jaga68
12.08.10, 08:56
Witam,
Przeglądnęłam forum, już jakiś pomysł mam, ale może coś dorzucicie, proszę.
Mam taką ideę fix, chcę, żeby dzieci ( szkolniak i przedszkolaki )czuły się współodpowiedzialne za porządek i ład w domu ( żeby chciały coś zrobić, bo wiedzą, że to jest dobre dla wszystkich, a nie dlatego, że są do tego zmuszane ). Tyle teoria. Praktyka jest daaaleko od ideału. Co robicie, gdy dzieci na prośbę/polecenie o posprzątanie odpowiadają "potem" ( co oczywiście nie następuje ) , "nie chce mi się", "to nie ja rozłożyłem", albo jak już coś wykonują to na odczepnego i byle jak. Albo muszę stać i pokazywać palcem, to, tamto, co mnie doprowadza do szału. Nie chce wprowadzać "zamordyzmu" w domu i zachowywać się jak kapral. Ale też mam już dość schematu pt. moja prośba, ponowna prośba, podniesiony głos itd. Zwłaszcza, że to nie działa. Wymagania mam adekwatne do wieku ( składanie zabawek, odnoszenie ubrań do prania, talerze do zlewu itp ) więc.... Sprawę dodatkowo utrudnia fakt, że jak starsze posprzątają, to najmłodszy ( 3-latek )rozwala na nowo, albo nie chce pomagać w sprzątaniu, co rodzi ogromne poczucie niesprawiedliwości u starszych. A jak to wygląda u Was ? Dzięki za odpowiedzi