elsa33
02.09.10, 17:23
Pewnie było tu sporo takich postów, ale przychodzę do was się jednocześnie przywitać i pożalić. Jestem
mamą dwóch ślicznych dziewczynek i marzę o trzecim dziecku. Mąż kiedyś na początku małżeństwa
wspominał, że chciałby mieć trójkę dzieci, ale teraz się to zmieniło. Boi się, że nie damy rady, mówi że
wystarczy dwójka, że tak jest optymalnie, a mi jakoś przykro i smutno, bo marzy mi się jeszcze jedno
dziecko. Nic nie pomoga, jak próbuję sobie racjonalnie wytłumaczyć, że może on ma rację, ten model
2+2 jest taki bezpieczny, typowy, można porównac z innymi. Tłumię w sobie niespełnione marzenie i
co jakiś czas dopada mnie okropny smutek i wiecie co boli to też dlatego, że rozmijamy się z
wyobrażeniami na temat naszej rodziny. Ja oczywiście tylko wtedy chciałabym naprawdę tego dziecka,
gdyby on też chciał, więc nie wiem nawet czy cieszyłabym się jakbyśmy wpadli, pewnie czułabym
wyrzuty sumienia. Czy któraś z was byłą kiedyś w podobnej sytuacji? Czy on może jeszcze zapragnąć
dziecka?