luka06
30.07.10, 14:43
40-sty tydzień. To moje czwarte dziecko, więc powinnam być dobrze przygotowana
a jednak ... Czytam w internecie o symptomach porodu jakbym przechodziła przez
to po raz pierwszy, wsłuchuję się w siebie, szukam oznak i jeszcze te ciągłe
pytania i smsy bliskich mi osób: kiedy?
Do tego dochodzi lęk o to czy wszystko będzie w porządku (pozostałe ciąże były
bez komplikacji a porody odbywały się naturalnie bez znieczulenia). Teraz boję
się o dziecko - wykryto u mnie paciorkowca i po tym co czytałam w internecie
jestem pełna niepokoju.
Poza tym jestem starsza, mniej wytrzymała na ból i myślę o znieczuleniu.
Perspektywa rodzenia bez bólu jest niezwykle kusząca ale tu znów boję się
komplikacji.
Boję się też tego co mnie czeka po porodzie. Teraz jestem w jednym kawałku i
mimo wielu ograniczeń mogę o sobie decydować. Później dobijać mnie będzie to
uzależnienie, nieprzespane noce, chandra itp. Już się odzwyczaiłam od
maluchów, dzieci w dużym stopniu są już odchowane (najmłodsza 5 lat). Teraz
znowu wszystko zacznie się od nowa.
Nie planowałam tej ciąży (wiele z Was zna tę sytuację doskonale), pojawiła się
w najmniej pożądanym momencie mojego życia - a jednak ją zaakceptowałam. Boję
się jednak kolejnych komplikacji życiowych typu choroby, brak pieniędzy i
szarej codzienności, w której większość domowych spraw jest na mojej głowie.
Boję się czy sobie poradzę ...