"Za chwilę" rodzę i bardzo się boję

30.07.10, 14:43
40-sty tydzień. To moje czwarte dziecko, więc powinnam być dobrze przygotowana
a jednak ... Czytam w internecie o symptomach porodu jakbym przechodziła przez
to po raz pierwszy, wsłuchuję się w siebie, szukam oznak i jeszcze te ciągłe
pytania i smsy bliskich mi osób: kiedy?
Do tego dochodzi lęk o to czy wszystko będzie w porządku (pozostałe ciąże były
bez komplikacji a porody odbywały się naturalnie bez znieczulenia). Teraz boję
się o dziecko - wykryto u mnie paciorkowca i po tym co czytałam w internecie
jestem pełna niepokoju.
Poza tym jestem starsza, mniej wytrzymała na ból i myślę o znieczuleniu.
Perspektywa rodzenia bez bólu jest niezwykle kusząca ale tu znów boję się
komplikacji.
Boję się też tego co mnie czeka po porodzie. Teraz jestem w jednym kawałku i
mimo wielu ograniczeń mogę o sobie decydować. Później dobijać mnie będzie to
uzależnienie, nieprzespane noce, chandra itp. Już się odzwyczaiłam od
maluchów, dzieci w dużym stopniu są już odchowane (najmłodsza 5 lat). Teraz
znowu wszystko zacznie się od nowa.
Nie planowałam tej ciąży (wiele z Was zna tę sytuację doskonale), pojawiła się
w najmniej pożądanym momencie mojego życia - a jednak ją zaakceptowałam. Boję
się jednak kolejnych komplikacji życiowych typu choroby, brak pieniędzy i
szarej codzienności, w której większość domowych spraw jest na mojej głowie.
Boję się czy sobie poradzę ...
    • anna335 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 30.07.10, 15:00
      na pewno sobie poradzisz. Bo jestes Kobietą. My kobiety musimy sobie radzic, bo
      tak jestesmy skonstruowane. Dasz rade, a uczucia ktore Toba teraz miotaja to
      naturalna kolej rzeczy, pozwol sobie na niepewność i na obawysmile A potem dasz
      sobie radęsmile
      Na pewno mozesz sprobowac rodzic bez znieczulenia ale umowic się z
      anestezjologiem ze jak trzeba bedzie to Ci je podadza, ja sie tak umowilam ale
      nie bylo to potrzebne, bo mojego 3 syna urodzilam blyskawiczniesmile
      Trzymam za Ciebie kciuki i bedzie dobrzesmile
      • monhann2 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 30.07.10, 16:52
        > Na pewno mozesz sprobowac rodzic bez znieczulenia ale umowic się z
        > anestezjologiem ze jak trzeba bedzie to Ci je podadza

        Tylko, zeby nie bylo za pozno, jak mialo miejsce w moim przypadku.
        Najpierw bylam odwazna i chcialam bez a jak juz nie dalo rady
        wytrzymac, to juz mi odmowiono, ze za poznosad Najlepiej zdecydowac
        od razu tak czy siakwink Wszystko bedzie dobrze, dasz radesmile
    • ana-76 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 30.07.10, 15:02
      poradzisz sobie.... człowiek to taka istota która nagina się do
      sytuacji i wiele może, wiele potrafi o wiele więcej niz by mu sie
      wydawało że zniesie... a wątpliwości no cóż zawsze są, zawsze będą,
      tylko ludzie niemyślacy nie mają wątpliwości.
      Jak wkurzaja cie znajomi to nie odbieraj telefonów, nie czytaj smsów
      Zawsze do szewskiej pasji doprowadzały mnie pytania 'kiedy' 'a ty
      jeszcze chodzisz' itp.
      • nata76 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 30.07.10, 16:53
        porodu to ja CI zazdroszcze, bo zboczona jestem i uwielbiam rodzic,
        to po prostu inny stan ten poród, to jakby ...no sama nie
        wiem...kosmos...Zal mi,ze juz nie bede rodzic......

        a jak sie boisz, to wez znieczulenie.bo to chyba trzeba wczesniej
        załatwiac?

        a reszta....jak dla mnie to przedporodowy stan. ja czwarte miałam
        planowane dziecko a i tak podobne mysli do Twoich,ze po co mi to
        było, po co znów kusiłam los, czy sobie poradze itp.itd.

        a co bedzie potem, to po prostu...trzeba sobie bedzie domowy
        kieracik od poczatku zorganizowac. ale przy czwartym to juz jakos
        chyba sprawniej wychodzi.

        acha, ja tam do konca nie wiedziłam czy to juz porod czy jeszcze
        niewink

        powodzenia Ci zycze i dawaj znac co i jak!!!!
        • luka06 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 30.07.10, 17:39
          Dzięki za wszystkie ciepłe słowa. Mało piszę na forum ale odkąd je odnalazłam
          (przypadkiem, bo wpisałam w wyszukiwarkę hasło samochód 6-7 osobowy i tak się
          tutaj znalazłam) czytam je niemal codziennie, nieraz zaglądam nawet kilka razy
          dziennie (czasami czytam też mężowi, żeby nie myślał, że to tylko ja jakaś
          "dziwna" jestem; czasami to czego ja doświadczam ktoś na forum potrafi wyrazić
          lepiej, bez emocji nad którymi nie zawsze panuję). Tutaj odnajduję pokrewne
          dusze i podobne problemy.
          Jeżeli chodzi o znieczulenie to przy pierwszym porodzie rzeczywiście go nie
          chciałam, ale wtedy jeszcze nie byłam świadoma tego co mnie czeka. Przy
          kolejnych dawałam sobie szansę, mówiłam że jeżeli nie będę mogła wytrzymać to
          poproszę o znieczulenie. Ale że za każdym razem czekałam w domu tak długo jak
          tylko mogłam wytrzymać to gdy przyjeżdżałam do szpitala to tak jak pisałyście
          odmawiano mi znieczulenia - bo już za późno.
          Tym razem ze względu na paciorkowca nie będę czekać i pędzę do szpitala gdy
          tylko nabiorę pewności, że "to już". Swoją drogą w poprzednich ciążach nie
          miałam robionego posiewu w kierunku bakterii a okazuje się że to takie proste i
          ważne (dziecko moich znajomych zmarło z powodu sepsy przychodząc na świat w
          bardzo renomowanym szpitalu, o czasie i bez komplikacji). Dlatego się boję. Do
          końca nigdy nie ma pewności jak sprawy się potoczą.
          • annalorenka Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 30.07.10, 19:33
            Jeszcze 4 miesiące temu byłam w dość podobnej sytuacji. Czwarta ciąża.
            Planowana. A jednak byłam spanikowana, jak i czy sobie poradzę. Poprzednie dwa
            porody ciężkie ale bez komplikacji. Siłami natury. Trzeci poród błyskawiczny,
            niemal luksusowy, też siłami natury.

            Czwarty poród był najgorszy - zakończył się cesarką, po której dość długo i
            ciężko dochodziłam do siebie. Jednak jestem już starsza niż przy poprzednich
            porodach i dość "wyczerpana" ciążami, porodami, małymi dziećmi itp.

            Najgorsze było to, że też nie wiedziałam i nie czułam oznak porodu. Niby czwarty
            raz, ale jednak...

            Pojechałam przy tej czwartej ciąży do szpitala raz w ramach "falstartu", bo
            miałam regularne skurcze, a ponieważ trzecie dziecko urodziłam błyskawicznie,
            więc gdy tylko się zaczęły skurcze (niebolesne ale regularne i dość długie) to
            pojechaliśmy do szpitala dość szybko - tym bardziej, że nie jest on blisko.
            Jednak skurcze się uspokoiły i wróciłam do domu po jednej dobie. Mały na dobre
            zaczął się rodzić dopiero 2 tygodnie później, ale położna mnie poznała i
            skomentowała "czwarte dziecko a nie potrafi odróżnić skórczy...".
            Z tym paciorkowcem to trzeba uważać, ale bez przesady. Kiedyś po prostu nie było
            diagnostyki i tyle. Ja też mam paciorkowca. Przy pierwszych dwóch ciążach nawet
            o tym nie wiedziałam. Przy trzecim wiedziałam, ale antybiotyk nie zdążył
            zadziałać, bo mały tak szybko się urodził. I wszystko było w porządku.

            A przy czwartym antybiotyk podany w trakcie porodu zadziałał, wyszliśmy ze
            szpitala zdrowi (tzn. mały zdrowy jak ryba, ja bardzo słaba po cesarce, z
            anemią, bez sił do życia, ale zdrowa). A po miesiący mały zaraził się od braci
            jakimś świństwem - rodzeństwo kaszlało, a ja z miesięcznym maluchem wylądowałam
            na oddziale dziecięcym z sepsą. Wszystko dobrze się skończyło, wyszliśmy po 10
            dniach.
            Tak więc ta sepsa nie miała związku z moim paciorkowcem.
            Pozdrawiam, będzie dobrze.
            Ania

            Pozdrawiam serdecznie. Musi być dobrze.
          • benignusia Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 30.07.10, 23:03
            ja własnie miałąm paciorkowca i pewnie mam go ciągle,w trzeciej
            ciąży wykryli mi go przez przypadek,kiedy zrozumiałam ze rodze
            pojechalismy do szpitala,dali mi antybiotyk,a jednak mały miał
            infekcje oczu,bylismy w szpitalu tydzień,ale mogło być duzo gorzej
            gdyby mu antybiotyku nie podano.....bedzie dobrze,ja po raz czwarty
            bede sie bała bardziej niż po raz pierwszy,bo wiem co mnie
            czeka....mimo ze przy ostatnim porodzie miałam zastrzyk
            przeciwbólowy,i gaz do wdychania(czułam sie jak pijana ale przy
            ostrych skurczach pomagało wink )
            po kazdym kolejnym porodzie zbierałam się coraz szybciej,tzn po
            trzecim porodzie wstałam kiedy to maluch odessał sie od piersi i
            poszłam pod prysznic,samopoczucie rewelacja.myśle że wiesz czego sie
            boisz,ale strach ma wielkie oczy,zobaczysz ze bedzie dużo łatwiej
            niż myślałaś...nad jakim znieczuleniem myślałaś??
            • juleg Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 31.07.10, 19:06
              Paciorkowca olej, ważne, żeby podano antybola na 4h przedsmile trzecie rodziłam
              pierwszy raz z paciorkowcem również przejęta, w dodatku w domu, więc antybol
              doustnie, ale Jeremku nic nie złapał, także jeżeli rozkręcasz się długo, to
              szansa na wzięcie antybiotyku bardzo dużasmile
    • i-t-a Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 30.07.10, 21:23
      Będzie dobrze! Ja mam paciorkowca, w pierwszej ciąży nie wiedziałam (lekarz
      oczywiście nie zlecił badania, a takie to proste), poród długi i synek urodził
      się w ciężkim stanie - kłopoty z oddychaniem, 2 tygodnie na antybiotykach, ale
      na szczęście wyzdrowiał. W drugiej ciąży badanie zrobiłam i antybiotyk podany
      przy porodzie zadziałał - młoda zdrowa. Mam nadzieję, że tak będzie u Ciebie i u
      mnie teraz (bo nie wierzę, że udało mi się pozbyć dziadostwa). Tylko koniecznie
      trzeba pilnować, żeby podawali antybiotyk od początku porodu!
      • anggie2 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 30.07.10, 23:22
        tzrymam kciuki za Twoj szybki i łatwy poród, jak maleństwo bedzie na swiecie wszytsko nabierze nowych barwsmile
        • luxnordynka Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 31.07.10, 20:12
          Witaj Luka, fajnie piszeszsmile... Jestes calkowicie normalna w swoich odczuciach,
          mysle ze zaraz urodzisz, te emocje ktore teraz czujesz to tez zwiastun porodu.
          Dasz rade, ja 4 rodzilam ze znieczuleniem i bylo najfajniej, serio, teraz sie
          sobie dziwie ze taka bohaterka bylam 3 razysmile, no i tez paciorkowca mialam, ale
          antybiotyk pomogl dziecku, trzymaj sie bedzie dobrze i czekamy na relacje z
          porodu, Ewa
          • luka06 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 01.08.10, 19:34
            Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie (ciągle jeszcze w jednym kawałku).
            benignusia - co do znieczulenia to myślałam o zewnątrzoponowym.
            Jeżeli chodzi natomiast o paciorkowca to rzeczywiście trochę jestem już
            spokojniejsza, tym bardziej, że przy poprzednich porodach też mogłam go mieć,
            tylko ze względu na brak badań nic o nim nie wiedziałam. Moje obawy wynikają z
            tragicznych przeżyć moich znajomych (dziecko zmarło po 4 dniach od porodu).
            Szukając informacji w necie trafiłam na inne historie:
            forum.gazeta.pl/forum/w,585,57306527,0,streptococcus_agalactiae_SMIERC_.html
            Ten link zamieszczam nie po to żeby straszyć, tylko po to żeby dziewczyny w
            ciąży pilnowały badań i domagały się odpowiednich działań medycznych. Ja już
            uczuliłam mojego męża, że ma pilnować, abym jak najszybciej dostała antybiotyk.
            Cztery godziny - w moim przypadku może zabraknąć tego czau. Przy ostatnim
            porodzie dotarliśmy do szpitala w fazie skurczów partych, ale jak już pisałam
            tym razem będę się spieszyć i nie będę robiła "niezbędnych" zakupów gdy poród
            się zacznie.
            Teraz jestem już spokojniejsza, dzieci wysłałam do dziadków, nie mam żadnych
            obowiązków, wszytko już przygotowane - mogę rodzić. Tylko czasami ten niepokój ...
            Teraz wszystko jest takie znane, pomimo problemów z oddychaniem, wstawaniem z
            łóżka (syndrom biedronki leżącej na plecach), wiercenia się córci - takiego do
            bólu - jest dobrze, czytam i leniuchuję. W każdej chwili może to wszystko się
            zmienić a ja nie wiem kiedy i jaka to będzie zmiana.
            Jak to dziecko będzie tak aktywne po urodzeniu jak jest teraz to bardzo sobie
            współczuję.
            • i-t-a Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 01.08.10, 21:21
              Wydaje mi się, że im poród szybszy, tym mniejsze ryzyko zakażenia. Antybiotyk
              działa do 4 godzin i dlatego przy długim porodzie co 4 godziny trzeba podawać
              kolejne dawki. Jeśli pójdzie szybciej, to raczej nic się nie stanie dziecku.
              Grunt żeby w miarę wcześnie pojechać do szpitala, a jeśli wody odejdą lub choćby
              zaczną się sączyć - natychmiast, bo przez wody najłatwiej o zakażenie.
              • luka06 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 08.08.10, 16:54
                No i już po strachu. Urodziłam 5 sierpnia. Obudziłam się o 3.55 "na siku" i już
                po chwili wiedziałam, że się zaczęło. Skurcze co 4-5 minut, więc nie było na co
                czekać. Szybki prysznic (przerywany skurczami), jeszcze kilka rzeczy do torby i
                jazda do szpitala. W związku z tym, że skurcze były coraz silniejsze
                przygotowania do wyjazdu zajęły mi 40 minut. Do szpitala jechaliśmy 20 minut
                (dobrze,że to noc i nie było korków, poza tym sprzyjała nam "zielona fala"). Za
                pięć czwarta byliśmy z mężem pod szpitalem. Wtedy dotarło do mnie że o
                znieczuleniu mogę zapomnieć. O 4.10 przytulałam już moją córeczkę.
                Mój planowany poród miał wyglądać tak: "wypasiona" sala do porodów rodzinnych,
                znieczulenie i antybiotyk podany we właściwym momencie. Nic z tego się nie
                sprawdziło. Urodziłam w izbie przyjęć - bo porodówka jest na 4 piętrze i lekarze
                nie chcieli ryzykować porodu w windzie. To najlepszy poród jaki miałam, pomimo
                że wyglądał zgoła odmiennie od wymyślonego przeze mnie scenariusza. "Życie pełne
                jest niespodzianek". Mała jest zdrowa, a ja czuję się całkiem dobrze (tylko zbyt
                długo nie mogę siedzieć).
                Całe moje życie zastanawiałam się jakimi talentami obdarzył mnie Bóg. Teraz to
                wiem - mam talent do chodzenia w ciąży (bardzo lubię ten stan) i do rodzenia
                dzieci! Szkoda, że tak późno to odkryłam, bo chyba już więcej ich nie urodzę
                (40-stka na karku) a taki talent nie powinien się marnować. Poza tym poród to
                dopiero początek ...
                • jkl13 Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.08.10, 17:26
                  Wielkie i ogromne gratulacje!! Dla Ciebie i Maleństwa!! Oby chowało się tak
                  bezproblemowo, jak bezproblemowo zaczęło przygodę na tym świecie.

                  Pozdrawiam i szczerze zazdroszczę tak dużej rodzinki...
                  • luxnordynka Re: Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.08.10, 20:05
                    gratuluje, tych talentów tezsmile Ewa
                    • mwiktorianka Re: Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.08.10, 20:35
                      OGROOOOMNE GRATULACJE!!!!A talentow zazdroszcze,nie zmarnuj ich!Nie każda takie
                      posiada,np.ja.Ciaże mam zagrozone,a porody tylko przez cc.
                • i-t-a Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 08.08.10, 21:43
                  Gratuluję!
                • benignusia Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 09.08.10, 00:25
                  nasze gratulacje!!
                  • bonga_dax1 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 09.08.10, 07:21
                    Gratulacje - porodu i talentów. Ja co prawda w ciąży lubię chodzić, ale co do
                    porodów to po prawdzie nie wiem, bo zawsze lekarze się wmieszają za wcześnie,
                    nie dadzą mi się "wykazać" i kończy się fatalnie (cc).
                    • agusia324 GRATULACJE:-) 09.08.10, 10:22
                      Dużo zdrówka i siły, no i cieszymy się, że wszystko tak sprawnie i szybko poszłosmile
                      • goska81-gryfino Re: GRATULACJE:-) 09.08.10, 20:07
                        Ogromne gratulacjesmile Dużo zdrówka dla Wassmile
                        • agasobczak Re: GRATULACJE:-) 10.08.10, 12:29
                          Luka gratuluje super porodu smile i coreczki
                          • luka06 Re: GRATULACJE:-) 10.08.10, 20:05
                            Dziękuję za gratulacje i życzenia. Tyle pozytywnej energii, jaką w ostatnich
                            dniach otrzymaliśmy, powinno nam wystarczyć na długo. A będziemy jej bardzo
                            potrzebować, bo mała okazuje się być dość absorbująca. Nasze najnowsze dziecko
                            (zresztą tak jak i poprzednie) nie posiada talentu do zasypiania w łóżeczku.
                            Najlepsze miejsce do spania to pierś mamy (ewentualnie ramiona taty). A może to
                            ja coś robię źle? W każdym razie to dość męczące.
                            Przy każdym dziecku obiecywałam sobie, że dziecko nie będzie spało w naszym
                            łóżku tylko w swoim łóżeczku. I niestety nigdy nie udało mi się dotrzymać sobie
                            danego słowa. Tak było do czasu zakończenia karmienia - czyli ponad rok.
                            Zobaczymy jak będzie tym razem. Na razie jest 1:0 dla córki.
                            • wrzesien2007 Re: GRATULACJE:-) 10.08.10, 21:15
                              gratuluje smile to az i tylko rok, bedzie ok smile
                              powiedz jak sie czujesz emocjonalnie bo Twoj post pierwszy byl chyba
                              najbardziej ukierunkowany na ta sfere. Jak sobie radzisz fizycznie
                              z "trzodka" i psychicznie?
                            • sophie2202 Re: GRATULACJE:-) 10.08.10, 22:51
                              Gratulacje smile
                • agusia2137 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 10.08.10, 21:48
                  Gratuluje z całego serca i witamy kolejnego malego aniolka na swiecie!!!!NIech
                  sie zdrowo chowa i szybko rosniesmilesmilesmileBuziaki dla wassmilesmilesmile
                  • kubara1 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 12.08.10, 11:26
                    Gratulacje, poród extra, z każdym dniem będzie lepiej, pisz co tam u
                    małej i jak reszta rodzeństwasmile
                    • luka06 Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 13.08.10, 15:00
                      Mała czuje się świetnie, chyba nawet się zaokrągliła. Wczoraj byłam na pierwszym
                      spacerze i trochę przesadziłam (2 godziny) - wróciłam zmęczona i obolała.
                      Rodzeństwo po trzech dniach wysłałam do dziadków a ja mam czas żeby lepiej
                      poznać się z córką. W dzień śpi seriami, zdarza się, że po 3 godziny, w nocy już
                      odpuściliśmy sobie odkładanie jej do łóżeczka. Ma to swoje plusy bo strasznie
                      jej się ulewa, właściwie to nawet nie jest ulewanie tylko chlustające wymioty, a
                      dzięki temu, że śpi z nami mam nad nią większą kontrolę. W poniedziałek wybieram
                      się do lekarza m.in. w tej sprawie.
                      Psychicznie też chyba jestem w niezłej formie. Jak do tej pory tylko raz
                      pokłóciłam się z mężem a minął już tydzień od porodu. Kiedy zaczęłam płakać
                      oglądając "Szansę na sukces" myślałam, że dopadł mnie "baby blues" ale chyba
                      nie. Czuję się usprawiedliwiona bo karmiąc moją córkę wyłam przy piosence "Mamo"
                      W.Willas w przejmującym wykonaniu nastolatki o potężnym głosie.
                      Budzi się mój głodomór, więc chwilowo się żegnam.
                      • sli-maczek Re: "Za chwilę" rodzę i bardzo się boję 13.08.10, 15:46
                        Ja wlasnie 'za chwile rodze' i tez sie boje. To moja trzecia ciaza,
                        zostalo mi 10tygodni...niby duzo. Ale juz mysle calymi dniami. Drugi
                        porod, mimo iz byl bardzo szybki, zle znioslam psychicznie. Jakby
                        bol mnie przerosl i zostawil uczucie strachu. Pierwszy trwal
                        godzinami i nie wspominam go zle...teraz pewnie tez bedzie
                        szybko.Niech bedzie szybko,ale jesli bedzie tak gwaltownie (w
                        godzine od 1go skurczu bylo po wszystkim) i intensywnie to oszaleje!
                        Tez planuje ten jeden raz wziac znieczulenie...czy zdaze?
                        Gratuluje serdecznie coreczki i marze o dniu kiedy bede juz po
Pełna wersja