wyjść bez dziecka

05.07.10, 20:56
Pytanie raczej do mam nie pracujących zawodowo: Ile razy w tygodniu/miesiącu
udaje wam się wyjść z domu SAMOTNIE, BEZ żadnego dziecka?
Mam na myśli wyjście dłuższe niż powiedzmy 10 minut - np. samotne zakupy,
wizyta w urzędzie itp (o spacerze czy innej formie relaksu nawet boję się
wspomnieć).
Mi udaje się raz na dwa / trzy tygodnie, czasem rzadziej - samotne zakupy
spożywcze. Reszta wyjść to wyjścia z całą gromadą, lub co najmniej z jedną
sztuką (najbardziej w danej chwili potrzebującej odłączenia się od kołchozu w
formie naszej wielodzietnej rodziny).
Myślę, że żeby zachować równowagę psychiczną (której obecnie mi brak)
potrzebowałabym ze dwóch samotnych wyjść w tygodniu.
Ciekawa jestem czy tylko ja jestem taka nieodporna na "wieczny ogon" w postaci
dzieci. Mam wrażenie że nawet wysikać się nie mogę w samotności.
Pozdrawiam!
Ania
    • stefania1939 Re: wyjść bez dziecka 05.07.10, 21:13
      Jak dobrze cię rozumiem u nas, kiedy ktoś zamyka się na kiblu natychmiast
      okazuje się, że jeszcze ze cztery osoby natychmiast chcą się tam dostać. Co do
      wyjść z domu...ach.
    • w_iika Re: wyjść bez dziecka 05.07.10, 21:23
      Dwa tygodnie temu relaksowałam się całą niedzielę, malując dom, została ze mną tylko półroczna córka, więc to był prawdziwy odpoczynek. W poniedziałek byłam na kolacji z koleżankami, prawie 3 godz nie było mnie w domu, wcześniej takie wyjście zdarzyło sie w październiku, w grudniu pojechałam rodzić, więc jedną noc spędziłam w szpitalu smile, dwa razy od czasu porodu byłam na aerobiku trwającym godzinę, kiedy tylko mogę, idę biegać, co zajmuje mi 25 minut. Zakupy, urzędy, lekarze, nawet dentysta - wszystko przy asyście dzieci, które w miejscach publicznych zachowują się idealnie. Dodam, że jedynie 3letnia córka chodzi dwa razy w tyg na 3 godz do przedszkola. Przyznam, że mam tego dość i juz postanowiłam, że po wakacjach to się zmieni.
    • ukryta Re: wyjść bez dziecka 05.07.10, 22:07
      ech...
      raz w tygodniu chodze na 1 godzinę angielskiego.
      a teraz niestety przeprowadziliśmy się bardzo blisko mojej nauczycielki.
      wcześniej dochodziło mi jeszcze 20minut bardzo wolnej jazdy do niej... wink

      i to wszystko.
      sama-jedna wychodzę tak sporadycznie, że nawet szkoda gadac...

      a chciałabym.
      • agusia324 Re: wyjść bez dziecka 05.07.10, 22:27
        Ja pracuję zawodowo (jeszcze), więc codziennie od poniedziałku do piątku 8 godzin spędzam poza domem. Po pracy mogę zawsze na chwilkę wyskoczyć na zakupy czy coś załatwić, bo maluchy chodzą do żłobka i przedszkola. Wieczory spędzamy zawsze wspólnie np. na spacerach, co uwielbiamsmile
        Jeśli chodzi o "wyjścia" w formie relaksu to tak mniej więcej raz na dwa tygodnie "sprzedajemy" całą trojkę dziadkom na weekend i mamy luzsmile Wychodzimy sobie wtedy z mężem spotkać się z przyjaciółmi i trochę odsapnąć.
        Ale niestety to się skończy, bo nie sądzę, żeby moi rodzice poradzili sobie z czwórką małych rozrabiających stworów, więc pewnie na minimum najbliższe dwa lata będę "uziemiona".
      • benignusia Re: wyjść bez dziecka 05.07.10, 22:29
        bez ani jednego dziecka??nigdy,dosłownie nigdy.czasem mam minimum
        młodszego ,czasem wychodze z córką tylko na spacer,byśmy miały czas
        razem,duzo nam to daje,ale sama-nigdy.
    • anna_sla Re: wyjść bez dziecka 05.07.10, 23:46
      mogłam kiedy chciałam byleby mąż popołudniu/wieczorem był w domu w stanie
      "żywym". W zeszłym tygodniu w kłótni narzuciłam mężowi, że mam wychodne 2 razy w
      tygodniu i to będzie rzecz święta tak jak jego wychodne w poniedziałki i
      czwartki, tak ja wychodzę we wtorki i piątki. Na razie zaczynam od tego
      tygodnia, bo zeszły ułożył się trochę nie pomyśli.. trochę mój luby zapomniał
      jak to jest zająć się domem a zwłaszcza wieczornym usypianiem dzieci SAMEMU
      • jaga68 Re: wyjść bez dziecka 06.07.10, 07:29
        Udaje mi się wychodzić, ale dopiero teraz, kiedy dzieci starsze i bardziej samodzielne. Ale to i tak zdecydowanie za rzadko smile. Bardzo potrzebuję takich wyjść, ale jednocześnie dopadają mnie wyrzuty sumienia, gdy słyszę od dzieci "że znowu sobie poszłam bez nich". Ech.... A w związku z wychodzeniem mam pytanie jak to jest u Was? Czy jak wychodzicie to wszystko jest zrobione to co należy, czy wszystko czeka do Waszego powrotu. Np. wracacie a dzieci jeszcze nie śpią, gary w zlewie itp. Bo u mnie z tym różnie bywa, niestety sad.
        • anna_sla Re: wyjść bez dziecka 06.07.10, 09:19
          nie no dzieci śpią, a co do reszty to na ogół trzeba wyszczególnić dokładnie
          panu mężowi tongue_out niemniej o pomytych naczyniach to ja mogę tylko pomarzyć niestety..
          • goska81-gryfino Re: wyjść bez dziecka 06.07.10, 10:40
            Oj u mnie to samosmile Ostatnio wyszłam miesiąc temu. Pojechałam na usg do
            specjalisty, który przyjmuje w innym mieście i po badaniu ustaliliśmy, że idę do
            dawno niewidzianej koleżanki. Usg skończyło się koło 17:00, koleżanki w domu
            jeszcze nie było, w efekcie, ja poszłam w zupełnie inne miejsce, do koleżanki
            dotarłam koło 19:00, a do domu to szkoda gadaćwink Jeśli dobrze pamiętam, to
            dzieciaki nie spały, ale u mnie to zwykle norma, bez mojej asysty nie położą się
            i już. Co do ogarnięcia wszystkiego innego, to nie bardzo jest szansa, żeby było
            zrobione. Ale... najlepsze jest to, że mojemu mężowi wydaje się zazwyczaj,
            że...jest zrobionebig_grin A tak to faktycznie, do lekarza z co najmniej dwójką, na
            zakupy z co najmniej dwójką, a jak idę sama, to się martwię, że za długo mnie
            nie ma w domu, że mąż po pracy skonany, albo że zaraz jedzie do pracy, a ja mogę
            nie zdążyć wrócić. Ech... Naprawdę, bywa to irytującesmile Zwłaszcza, że np mąż
            mówi nagle: kochanie, nie będziesz miała nic przeciwko jak wyskoczę wieczorem z
            Tomkiem (kolega) na piwko? Fakt, długo na tym piwku nie siedzą, ale ja zwykle
            nie mam nic przeciwko, bo niby dlaczego nie miałabym pozwolić ślubnemu wyskoczyć
            na pogaduchy z kumplem na te dwie godzinki? Tylko, że ja zazwyczaj tak nie
            wychodzęsad Już od dawna sobie planuję, żeby powiedzieć kiedyś: kochanie, nie
            planuj nic na jutro, bo jadę do koleżanki na pół dnia, albo idę na soczekwink z
            kumpelą. Matko, do mojego taty na kawkę chociaż! Ale jakoś nie mam serca
            zostawiać ich wszystkich. Zwykle biorę chociaż jedno dziecko gdzie bym nie szła.
            Ostatnio mój mąż powiedział mi po południu: jak chcesz to sobie idź dzisiaj
            gdzieś. No rzeczywiście- rychło w czas. Nawet nie miałabym pomysłu gdzie
            mogłabym pójśćsmile
    • chubus Re: wyjść bez dziecka 06.07.10, 11:11
      jak rozumiem praca sie nie liczywink ale regularnie spedzam 3 godziny
      u kosmetyczki co dwa tygodnie,fryzjer tez bez problemu raz w
      miesiacu a samotne zakupy tak ok.2h zdarzaja się mniej wiecej raz w
      tygodniu.czasem wieczorkiem kino z kolezanka.
      za dwa tygodnie uciekam sobie na weekend do paryża ale tym razem
      zabieram moja najstarsza na swoje własne zyczeniewink
      • luxnordynka Re: wyjść bez dziecka 06.07.10, 14:01
        jeszcze do niedawna prawie nigdzie nie wychodzilam, teraz zaczyna
        sie dla mnie nowe zyciesmile. Wychodze raz w tygodniu w soboty, raz w
        tyg mam francuski (ale to w domu), a juz zupelna radoscia jest dla
        mnie planowanie samotnego dwudniowego wyjazdu na wycieczke (maz mnie
        wypychasmile). Jeszcze do niedawna bylo to nie do pomyslenia, zatem
        wniosek z tego prosty-dzieci szybko rosną i juz mi sie zal robi ze
        nie jestem taka uwiazana... to diagnostyczne chyba, ale gdzies w
        glebi ciesze sie bardzo ze wraca wolnosc, Ewa
Pełna wersja