smutno mi:(:(

11.08.10, 17:17
SMutno mi bo znow jestem samasad mąz po raz kolejny wyjechal za granicesad a ja znow zostalam sama z dziecmisad dopiero wyjechal a my juz tesknimy a do jego przyjazdu jeszcze 6 tygsadsad czy ktoras z was jest w takiej sytuacji jak ja??? jak sobie z tym radzicie???
    • stasihelenka Re: smutno mi:(:( 11.08.10, 22:58
      współczuję szczerze!
      nie jestem w takiej sytuacji, bo bym sobie z nią najzwyczajniej w świecie nie
      poradziła...
      Trzymaj się, życzę Ci dużo siły, a ten czas rozłąki oby zleciał jak najszybciej.
      Pozdrawiam ciepło!
      • aniasia Re: smutno mi:(:( 11.08.10, 23:05
        Mam nadzieję, że te 6 tygodni Ci szybko zleci !!!
        Mój mąż w poniedziałek wyjeżdża na tydzień tylko co prawda, ale już
        sie trochę boję, bo pierwszy raz zostanę sama z trójką dzieci!
        • agusia2137 Re: smutno mi:(:( 11.08.10, 23:20
          To już 2 taki wyjazd mojego mezasad Ja sobie z tym nawet dobrze radze,gorzej jest
          z dziecmi.Codziennie o 18 rozmawiaja z mezem przez skypa ale strasznie tesknia i
          caly czas pytaja o tatusiasad najgorzej znosi to moja 2,5 letnia coreczka. Od
          wyjazdu meza zrobila sie strasznie nieznosna,ciezko z nia wytrzymacsad nie wiem
          jak zlagodzic jej tesknote...ehh.zasypia ze zdjeciem tatusia a w dzien wszedzie
          je ze soba zabierasadsad
          • zuzek2007 Re: smutno mi:(:( 12.08.10, 08:15
            Ja do niedawna byłam w trochę innej sytuacji, ale mimo wszystko w
            podobnejsad
            Mój mąż pracuje prawie cały rok na dwa etaty(od pon do sob)wychodzi
            o 5 rano, a wraca o 23 w nocy i tylko widzi nasze dzieci w
            niedzielę, wtedy po prostu nie schodzą mu z kolan, szczególnie
            młodszasmile Jest mi ciężko, bo ze wszystkim muszę radzić sobie sama, a
            jeszcze 3 w drodze, ale muszę myśleć pozytywnie, bo budujemy dom i
            mamy wspólny cel, póżniej będzie lepiejsmile
            Teraz moga zawsze zadzwonić i porozmawiać z tatą, a młodsza
            faktycznie chodzi ze zdjęciem taty...
            Teraz jest trochę lepiej, bo mąż wraca tak, zeby je położyć spać,
            więc są szczęśliwesmile
            Zyczę dużo siłysmile
            • nata76 Re: a marina z forum ma meza marynarza.. 12.08.10, 08:42
              przytulam wirtualnie.

              u mnie co drugi weekend maz wychodzi o 8 rano w piatek,a przychodzi
              o 12 w nocy w niedziele.....

              po raz kolejny powtorze,ze dziewczyny majace stacjonarnych mezów
              niech to docenia.

              a marina z forum ma męza marynarza!!!!!!!!!!

              tak wiec jest nas wiecej,trzymajmy sie razemsmile
              • marina2 Re: a marina z forum ma meza marynarza.. 12.08.10, 14:42
                Myślę,że nie bardzo Ci mogę pomóc,ale co tam napiszewinkJestem żoną marynarza więc
                dla nas rozstania i radzenie sobie z tęsknotą są normą
                ,codziennością,przyzwyczajeniem.Da się tak żyć.I dzieci i ja po prostu normalnie
                funkcjonujemy.Ale rozumiem,ze jesli kogoś z doskoku dotyka takie rozstanie jest
                to szok.Dla mnie/nas 6tygodni to "tyle co zbiegł po schodach i cofnął się po
                paszport".Dni mamy wypełnione.Jak dzieci były mniejsze organizowałam dzień
                tak,żeby były bardzo zajęte.Sporo z nimi jeździłam do znajomych albo ktoś bywał
                u nas.Robiliśmy mnóstwo wycieczek,chodzili na zajęcia sportowe,plastyczne,konie.
                • luxnordynka Re: a marina z forum ma meza marynarza.. 12.08.10, 19:56
                  my tez zle znosimy rozstania. Teraz jestem sama z dziecmi w Polsce przez 2
                  tygodnie. Tesknie bardzo, ale nie to, że sobie nie radzę. Radze sobie nawet
                  czasem lepiej niż jak jesteśmy razemsmile, tęsknię za bliskością. Dzieci też
                  tęsknią, zwłaszcza wlasnie Marysia (2 latka). Jak sie przewróci to woła tatę i w
                  tej histerii nie chce nawet zebym to ja ją przytuliła, tylko krzyczy "tata zaraz
                  przyjdzie". Dla mnie to dobry objaw rodzinny, gorzej by bylo gdyby te rozstania
                  byly powodem do radości. Moj mąż-jedynak, po półtorej dnia cieszenia sie
                  radością teskni za nami bardzo...hehe-jednak dobrze ze jestesmy
                  stadni-wielodzietni znaczysmile. Chyba, wbrew temu co czujemy w codzienności,
                  jestesmy stworzeni do dużej rodziny smile), Trzymajcie sie dziewczyny, zwlaszcza
                  te, ktore wlasnie tj autorka wątku, czesciej musza znosic takie rozstania. Zycze
                  zeby te rozłąki nigdy nie byly chęcią ucieczki od domu, Ewa
                  • luxnordynka Re: a marina z forum ma meza marynarza.. 12.08.10, 19:57
                    mialo być cieszenia sie wolnością a nie radością, przepraszam
    • anna_sla Re: smutno mi:(:( 12.08.10, 19:59
      mojej sąsiadki mąż przyjeżdża co drugi weekend na weekend (tj. w sobotę rano do
      niedzieli wieczór, czasami zahaczają o piątek). I będzie tak pracował do 2016
      roku!! I nawet nie ma jak szukać innej pracy, bo po prostu go tu nie ma. A ona
      sama z dwójką dzieci 9 m-cy i 2 lata.. ja nie potrafiłabym tak żyć, bardzo
      szybko "przestałabym kochać".
      • agusia2137 Re: smutno mi:(:( 12.08.10, 21:41
        Moj maz pracuje za granica z racji tego ze tam lepiej zarabia,a wlasnie remontujemy nasz wymarzony domeksmilesmile Chlopcy (6l i 4l) dobrze sobie radza,az czasem zadziwia mnie jak dobrze. Tesknia ale caly czas powtarzaja ze szybko zleci i zaraz tata wroci i poczyta im bajkismileAmelka ma tylko 3 miesiace wiec nie rozumie co sie dzieje,ale z ulubienica tatusia to istny koszmarsad Chcialam dzis isc z nimi do zoo ale nic z tego nie wyszlo bo moja kochana 3 latka zbuntowala sie i stwierdzila ze nigdzie nie idzie bo czeka na tate. Za zadne skarby nie udalo jej sie naklonic do ubrania siesad moze z czasem jej to przejdziesmile
Pełna wersja