Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:)

30.08.10, 13:07
Teraz czas na pozytywy:
Tak naprawdę lubię nasz domowy rozgardiasz.
W drodze do/ze szkoły gadamy z dziewczynami o różnych sprawach,
śpiewamy na głos, słuchamy radia na cały regulator, odpytujemy z
tabliczki mnożenia: to jest też nasz czas!
Jestem dumna z dzieci, że chcą robić, to co robią: świetnie pływają,
grają na instrumentach, przygotowują same z siebie przedstawienia, są
mega zaangażowane, nawet w język angielski - to frajda wozić je tu i
ówdzie, kiedy sprawia im to tyle radości i tak pięknie się rozwijają!
Maluchy nigdy nie narzekają, że "przy okazji" są w różnych miejscach
- zawsze mam ze sobą książeczki, karty do gry i w czasie oczekiwania
robimy fajne rzeczy: idziemy na INNY plac zabaw, gramy w piłkę albo w
klasy.
Dzień w szkolnym ferworze ma swój porządek.
Stałam się mistrzem logistyki i wykorzystywania każdego skrawka
czasu!wink
Dzięki temu, że dzieci jest więcej (u nas 4), są samodzielne: same
odrabiają lekcje i się uczą a do mnie przychodzą do sprawdzenia/
odpytania, albo jak tatuś ma dyżur, to siadamy z lekcjami przy dużym
stole, maluchy też(!) i odrabiamy, a ja z doskoku tu coś tłumaczę, tu
podpowiem, tu nauczę narysować pieska albo włożę w malutką łapkę
kredkę i robimy pierwsze kreskismile
Uwielbiam moje dzieci, lubię być z nimi i dla nich, a od września
czekają nas nowe fajne wyzwania (Maja zacznie skrzypcesmile a Noemi
basen dla bobaskówsmile
TO druga strona medalusmile
A co fajnego od września w tym rozgardiaszu Was czeka?
    • undomestic_goddess Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 30.08.10, 15:13
      No dobra, przyznam sie, uwielbiam wozic moje dzieci do placowek, bo
      sobie po drodze rozmawiamy o roznych rzeczach, ale uwielbiam wprost je
      z placowek odbierac, zawsze mam przy sobie podwieczorek, ktory w
      plenerze zjadaja, zawsze pobiegaja jeszcze z kolegami.
      • undomestic_goddess Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 30.08.10, 22:03
        Sprostowanie, bo zabrzmialo, jakbysmy normalnie nie rozmawiali.
        Rozmawiamy, po prostu rozmowy samochodowe sa bardziej osadzone w jednym
        temacie i miejscu. Jakos nam samochod sprzyja do takich tematow,
        wspolnego spiewania i marzen. W domu jest duzo innych bodzcow, jak gry,
        zabawki, jedzenie. W sumie mozna to nazwac fenomenem samochodu smile
    • latajacamysz Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 30.08.10, 17:42
      Racja, że nie ma co tylko narzekać smile
      Tak jak i ty lubie w samochodzie z nimi czas spędzać, czasem starszemu właśnie
      wtedy zbiera sie na poważne rozmowy, np o tym jak poznać ze się zakochałem lub o
      śmierci.
      Nawet ja wole prowadząc rozmawiać z nim bo w spokoju mogę sie zastanowić i
      czasem nie muszę patrzeć w oczy... A jak temat wymaga dłuższego zastanowienia,
      to kontynuujemy w domu.
      Po za tym nie ma co ukrywać - jestem leniwa i jak NAPRAWDĘ nie muszę to nie
      wstaje rano. A taki reżim jest dobry dla wszystkich, wiadomo co kiedy i kto ma
      zrobić i wtedy na wszystko starcza mi czasu.
      Po za tym lubię większość rodziców z klasy, i poznam teraz nowe osoby - co tez
      jest dużym plusem big_grin
      • nata76 Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 30.08.10, 18:40
        Ale fajny watek!!!!Po ponarzekaniu czas na pozytywne podejscie do
        sprawy. Fajnie piszecie,dziewczyny!Dziekuje Wamsmile
        • sli-maczek Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 30.08.10, 19:47
          U nas zacznie sie zaledwie przedszkole, ale pojda do niego w tym
          roku razemsmile Jakos nie moge sie doczekac tego widoku jak razem
          wedruja na zajeciasmile To takie moje marzenie, ktore powoli sie
          spelnia, ze dzieci sa gdzies i maja siebie nawzajem przez co czuja
          sie bezpieczne nawet jak mnie nie ma (beda w jednej grupie). No i
          jak sie uda organizacyjnie (za 2mce rodze) to starsza zacznie lekcje
          tanca, bo strasznie o tym marzy wiec musze cos jej wyszukac.Ach!
          Milo patrzec jak sie rozwijaja!
    • agni71 Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 31.08.10, 02:02
      Coś jest w tych rozmowach przy powrocie ze szkoły. I ja i najstarsza
      córka lubiłysmy, jak przez ostatni rok odbierałam ja ze szkoły zaraz
      po lekcjach, a młodsze były wtedy w przedszkolu. Mogłysmy pobyc
      tylko ze sobą. Ja mogłam sie skupić nna corce, a nie bez przerwy
      rozglądac sie, czy mlodsze nie powoduja niebezpiecznych sytuacji.
      Teraz będzie inaczej, bo ze szkoly będę odbierała dwie córki. Jeśli
      szkoła sie wywiąże i będzie nauka na jedna zmianę, to już nie
      będziemy miały takich chwil tylko dla siebie ze starszymi córkami.
      Trzeba bedzie wymyslić cos innego wink
      • kubara1 Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 31.08.10, 08:37
        Ja uwielbiam patrzeć na starszą, jak się rozwija, jak z zapałem
        podejmuje nowe wyzwania, jak się odnajduje wśród rówieśników. Lubię
        odrabiać z nią domowe zadania, wyszukiwać koralików, piórek i innych
        rzeczy na zajęcia plastyczne. Młodsza uwielbia chodzić po starszą do
        szkoły, zawsze jakaś odmiana, poza tym w tym roku idzie na takie
        pseudoprzedszkolna zajęcia, plastyczno- muzyczne, i myślę, ze będzie
        szczęśliwa. Jedyne czego się boję to listopada, kiedy urodzę i
        loguistycznie będzie ciężko, bo pewnie plucha i z takim maluchem się
        tułać to nei bardzo. Na szczęście jest babcia i jakoś do stycznia
        damy radę, a potem mały podrośnie i też będzie wydeptywał z
        siostrami ścieżkę edukacyjną. Z radością czekan na 1 wrzesniasmile)
        • housewife1 Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 01.09.10, 16:43
          My mamy autem 5 minut do szkoły, więc raczej rozmowa nie zdązy sie rozwinąć, co
          najwyżej parę fajnych zdań...
          ale w tym roku mam juz dwójke w jednym miejscu, mała jest w 2 klasie, a mały
          poszedł do szkolnej zerówki i w dodatku trafił do tej pani, na której mi
          zależało, a żeby było mało szczęścia, oczywiście szkoła uwzględniła moje podanie
          ( złozone zapobiegliwie w maju ) i małego zapisali do klasy chodzącej na
          równoległą zmianę, co małej. zaczynaja lekcje o tej samej godzinie, a kończą z
          godzinnym przesunięciem, więc spokojnie moge zostawic je w świetlicy na ta godzinę.
          Jak będzie ładna pogoda, to może będziemy spacerować ze szkoły( w zesżłym roku
          mi to jakos średnio wychodziło), bo rano do szkoły to na pewno autem, inaczej
          się nie wyrabiam.
          Termin z maluchem mam na marzec, więc akurat dzieciom po feriach zmieni się
          zmiana na popołudniową i nie będę musiała z maluchem wstawac na 8.15 do szkoły smile
          ale fajnie się układa, odpukać smile
          • ella1976 Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 02.09.10, 12:38
            A ja wreszcie po trzech latach dowożenia dzieci do szkoły i przedszka (każde w innym miejscu o różnych porach
            zaczynające i kończące) mam luz. Starsza w końcu przepisana do szkoły w naszej miejscowości młodsza do zerówki
            w tej samej szkole obie kończą i zaczynają w podobnych godzinach normalnie jestem wniebowzięta!!! Zostanie
            tylko dowożenie na angielski i plastykę ale to już sama przyjemność po takich doświadczeniach.
            • marrakuja Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 04.09.10, 07:11
              Ella1976, zerknęłam do Twojego Zakątka - piękne zdjęcia!
              pozdrawiam
              m.
              • ella1976 Re: Logistyka okołoszkolna - wątek radosny:) 04.09.10, 12:20
                marrakuja bardzo Ci dziękuję, strasznie mi miło że mnie odwiedziłaś smile
Pełna wersja