poradźcie - 20 mczny buntownik

18.08.10, 20:35
Taak. Nasz mały kawaler uparcie stawia mi dwa poważne wyzwania - po pierwsze: ani myśli zacząć "trening czystości",po drugie: jada samodzielnie, ale tylko rączką.
Teraz dokładniej - siusianie na nocnik staram się wprowadzać powoli i raczej delikatnie, sporo małemu tłumaczę nt całej sprawy. U starszych sprawdzała się deseczka na sedes; tutaj ani deseczka ani nocnik. Niki zwykle zaraz po wejściu do wanny "leje" wink, chciałam wykorzystać więc ten moment na naukę, ale on nawet nie chce siadać i tyle. Zmuszać, odpuścić, bardziej "zaczarować" sytuację?
Druga rzecz - w zakresie jedzenia w krzesełku jest samodzielny od 14 mca życia; tyle, że łyżka jest w prawej rączce, a wszystko co w talerzu ląduje w buzi za sprawą lewej rączki. Problem to nie problem? Starsi synowie tego nie mieli, zaczynam się trochę martwić. Generalnie jest tak, że każdy posiłek podaje do buzi tylko lewą rączką, nawet jeżeli podam mu łyżką. Maluje prawostronnie, o co zatem chodzi? Taki sposób na poznawanie świata?
Jakie jest Wasze doświadczenie?
    • bibba Re: poradźcie - 20 mczny buntownik 18.08.10, 22:46
      nocnikowanie - odpuscic.
      karmienie - ma jeszcze czas wybrac sobie ktora reka i co je, i czy
      lyzka - w ogole by mnie to nie martwilo. chyba ze tylko chcesz sei
      doytac czy ktos mial podobnie - ja nie smile
      • nata76 Re: poradźcie - 20 mczny buntownik 19.08.10, 09:01
        bibba napisała:

        > nocnikowanie - odpuscic.
        > karmienie - ma jeszcze czas wybrac sobie ktora reka i co je, i czy
        > lyzka - w ogole by mnie to nie martwilo. chyba ze tylko chcesz sei
        > doytac czy ktos mial podobnie - ja nie smile

        amen!
        • pola468 muszę sprostować chyba 21.08.10, 17:27
          Hej, mam wrażenie, że wyszłam na lekką histeryczkę, choć to przecież nie
          pierwsza moja pociecha wink.
          Fakt, każdy mój facet niesie ze sobą zmienne wyzwania i radości, ale moje
          pytanie wzięło się faktycznie raczej z chęci poznania Waszych doświadczeń,
          aniżeli z jakiegoś panicznego lęku, że coś jest za bardzo nie tak.
          Dzięki, pozdrawiam smile.
Pełna wersja