goska81-gryfino
24.06.10, 20:52
Witajcie dziewczyny

Całkiem niedawno znalazłam to forum i się na nim
zarejestrowałam. A dopiero dziś poszperałam trochę i znalazłam Was- mamuśki
wielu dzieci. Czytam tak i czytam i jetem w szoku, że jest Was tyle, i że tak
swobodnie i przede wszystkim z takim zadowoleniem (i entuzjazmem
niejednokrotnie) piszecie o swoich rodzinkach. Ba, niektóre z Was chcą te
rodzinki jeszcze powiększać
Ja mam trzech chłopców w wieku 9, 8 i prawie 5 lat i córeczkę, która jutro
skończy 2 latka. W październiku mam termin kolejnego porodu, jeśli lekarz się
nie pomylił, to będę miała dziewczynkę

Sezon na dziewczynki się u mnie
zaczął

Naprawdę jestem w szoku czytając Was, zwłaszcza, że parę minut temu
czytałam o mamusi mającej 8-kę. Jesteś wyjątkowa

Ale to dzięki takim ludziom
jak Wy poczułam się dziś również wyjątkowa. Rosnę teraz w zatrważającym
tempie, ciążę świetnie widać, a ja potwornie boję się reakcji ludzi i wstydzę
się swojej ciąży. Nie raz byłam wcześniej świadkiem (i obiektem) drwin, czy
potraktowania przez kogoś jak wariatkę, która na dodatek nie wie jak wygląda
prezerwatywa. Nie raz ktoś życzliwy (nie mam pretensji, bo wiem, że to było
naprawdę z troski o mnie) powiedział mi: "Nie daj sobie już więcej zrobić", a
ja nie miałam odwagi się odezwać. Jedyne co, to przytakiwałam. Przy czwartej
ciąży mojego męża nazwano w pracy dzieciorobem. Ja sama zresztą zauważyłam już
u siebie niepokojący objaw- stronię od seksu jak się da, przestałam lubić
seks. I nie jest to nawet wina tego, że nie chcę mieć więcej dzieci, bo powiem
szczerze, że ja bym mogła rodzić (byle nie co roku

). Nie przeszkadza mi to
specjalnie. Ale największym moim problemem jest ogromny strach przed reakcją
otoczenia i ten strach nie pozwala mi cieszyć się w pełni moim "mamusiostwem".
Zresztą niektórzy z mojego otoczenia pamiętają czas, kiedy jako rodzice
jednego, czy dwojga dzieci byliśmy praktycznie bez środków do życia. Dziś nie
muszę upokarzać się chodząc do opieki społecznej po zasiłki. Dziś mogę kupić
dzieciom buty, podręczniki wyskoczyć nawet codziennie na lody i nie muszę
nikogo prosić, by mi to sfinansował. Jak nie będę mogła kupić wszystkich
książek na raz to kupię komplety na pierwsze półrocze, a resztę za kilka m-cy.
Jak nie kupię czterech par butów w jednym miesiącu, to rozłożę to na dwa
miesiące. Ale wielu ludzi takich nas pamięta i tak nas w dalszym ciągu
postrzega. Niektórzy pytają czy moje dzieci mają w szkole darmowe obiady albo
dofinansowanie na książki, bo kiedy patrzą na młodych ludzi z czwórką dzieci
to tylko takie skojarzenia przychodzą im do głowy, a my nawet nie łapalibyśmy
się na taką pomoc. Podziwiam Was, Kobietki, że nie macie kompleksów
dotyczących liczebności Waszych rodzin. Podziwiam Was, że jesteście tak
odważne i pełne optymizmu. Dziękuję, że jesteście i Bogu dziękuję, że Was
znalazłam