sli-maczek
26.07.10, 18:01
Taka mala mysl. Dzwonil dzis moj brat szczesliwy, ze jego poltora
roczna corka liczy do 10ciu i udaje ze czyta bajki...a ja
pomyslalam: O Boze! Moj ma 2mce wiecej, mowi tylko'mama', za to
oboje potrafia rozniesc chate. Teraz jeszcze jestem w ciazy i pewnie
urodze trzecie takie szalone i rozbrykane, ktore ciezko na pupie
usadzic. I pomyslalam ze moze czegos im nie daje? Maly jest bardzo
sprawny fizycznie, od paru miesiecy sam chodzi po schodach, potrafi
sie sam rozebrac,swietnie wyskakuje z lozeczka i niezle potrafi
krzyczec. Czy za malo czasu im poswiecam? Widzialam juz spokojne
dzieci, bo wlasnie bylam ze znajomymi na wakacjach i obie rodzinki
nie mogly wyjsc z podziwu ze moje takie pelne energii. Na boso po
wsi caly dzien biegaly, cala reszta ich nie doganiala nawet tylko po
cichu bawila sie autkami i takie tam. Czy to moja wina? I czy to
czyjakolwiek wina? Czy ja z nimi za malo sie ucze? Za malo je
strofuje? Czy po prostu maja takie temperamenty? Bo poczulam sie
przez chwile jak matka trojki niedopilnowanych dzieci, a moj brat ma
jedno i prosze jakie madre!