jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mieć!!!

16.04.10, 17:52
Zainspirowana wypowiedzią urge i małego_ksiecia.

prosze o wypowiedzie ludzi pochodzacych z rodzin wielodzietnych,
którzy chca/maja swoje rodziny równiez wielodzietne.

prosze o doswiadczenia, rady, pomoc i...słowo wsparcia,ze robie
dobrze,a nie zmarnowałam dzieciakom zycia...

Był juz kiedys podobny watek,ale został zarchiwizowany i juz nie
mozna do niego dopisywac nowych postów.
    • anna_sla Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 22.04.10, 12:21
      pochodzę z rodziny (wtedy) niewielodzietnej (dopiero w tych czasach trójka to
      wielo-) i zawsze chciałam mieć dużą rodzinę.. na razie stanęło na trójce i
      realia nie pozwalają na więcej, ale jeśli kiedyś statut życiowy nam się zmieni
      na lepsze to kto wie??
    • elgosia Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 23.04.10, 22:19
      Ja i mój mąż mamy po dwoje rodzeństwa i tak nam się ten układ spodobał, że
      postanowiliśmy: trójeczka minimum! Tylko chcieliśmy uniknąć układu 2+1 (czyli
      dwójka, długo nic i "jedynak"), więc skoro juz jest Agusia trzeba jej załatwić
      towarzystwo wink
    • gumisiowysok2 Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 24.04.10, 12:57
      Pochodze z rodziny wilodzietnej mam 5 rodzeneństwa i nigdy nie
      chciałam takiej mieć i nie mam. Mam 29 lat i jedno dziecko w miare
      odchowanie i więcej nie planuje.Czuje się spełniona i zadowolona z
      życia.Dobrze pamiętam swoje dzieciństwo i życie w 3 pokojowym
      mieszkaniu, wszędzie hałas nie mówiąc juz o odrobinie prywatności,
      czy mozliwości zaproszenia koleżanek do domu i wiecznie udręczonej
      obowiązkami domowymi mamy.Pozatym w szkole wszyscy się dziwili , ze
      jest nas tyle, nie mówiąc że połowe rzeczy, które posiadały moje
      koleżanki ja mogłam pomarzyć .Tak więc wielodzietność nie zawsza
      jest fajna i duża rodzina nie powoduje , że taką chce się miec w
      przyszłości.Pozdrawiam.
    • i-t-a Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 26.04.10, 21:34
      Ja mam dwie siostry i zawsze chciałam więcej wink Marzyłam o czwórce dzieci, ale
      dla mojego męża trójka to dość, więc zobaczymy jak będzie. Na razie ciąża mnie
      tak męczy, że odechciewa mi się całkiem kolejnej, ale to pewnie przejdzie za
      jakiś czas.
    • maly_ksiaze Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 02.05.10, 01:38
      Hejkasmile
      Znalazła sie niespodziewanie chwila czasu na popisanie
      W wątku "powtarzalność" luxnordynka również pyta o opis jak to sie
      dorastało w rodzinie wielodzietnej...a zatem...:

      Kilka szczegółów: jestem 13 - najmłodszy, z tym, że trójki nie
      miałem okazji poznać, zatem mogę powiedzieć, że była nas 10
      Różnica między najstarszym a najmłodszym 22 lata
      Ewa pyta czy rodzice są wierzący - tak, jak najbardziej i również
      nam na szczęście został dar wiary przekazany Rodzice to prości
      ludzie z wielkopolskiej wsi. Ojciec wiele lat robotnik, bohater
      "czerwca56", mama - co zrozumiałe - w domuDom dośc duży a w nim
      również dziadkowie, którzy czasem jak sobie dziś rozmawiamy z
      rodzeństwem być może to nawet bardziej nas wychowywali niż rodzice
      W domu było ubogo ale godnie Zostało mi do dziś, że wiele mi do
      szczęścia nie potrzeba - i potrafię się baaaardzo cieszyć z małych
      spraw. Nie jestem pewien czy wynika to wielodzietności ale wszyscy
      zostaliśmy wychowani w dosyć takim umiłowaniu wolności osobistej,
      połączonej z odpowiedzialnością za sprawy i osoby wokół nas(na
      przykład wszyscy byliśmy zaangażowani w opozycję, ale jak pamiętam
      jako młodzik nigdy nie bałem się ZOMO - po prostu widziałem, że NIC
      mi nie mogą zrobić(poza ew. zabiciem ale to tak naprawdę nic nie
      znaczy!!), że mnie nie zdepczą).). Ale dość martyrologii))
      Z pewnościa najznakomitszym efektem dorastania w wielodzitnej
      rodzinie jest ogroomna!! ilość miłości jaką się otrzymuje od
      poczęcia...Jest się potem czym dzielić przez całe życie i myślę, źe
      dla tej jednej przyczyny warto mieć wiele dzieci. Jeśli nawet jako
      rodzice nie będziemy ogarniać pełnym sercem naszych dzieci to, to co
      one sobie nawzajem dadzą to jest potencjał, który jak widzę po sobie
      nigdy nie znika...Nie pamietam przez całe swoje życie abyśmy sie o
      cokolwiek istotnego pokłócili w dorosłym życiu, za to uwielbiamy się
      spotykać na wszelkiego rodzaju przyjęciach "z okazji" lub czasem
      grillach bez okazji i rozmawiać "jeden przez drugiego" - to też
      chyba cecha wielodzietnych? z pełna buziąprzy czym im młodszy w
      rodzinie tym głosniej mówi(to zostaje na całe życie.) gdyż jakoś
      trzeba zwrócić na siebie uwagę zaś śmiech 6 sióstr słychać "na
      całej dzielnicy". Dla osób z zewnątrz "wchodzących" w rodzinę
      (żony, mężowie) to jak opowiadali 1-sze zetknięcie się z nami to
      lekki "kosmos"Pozorny chaos, w którym wszystko jest na swoim
      miejscu i np. no nie wiem, nie ma kłótni o zmywanie, czy kto ma
      wynieść śmieci, czy tego typu podobne bzdetyjest coś do zrobienia
      i "się" to robi(nie jestem pewien czy opisuję to zrozumiały
      sposób?). A w ogóle to już poźno

      Jak macie jakies pytania to dawajcie - chętnie odpowiem, ale proszę
      o cierpliwość - czasem może być kilkudniowy termin ozcekiwania na
      odpowiedź

      Pozdrawiam dobranocnie
      M

      P.S. Po dwu godzinach po zamieszczeniu wypowiedzi w innym wątku
      zauważyłęm, że istnieje ten wątek - nie ma to jak
      spostrzegawczośćsmile).

      @ Nata76, czy mój wpis z wąteku "urge" da się usunąć?
    • urge Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 02.05.10, 14:57
      Od długiego czasu zastanawiam się czy się dopisać w tym wątku, a
      jeśli tak to co napisać?
      Najpierw odnośnie tematu -jestam z rodziny wielodzietnej i taką (to
      znaczy taką w której jest większa niż przeciętnie ilość dzieci) chcę
      mieć smile
      Do zamieszczenia tego wpisu skłonił mnie post gumisiowegosoku2. Otóż
      co ciekawe, gdybym się miała skupić na minusach takiej rodziny jak
      ta z której wyszłam podkreśliłabym dokładnie te same dwie rzeczy:
      małe mieszkanko w którym trudno było o własny kąt i odrobinę
      prywatności oraz wiecznie zarobiona i przemęczona mama.
      Gumisiowysok nie pisze jednak nic o swoim rodzeństwie, o relacjach
      między nimi. Moim zdaniem dobre relacje między dziećmi (zwłaszcza te
      w dorosłym życiu, bo że się będą kłócić jako dzieci to jednak jest
      naturalne) zależą od rodziców -i to zarówno między dwójką jak i
      większą ilością dzieci.
      Jeśli wezmę pod uwagę wszystkie plusy i minusy to mi na przykład
      duża ilość rodzeństwa przeważa nad innymi argumentami. Staram się
      jednak unikać tego co dla mnie było najbardziej uciążliwe -czyli po
      pierwsze każdy musi mieć w domu przestrzeń wyłącznie dla siebie, nie
      musi to być koniecznie pokój wyłącznie na własność ale myślę że
      począwszy od wieku szkolnego dwoje dzieci w jedny pokoju to max. w
      tym oddzielne łóżko, biurko, szafa dla każdego, plus oddzielna
      sypialnia dla nas oraz jakaś przestrzeń (czyli min. jeden pokój)
      wspólna, gdzie mogą się spotkać wszyscy o każdej porze dnia. I druga
      rzecz to czas dla mnie, na który nie pozwalała sobie moja mama.
      Regularnie wychodzę z koleżankami lub mężem, a na codzień chadzam na
      włoski i w miarę możliwości na basen -mój mąż równie dobrze potrafi
      dać dzieciom kolację, poczytać, wykąpać i położyć spać smile Dzisiejsze
      czasy są inne i to wszystko czego nam (czy naszym rodzicom)
      brakowało można zapewnić własnym dzieciom (i sobie smile ) przy
      odpowiednim wysiłku z naszej strony -trzeba tylko mieć pewność że
      chce się tego wysiłku podjąć.
      Podsumowując, mi się wydaje że rodzina wielodzietna jest
      najfajniejsza, ale tylko pod warunkiem że rodzice są o tym
      przekonani i są gotowi podjąć się tego wyzwania (osobiście znam
      dziewczynę która ma siedmioro dzieci i nie rozumie dlaczego inne
      babki mają łatwiej niż ona, i generalnie w takiej rodzinie jaką ona
      stworzyła za nic nie chciałabym się wychowywać!) oraz że wsłuchują
      się w takie głosy jak gumisiowegosoku i wyciągają z nich wnioski -bo
      oczywiście że nie musi nas być stać na to żeby kiedyś kupić każdemu
      dziecku mieszkanie, ale jeśli wyrośnie wśród kompleksów które nie są
      niczym rekompensowane to faktycznie żaden pożytek z tego że miało
      dużo rodzeństwa.
      • gumisiowysok2 Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 03.05.10, 18:52
        Droga urge!!!!!!!!!! Z rodzeństwem kontakt mam bardzo dobry i zawsze
        moge na nich liczyć a oni na mnie.Wszyscy się spotykamy , śmiejemy i
        wygłupiamy-jest fajnie.Jedna moja siostra ma 35 lat i uczy języka
        angielskiego ma 2 dzieci, 2 siostra lat 33 mieszka w Usa ma męża
        amerykanina i 1 dziecko, brat lat 30 jest z wykształcenia
        zootechnikiem ma żone na razie jest bez dzietny ja mam lat 29 i
        jestem fizykoterepeutą pracuje w przychodni mam 3 letniego syna, mój
        następny brat lat 27 studiuje inżynierie środowiska zaocznie i
        pracuje narazie dzieci nie ma a najmłodsza 22 letnia siostra jest
        technikiem dentystycznym.To tak po krótko moje rodzeństwo.Nikogo bym
        nie oddała ani z nikim nie zamieniła-jednak nie chcę mieć rodziny
        wielodzietnej.Jestem szczęśliwa mając 1 dziecko nie dusze sie i nic
        mnie nie przytłacza.Ciesze się z mojego dziecka i z mojego
        rodzeństwa.Plusów rodziny wielodzietnej jest dużo ,fakt że się w
        niej wychowałam nie oznacza że chce taką stworzyć.
        • nata76 Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 03.05.10, 20:44
          maly_ksiaze. chyba nie mozna usunac, a nawet nie chce. fajnie
          napisane,fajnie sie czyta,niech zostaniewink

          urge, bardzo Ci dziekuje. za szczerosc. Własnie takiej odpowiedzi mi
          trzeba ,co robic,a czego nie.

          gumisiowysok, tobie tez bardzo dziekuje. Wiekszosc ludzi
          pochadzacych z rodzin wielodzietnych nie chce miec wiele swoich
          dzieci.

          My zastanawiamy sie tutaj wspolnie, jak stworzyc rodzine, w ktorej
          pomimi wielu dzieci, kazde z nich bedzie szczesliwe.
        • urge Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 03.05.10, 21:35
          Ale ja Ci się wcale nie dziwię smile I wcale nie uważam że są tu jakieś
          reguły. Osobiście nie znam dorosłych ludzi którzy wyrośli by w
          rodzinie wielodzietnej więc nie mam porównania, znam za to jedynaków
          którzy chcą mieć więcej dzieci bo uważają że bycie jedynakiem było
          beznadziejne.
          I myślę że nie o to tu chodzi jaka rodzina jest lepsza -dla każdego
          coś innego. Są jednak tacy którzy chcą mieć dużo dzieci (dotyczy to
          m.in. mnie i mojego rodzeństwa oraz większości użytkowniczek tego
          forum smile ) ale chcieli by wiedzieć co zrobić żeby te dzieci były
          szczęśliwe i żeby wspomnienie dzieciństwa nie było dla nich taką
          traumą żeby za nic w świecie nie chciały mieć takiej rodziny jak ta
          z której wyrośli. Stąd właśnie cenne są wpisy mówiące o tym co nam
          najbardziej zalazło za skórę żeby tego unikać -a da się.
          Ja mam zawsze problem z tego typu postami bo z natury rzeczy muszą
          być ogólnikowe a problem jest dużo głębszy -bo mino podobnych do
          Ciebie wspomnień (przynajmniej niektórych) ja np. mam już troje
          dzieci (i wiem że chcę mieć więcej), moja siostra ma czworo, brat
          troje, młodsze rodzeństwo jeszcze jest niepohajtane i niedzieciate -
          wszyscy jednak czujemy się szczęśliwi, "nie dusimy się i nic nas nie
          przytłacza" smile -więc nie jest to kwestia wyłącznie ilości dzieci.
          Mi się zwyczajnie wydaje że Ty widzisz w wielodzietności więcej
          minusów niż plusów i chcesz tego sobie i swojemu dziecku oszczędzić.
          Ja robiąc to samo rozliczenie widzę więcej plusów więc idę tą drogą
          próbując eliminować jak największą ilość minusów i tyle. Który wybór
          jest lepszy to nie podlega żadnej dyskusji -każdy może być zarówno
          dobry jak i zły.
          • sabina211 Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 04.05.10, 09:31
            Nie wyrosłam w naprawdę wielodzietnej rodzinie, bo mam jedynie siostrę i brata,
            ale pamiętam, jak długo razem z rodzeństwem molestowaliśmy rodziców o kogoś
            czwartego. Nasza rodzina przechodziła lepsze i trudniejsze dni, ale nigdy nie
            zamieniłabym ją na żadną inną. Owszem, jako najstarsza miałam obowiązki, o
            których moje koleżanki nawet nie myślały i głośno wyrażały swoje współczucie
            (jakoś tak się składało, że na ogół przyjażniłam się z osobami mającymi dużo
            starsze od siebie rodzeństwo), ale ten ciężar rekompensowało mi wielkie zaufanie
            i wyrażnie okazywana wdzięczność rodziców oraz świadomość, że te umiejętności
            przydadzą mi się w dorosłym życiu. Nigdy nie czułam się pozbawiana dzieciństwa.
            Jak już wspomniałam w domu bywało różnie i finansowo, i lokalowo( pamiętam
            mieszkanie 60m, kilka lat w ok 30m, potem wygodny domek, gdzie rodzice mieszkają
            do dziś), ale trudności(te, o których wiedziały dzieci) przedstawiano nam jako
            zadanie do wykonania, stan przejściowy, na pewno nie burzyło to naszego poczucia
            bezpieczeństwa. Z rodzeństwem nie mam dziś jakiegoś super bliskiego kontaktu
            towarzyskiego, ale to, co w istocie najważniejsze, czyli niezawodność,
            zainteresowanie sobą nawzajem, pomoc w razie potrzeby, dbanie o relacje naszych
            dzieci funkcjonuje bez zarzutu. Mogę woleć spędzić weekend ze znajomymi niż z
            rodzeństwem, ale gdybym wtedy była im naprawdę potrzebna bezdyskusyjnie mogliby
            na mnie liczyć i to miałoby pierszeństwo.
            Od kiedy pamiętam chciałam mieć więcej niż jedno dziecko. Chyba głównie dlatego,
            że rodzinę rozumiałam jako relacje istniejące również między dziećmi. Sama
            doświadczyłam, jak taka różnorodność relacji pomaga dorastać i jak hartuje, uczy
            odporności na trudności, które są właśnie trudnościami, a nie końcem świata (tu
            wielki ukłon w stronę rodziców, że z wyczuciem nas hartowali, tak że nie
            pamiętam tego jako udręki i ciągłych braków.)
            Dziś mam 3 dzieci, staramy się o 4, które ma być ostatnim. Z powodów
            finansowo-logistycznych nie marzy nam się naprawdę wielka rodzina, ale kogoś
            jednego jeszcze brakuje...A ponieważ starsze dzieci same proszą o malucha, to
            raczej nic ich nie gniecie w istniejącym układzie.
            Dodam jeszcze, że mój mąż też ma dwoje rodzeństwa i nasze myślenie o rodzinie
            jest bardzo podobne.
            • urge Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 04.05.10, 13:29
              smile

              > Dziś mam 3 dzieci, staramy się o 4, które ma być ostatnim. Z
              powodów
              > finansowo-logistycznych nie marzy nam się naprawdę wielka rodzina,
              ale kogoś
              > jednego jeszcze brakuje...A ponieważ starsze dzieci same proszą o
              malucha, to
              > raczej nic ich nie gniecie w istniejącym układzie.

              U nas jest podobnie, ja wiem że jeszcze kogoś nam brakuje, chłopcy
              od urodzenia najmłodszego (czyli od ponad 3 lat) nieustannie
              molestują o siostrę i tylko mąż nadal nie jest przekonany. Nas
              jednak narazie wstrzymują nie obawy logistyczne czy materialne ale
              zwykły brak cierpliwości do tych które już mamy niestety. Dlatego
              myślę że ta córeczka to tak na deserek będzie, jak już się chłopcy
              bardziej "usamodzielnią". Na szczęście mamy jeszcze czas smile
              • nata76 Re: jestem z rodziny wielodzietnej i taką chcę mi 04.05.10, 18:29
                urge napisała:

                > smile
                >
                > > Dziś mam 3 dzieci, staramy się o 4, które ma być ostatnim. Z
                > powodów
                > > finansowo-logistycznych nie marzy nam się naprawdę wielka
                rodzina,
                > ale kogoś
                > > jednego jeszcze brakuje...A ponieważ starsze dzieci same proszą
                o
                > malucha, to
                > > raczej nic ich nie gniecie w istniejącym układzie.
                >
                > U nas jest podobnie, ja wiem że jeszcze kogoś nam brakuje, chłopcy
                > od urodzenia najmłodszego (czyli od ponad 3 lat) nieustannie
                > molestują o siostrę i tylko mąż nadal nie jest przekonany. Nas
                > jednak narazie wstrzymują nie obawy logistyczne czy materialne ale
                > zwykły brak cierpliwości do tych które już mamy niestety. Dlatego
                > myślę że ta córeczka to tak na deserek będzie, jak już się chłopcy
                > bardziej "usamodzielnią". Na szczęście mamy jeszcze czas smile


                U nas było podobnie, niby troje zaplanowalismy,ale bardzo nam
                CZWARTEGO brakowało. I jest, i naprawde teraz czuje,ze jestesmy w
                komplecie.
Pełna wersja