Też mnie naszło :)

27.07.10, 16:05
Zbliżam się do czterdziestki i pewnie dlatego. Dzieci odchowane, a
tu mnie napada chęć na trzecie.
Tylko że boję się że nie uda nam się wyżyć i spłacić kredytu
(warunki mieszkaniowe mamy dobre).
Zarabiamy jakieś 8,5-9 tysięcy, ale gdybym nie pracowała albo brała
mniej zleceń to byłoby dużo mniej, może 6 tysięcy. Kredyt 1400 zł,
opłaty typu rachunki 1000 zł plus telefony. Na paliwo idzie z 800 zł
bo mieszkamy na przedmieściach. Macie w ogóle dylematy finansowe?
    • goska81-gryfino Re: Też mnie naszło :) 27.07.10, 16:41
      Eeee, to się nawet nie zastanawiaj, tylko bierzcie się do robotywink
      • goska81-gryfino Re: Też mnie naszło :) 27.07.10, 18:06
        Poważnie napisałam Ci w poprzednim poście. My mamy 4 dzieci, niedługo 5-te,
        oczywiście są obawy, ale jak widać obawy ma chyba każdy bez względu na dochód. U
        nas jest łącznie wszystkiego od ok.3600 do 4000zł(zależy od tego ile mąż zrobi
        nadgodzin, czy wpadną jakieś nocki, soboty) i żyjemy. Nikt głodem nie przymiera,
        samochodem jeździmy jak trzeba, ale glównie się chodzi. Mąż jak ma nocki, albo
        popołudniówki, to jedzie autem, bo wtedy wie, że wróci o normalnej porze i nie
        będzie leciał na łeb na szyję, żeby zdążyć na autobus (ma prawie 30 km do
        pracy). Rachunki, raty itp mamy w granicach od 1100 w porywach do 1400zł (jak
        jakiś prąd przyjdzie czy coś w tym stylu). Dzieci w NIKE'ach nie chodzą, to
        fakt; ale buty za 50-70zł też da się nosić i w niczym to nie uwłacza ich
        godności(byleby nie miały napisu "odidos" i 5 pasków po bokach big_grin big_grin) Jak mam
        większy rachunek i wiem, że pod koniec miesiąca może być kiepsko, to trzeba
        przycisnąć pasa. Wystarczy, że przez parę dni się kupi to, co najpotrzebniejsze,
        bez wydawania na pierdoły. Bo jak czasem liczę po zakupach ile na bzdety poszło,
        to sama nie wierzęsmile A jak już naprawdę trzeba, to się pożyczy te 300zł do
        przysłowiowego "pierwszego" i też nikomu korona z głowy nie spada. Na początku
        października mam urodzić Madzię. Nie mam na razie właściwie nic, ale wystarczy,
        że rozłożę zakupy "dzidziowe" na 2 m-ce i damy radę. W sierpniu ciuszki, na
        początku września łóżeczko, wózek albo zaraz po narodzinach, albo przed-
        zobaczymy i będzie OK.
        • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 28.07.10, 08:38
          Gośka, udaje wam się razem na jakiś urlop wyjechać?
        • 2007e Re: Też mnie naszło :) 28.07.10, 13:06
          Mnie sie ten twoj post bardzo podoba, choc moze mniej sytuacja, w ktorej
          zachodzi potrzeba sie zapozyczac. Wydaje mi się, ze całkiem spora ilosc rodzin
          wielodzietnych w polskich warunkach musi sie troche nagimnastykowac, zeby
          utrzymac sie bardzo czesto z jednej wyplaty, co wcale nie znaczy, ze sie tego
          zrobic nie da. A przy tym cos w co wklada sie wiecej wysilku wydaje sie bardziej
          cenne i sprawia jeszcze wiecej radosci. Tak, ze nie zawsze finanse powinny
          decydowac o powiekszaniu rodziny. Choc szkoda, ze od nich tak wiele zalezy.
          • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 29.07.10, 09:28
            2007e napisała:
            nie zawsze finanse powinny
            > decydowac o powiekszaniu rodziny. Choc szkoda, ze od nich tak
            wiele zalezy

            Dokładnie, wielka szkoda.
            Pewnie, że nie tylko finanse decydują tylko miłość smile
    • elgosia Re: Też mnie naszło :) 28.07.10, 12:04
      Takie gadanie o pieniądzach nie ma sensu. Każdy ma inne potrzeby i wyobrażenia.
      Jednym ktoś pomaga, inni są zdani na siebie i w razie braku kasy po prostu
      głodują. Różnie tez się mieszka. Kto mieszka blisko centrum obejdzie sie bez
      samochodu, na wsi to czasem niemożliwe. Szkoły państwowe czasem są świetne, a
      czasem beznadziejne i trzeba dziecko do prywatnej posłać itd Jedni maja dziadków
      w górach czy nad jeziorem, więc wakacje za darmo, inni muszą zapłacić za wyjazd.
      Nie da się przeliczyć, ile trzeba miec na dziecko. Dla mnie osobiście 6 tys na 3
      dzieci to mało, choc wystarczy. Osobną sprawą jest to, ze za rok sytuacja sie
      może zmienic i z 6 zrobi się 10, a z 10 może spaść do 6. Ważne jest, czy sie
      chce więcej dzieci i czy ma się możność zarobic więcej, jak zajdzie potrzeba.
      • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 28.07.10, 13:06
        Masz Elgosiu dużo racji.
        Mieszkamy od kilku lat w domu na przedmieściach dużego miasta. Jakie
        są tam ceny nieruchomości, wiadomo, niemałe, nie takie jak w
        stolicy, ale niemałe więc mamy kredyt na dom, choć sprzedaliśmy
        wczesniej nasze 3 pokojowe mieszkanie w mieście. Dojeżdżamy wszyscy
        do miasta, niby niedaleko, bo około pół godziny ale dwa samochody są
        potrzebne. Dzieci dojeżdżają około kilkunastu minut, bo na razie ich
        szkoła nie jest w centrum, gimnazjum będzie.Nikt nam nie pomaga i
        nie pomagał. Zarobić więcej moge ewentualnie ja, mąż więcej niż 5
        tysięcy, może 5,5 nie zarobi. Ale ja przy trójce wolałabym zostać
        przy normalnej pracy a nie tysiącu zleceń, no ale faktycznie
        możliwość pracy ponad etat mam.
        • ana-76 Re: Też mnie naszło :) 28.07.10, 14:11
          wychodze z tego samego założenia co elgosia, każdy ma inne potrzeby
          i wizję w życiu. W listopadzie pojawi się u nas czwarte dziecko.
          jakoś nie wyobrażam sobie życia za 3000zl. Nie wiem być może mam za
          duże wymagania, za duże potrzeby, być może nie jestem z tych
          oszczędnych. I podziwiam wszystkich którzy to potrafią.
          • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 29.07.10, 09:33
            ana-76 napisała:

            jakoś nie wyobrażam sobie życia za 3000zl


            Ja też nie, ale to na pewno zależy od konkretnej sytuacji. Gdy
            połowa tej sumy to kredyt, duża część to rachunki, wtedy się nie da.
            Bez żadnego kredutu, gdy rachunki są nie za wielkie, szkoła i praca
            jest blisko miejsca zamieszkania, to może jakoś.
    • koral-inka Re: Też mnie naszło :) 28.07.10, 16:50
      mogę pozazdrościć zarobków.
      My mamy ok 4500zł, nie raz dochodzi do 6000tys, ale rzadko.
      U nas będzie 3 dziecko, a że to wpadka to wiem, że na pewno damy radęsmile), nawet
      za 4500zł ( mam nadzieję że tyle będzie)
      • 2007e Re: Też mnie naszło :) 29.07.10, 11:08
        Bardzo dobre podejscie. Jak sie musi to sie da rade. Ja tez sie przejmowalam, a
        teraz jakos bardzo tego nie odczuwamy, moze to przyjdzie z wiekiem dzieciakow,
        ale licze na to, ze dochody tez wzrosna smile Jestem dobrej mysli, bo marzy mi sie 4 smile
    • bobimax Re: Też mnie naszło :) 29.07.10, 09:37
      My mamy trójkę dzieci i i mniej od was, takie same wydatki i nie
      odczuwamy jakoś żeby nam brakowało. Dzieci właściwe dostają prawie
      wszystko co chcą, chodzimy do restauracji raz na jakiś czas.
      Jeździmy na wczasy i ubieramy się w normlanych sklepach. Przy takich
      zarobkach nie odczujecie trzeciego dziecka.
      • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 29.07.10, 10:25
        Ale masz na myśli nasze aktualne zarobki? Wtedy pewnie, że nie
        przeżywałabym tak. Chodzi o to, że nie sądzę, żebym przy trójce
        dzieci i trzecim malutkim mogła brać tyle zleceń i pensja zeszłaby z
        8,5-9 do 6. Przy kredycie to już różnica. Ale chyba zdecydujemy się.
    • benignusia Re: Też mnie naszło :) 29.07.10, 22:23
      wink oczywiscie dylamaty takie miałamsmile ale już przesądzone więc
      aktualnie sie niezastanawiam.jeśli mozesz brać dodatkowe zlecenia to
      naprawde świetnie,moja kolezanka ma dokładnie tak samo,i zeby mimo
      wszytko móc je brać(wiadomo jak z małym dzieckiem brakuje czasu...)
      ma nianie na 3 godziny dziennie,wtedy mama zamyka sie w pokoju i
      pracuje.3 godziny dziennie w domu.świetnie mieć taką mozliwosc!!
      z drugiej strony jeśli naprawde chcecie mieć jeszcze dziecko to
      lepiej wziąść sie do pracy smile jeśli naprawde chcesz,bedzie to za
      tobą chodzić
      • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 30.07.10, 08:43
        Tak, tylko widzisz, te zlecenia to byłyby po normalnej, etatowej
        pracy. Musiałabym pracować dodatkowo wieczorami. Wracam po
        macierzyńskim na 7-8 godzin dziennie do pracy i wieczorem jeszcze 2
        godzinki zlecenia. Nie bardzo. Myślę, że po dwóch latach da się ale
        nie na początku. Raczej więc trzeba będzie przeżyć za te 6- 7
        tysięcy.
        Chodzi to za mną strasznie. Piszcie, jak jest u was, proszę smile
        • benignusia Re: Też mnie naszło :) 30.07.10, 22:55
          masz racje,ja o finanse niezmiernie sie boje za kazdym razemsmile tak
          już mam,to nasze ostatnie planowane dziecko,ale ileż ja razy
          liczyłam czy nas na to stać tongue_out
          • only.boczarska Re: Też mnie naszło :) 03.08.10, 08:31
            6 tysięcy na 5 osób, gdy macie kredyt, to może być trochę mało.
            • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 04.08.10, 08:32
              Nachodzi mnie codziennie smile
              Teraz latem widzę wiele kobiet w ciąży i myślę, co by było gdybym
              urodziła jeszcze jedno dziecko. To jest tak, że i chciałabym i boję
              się. Naprawdę olewacie całą sprawę rachunków, kredytów, kupna nowych
              butów i po prostu decydujecie się na kolejne dzieci bo taką macie
              chęć? Czy może wasi mężowie tyle zarabiają, że tego problemu u was
              nie ma? Przepraszam, że głupio gadam, myślałam że więcej osób mi
              odpowie i pocieszy. sad
              • bonga_dax1 Re: Też mnie naszło :) 04.08.10, 10:58
                Ja nie "olewam" rachunków. W końcu ciężko na nie pracuję... Także pod tym
                względem decyzja o trzecim dziecku nie była dla mnie łatwa. Wychodzi mi, że
                będzie nam starczać "na styk", ale z moich dotychczasowych doświadczeń wynika,
                że im więcej mamy obciążeń, tym lepiej sobie z konieczności radzę, biorę
                dodatkowe zlecenia, mobilizuję męża do zmiany pracy wink Łatwo nie będzie kiedy
                nasza trzecia pociecha pojawi się na świecie, ale jak dla mnie warto podjąć ten
                dodatkowy wysiłek (pewnie inaczej będę śpiewać jak mi przyjdzie znów noc w noc
                nad robotą ślęczeć, ale to dopiero na macierzyńskim, hormony mi to zrekompensują wink)
                • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 05.08.10, 07:51
                  Dzięki Bonga. smile
                  • elsa33 Re: Też mnie naszło :) 23.09.10, 08:27
                    Beatrycja, co u Ciebie? Ja mam bardzo podobne dylematy.
                    • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 23.09.10, 08:33
                      Zaglądam tu codziennie smile
                      Mam ochotę na dziecko i mam nadzieję, że jeszcze będziemy je mieć.
                      Gdybym tak mogła ze 2 lata w ogóle nie pracować. Niestety tak zupełnie nie da się, mamy duże koszty pod tytułem kredyt i rachunki. Wiem, że będe jednak musiała pracować, no zobaczymy, na razie w ciąży nie jestem.
                      Napisz coś o sobie, o waszych dylematach. Czytałam twój wątek smile
                      • elsa33 Re: Też mnie naszło :) 23.09.10, 09:46
                        A w jakim wieku są twoje dzieci?
                        Ja mam dwie córeczki (7 lat i 5 lat). Narazie pracujemy oboje z mężem na etatach. Cięzko wyrobić czasowo z odbieraniem z placówek nawet dwójki dzieci, dlatego wraz z marzeniem o 3 dziecku powróciła do mnie wizja działalności (przed zatrudnieniem w obecnej firmie pracowałam jako tłumacz). Tak więc u mnie wygląda to tak: obecnie mam etat + 6 godz. kursu jęz. tygodniowo (od czasu do czasu drobne tłumaczenia). Jakbym zaszła w ciążę, to zostałabym przy samych kursach i tłumaczeniach przez jakiś czas. Jakby było kiepsko (bo to wszystko zależy jaka jest sytuacja na rynku), to wracam do pracy po macierzyńskim - przy karmieniu na 7 godz., moja firma daje jeszcze od siebie dodatkowe 4 tygodnie macierzyńskiego. Jakby było w miarę dobrze to biorę wychowawczy. Jakby było super to się zwalniam i biegnę do urzędu pracy po dotację i zakładam działalność.
                        Za ok 2 tyg. czeka nas przeprowadzka do domku i rozpoczynamy spłatę kredytu, ok 1800 rata, ale wynajmujemy nasze mieszkanie więc większość na ratę pójdzie z wynajmu. Fajnie że zapytałaś, bo jak sbie to rozpisałam to jakoś mi się to rozjaśniło.
                        • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 23.09.10, 10:27
                          Jedna ma 6 lat, druga 14. Ja podobnie mam: etat plus dodatkowa praca.
                          • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 23.09.10, 10:41
                            Rozważasz w ogóle rezygnację z pracy zarobkowej na 2-3 lata czy nie?
                            • elsa33 Re: Też mnie naszło :) 23.09.10, 13:35
                              Całkowicie na pewno nie, już nawet nie ze względów finansowych, tylko potrzeby wewnętrznej bycia w branży na bieżąco a ty?
                              • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 23.09.10, 14:33
                                Oczywiście nie chciałabym w ogóle zrezygnowac z pracy. Chętnie wzięłabym za to rok wychowawczego albo pracowałabym na pół etatu przez rok czy dwa. Niestety nie jest to raczej możliwe. Ja wiem, że może to brzmi dziwnie, ale nie wiem jak byśmy żyli. Teraz przy prawie 9 tys jest w porządku. Przy około 5,5 raczej nie za fajnie, bo kredyt itp. Tak że ja raczej bardzo myślę o stronie finansowej.
                                • elsa33 Re: Też mnie naszło :) 23.09.10, 17:26
                                  no niestety trzeba się liczyć z tym, że przez jakiś czas dochody zmaleją, ale mnie to nie przeraża, wiem, że można prowadzić normalne życie za 5 tys. oczywiście bez drogich wczasów, czy kosztownych rozrywek co weekend, ale jakis czas wytrzymamy, z czasem zleceń będę brała więcej, a jak biznes się rozkręci to wynajmę opiekunkę smile Bedzie dobrze to zależy co u was przeważa pragnienie dziecka, czy obawa, że nie dacie rady. Ale powiem ci że ja też mam obawy , to normalne, jednego dnia myślę bardzo pozytywnie, a innego, że jednak nie musi pójść po mojej myśli. Mój mąż narazie ciągle nie jest przekonany, także jeżeli on nie powie mi jasno że tego chce, to niestety trzeciego nie będzie. Życie.
                                  • beatrycja.30 Re: Też mnie naszło :) 24.09.10, 08:40
                                    Jednak chęc posiadania dziecka przeważa i myślę że będziemy jednak je mieć ale też pracowac niestety tak jak teraz, może oprócz pierwszego roku.
                                    Przy naszych opłatach na kredyt, rachunki i paliwo ( 3300 zł) nie dalibyśmy rady żyć za 5000 zł. Fajnie macie z mieszkaniem, my musieliśmy swoje sprzedać bo dom kosztował w sumie drugie tyle, nie byliśmy w stanie wyłożyć nagle 360 000 zł bez kredytu , choć kredyt mamy mniejszy, nie aż tak duży. Też czasem jęczę, a innym razem myśle pozytywnie smile
                                    • mali-nki elsa i beatrycja 24.09.10, 20:34
                                      dziewczyny wg mnie (z tego co piszecie) spokojnie sobie dacie rade tylko wydaje mi sie ze sie zastanawiacie czy chcecie zrezygnowac z wysokiego i wygodnego poziomu zycia, na ktorym teraz jestescie a pojawienie sie trzeciego dziecka z pewnoscia na jakis czas (rok , dwa...) bedzie was katapultowalo na nniziny finansowe.
                                      Szczegolnie elsa zobacz w jakiej ty jestes luksusowej sytuacji, moglabys spokojnie sprzedac to mieszkanie i splacic kredyt w jakiejs tam (wiekszej) czesci i pewnie zostalyby wam jakies grosze zeby splacac co miesac. Ale jak chcecie ciagnac to mieszkanie jako tez dlugoterminowa intwestycje no to wtedy faktycznie to przewaza a nie pragnienie kolejnego dziecka.
                                      Beatrycja jezeli chodzi o twoj kredyt to spojrz na to w ten sposob ze jakbyscie musieli wynajmowac to wasze mieszkanie albo podobny metraz to wynajem bylby conajmniej podwojny od waszej raty kredytowej. RAte kredytowa zawsze mozna na jakis czas zawiesic albo zmniejszyc przez rozciagniecie kredytu.
                                      Wg mnie brzmicie jak bardzo zaradne kobitki ale tez chcecie duzo finansowo i rodzinnie. Pytanie co was na dluzsza mete bardziej uszczesliwi?
                                      • beatrycja.30 Re: elsa i beatrycja 25.09.10, 13:30

                                        mali-nki napisała:

                                        > Beatrycja jezeli chodzi o twoj kredyt to spojrz na to w ten sposob ze jakbyscie
                                        > musieli wynajmowac to wasze mieszkanie albo podobny metraz to wynajem bylby co
                                        > najmniej podwojny od waszej raty kredytowej. RAte kredytowa zawsze mozna na jak
                                        > is czas zawiesic albo zmniejszyc przez rozciagniecie kredytu.

                                        Mieszkanie już dawno sprzedane. Można było teoretycznie w nim mieszkać (trzy duże i fajne pokoje) a nie dokładać drugie tyle i budować dom. Nie byłoby raty kredytu, drugiego samochodu i kosztownych dojazdów. Ale tu sie naprawde tak dobrze mieszka i w miare dobrze dojeżdża do miasta, że wcale tego nie żałujemy, mamy fajny dom w super miejscu, niedaleko lasu, jest ogród, trawa, kwiaty smile Mam nadzieję że i trzecie dziecko będzie tu szczęśliwe tak jak my smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja