Dziękuję, że jesteście.

24.06.10, 20:52
Witajcie dziewczynysmile Całkiem niedawno znalazłam to forum i się na nim
zarejestrowałam. A dopiero dziś poszperałam trochę i znalazłam Was- mamuśki
wielu dzieci. Czytam tak i czytam i jetem w szoku, że jest Was tyle, i że tak
swobodnie i przede wszystkim z takim zadowoleniem (i entuzjazmem
niejednokrotnie) piszecie o swoich rodzinkach. Ba, niektóre z Was chcą te
rodzinki jeszcze powiększaćsmile
Ja mam trzech chłopców w wieku 9, 8 i prawie 5 lat i córeczkę, która jutro
skończy 2 latka. W październiku mam termin kolejnego porodu, jeśli lekarz się
nie pomylił, to będę miała dziewczynkęsmile Sezon na dziewczynki się u mnie
zacząłsmile Naprawdę jestem w szoku czytając Was, zwłaszcza, że parę minut temu
czytałam o mamusi mającej 8-kę. Jesteś wyjątkowasmile Ale to dzięki takim ludziom
jak Wy poczułam się dziś również wyjątkowa. Rosnę teraz w zatrważającym
tempie, ciążę świetnie widać, a ja potwornie boję się reakcji ludzi i wstydzę
się swojej ciąży. Nie raz byłam wcześniej świadkiem (i obiektem) drwin, czy
potraktowania przez kogoś jak wariatkę, która na dodatek nie wie jak wygląda
prezerwatywa. Nie raz ktoś życzliwy (nie mam pretensji, bo wiem, że to było
naprawdę z troski o mnie) powiedział mi: "Nie daj sobie już więcej zrobić", a
ja nie miałam odwagi się odezwać. Jedyne co, to przytakiwałam. Przy czwartej
ciąży mojego męża nazwano w pracy dzieciorobem. Ja sama zresztą zauważyłam już
u siebie niepokojący objaw- stronię od seksu jak się da, przestałam lubić
seks. I nie jest to nawet wina tego, że nie chcę mieć więcej dzieci, bo powiem
szczerze, że ja bym mogła rodzić (byle nie co rokuwink). Nie przeszkadza mi to
specjalnie. Ale największym moim problemem jest ogromny strach przed reakcją
otoczenia i ten strach nie pozwala mi cieszyć się w pełni moim "mamusiostwem".
Zresztą niektórzy z mojego otoczenia pamiętają czas, kiedy jako rodzice
jednego, czy dwojga dzieci byliśmy praktycznie bez środków do życia. Dziś nie
muszę upokarzać się chodząc do opieki społecznej po zasiłki. Dziś mogę kupić
dzieciom buty, podręczniki wyskoczyć nawet codziennie na lody i nie muszę
nikogo prosić, by mi to sfinansował. Jak nie będę mogła kupić wszystkich
książek na raz to kupię komplety na pierwsze półrocze, a resztę za kilka m-cy.
Jak nie kupię czterech par butów w jednym miesiącu, to rozłożę to na dwa
miesiące. Ale wielu ludzi takich nas pamięta i tak nas w dalszym ciągu
postrzega. Niektórzy pytają czy moje dzieci mają w szkole darmowe obiady albo
dofinansowanie na książki, bo kiedy patrzą na młodych ludzi z czwórką dzieci
to tylko takie skojarzenia przychodzą im do głowy, a my nawet nie łapalibyśmy
się na taką pomoc. Podziwiam Was, Kobietki, że nie macie kompleksów
dotyczących liczebności Waszych rodzin. Podziwiam Was, że jesteście tak
odważne i pełne optymizmu. Dziękuję, że jesteście i Bogu dziękuję, że Was
znalazłamsmile
    • verdana Re: Dziękuję, że jesteście. 24.06.10, 21:11
      No, daj spokój. Mój przyjaciel ma szóstkę i nie moze odżalować, ze
      nie siódemkę (ostatnie, niestety - byo poronienie). Teraz czeka na
      trzeciego wnuka, a wszyscy mu zazdroszczą. I to jest środowisko
      pracowników naukowych, gdzie wbrew pozorom, sporo facetow ma duże
      rodziny.
      Kobiet, neistety, mniej - bo trudno robic kolejne stopnie , jak się
      rodzi i karmi. Ale to, ze mam trojke, raczej wzbudza zazdrość, niz
      zdziwienie.
      • sli-maczek Re: Dziękuję, że jesteście. 24.06.10, 21:36
        Kurcze ja jadac na wakacje do Polski balam sie jak nie wiem reakcji!
        Jak sasiadka pytala: te wszystkie dzieci Pani??(a tam dwoje tylko)
        to wciagalam brzuch i cicho siedzialamsmile Ale o dziwo - reakcje sa
        dobre! Uslyszalam z raz czy dwa ze ktos nas 'podziwia'(czyli cos
        jak'oszaleliscie') ale sporo ludzi sie ucieszylo ku memu zdumieniu.
        Wiec moze uwierz troszke w ludzi i wyzej nos glowesmile Dzieci sa
        cudowne i gdybym miala wiecej odwagi - mialabym wiecej niz troje,
        ale nie mam.Ale zawsze bede takim mamom zazdroscic.Pozdrawiam goraco
        i zycze spokojnej ciazysmile
        • tamcia35 Re: Dziękuję, że jesteście. 25.06.10, 09:05
          Witaj smile
          Ja też jestem na tym forum dopiero od około miesiąca i nie wiele jeszcze wiem o
          innych rodzicach , na razie "podczytuję " i udzielam się ale skromnie , jak
          wpadnę w rytm to wsiąknę tak jak na "listopadówkach 2008".
          Czasem i mnie się zdarza mieć podobne przemyślenia co Ty , że co ludzie pomyślą
          i inne ale generalnie coraz częściej mam to w nosie bo my również nie korzystamy
          z opieki, nawet zasiłek rodzinny nam się nie należy bo mamy za duży dochód , co
          tam , że o 1,65zł na osobę , za duży jest i już wink Jesteście dorosłymi ludźmi,
          odpowiedzialnymi , samowystarczalnymi to czym Ty się przejmujesz ? Czy
          którakolwiek z osób które Ci tak dobrze radzą żebyś nie miała więcej dzieci dają
          Wam na utrzymanie , chodzicie do nich po przysłowiową kromkę chleba czy coś ?
          Odpowiedz na przyszły raz grzecznie ale stanowczo " To nie Pani/Pana sprawa ile
          my mamy dzieci " , bo niektórzy ludzie bardzo lubią wbijać komuś szpilkę w tyłek
          jak tylko zauważą ze sprawiają komuś ból ...
          Jesteś silną i dzielną kobietą , dasz radę , spokojnie , tylko nie marnuj
          siły na zamartwianie się tym co inni o Tobie myślą i mówią a ciesz się że masz
          cudne dzieci bo nie każdemu jest dane posiadać taki skarb! smile

          Pozdrawiam serdecznie smile
    • donkaczka Re: Dziękuję, że jesteście. 25.06.10, 09:43
      goska, przestan, ja wam zazdroszcze
      mam trojke i chetnie bym miala wiecej, ale moj maz nie chce, a ja nie chce go
      naciskac

      powiem ci tyle, ze mloda jestes, stad to przewrazliwienie opiniami z zewnatrz i
      kiedys ci to minie smile ale pracowac mozesz zaczac juz nad przestawieniem sobie
      myslenia
      nie musisz sie nikomu tlumaczyc, na pytania o kondycje finansowa swojej rodziny
      odpowiadac nie musisz - forme mozesz wybrac jaka chcesz, od pomijania
      milczeniem, po uszczypliwe pytania zwrotne

      ludzie plota czesto pierdoly bez zastanowienia, babcia mojego meza tez
      pomstowala na niego przy obiedzie, ze taki nieodpowiedzialny "tyle dzieci mi
      zrobil", my sobie z babci pozartowalismy zwrotnie, bo sie starszym ludziom nie
      wytlumaczy, ale do glowy nam nie przyszo brac sobie do serca tych glupot

      zacznij od siebie, jak wyluzujesz, to i ludzie przestana komentowac, bo widac,
      kto sie nadaje na ofiare uszczypliwosci, a komu lepiej nic nie mowic, bo sie
      mozna naciac
      wypnij brzuch i do przodu
      • mamaanieli Re: Dziękuję, że jesteście. 25.06.10, 11:13
        zauwazylam jedno. jak bylam zakompleksiona (co nie dotyczylo liczby
        dzieci, tylko tak ogólnie) to ludzie się mnie czepiali ("ojej, taka
        młoda a tyle dzieci", "wszystkie te małe to paaani??" itd). potem
        sie wychamiłam czy tez asertywna się stałam barzdiejwink i tekstów nie
        słyszę. a jak słyszę czasem, to wystarczy spojrzenie i zaraz gaśnie
        ochota komentatorów na dalsze komentarzewink co tez i tobie polecam -
        asertywność w sensiewink pzdr.
    • stefania1939 Re: Dziękuję, że jesteście. 25.06.10, 13:22
      Ja miałam podobnie, jak sama byłam niepewna siebie. Ludzie kręcili głowami,
      współczuli. Ale kiedy tylko poczułam się pewnie w nowej roli zaczęli
      zazdrościć, zresztą szybko się okazało,że nie tylko my mamy troje. Kilka
      koleżanek spotkanych po latach też już się trojki dorobiło. Kuzynka w trzeciej
      ciąży też już mnie dogania. Poznałam też trochę większych od nas rodzin. Nie
      jest ich wcale tak mało. Dobrze się rozejrzyj wokół siebie, bo fajnie by było
      gdybyś miała z kim pogadać, to zawsze pomaga.
      • nata76 Re: Dziękuję, że jesteście. 25.06.10, 17:14
        Witaj!!!!

        To raczej ja Ciebie podziwiam. Mam czworo i nie chce wiecej, bo
        mysle ,ze nie ogarne. Ty za chwilke bedziesz miała piate i ochote na
        kolejne !!!!!!

        Wypnij brzuch i do przodu!!!!!!

        • luxnordynka Re: Dziękuję, że jesteście. 25.06.10, 20:44
          "nie daj sobie juz wiecej zrobic"-no to przegiecie, a Ty piszesz ze
          rozumiesz, powinnas zaraz sie odgryzc! Gdzies byl watek jak reagowac
          na podobne komentarze, nie daj sie i ciesz sie swoja rodzina! Ewa
          • luxnordynka Re: Dziękuję, że jesteście. 25.06.10, 20:47
            Goska, specjalnie dla Ciebie znalazlamsmile
            forum.gazeta.pl/forum/w,16714,101616260,,Odp_na_zyczliwe_komentarze_.html?v=2
    • goska81-gryfino Re: Dziękuję, że jesteście. 25.06.10, 21:36
      Ewa, dzięx wielkie za linkasmile Zabójce niektóre z tych ripostbig_grin Ja niedawno
      zdobyłam się na odwagę i pochwaliłam się znajomej, która jest po 40-stce i ma
      jedno dziecko, na dodatek z Zespołem Down'a. Popłakała się kobitka ze szczęścia,
      bo marzy o jeszcze jednym dzidziusiu i nawet z mężem próbują od czasu do czasu
      coś w tym kierunku zdziałać, ale nic z tego nie wychodzi. Dzisiaj na zakończeniu
      roku szkolnego podpierałam z inną koleżanką ścianę w czasie apelu i też jej
      powiedziałam. Na co on zrobiła oczy jak pięć złotych i powiedział:"Głupia
      jesteś?" Ale jest to jedna z tych koleżanek, na które się nie gniewam więc
      trochę pogadałam, dałam do zrozumienia, że to dla mnie nie problem i resztę
      apelu przegadałyśmy na luziesmile A po południu przyszła do mnie inna koleżanka i
      jej też powiedziałam. Jej reakcją było: "Wiem", bo dowiedziała się od jeszcze
      innej koleżanki;D;D;D a potem trochę pogadała, że o zabezpieczeniu myśleć trzeba
      koniecznie i już. Ale jak na nią patrzę, to mi jej żal- 31 lat, jedno dziecko
      wychowywane przez nią i rozdarte pomiędzy domem, gdzie mieszka z nią i jej
      rodzicami, gdzie ani ona ani syn nie są w pełni akceptowani, a pomiędzy domem
      ojca, do którego chodzi często i gdzie dziadkowie i ojciec (ktory nota- bene nie
      nadawał się ani na ojca ani na partnera dla kobiety)pozwalają mu dosłownie na
      wszystko. Dziewczyna nie może sobie z dzieciakiem poradzić przez kolejne dwa dni
      po jego wizycie u tatusia, jest strzępkiem nerwów, sama siebie nie akceptuje,
      żyć się jej odechciewa; więc wolę swoją piątkę i męża, których czasem też mam
      ochotę pomordować od jednego, wychowywanego samotnie w domu, z którego
      najchętniej by się mnie pozbyli własni rodzice. Myślę, że zaczęłam mówić ludziom
      nie tylko dlatego, że już bez problemu widać, ale dlatego, że chcę wreszcie w
      pełni zacząć cieszyć się tą ciążą. I naprawdę zaczynamsmileNajtrudniej jest
      natomiast powiedzieć najbliższym. Rodzeństwo mojego męża nie wie nic, mojemu
      tacie też nie powiedziałam choć pochwaliłam się jego żonie (aż mnie wyściskała);
      z teściami nie utrzymujemy kontaktu, więc też nie wiedzą. Chyba, że na ulicy się
      spotkamy. Jutro spróbuję pokontynuować trochę chwalenie się. Zobaczymysmile
      • modrooczka Re: Dziękuję, że jesteście. 26.06.10, 14:47
        Ja juz przekroczyłam zaczarowana granicę. Kiedy byłam w trzeciej ciąży
        najbardziej się bałam co inni powiedzą. Powiedzieli że zazdroszczą. Teraz
        większość znajomych rodzin ma lu chce mieć przynajmniej 3 dzieci. My mamy
        czwórkę i znów słysze, że mam fajnie bo jestem młoda (33) a juz czwóreczka
        rośnie i że mi zazdroszczą smile Rodzina sie nie wtrąca, bo nie oni nas utrzymuja
        i nie oni się dziećmi opiekują, więc to wyłącznie nasza sprawa. Jak nam się
        będzie chciało to bedziemy mieć dziesiątkę i też nikomu nic do tego. Nie daj
        się, mów jak mój mąż: że inteligencja powinna sie rozmnażać i to jest nasze
        podstawowe zadanie smile
        • goska81-gryfino Re: Dziękuję, że jesteście. 26.06.10, 16:45
          Modrooczka, dziękismile Ale najlepszy jest tekst o królikubig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • zawsze.konserwa Re: Dziękuję, że jesteście. 27.06.10, 03:33
      Po pierwsze witaj. Po drugie (nie czytałam odpowiedzi...
      nadrobię wink) Mnie Twoje obawy nie są obce. Pamiętam jak w
      poprzednich ciążach, tak czwarta, piąta największy strach był chyba
      nie przed tym jak sobie poradzę finansowo, organizacyjnie... ale "co
      ludzie powiedzą". Też kiedyś było u nas nieciekawie (nawet na forum
      gazetowym pod innym nickiem otrzymałam pomoc). Teraz sytuacja jest
      całkiem inna... ale łatka się przykleiła. Syn startował do gimnazjum
      jako ten z biednej wielodzietnej rodziny. Córka dwa lata później
      już nie z biednej, ale... na siłę był jej wciskany używany mundurek
      po absolwentce mimo, że kategorycznie odmawiała przyjęcia go, a
      później wciśnięty jej został nowy ale z dwa rozmiary za duży... żeby
      jej do końca szkoły starczył (bez zapytania mnie czy może nie mam
      ochoty jej co rok wymieniać, a miałabym gdyby zaszła taka potrzeba,
      byle by dziecię zadowolone było). Kiedyś przejmowałam sie tym co
      ludzie powiedzą, jak patrzą, starałam się wychodzić z jak
      najmniejszą ilością dzieci, a wychodząc np. z czwórką, później
      piątką oglądałam się za ludźmi czy patrzą. Teraz najstarsze nie chcą
      już ze mną chodzić uncertain ... a ja tak chętnie maszeruję ze sporą
      gromadą... a jak patrzą to już nie myślę, że użalaja się nad
      patologią, ale że podziwiają, że taka laska (ja hihi) ma tyle dzieci
      i tak świetnie wygląda i te dzieci takie super big_grin
    • bibba Re: Dziękuję, że jesteście. 27.06.10, 12:17
      witaj smile
    • stefania1939 Re: Dziękuję, że jesteście. 29.06.10, 20:34
      Myślałam, o tym co tutaj piszecie. Niektóre wypowiedzi bardzo zasmucają. Bo
      okazuje się, że w Polsce mieć wiele dzieci to po prostu obciach. I nie dość, że
      żadnego wsparcia ze strony państwa, to jeszcze często żadnego wsparcia nawet
      emocjonalnego ze strony rodziny, o czym piszecie na wątku "Jak zareagowała
      rodzina?". Oraz ze strony otoczenia.
    • gersomina Re: Dziękuję, że jesteście. 30.06.10, 15:40
      Witaj! Daj spokój z tym seksem, nie rób tego sobie i mężowismile
      • nata76 Re: Dziękuję, że jesteście. 30.06.10, 15:57
        gersomina napisała:

        > Witaj! Daj spokój z tym seksem, nie rób tego sobie i mężowismile


        ale to niby,ze maja tego nie robic juz never ever,tzn.do
        menopauzy????
        >
        • gersomina Re: Dziękuję, że jesteście. 30.06.10, 23:47
          wręcz przeciwnie! robić forever!
Pełna wersja