Współczuję Ci.....

01.09.10, 12:55
Dwa dni temu powiedziałam w pracy o ciązy .Wszyscy mi gratulowali,nie wiem co
mysleli,ale zachowali sie ok.Tylko jedna kolezanka,z która byłam w dosc
bliskich relacjach powiedziała,że mi współczuje bo dwoje dzieci to mozna
miec,ale czworo to już gruba przesada.Ja na to,że kazdy ma tye ile chce.Tak
naprawde to mi to wisi co ktos sobie mysli.Tylko tak sie zastanawiam dlaczego
ludzie sa takimi burakami.Pozdrawiam.
    • mali-nki Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 13:01
      no niezly burak musze dodac, dziwne ze taka niedelikatna uwaga. Ale
      wiesz ja doszlam do wniosku ze w polsce niestety ludzie czesto tak
      niedyplomatycznie reaguja. Ja zaszlam w 3 ciaze w anglii i wszyscy
      anglicy bardzo kulturalnie mi gratulowali. Od jednego czy drugiego
      polskiego znajomego uslyszalam czy aby planowane. Jakos w polsce
      ludzie bardziej sie wpieprzaja ze swoim zdaniem mimo ze nikt ich o
      to nie pyta.
      • verdana Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 13:04
        Mnie wyrazy współczucia złożyła polożna, odwiedzając nasz dom po
        urodzeniu trzeciego dziecka. Złożyłam na nia skargę w przychodni,
        bardzo przepraszalismile
        • goska81-gryfino Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 13:14
          No nieee... położna??!! Szok!
      • goska81-gryfino Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 13:12
        Szczerze mówiąc, to najbardziej wtrącają się ludzie, którzy i tak mają to
        gdzieś. Bo przecież ani tych naszych dzieci nie będą wychowywać, ani utrzymywać.
        Nawet nie tyle ludzie, którzy mają to gdzieś, co tacy, którzy POWINNI mieć to
        gdzieś. Najfajniej gada się o kimś, o czyimś życiu, o czyichś problemach, albo
        sprawach prywatnych, a na siebie się nie patrzy. Mnie ostatnio tak wpienił jeden
        znajomy gość, że powiedziałam mu co myślę. Bo zamiast zająć się swoimi dziećmi,
        na które nota bene nie wiadomo nawet czy alimenty płaci, a nawet jak nie musi,
        albo rzeczywiście płaci, to on z nimi nie mieszka i nie wychowuje, to zajmuje
        się cudzym życiem. Bo jemu "przeszkadza", że jestem w kolejnej ciąży. A co mnie
        to, że jemu się to nie podoba? Niech się sobą zajmie jak nie ma czym. A już w
        ogóle najlepsze jest takie współczucie i zlitowanie straszliwe, bo ta biedna i
        głupia kobieta znowu w ciąży... Ten facet, o którym wspomniałam powiedział mi
        coś w stylu: "Co ten Piotrek (mój mąż) robi?" No to już był szczyt wszystkiego.
        Bo zdanie swoje ma prawo mieć i niech je sobie ma, ale na męża mi gadał nie
        będzie, bo obraża tym samym jego i mnie.
        • protozoa Re: Współczuję Ci..... 14.09.10, 19:54
          Mnie jest dokładnie obojetne ile kto ma dzieci pod warunkeim, że nie wymaga, abym finansowała jego potomstwo. Przykład - wycieczka szkolna. Taka sobie średnia nie za droga. Pod koniec zebrania matka jednej z uczennic zwraca się do przedstawiciela Rady Rodziców, aby Rada sfinansowała wyjazd jej córki, bo w domu jest 6 czy 7 dzieci i nie stać ich na wycieczkę. Rada czyli rodzice innych uczniów w tym między innymi ja.
          Odmówiłam, twierdząc, że jesli nie mam wystarczającej ilości pieniędzy nie decyduję się na tak dużą rodzinę. Zgodzili się ze mną inni, którzy, żeby nie daj Boże się nie narazić gotowi byli zgrzytać zębami i zapłacić.
          Oczywiście owa rodzina nie płaciła żadnych składek za to korzystała z biblioteki, ksero, brała udział w prelekcjach itd. Sprawa sprzed lat, bo jestem matką studentow.
          Jeśli ktoś ma warunki, pieniądze, cierpliwośc, pokłady miłości macierzyńskiej i ojcowskiej, zdrowie i ochotę - niech ma dowolnie dużą rodzinę. Natomiast gdy obciąża swoimi decyzjami o rozmnażaniu mój budżet zdecydowanie protestuję.
          P.S. Osobiście znam kilka rodzin wielodzietnych - z czego tylko 1 ( jedna) o arystokratycznym pochodzeniu ( to może mniej ważne) ma środki na 8 dzieci. Reszta kombinuje, lawiruje i wyciąga pieniądze od innych.
          • donkaczka Re: Współczuję Ci..... 14.09.10, 20:20
            nudzisz sie?
            na porody domowe tez wpadlas z prowokacyjnym wpisem, ale sie zblaznilas w sumie
            btw w ciekawych kregach sie obracasz ;P
            • protozoa Re: Współczuję Ci..... 15.09.10, 11:43
              Mam swoje zdanie zarówno na temat porodów domowych jak i paru innych spraw. Zbłaźniłam się? Ja nie, bo urodziłam zdrowe, normalne dzieci bez problemów. Nie twierdzę, że porody domowe ZAWSZE kończą się źle, ale może tak się zdarzyć, bo w domu - w przeciwieństwie do szpitala- interwencja może być spóźniona. Wybór nalezy do rodzącej. I oby konsekwencje- równiez finansowe- takiego wyboru także należały do osoby podejmującej taki wybór.
              To samo dotyczy ilości dzieci w rodzinie. Mam gdzieś to ile kto ma dzieci - może mieć druzynę piłkarską - nic mi do tego. Pod warunkiem, że osoby wielodzietne nie zwracają się do mnie z prósbą o finansowanie ich dzieci, dopłacanie do wycieczek, obiadów, czegokolwiek.
              Nauczmy się odpowiadać za swoje decyzje i ponosić ich konsekwencje. Czy to aż tak trudne? Czy to aż tak niezrozumiałe?
              • bibba Re: Współczuję Ci..... 15.09.10, 12:13
                odnosnie czego ten post?
                • monhann2 Re: Współczuję Ci..... 15.09.10, 18:16
                  No wlasnie, ten post w tym watku to troche ni przypial, ni przylatal.... Ma sens, to, co napisalas ale powinien sie znalezc raczej w watku: "czy stac nas na kolejne dziecko?"
    • simonkapl Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 13:40
      Kiedy zaszlam w trzecia ciaze, a moj drugi syn mial 9 miesiecy i
      karmilam go piersia, na wakacjach w Polsce wszyscy mi
      wspolczuli "pechowej wpadki" i mowili: "no jak bedzie corka to jakos
      przelkniesz, ale jak tzreci syn to tragedia""wink
      Wkurzalam sie strasznie, tym bardziej, ze moje dzieci sa dosc trudne
      i slyszalam teksty : jak ty dasz rade?, albo nie wiedzieli czy mi
      gratulowac czy nie.Potem sie uodpornilam.
      A Tobie gratuluje z calego serca smile
      • benignusia Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 13:59
        u nas to samo,ale załozyłam już nawet wątek o reakcji rodziny...
        nie mówię juz o obcych ludziach którzy nie mają nic do
        gadania,przykre,ale faktycznie trzeba się uodpornic!!
        nie przejmuj sięsmile jak już wiemy 2 to w pl idealny układ-no i w
        kolejnosci syn córka oczywiście....
        • patka05 Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 15:44
          Przykro mi, że coś takiego Cię spotkało sad
        • patka05 Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 15:46
          Powiem Ci, że ja na razie mam tylko dwoje, ale i tak znajomi i rodzina już
          "gadają" słysząc o naszych planach. Każdemu wydaje się, że wie lepiej ile dzieci
          powinniśmy mieć wink
          Taka mentalność w tym kraju.
      • mama_trzech Re: Współczuję Ci..... 06.09.10, 17:04
        Moja bratowa, gdy się dowiedziała o mojej trzeciej ciąży powiedziała, że nie wie, czy ma mi gratulować - czy współczuć. Poczułam się dosłownie tak, jakby mi ktoś w pysk dał. Tak samo teściowie - grobowe miny, dezaprobata. Najgorzej takie gadanie wkurzało mnie na początku. Teksty, że jak będzie trzecia córka to jakoś przełknę - też słyszałam. No i urodziłam trzeciego syna. Teraz złośliwi pytają, czy dalej będziemy się o córkę starać..? A ja odpowiadam, że oczywiście ;P
        • sunny_34 Re: Współczuję Ci..... 14.09.10, 23:18
          Witam Wszystkich!
          Przyznam, że moja czwarta ciąża została przyjęta lepiej niż trzecia. Może dlatego, że wówczas mieliśmy gorszą sytuację (materialną, meszkaniową). Teraz wszystkie dzieci już w wieku szkolnym.
          Ale rzeczywiście reakcje były różne (przy czwartym). Najmniej przyjemna była: z trzecim wpadliście, jak można wpaść znowu... Zastanawiam się jak poradzę sobie z tym wszystkim, niby dzieci już większe, ale trzeba zorganizować szkołę- dojazdy, baseny.
          Wiem, że to Dziecko przyniesie nam dużo radości, przy trzecim się bałam jakoś beznadziejnie(do granic obłędu), a teraz jestem przeszczęśliwa, że tworzymy taką super rodzinę.
          Sądzę, że każdy ma prawo komentować sobie co chce, ale kobiety w okresie ciąży są bardziej wrażliwe niż normalnie i niektórym z nich zasiewa to niepotrzebny dodatkowy niepokój.
    • bibba Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 16:58
      e, ja tam wspolczuje twojej znajomej i pewnie tak bym jej
      odpowiedziala. ze takie waskie horyzonty ma. bo ile dzieci - to juz
      zupelnie inna sprawa wink
      • agasobczak Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 17:10
        Mnie dobija tekst... ludzi, któzy dowaidują się o kolejnej ciązy kogoś...
        drugiej trzeciej na przyklad z mała roznica wieku - ZNOWU!!!!??? Nożesz kurka
        wodna... No znowu smile
        • agusia2137 Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 17:59
          przykre ze to uslyszalas ale nie przejmuje sie tym!!!!Za przeproszeniem olej to.
          Pewnie wiekszosc z nas słyszala podobne albo i gorsze tekstysad Tacy nietaktowni
          ludzie istnieja i niestety nic na to nie poradzimysmilesmile ja mam np. kolege ktory
          mial tylko 1 dziecko i jak uslyszal ze zaszlam w 4 ciaze to strasznie sie smial
          i rzucal niezbyt milymi i madrymi tekstami typu ze mamy 21 wiek i ze istnieje
          antykoncepcja i takie tam. Starsznie mnie to wkurzalo ale nie reagowalam. A
          teraz on ma tyle samo dzieci co ja bo urodzily mu sie trojaczkismilesmilesmilesmilePOzdrawiamsmile
        • chiyo28 Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 18:04

          przykre to, co piszesz. ta osoba pewno nie wiedziała, ze sie
          staraliscie, wiec bym ja uswiadomiła wink nie wiem, czy by uwierzyła,
          jakbys jej powiedziala jak długo czekalas na 2 kreseczki smile

          ja chce uniknąć takich głupich komentarzy i nie ukrywam, ze staramy
          sie o kolejne dziecie. generalnie wszyscy znajomi i rodzina wiedza.
          na poczatku sie dziwili, a teraz jak to juz tak długo trwa skrycie
          trzymaja kciuki, zeby sie udalo. na szczescie sa na tyle taktowni,
          ze jesli ja sama nic nie wspomne o leczeniu, to nie pytaja. wszyscy
          wiedza, ze jak zaciaze to dam znac wink
        • mwiktorianka Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 18:21
          Macie rację,na szczęście już się uodporniłam i ani trochę się tym nie
          przejmuję.Ja jej współczuję,że jest tak ograniczoną osobą i wszystko robi pod
          publiczkę.Wszyscy mają dwójkę...itd.Wiem,że za moimi plecami połowa
          moich"koleżanek" obrabia mi tyłek.Stwierdziłam,że pewnie nie mają zadnych innych
          zainteresowań tylko cudze życie.U mnie sytuacja jest taka,że różnica wieku jest
          duża najstarszy ma 19 lat,młodszy 13,a córcia 6 lat.
          Ja tez nie rozumiem takich ludzi,bo o ile uwazam,że kazdy ma prawo do własnego
          zdania o tyle wydaje mi sie,że takie komentarze sa juz niekoniecznie na
          miejscu.Nie jest to w kazdym razie przejaw kultury.oczywiscie wszystkie sa
          pewnie przekonane,że to wpadka,nikomu nawet nie zaświtała mysl,ze było
          planowane,wtedy pewnie uznaliby mnie za kompletna kretynke,bo jak mozna chciec
          miec TYLE dzieci.Pozdrawiam Was wszystkie.
          • mwiktorianka Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 18:42
            chiyo28 pewnie,że nie wiedziała,tak jak napisałam wyżej jakby wiedziala to
            doszła by do wniosku,ze jestem stuknięta smile.Generalnie jest osoba,ktora nie
            rozumie i nie aprobuje tego,że ktos ma inne zdanie czy poglady niz ona.Dopoki
            sie z nia zgadzasz jest ok,jak nie to zaczyna sie problem.A ja jestem
            osoba,ktora ma na kazdy temat własne zdanie,szanuje zdanie czy przekonania
            innych i chcialabym aby ktos szanowal moje,ale wiem,że to nie wykonalne.W każdym
            razie nie naleze do ludzi,ktorzy robia cos tylko dlatego,że inni tez tak
            robia,kazdy ma prawo do tego aby przezyc swoje życie w/g swojego widzimisie,a
            nie pod dyktando innych.Tak bardzo mnie nie zaskoczyla jej reakcja,gdzies w
            podswiadomosci wiedzialam czego sie spodziewac,pracujemy razem juz ponad trzy
            lata i troche ja poznałam.Te osoby,ktore naprawdę lubie i cenię cieszyły sie
            razem ze mną.A reszta niech gada co chce..A co mi tam,moze dzieki mnie poprawia
            sobie humor.Pozdrawiam.
            chiyo28 oczywiscie mysle o Tobie i trzymam kciuki!
            • verdana Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 20:33
              Mój przyjaciel, gdy zobbaczył mnie w trzeciej ciąży (no, ewidentnie
              wpadkowej), to o mało nie umarł ze śmiechu. Ale naprawde, ja mu nie
              mam tego za złe, podejrzewam, ze jego wpadka też by mnie rozbawilasmile
    • matysia20050521 Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 21:02
      Wiesz mi współczuli jak byłam po 10 latach w 5 ciąży, potem w 6 przy 7 nikt się
      już nie odzywał.
    • i-t-a Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 21:15
      No niestety mi też wiele osób "współczuje" trzeciej ciąży i jakoś nie mogą
      zrozumieć, że marzę jeszcze o czwartym (choć to pewnie zostanie tylko marzeniem,
      bo mąż już nie chce więcej dzieci).
    • coliander Re: Współczuję Ci..... 01.09.10, 22:59
      Nie ogarniam takich zachowan, to chyba wynika z postrzegania swiata
      w sobie jedynie znany sposob, braku taktu, empatii...?

      Wiesz, w moim przypadku, jedynym takim burakiem okazala sie
      tesciowasmile Musze tez powiedziec, ze po 9 m-cach czyli w czwartek
      rozplakala sie ze wzruszenia, kiedy uslyszala, ze nasza corenka sie
      urodzila.
      • sli-maczek Re: Podziwiam... 01.09.10, 23:45
        A tak z ciekawosci spytam: zadna z Was nie slyszala: ja to Cie
        podziwiam??? Bo ja slyszalam jakies 10razy i przysiegam - za 11tym
        splunesmile. To takie cos jak:; ale masz przerabane dziewczyno! Tylko
        inaczej wypowiedziane, natomiast prawie kazdy tak to wlasnie ujal
        jak bylam w PL.
        Nie ma chyba co dodac do Waszych komentarzy. Tak wlasnie jestsmile
        Fajnie ze jest takie forum, ze sie mozemy wygadac, bo normalnie az
        by bylo zal ze czlowiek dzieci na taki gupi swiat posyla!
        • nata76 Re: Podziwiam... 02.09.10, 08:52
          O,o,o tez słysze,ze mnie podziwiaja,ze odwazna jestem,o jak mnie to
          wkurza. No nie dzierze tego. Wspołczucie tez słyszałam,ale mało,bo
          wkoło wiedzieli,ze chcemy wiecej dzieci,wiec pewnie jak gadali to po
          cichu. A poza tym, mnie to oblatuje.
          Mnie dobiło jedynie jak mi tesciowka kase na aborcje zaproponowala.
          A wspołczuc to mozna tym ludziom,co Ci wspoczuja, a wlasciwie ich
          dzieciom ....

          Pisałam juz Wam historie. MOja sioistra była na stazu w PAryzu u
          megaznanego projektanta. Dziewczyna zaszła w ciaze i poroniła
          i...szef jej przysłał kwiaty z gratulacjami/////........
          • ana-76 Re: Podziwiam... 02.09.10, 09:25
            wiesz wolę jak ktoś mi powie że współczuje (w twarz ) bo mam szansę
            na riposte niż tak jak moii znajomi nie zauważają że jestem w
            ciąży wink, a poza tyłkiem opowiada pewnie jaka ja to nieszczęśliwa,
            walnieta czy jaka jeszcze...
        • 2007e Re: Podziwiam... 02.09.10, 11:22
          sli-maczek napisała:
          > A tak z ciekawosci spytam: zadna z Was nie slyszala: ja to Cie
          > podziwiam??? Bo ja slyszalam jakies 10razy i przysiegam - za 11tym
          > splunesmile.
          Ludzie ja chce zwariować od tego pytania. Sama nie wiem w jakim kontekscie jest
          ono zadawane, czy z racji rzeczywiscie podziwu, czy podziwu nad głupotą? Po
          prostu podziwiaja. Jest sporo znajomych i to dobrych, ktorzy tak mowia, ale
          zastanawiam mnie to jakie naprawde maja intencje. Nie jest lekko przy trojce, z
          ktorego trzeba jedno do szkoly, drugie do przedszkola wyprawic z trzecim pod
          pacha. Ale znowu nie przesadzajmy, ze to jest trud nie do zniesienia. A mam
          wrazenie, ze to opisuja w stwierdzeniu ja to cie podziwiam, wrecz jak poród. Ja
          mam na razie 3, a juz mowia na kazdym kroku, wiec ja nie wiem jak wy, co macie
          wiecej niz 3, sobie radzicie z odpowiedziami na to podziwianie.
    • agava07 Re: Współczuję Ci..... 02.09.10, 11:47
      A ja wczoraj spotkałam koleżankę ze studiów mojego męża. Kiedyś byłam o nią nawet zazdrosna, ale teraz....
      Jak usłyszała, ile mamy dzieci i że jeszcze chcemy mieć, to radziła, aby "resztę" adoptować wink Ona wzorcowo z córką i
      synem. Ble, jaka brzydka, taka rozlazła baba się z niej zrobiła, fuj! I jak te dzieci się czuły, gdy matka tak przy nich o
      macierzyństwie mówiła, jakby to jakiś dopust boży był?
      • mwiktorianka Re: Współczuję Ci..... 02.09.10, 13:08
        Hej dziewczyny!No ja podziwiana to bylam nagminnie jak urodzilam trzecie.Nie
        sadze,zeby bylo to w pozytywnym tego slowa znaczeniu.Wkurza mnie narzucanie
        komus swoich przekonan i stylu zycia.To,ze bede mama po raz kolejny uszczesliwia
        mnie,a ludziom sie wydaje,że to dla mnie jakies nieszczescie i powód do
        placzu.Kiedys na pytanie mojej znajomej z pracy co bym zrobila jakby mi sie
        czwarte trafiło powiedzialam,że cieszylabym sie,napewno bym nie płakala bo sa na
        swiecie gorsze nieszczescia niz posiadanie kolejnego dziecka.Nie wiedziala co
        odpowiedziec,jej sie pewnie wydawało,że to tragedia zyciowa.Sa ludzie,ktorzy nie
        potrafia wyjsc w zyciu poza utarte schematy i niech tak zostanie.Jesli dla kogos
        dziecko jest dopustem bozym to lepiej jak pozostanie bezdzietnym.Dla mnie dzieci
        sa calym moim swiatem i nie wyobrazam sobie zycia bez nich.
        Odnosnie jeszcze trzeciej ciazy to miałam znajomych,którzy po tym jak sie
        dowiedzieli,że bedzie trzecie zerwali z nami kontakty bo to patologia przeciez.Z
        tym,ze przy trzecim zostalam przez niektorych potraktowana łagodnie bo to byla
        pierwsza corcia wiec widzieli "sens"bo przynajmniej nie kolejny chlopak.Jak
        bylam w ciązy i slyszalam teksty"ojej żeby tylko byla dziewczynka"to dostawałam
        szału dosłownie i dodawalam od siebie"najwazniejsze żeby bylo zdrowe",a płec
        poznalismy dopiero po porodzie bo nie chcielismy wczesniej wiedziec.Była super
        niespodzianka.Teraz postanowilam miec gdzies takie komentarze,a jak mnie ktos
        wkurzy to odpowiem mu tak,że odechce mu sie komentowac moje
        decyzje.Najsmieszniejsze jest to,że ludzie naprawde mysla,że jak ktos ma wiecej
        niz dwoje to jest to wpadka i niepomiernie dziwia sie,że planowalismy.Pozdrawiam.
        • gapix Re: Współczuję Ci..... 02.09.10, 22:13
          strasznie emocjonalnie do tego podchodzicie smile
          nie słyszałam tonu w jakim te słowa były do Was wypowiadane, ale nie przyszło Wam do głowy, że ktoś kto ma jedno no max 2 dzieci i zdaje sobie sprawę i z tego ile czasu trzeba każdemu dziecku poświęcić
          (bo rozumie, że skoro forum "wielodzietne z wyboru" to nie polega to na tym, że dzieci się pojawiają a potem same się sobą zajmują) po prostu wie lub potrafi sobie wyobrazić jak wiele wysiłku to kosztuje...
          Może sformułowanie średnio trafne, ale może wyraża ono też troskę?
          • bibba Re: Współczuję Ci..... 02.09.10, 22:21
            no halo. wiekszosc z tych wpisow tu to od osob ulomnych spolecznie, ktore nie sa w stanie
            odroznic zwyklej troski od przytyku? nie sadze!



            • 2007e Re: Współczuję Ci..... 03.09.10, 19:17
              Ale czy znajomi sie troszcza o nas/nasze rodziny, ze tak sie martwia? No raczej
              nie! Nikt mamie z 2 dzieci nie powie "ja cie podziwiam", a przynajmnie nie co krok.
              • luxnordynka Re: Współczuję Ci..... 15.09.10, 14:02
                ja dla odmiany nie uslyszalam jeszcze nigdy zadnej krytyki od ludzi (no tylko od najblizszej rodziny, co bylo dla mnie bardzo bolesne i do teraz nie potrafie sobie z tym poradzic, choc mieszkamy juz od nich 1200km). W Luksemburgu na nikim chyba nie robie wrazenia, wrecz tylko pozytywne... a moze tylko takie mam nastawienie, jestem dumna ze swojej rodziny i nikt mi sie nie odwazy współczuc smile . Mwiktorianka, dziwna masz kolezanke, to okropne, Ewa
    • karmelek37 Re: Współczuję Ci..... 15.09.10, 22:39
      Ja też mam wrażenie, że ludzie podziwiają nas szczerze, a nie ze współczuciem, tym bardziej, że niektórzy wręcz jawnie zazdroszczą, często słyszę, że też chcieliby, ale...
      Nigdy nie spotkałam się z krytyką. Ale też zaczęłam myśleć, że może to moje nastawienie i moja duma z rodziny nie pozwala mi dostrzegać nieprzychylnych reakcji. No i dobrze!
Pełna wersja