xxe-lka
27.07.10, 13:48
Drogie Wielo-mamy!
Na wstępie napiszę, że nie jestem wielodzietna mam dwoje dzieci - chłopca i
dziewczynkę ( dla niektórych ma to kolosalne znaczenie

Czuję duży podziw i sympatię dla wielodzietnych, kiedyś jak nie miałam jeszcze
dzieci też planowałam dużą rodzinę

I tak oto nastąpiły dwie moje ciąże. I wiem już, że mimo, że obłędnie kocham
swoje dzieciaki to
ciąża mnie odczłowiecza
okres połogu i karmienia piersią dobija
małe dzieci wybitnie mnie męczą - zdecydowanie lepszy kontakt mam ze starszymi
lubię poświęcać czas tylko sobie - wręcz bardzo tego potrzebuję
lubię święty spokój i jak wszystko układa się w miarę zgodnie z planem. nie
lubię mieć pod górkę i słabo toleruję piętrzące się trudności
lubię wypracowany przeze mnie komfort życia i status finansowy
mam nieco już podchowane dzieci ( 3 i 5 lat) i jest super - lubię spędzać z
nimi czas i czuję nadchodzącą drugą młodość

( mam 30 lat)
więc niech mi ktoś powie dlaczego? dlaczego?
bez przerwy myślę o trzecim dziecku, o tym kim by było, jak by wyglądało, jak
miało na imię, który pokój byłby dla niego. Patrzę na swoją rodzinę jedzącą
obiad i widzę jedno puste miejsce przy stole, dzieciaki się kąpią a ja widzę
jedno puste miejsce w wannie. Ryczę rzewnymi łzami wzruszenia (a sentymentalna
nie jestem) kiedy dostaję smsa od koleżanki z informacją o szczęśliwych
narodzinach, ostatnio mało się nie rozbeczałam biorąc na ręce noworodka...
Czy to minie?

Bo rozsądek swoje a serce(macica?

) swoje
Warunki materialne i lokalowe na trzecie dziecko są
ale ja naprawdę wiem prawie na pewno, że z moja konstrukcją psycho-fizyczną

się do wielodzietności nie nadaję
Oczywiście wątek jest z lekkim przymrużeniem oka, ale takie osoby jak ja nie
powinny iść w dużą rodzinę prawda? Czy ktoś tak miał i się zdecydował jednak?
Albo zrezygnował z przełamania bariery 2+2?