"patenty" na wypełnianie obowiązków przez dzieci

12.08.10, 08:56
Witam,
Przeglądnęłam forum, już jakiś pomysł mam, ale może coś dorzucicie, proszę.
Mam taką ideę fix, chcę, żeby dzieci ( szkolniak i przedszkolaki )czuły się współodpowiedzialne za porządek i ład w domu ( żeby chciały coś zrobić, bo wiedzą, że to jest dobre dla wszystkich, a nie dlatego, że są do tego zmuszane ). Tyle teoria. Praktyka jest daaaleko od ideału. Co robicie, gdy dzieci na prośbę/polecenie o posprzątanie odpowiadają "potem" ( co oczywiście nie następuje ) , "nie chce mi się", "to nie ja rozłożyłem", albo jak już coś wykonują to na odczepnego i byle jak. Albo muszę stać i pokazywać palcem, to, tamto, co mnie doprowadza do szału. Nie chce wprowadzać "zamordyzmu" w domu i zachowywać się jak kapral. Ale też mam już dość schematu pt. moja prośba, ponowna prośba, podniesiony głos itd. Zwłaszcza, że to nie działa. Wymagania mam adekwatne do wieku ( składanie zabawek, odnoszenie ubrań do prania, talerze do zlewu itp ) więc.... Sprawę dodatkowo utrudnia fakt, że jak starsze posprzątają, to najmłodszy ( 3-latek )rozwala na nowo, albo nie chce pomagać w sprzątaniu, co rodzi ogromne poczucie niesprawiedliwości u starszych. A jak to wygląda u Was ? Dzięki za odpowiedzi smile
    • agusia324 Re: "patenty" na wypełnianie obowiązków przez dzi 12.08.10, 09:29
      Moje wszystko roznoszą po całym domu i nie sprzątają po sobie, bo za chwilę znajdują coś innego do zabawy. Najgorzej jest z odnoszeniem talerzy po jedzeniu. Co do sprzątania zabawek, to staram się wprowadzić jakiś rygor, bo inaczej musiałabym sama to wszystko zbierać. Udało mi się nauczyć dzieciaki, że w salonie ma nie być ich zabawek, ciuchów itp., ewentualnie na krótko od czasu do czasu.
      Żeby zaczęły sprzątać, najczęściej działa hasło, że jak się nie wezmą do roboty, to wyrzucę wszystko do śmieci. Raz tak zrobiłam - zebrałam wszystko do pudła i wyniosłam... (w rzeczywistości schowałam pudło na parę tygodni). Widać zapamiętały co trzeba i teraz raczej sprzątają, ale trzeba na nie czasem krzyknąć, bo uparte są jak małe koziołki.
      Najgorzej jest z najstarszą - 9 latką. Chomikuje przeróżne różności i NIE WOLNO ich wyrzucać... Do tego buduje jakieś domki z tektury, postacie z plasteliny itp.i wszystkie półki ma zawalone później tymi klamotami. Nie wiem, czy to taki wiek czy z małą coś nie tak... ale jej pokój zawsze wygląda najgorzej, bo po prostu nie da się tego ogarnąć bez wyrzucania. Już kompletnie nie wiem co mam robić, a najgorzej będzie jak małe "załapią" bakcyla od starszej siostry...
      • verdana Re: "patenty" na wypełnianie obowiązków przez dzi 12.08.10, 09:51
        Jestem przeciwniczką wtracania się do pokoju dziecka. Póki nie
        wyrastają tam drzewa z ogryzków dziecko ma prawo mieć w nim co chce
        i jak chce. Owszem, można pilnować czystosci, natomiast porządek w
        pokoju jest sprawą dziecka, nie rodziców.
        Co innego w reszcie mieszkania. Ja zrobiłam tabelkę, kazde dziecko
        mialo wpisdane na poszczególny dzień tygodnia co ma do zrobienia
        (wyniesienie śmieci, sprzatanie i nakrywanie do stolu itd) i po
        zrobieniu tego stawiało krzyzyk. Działało b. dobrze - warunkiem
        jednaj sa dwie rzeczy - naprzemienność prac nieprzyjemnych, mniej
        wiecej rowne obowiązki i obowiązki dla wszystkich dzieci, poza
        niemowletami. No i przy harmonogramie trzeba brac pod uwagę, że
        czasem jakaś czynność jest tak znienawidzona, ze lepiej jej dziecku
        nie dawać - mój nastarszy wolał zrobis sześć innych rzeczy niż raz
        pozmywać - a jego siostra nie miała nic przeciw zmywaniu. Nie ma
        wtedy sensu "dla nauki" przydzielać zmywania synowi.
        • zuzek2007 Re: "patenty" na wypełnianie obowiązków przez dzi 12.08.10, 10:25
          U mnie jest odwrotnie, moja trzyletnia Zu jest bardziej posłuszna,
          zawsze robi wszystko od razu, ścieli swoje łozeczko, ubiera się,
          wynosi talerze i tak dalej, natomiast 7 letniej trzeba wszystko 100
          razy powtarzać i nie wiem, gdzie popełniłam bład...
          Ja tłumaczę co trzeba zrobic spokojnie, rzeczowo i nie wszystko
          naraz, zazwyczaj to skutkuje, ale na pewno muszisz być konsekwentna,
          a przyniesie wyniksmile
          Ja w to wierze, bo nie chcę wychować księżniczek, tylko corki,,ktore
          w miarę możliwości będą mi pomagaćsmile
          • verdana Re: "patenty" na wypełnianie obowiązków przez dzi 12.08.10, 11:01
            Jeszcze jedna, istotna rzecz...
            jak chce się powtarzać nie 100, tylko 10 razy (raz nie wystarczy,
            nie łódźmy się...), to można dawać dziecku JEDNO polecenie na raz. W
            wypadku chłopców obowiązuje to aż do emerytury.
    • werbena11 Re: "patenty" na wypełnianie obowiązków przez dzi 12.08.10, 16:25
      U nas nie jest dobrze, ale podziele sie niektorymi moimi przemysleniami.
      - w moim domu rodzinnym czesto byly konflikty na temat porzadku, chcialam tego
      uniknac w swoim domu. Do tego czytalam gdzies, ze zbyt wczesne przyuczanie
      dziecka do porzadkowania moze skutkowac natrectwami w przyszlosci w wiekszym czy
      mniejszym stopniu, znacie ludzi, ktorzy, zeby zabrac sie do pracy musza wcale
      otoczenie najpierw uporzadkowac, wobec czego odpuscilam temat na pare lat przy
      starszej corce. Autorka F. Dolto uwazala, ze nalezy zaczac z 5- czy 6-latkiem.
      Efekty zle nie sa - starsza corka (7 l.) lubi porzadek i nietresowana zupelnie w
      tym kierunku sama umie swoje rzeczy organizowac, spakowac sie, itd.
      -mlodsza corka (4,5 rok) dzieli pokoj z 2,5-l. bratem, ktory skutecznie utrudnia
      utrzymanie porzadku
      - walcze o odnoszenie talerzy, jestem w tym bardzo konsekwentna i udaje mi sie
      to w miare
      -nakrywanie do stolu - tu czesciej porazka, zachecam, ze zaraz cos dobrego
      zjedza, to najbardziej dziala smile)
      - staram sie do akcji porzadkowych bardziej zachecac niz przymuszac np zaraz
      przeczytam, ale najpierw tylko te klocki schowajmy do pudla. Wtedy to sprzatanie
      sie nie dluzy, jest cel. Transakcje wiazane smile)
      -im sama im lepiej posprzatam, poorganizuje zabawki w pudla, tym bardziej to
      szanuja, odkladaja na miejsce, cenia porzadek po okresie balaganu, w jakim
      musialy mieszkac.
    • anna_sla Re: "patenty" na wypełnianie obowiązków przez dzi 12.08.10, 20:17
      ja też kuleję w tym temacie. Niemniej ostatnio tłumaczę im (no bo nie jest alfą
      i omegą i nie wiem wszystkiego co kto wyciąga, rozwala, a wszyscy się wypierają,
      że to nie oni!), że nie interesuje mnie kto, ale ma być to i tamto uprzątnięte.
      Jak nie chcą robić coś za kogoś to im tłumaczę, że ja też sprzątam coś za kogoś
      i tata też (przytaczam przykłady) i mówię np. "dobra, to ja Wam nie wypiorę
      majtek, bo mi się nie chce i przyjdzie taki dzień kiedy szuflady będą puste i
      będziecie chodzić na golasa". Na ogół to działa..

      mam tylko problem z jednym z synów, to taki przewodnik głupich pomysłów i wciąga
      w nie swoje rodzeństwo. Albo psuje im zabawę, rozwala gry planszowe. Już
      obserwowałam go czy robi to, bo jest sfrustrowany, bo mu nie wychodzi, bo może
      ktoś go denerwuje/pomija.. nic z tych rzeczy. Nie znalazłam żadnego stałego
      punktu odniesienia w tych jego zachowaniach. No może oprócz jednego: najczęściej
      robi tak gdy jest zmęczony, ale niestety nie zawsze da się tego zmęczenia
      uniknąć. Jak widzę, że "pływa" o 17 to nie położe go spać by potem latał do 24
      tylko przetrzymam do 19 i wtedy położę. Dziś byliśmy na testach alergicznych,
      półtorej godziny drogi w jedną stronę, badania, czekanie w kolejce, wszystko
      trwało od 8 (pobudka, o 10 wyjazd) do 15 i był tam taki fajny kącik dla dzieci
      do zabawy z piankowymi dużymi klockami i oczywiście on musiał rozwalić każdą
      budowlę, we wszystkim przeszkadzać i jeszcze się przy tym szelmowsko ciesząc
      jakby nagle diabeł szyderca w niego wstąpił.. W takim stanie on niczego nie
      zrobi, a próba wyegzekwowania uporządkowania miejsca zabawy kończy się wrzaskiem
      nieludzkim.
    • jaga68 Re: "patenty" na wypełnianie obowiązków przez dzi 13.08.10, 08:34
      Dzięki serdeczne. Podniosłyście mnie na duchu. Bardzo mi się podoba pomysł z tabelką. Muszę go wypróbować.
      Generalnie widzę, że niektóre dzieci ( niezależnie od wieku ) lubią gromadzić i trzymać wszystko i nie chcą rozstać się z żadnym papierkiem. Inne, gdy potrzebują przestrzeni wyrzucą wszystkie "skarby".I spróbuj tu człowieku pogodzić te "żywioły", zwłaszcza, gdy są na tych samych metrach kwadratowych smile smile. Pozdrawiam serdecznie.
      • mamatroojki Re: "patenty" na wypełnianie obowiązków przez dzi 13.08.10, 12:20
        U nas chomikuje córcia lat 9, ostatnio aby tę pasję trochę opanować,
        gdy przy okazji w Zoo chciała kolejną pamiątkę za 5 PLN powiedziałam
        jej, że dam jej 5 PLN jak zrezygnuje z zakupu. Przemyślała i
        stwierdziła, że rzeczywiście nie bawi się tymi plastikami i
        zadowolona zgarnęła piątaka. Nie zamierzam jej tak płacić za każdym
        razem gdy będzie czegoś chciała, chcę jej pokazać, że nie można miec
        wszystkiego, z kilku powodów (ograniczone zasoby, balagan, strata
        pieniędzy itp.). Z prawie czterolatkiem bawię się w "kto zdąży
        wrzucić więcej do pudła" itp. Krzyki i moja irytacja wywołują efekt
        odwrotny od zamierzonego. Oboje nakrywają do stołu na wyścigi, córka
        talerze, mały sztućce, ale np. łóżek nie chcą ścielić, muszę
        przypominać i to kilka razy. Ostatnio do grona dołączył nasz
        niemowlak, ma 8 miesięcy, nauczył się raczkować i opróżnia kosz
        brata z zabawek, najlepsza zabawa to teraz testowanie grawitacji,
        mama wrzuca do kosza, a on wyrzuca ... C'est la vie ...
Pełna wersja