Pies przy trójce dzieci

18.08.10, 16:11
Potrzebuję rady - moja najstarsza (niespełna 8-latka) zapragnęła
mieć psa. Męczyła nas tyle czasu, że w końcu się zgodziliśmy,
wstępnie zarezerwowaliśmy pieska (West Highland White Terrier), ale
im bliżej terminu odbioru tym więcej mam wątpliwości.
Czy to jeszcze nie za wcześnie? Dzieci mają 8, 5 i 2 lata, jak na
razie średnio odpowiedzialne, a bardziej rozbrykane i pełne
roznoszącej je energii. Boję się, że wezmę sobie na głowę czwarte
dziecko... Czy dużo jest pracy przy takim szczeniaczku, czy jest
szansa, że pies wpłynie na dzieci pozytywnie, ucząc je
obowiązkowości?
Mieszkamy w domu z ogrodem - z jednej strony to wielki plus, bo pies
będzie miał miejsce na wybieganie, z drugiej trochę boje się o
obsikiwanie roślin, kopanie w trawniku itp.
Staram sie myśleć pozytywnie, że mnóstwo rodzin ma psy, mieszka w
blokach itp. i taki piesek jest wiernym towarzyszem, a potem
przychodzi mnóstwo wątpliwości i jestem w kropce sad
Mamy wielodzietne posiadające pieski - doradźcie!!! Czy drugi raz
zgodziłybyście się na taki zakup?
    • verdana Re: Pies przy trójce dzieci 18.08.10, 16:32
      Problemem jest tu dobro psa. Możesz wziąć psa, pamiętając o tym, ze
      ze szczeniakiem jest sporo roboty, a i potem dochodzą spacery,
      karmienie, lekarz. I to będzie Twoj obowiązek, nie dziecka, pies
      jest żywym stworzeniem, nie może cierpieć, gdy dziecko o czymś
      zapomni. Nie radziłabym liczyć, ze pies podniesie "obowiazkowość"
      dziecka - zero szans. Tym bardziej,z e trudno, aby osmiolatka
      zadeklarowała z pełną odpowiedzialnością, ze zamiast randki w wieku
      lat 16 wroci do domu wyprowadzić psa... Na szczęście za pare lat
      będzie sporo tych, co będą mogli wyjść z nim na spacer...
      Jednak teraz musisz mieć pewność, zę dzieci nie zamęczą psa. Muszą
      być na tyle zdyscyplinowane, by nie ciągniać psa za ogon czy uszy,
      nie przebierać w ubranka, nie zaczepiać, gdy pies ma dosyć i chce
      spać. I to już Ty musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie - czy to
      się uda, czy nie. U mnie nie było cienia problemu - dzieci nigdy nie
      zaczepiały zwierząt, nawet będąc zupełnie malutkie.
      Ja zatem do pierwszego kota (dwoje dzieci, 7 i 4), dokupiłam po roku
      psa, a po kolejnych czterech - gdy bylo jeszcze roczne dziecko -
      kolejnego psa. Potem kolejnego kota.
      I nie żaluję.
    • monhann2 Re: Pies przy trójce dzieci 18.08.10, 16:39
      Posiadanie psa to same pozytywy przy dzieciach ale nie bede ukrywac,
      ze takze bardzo duzo pracy, zwlaszcza przy szczeniaku. Corka nie
      jest juz jednak malenstwem i duzo moze pomoc (np umyc miski, dosypac
      jedzenia, zmienic wode, spacery itd) Ja bym jednak wybrala suczke,
      bo z reguly sa wiekszymi "przylepami", mniej szczekaja (zalezy od
      rasy ale najczesciej tak wlasnie jest)i sa delikatniejsze. No i
      suczka nie bedzie obsikiwac roslinwink Nasza np nie kopala trawy ani
      zadnych roslin, w ogole to aniol nie piessmile
      • mama.rozy Re: Pies przy trójce dzieci 18.08.10, 17:59
        ja na szczęście nie musiałam kupowac-wszystkie do nas trafiły "z odzysku"smile
        mam 4 psy ,3 koty i 2 świnki morskie.na przyczepkę troje dzieci-7,4 i 2 lata.
        jeśli masz domek w ogródkiem,to już duży plus,szczególnie zimą,kiedy nie zawsze
        ma się ochotę na spacer.czy nie możesz oddzielic części rekreacyjnej-dal ludzi
        od tej,gdzie będzie się załatwiał pies?u nas mamy oddzieloną strefę dla psów,po
        której dzieci raczej nie chodzą,a za to psy nie są wpuszczane do ogródka.koty
        tez mają swój teren.świnki nie muszą wychodzicsmile
        co do psa-faktycznie,większośc obowiązków,a przynajmniej dopilnowanie
        ich,spadnie na Ciebie.ale warto uczyc dzieci,że jest się odpowiedzialnym za
        świat wokół nassmile
        no i dzieci nastaw,że mały pies to dużo radości,ale i też dużo kłopotów,szczerze
        mówiąc,wydaje mi się,że więcej niż z noworodkiem...






















        • nata76 Re: Pies przy trójce dzieci 18.08.10, 18:14
          mialam ten dylemat. od pol roku mamy pieska. fajnie,ale i tak jakas
          czesc obowiazkow spada na mnie+ wydatki na karme/weterynarza.

          mysle,ze musisz dobrze przemyslec tez rase psa. przy dzieciach,zeby
          to byl pies raczej spokojny, nie potrzebujacy wielu spacerow itp.
          raczej mala rasa,nuegubiaca za wiele siersci. to tak ze wzgledow
          organizacyjno-technicznych.

          czasem ludzie kupia sobie sheltie i sa zdziwieni,ze pies robi popłch
          w domuuncertain
          • nata76 westiei 19.08.10, 09:11
            jesli wybrałas westie to bedziesz miała czwarte stworzenie pełne
            energii i rozbrykane. Westie sa strasznie zywe i raczej im spader do
            przydomowego ogrodu nie starczy. One mama duzo energii,poprzeba im
            porzadnego wybiegania,zeby w domu Ci nie szalały. no chyba,ze to
            lubisz.
            • mama_pyzuni Re: westiei 19.08.10, 09:53
              Nie - nie lubię wariowania w domu i bałaganu, stąd moje obawy.
              Westie ma ten plus, że nie gubi sierści (bo ma włos, który wypada w
              bardzo niewielkiej ilości), co do energii - wiem że to terriery (w
              dzieciństwie miałam dwa), ale właściwa tresura powinna nauczyć psa
              posłuszeństwa (hmm, tylko, czy znajdę na to czas...).
              Nie mam obaw, że dzieci zrobią psu krzywdę, bardziej boję się nowej
              organizacji życia, problemów przy wyjazdach na weekend czy wakacje,
              niszczenia rzeczy w domu itp.
              Dziś ostatni dzień na podjęcie decyzji, o ile wczoraj byłam bardziej
              na TAK (i szukałam potwierdzeń dla tej opcji), tak dziś po
              nieprzespanej nocy (jak na złość dwójka dzieci budziła się na
              zmianę), czuję, że nie mam siły na więcej obowiązków...
              • verdana Re: westiei 19.08.10, 20:36
                Kupiłam psa, gdy czulam, ze już ani dnia dłużej - z nieuczacym się
                dzieckiem, niemowleciem i dwoma etatami.
                Niby pracy więcej, ale pies wszystko wynagradza.
                I jeszcze jedna sprawa - podejrzewam, ze skoro pies już zamowiony,
                to córka o tym wie i się cieszy. jeśli tak, to nie chcialabym być
                złym prorokiem, ale wątpię , czy zmianę decyzji w ostatniej chwili
                Ci daruje - to okropne rozczarowanie. Cos takiego, czego nie
                zapomina się matce do końca życia.
                czyli - jesli córka wie, to już nie masz wyboru - to znaczy masz,
                ale musisz pamiętać, ze konsekwencje będą sie ciągnąć latami.
                • mama_pyzuni Re: westiei 19.08.10, 23:55
                  Hmm, niestety postawa córki mnie trochę rozczarowuje... Dzieci były
                  przez kilka dni niegrzeczne (wariuja już z nudów w domu) i w złości
                  powiedziałam im, że pieska nie będzie bo do niego nie dorośli, są
                  nieodpowiedzialni itp.
                  No i ta informacja zupełnie ich nie obeszła, córka tego dnia
                  powiedziała tacie ze spokojem, że piesek może będzie za rok, jak ona
                  się trochę uspokoi i będzie grzeczniejsza...
                  Ja chyba jestem za bardzo uczuciowa, bo jak sobie pomyślę, że ten
                  konkretny piesek miał być nasz, to mi się robi żal, no i z drugiej
                  strony wiem, że jakby już był to byłby ulubieńcem wszystkich.
                  A może właśnie trzeba ten rok-dwa zaczekać?
                  • verdana Re: westiei 20.08.10, 16:09

                    Albo też Twoja córka obraziła sie i przyjęła postawę "jak tak, to
                    pokażę, ze mi nie zależy, nie dam mamie satysfakcji". Bo czego tak
                    naprawdę oczekiwałaś - oczekiwałaś przeprosin, blagania i zmiany
                    zachowania, jesli masz sopełnic to, co już obiecałaś. Cóż, dla mnie
                    to akurat bardzo niedobra metoda wychowawcza. Błagań nie było,
                    dziecko albo się obraziło - albo, co mozliwe - uznało Twoje
                    argumenty - a Ty jesteś rozczarowana? Czym? Tym, że scenariusz nie
                    zadziałał i stalaś sie ofiarą własnego szantażu...
                    Przecież tak naprawdę to Ty chcesz psa. Nie wymagaj zatem, aby inni
                    prosili Cię o spełnienie Twojego marzenia i nei próbuj udawać, ze
                    robisz to dla ich dobra.
    • elgosia Re: Pies przy trójce dzieci 25.08.10, 17:49
      Psa już pewnie masz, ale dla tych, co się wahają powiem od siebie NIGDY WIĘCEJ
      PSA! Mój pies jest spokojny, nie niszczy, nie szaleje, ale... To dodatkowy
      obowiazek - spacery, weterynarz, czesanie (wszystkie psy trzeba czesać!),
      tresura itd I ogromny kłopot wakacyjny. Wbrew pozorom nie jest łatwo znaleźć
      miejsce gdzie mozna jechać z psem. Do tego musisz zawsze szybko do domu z pracy
      wrac, bo pies czeka i nie możesz zostać z dziećmi na placu zabaw czy wyskoczyc
      po drodze z pracy do znajomej. Oprócz tego sporo moich znajomych i ich dzieci
      boi się psów i muszę na czas wizyty psa zamykać, nie ma mowy by z psem iść w
      odwiedziny. Przykłady mogę jeszcze mnozyć. Dodam tylko, że od w moim rodzinnym
      domu zawsze były psy i z punktu widzenia dziecka nie wydawało mi sie to
      probleme, a teraz - tak.
      Dziecku mozna kupić chomika. Powiem brutalnie - i tak zdechnie po dwóch latach.
      Pies to obowiązek na co najmniej 10 lat!
      • mama_pyzuni Re: Pies przy trójce dzieci 25.08.10, 18:13
        smile
        Nie - pieska nie wzieliśmy...
        Było mi strasznie żal, ale zwycieżył zdrowy rozsądek... czyli obawa
        przed problemami, dodatkowymi obowiazkami, utrudnieniami.
        Nie mówię, że nie zdecydujemy się w przyszłosci, bo jestem pewna na
        100% że piesek będzie (a raczej suczka, bo jest nadzieja, że ona nie
        będzie obsikiwać wszystkich roślinek na podwórku), ale jeszcze nie
        teraz.
        P.S. A chomika mamy od miesiąca smile
        • cytrusowa Re: Pies przy trójce dzieci 26.08.10, 09:35
          no i dobrze - jak dzieci beda starsze, bardziej odpowiedzialne, to wroccie do tematu

          pwoiem ci tak - pies przy trojce malych dzieci cierpi.
          widze to po naszym. strasznie mi przykro ze nie mam juz dla niego niemal wogole
          czasu a to taki fajny i madry piesek...skonczyly sie dlugie spacery na lace,
          zabawy i nauka...nie mam czasu albo potem i sily

          oczywiscie obowiazek wychodzenia z psem spadl na mnie, maz wychodzi szybko rano
          i wieczorem a ja w ciagu dnia starams ie isc z nim na dlugi spacer czesto
          kosztem swoim, padam na twarz po takim spacerkusmile
          a potem musze pakowac niemowle i jechac po blizniaczki do przedszkola, w
          miedzyczasie ogarnac mieszkanie i boiad przygotowac i takie tam...wiesz jak jest

          jak chcemy wyjechac mamy problem z pieskiem, bo nie ma go gdzie zostawic a jak
          znajdziemy pensjonat, to strasznie go zal - ale nie mamy innego wyjscia

          jesli chcemy gdzies pojechac, piesek musi zostac w domu niestety - w Zafirze nie
          ma juz dla niego miejscasad
          chyba ze jedziemy w dwa samochody - masakra

          jakos sobie nie wyobrazam zycia bez psa, bo wychowalam sie od poczatku z psem
          ale mimow szystko...tzrba myslec i zwierzaku i o sobie

          o kosztach utrzymania nie wpsominam
    • zebra12 Re: Pies przy trójce dzieci 26.08.10, 13:23
      Mam 3 dzieci i psa. Średniej wielkości kundelka ze schroniska.
      Wcześniej miałam westa właśnie. Skradziono mi go, ale nigdy więcej
      nie kupiłabym psa tej rasy. Ten pies wymaga codziennej pielęgnacji.
      Inaczej wygląda masakrystycznie. Źle na jego sierść wpływa wilgoć -
      sierść się skręca. Nie wolno jej więc moczyć. Po kąpieli trzeba
      suszyć, najlepiej prostownicą. Kąpać rzadko, albo na sucho. Są takie
      specjalne proszki do suchej kąpieli. To nie jest pies na dwór. Nie
      wolno psa głaskać po łebku, bo mu się ugłaszcze kryza, któa ma być
      wytapirowana. Albo będzie wyglądał tak:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/lb/ai/hstg/mQaPhnjQwDmOoazTHB.jpg

      Ja miałam dośc tej pielęgnacji i majątku wydawanego na trymowanie u
      groomera. Później sama się nauczyłam, ale miałam bąble na placach.
      Nigdy więcej rasy, która wymaga tyle pielęgnacji.
      Ponieważ są to teriery, to moga miec niezły charakterek. Moja była
      łagodna, raczej starchliwa. Ale sa też osobniki gwałtowne,
      nadpobudliwe i agresywne. Mówię to jako hodowca tej rasy. Dobrze, że
      już w czasie przeszłym.
      Teraz mam sierściucha, którego wzięłam jako psa dorosłego, jego
      wygląd i charakter były mi więc znane. Nieczego już nie niszczył,
      nie gryzł i nie szalał.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/lb/ai/hstg/szDmdVaa54fv4zMo2B.jpg
      • zebra12 Re: Pies przy trójce dzieci 26.08.10, 13:28
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/lb/ai/hstg/LAxUTl11Lm4bByMNQB.jpg

        Zabawy najmłodszej z naszą Sabulą smile
    • fizula Re: Pies przy trójce dzieci 26.08.10, 18:17
      ale
      > im bliżej terminu odbioru tym więcej mam wątpliwości.
      > Czy to jeszcze nie za wcześnie? Dzieci mają 8, 5 i 2 lata

      Oczywiście, że za wcześnie. Opiekę przede wszystkim będziecie pełnić wy-rodzice.
      Dzieci na pewno na początku chętnie będą karmić itd., ale z upływem czasu coraz
      mniej i coraz mniej chętnie. No zależy od dziecka-może wyjątkowe dzieci stale by
      się opiekowały. Ale nawet 8-latki niezbyt systematyczne bywają.

      >Czy dużo jest pracy przy takim szczeniaczku,
      Miałam dwa psy, oba od szczeniaka. Moim zdaniem jest bardzo dużo roboty przy
      szczeniaku: siusia i robi kupki, gdzie popadnie, wszystko gryzie (też ulubione
      zabawki dzieci, również nasze rzeczy). To rodzic musi zapoznać się z tym, jak
      się tresuje właściwie szczeniaka, jak opiekuje, kiedy odrobacza, jak często
      preparat p/pchłom i kleszczom się aplikuje itd. I to dorosły człowiek powinien
      przede wszystkim zapoznać się z psychologią psią, żeby umieć uczyć dzieci
      właściwego zachowania względem zwierzęcia. Dzieci nie umieją też się odpowiednio
      bawić ze szczeniakiem, boją się jego bardzo ostrych rosnących i swędzących
      ząbków, którymi wszystko gryzie dla zabawy (czasem też rączki i nóżki dzieci).
      Trzeba nauczyć dzieci właściwego odczytywania zachowania psa, bo dzieci tego
      często nie rozumieją (jeśli dorosłym nie chce się poczytać na ten temat, to
      czasem nawet właściciele nie rozumieją swojego psa).

      z drugiej trochę boje się o
      > obsikiwanie roślin, kopanie w trawniku itp.

      No to, jeśli boisz się o swój trawnik, o oczywiście nie kupuj psa. Oczywiście,
      że będzie obsikiwał i kopał doły małe i duże, bo taki ma instynkt. Jest psem,
      chyba wyjątkowe tylko psy nie mają takiego zamiłowania.

      > Staram sie myśleć pozytywnie, że mnóstwo rodzin ma psy

      Myśl pozytywnie, ale nie naiwnie. Też niemało rodzin traktuje psa jak zabawkę i
      źle się to kończy dla zwierzaka, który ląduje w schronisku albo jeszcze gdzie
      indziej porzucony.
      Niestety znam rodzinę, która chciała taką frajdę 13-letniej córci zrobić, tym
      bardziej, że wybudowali sobie domek, zaczęli zakładać ogródek, trawnik. No i
      kicha! Piesek okazał się be, a nie cacy, właśnie dlatego, że kopał doły. i czym
      prędzej się go pozbyli- a to jest właśnie ze szkodą zwierzęcia, bo psy właśnie
      bardzo się przywiązują i cierpią z powodu takiej ludzkiej głupoty.
      To, że młody pies kopie doły, gryzie, wyrywa rośliny, obsikuje je- to się
      dostaje zazwyczaj w gratisie. I trzeba brać pod uwagę poważnie. Także Twoje
      wątpliwości są jak najbardziej zasadne- bardzo dobrze, że teraz a nie potem.

      > Mamy wielodzietne posiadające pieski - doradźcie!!! Czy drugi raz
      > zgodziłybyście się na taki zakup?

      Ja bym się zgodziła, ale to ja, bo sama lubię psy i znoszę cierpliwie
      rozkopywanie trawnika, roznoszenie kijów, szyszek itp. po całej działce (mam
      psa- miłośnika aportów), wydeptywanie psich szlaków itp. No i znam podstawy
      tresury i umiałam nauczyć dzieci zrozumienia zachowań psa. Pies to nie zabawka
      dla znudzonej 8-latki i trzeba sobie zdawać sprawę, że to rodzice ponoszą
      większość kosztów, wysiłków, a nie dzieci w tym wieku.
      Co innego dziecko w wieku np. 15 lat, hehe.
      Życzę trafnej decyzji. Po Twoim poście wcale nie jestem pewna, że trafna polega
      na wzięciu psa. Wydaje mi się, że jednak wolisz zadbany trawnik. Niektórzy tak
      to obchodzą, że pies trafia np. do klatki (co się ładnie nazywa kojec).
      • nata76 PRZEDE WSZYSTKIM-wybór odpowiedniej rasy!!! 27.08.10, 09:16
        zawsze wszystkim w koło rozpowiadam. Jesli juz, to z rozsądkiem rase
        trzeba wybierac. Gdy nie lubimy,zeby trawnik rozkopywał lub inne
        trzeba sie porzadnie zastanowic. Na Twoim przykladzie, na pewno nie
        westiewink

        Naprawde, rozmawiam czasem ze znajmomymi, którzy chca psa kupic,
        oczywiscie labradora, oczywiscie biszkoptowego,ale wiem,ze nie maja
        czasu na spacery,ze iglaczki i cała kompanija jest dla nich
        wazna...to sie pytam-po co???? Z takim nastawieniem, to mopsika na
        przykład.

      • mama_pyzuni Re: Pies przy trójce dzieci 27.08.10, 11:46
        Oj, chyba trochę niesprawiedliwie mnie oceniasz...
        Absolutnie nie trawnik jest dla mnie najważniejszy, głównie chodzi
        mi o młode rośliny, iglaki, tuje bo znajomy ogrodnik postraszył
        mnie, że wszystko będzie do wyrzucenia...
        Ale z drugiej strony wiele osób doradza nam w takiej sytuacji
        suczkę, a nie mówi, że jesteśmy nieodpowiedzialni i nie powinniśmy
        brać żadnego psa, skoro nie jesteśmy w stanie poświęcić paru
        roślinek... (tak odebrałam Twój post).
        Jak już napisałam pieska na razie nie będzie, powrócimy do tematu
        najwcześniej za 2-3 lata.
        • mama_pyzuni post wyżej - do fizuli 27.08.10, 11:47
          nt
        • nata76 Re: Pies przy trójce dzieci 27.08.10, 22:39
          FAjnie postapiłas, moze pomysl o rasie która nie jest takim wulkanem
          energetycznym jak westie. WEstie czy suczka czy pies sa bardzo
          zywiołowe,

          my mamy lhasa apso. Nic w domu nie pogryzła,o przepraszam, kilka
          koncówek od pisaka porozrzucanych po podłodze, w ogrodzie tym
          bardziej.Trzeba go czesac,ale ja strzyge, kłaków nie ma WCALE.BArdzo
          miła, nauczyła sie czystosci chyba w miesiac.a mamy ja od
          sczeniaka,nie narzuca swojej psiości,ze tak powiem....ale ja
          wiedziłam,ze ta rasa taka jest i dlatego chciałam.

          Jesli chodzi Ci o białego psa,troche wizualnie podobnego do
          westi,ale niegubiacego siersci to moze cotton de tulear?
    • ewa_anna2 Re: Pies przy trójce dzieci 31.08.10, 12:09
      Moja mama bardzo długo nie chciała się zgodzić na psa w domu.
      Zgodziła się dopiero, jak zdałam do 8 klasy, a siostra do 7. Pies żył
      15 lat. Powinno się wziąć to pod uwagę, że pies/kot żyje dość długo.

      No i lepiej psa nie brać, niż ma wylądować w schronisku. W wakacje
      zwierzak też jest problemem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja