Dodaj do ulubionych

Czy stać was na kolejne dziecko?

09.09.10, 18:32
Team pewnie wywoła kontrowersje, ale nie to jest moim zamiarem. Wtajemniczeni znają moje rozterki, że chciałabym trzecie dziecko, ale mąż nie jest zdecydowany. Właśnie jestem po rozmowie z nim....Sukces....oczywiście dalej nie jest przekonany ale się zastanawia. Wysłuchał moich argumentów i wytoczył swoje przeciw. Otóż on twierdzi, że może być kłopot utrzymać trójkę i żebym mu przedstawiła plan (śmieję się że biznes plan), że starczy nam spokojnie na wszystko. No i jestem w kropce. Pytam go : To ile według ciebie kosztuje dziecko (przeraża mnie ta chłodna kalkukacja, ale podejście pragmatyczne też w sumie jest ważne). Mówi, że ciężko powiedzieć. No właśnie, zarabiamy nieźle, ale wydajemy prawie wszystko przy dwójce. Pytanie czy tą samą kwotę można rozłożyć na troje. Wg mnie tak, kupujemy masę niepotrzebnych pierdół. On twierdzi: Niekoniecznie.
Może wy w takim razie macie pomysł jak obliczyć koszt dodatkowego dziecka, bo ja nie wiem jak się do tego zabrać. Są tu mamy, które mają nawet czworo i pięcioro dzieci, czy wraz z kolejnym dzieckiem wasze zarobki wzrastały? Wasi mężowie tez mieli takie obawy jak mój? Czy wasi mężowie nie bali się , co to będzie jak stracą pracę? Bo na takie pytanie rzeczywiście nie potrafiłam mu odpowiedzieć. No ma rację co wtedy.
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 18:50
      hmmm to zależy. I zależy ile tych rzekomo niepotrzebnych rzeczy kupujecie. Ja np. ostatnio przekonałam się, że da się żyć bez płynu do kąpieli big_grinbig_grin Pewnie niektóre rzeczy będziesz musiała kupować tańsze, w końcu np. nie tylko herbata Lipton jest smaczna big_grin Rozumiesz o co mi chodzi??

      Skoro mówisz, że zarabiacie nieźle to zajebiście. Poradzicie sobie. I nie kalkulujcie takich rzeczy jak utrata pracy, bo równie dobrze i z takim samym niemal prawdopodobieństwem możecie rozważać okazję na o stokroć lepiej płatną pracę.
      • sli-maczek Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 19:12
        Tego sie chyba nie da tak policzyc.koszty rosna wraz z dzieckiem. I tak ktoregos dnia w okolicy studiow bedziecie mieli przechlapanesmile My zyjemy za granica, troche to tutaj inaczej sie rozklada, ale nie liczylismy kosztow. W koncu ciezko przewidziec kazdy kolejny rok. Teraz niby maz dostal lepiej platna prace, a a kurat zaczelo brakowac! Bo wydatkow jakos wyroslo wiecej (a to w auto wlozyc, a to wynajem nam nie idzie). Na pewno czlowiek uczy sie wiecej kombinowac jak ma wiecej dzieci, na pewno robi sie trudniej. Ale to tak ciezko przewidziec! Niech maz poda jakis wzor na dziecko to chetnie sami przeliczymysmile
        • 3bitt Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 19:20

          Dlcaezgo w okolicy studiów będzie cięzko?
          Nie raz się spotkałam z tą opinią i nierozumiem.
          Mieszkacie mamusie w większości w Krakowie lub Wrocławiu- to miasta akademickie. Studia sa bezpłatne i jak na razie nie zanosi się na zmianę, więc co ma być takiego ciężkiego? Chyba okres liceum jest najtrudniejszy bo książki drogie, ubrania drogie, a i nastolatki lubią sporo zjeść, dziewczyny fryzjer, kosmetyki itd, a specjalnie sami zarobić jeszcze na to nie mogą, ale studia?
          Ja na swoich (co prawda nie medycyna) wszystkie książki miałam skserowane ( a tych książek znów tak dużo nie było) reszta to antykwariat lub biblioteka. Na swoje wydatki zarabiałam sobie sama, albo odkładałam z tego co dostałam z jakiejś okazji.
          Nie pojmuje dlaczego te studia mają być takie kosztowne? Zakładacie, ze będą płatne czy zakładacie, ze wszystkie wasze dzieci będą studiowały zaocznie i to w innym mieście?
          A może są jeszcze jakieś koszta, których nie wzięłam pod uwagę?
          • agni71 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 19:49
            3bitt napisała:

            >
            > Dlcaezgo w okolicy studiów będzie cięzko?
            > Nie raz się spotkałam z tą opinią i nierozumiem.
            > Mieszkacie mamusie w większości w Krakowie lub Wrocławiu- to miasta akademickie
            > . Studia sa bezpłatne i jak na razie nie zanosi się na zmianę,

            Coraz wiecej osób studiuje płatnie, więc nie mozna zakładac, że nasze dzieci akurat będa takimi orłami, że sie dostana na studia bezpłatne (oczywiście, do tego będziemy dążyć i na to dzieci namawiać). My akurat mieszkamy pod Warszawą, ale mysle, że i na tym forum jest wiele osób z mniejszych miejscowości, gdzie nie ma uniwersytetów wcale lub nie sa wystarczająco renomowane.

            > Ja na swoich (co prawda nie medycyna) wszystkie książki miałam skserowane ( a t
            > ych książek znów tak dużo nie było)

            kserowanie całych ksiązek to kradzieć przecież. W każdym razie, o ile sie da uniknąc, to będe sie starała unikac takiego rozwiązania.

            >reszta to antykwariat lub biblioteka.

            Z dostepnościa może byc różnie, na pewno częśc podręczników trzeba miec swoich.

            Na sw
            > oje wydatki zarabiałam sobie sama, albo odkładałam z tego co dostałam z jakiejś
            > okazji.

            Tu sie zgadzam, mieszkałam co prawda u rodziców, ale na swoje dodatkowe wydatki typu ciuchy, kosmetyki, kino wydawałam pieniądze ze stypendium naukowego i zarobione korepetycjami. Bez harowania wystarczało mi, ale może miałam małe potrzeby? wink

            Co do decyzji o trzecim dziecku, u nas dziecko nie pozostawilo nam tej decyzji tylko samo zdecydowalo wink Tak sie złozylo, że mąz zmienił w tamtym okresie pracę i teraz zarabia całkiem dobrze. W każdym razie wystarcza nam na wszystko, może bez jakichs wielkich ekstrawagancji.

            • chiyo28 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 20:21

              Nie da sie zrobić takiej kalkulacji. Tak jak ktoś powiedział koszty rosna razem z dzieckiem. Sama widze odkad moje poszły do szkoły i na dodatkowe zajęcia.
              Ktoś moze powiedzieć, po co dodatkowe zajecia.... Po to, zeby dziecko miało mozliwość rozoju swoich zainteresowań. Jednak są tacy, którzy uznają wszelkie dodatkowe angielskie, szkoły ryzunku, akademie piłkarsie itd za zbędne. Ubrania i buty tez kosztuja. Im dzieci nosza wieksze rozmiary, tym ciuchy droższe. I uwierzcie mi, ze o tym nie wiedziałam. Byłam pewna, ze jeśli bluza kosztuje np. 40,00, to kazdy rozmiar jest po tyle. Niestety zazwyczaj od 122 w góre jest juz np. po 50,00.

              Co do studiów, to te osoby, które mówia, ze studia nie kosztują zbyt wiele albo nie studiowały wogóle, albo studiowały dawno temu.Tutaj na dzień aktualny moge zrobić kalkulacje od ręki wink Tak jak pisałam w innym watku jestem ze studiami na bieżąco (ukończyłam zaocznie 3 kierunki) i kredyt za studia bede jeszcze kilka lat spłacać. Pomimo, ze sama nauka była płacona przez pracodawce. Nie kazdy mieszka w Krakowie, czy Wrocławiu ( a dojazdy, wyżywienie, noclegi naprawde kosztuja). Nawet głupie wyjście na kawe w gronie kolezanek ze studiów kosztuje - zazwyczaj chodzi sie na Rynek lub na Galerie, a tam jest drogo. Nawet, jeśli moje dzieci zdecydowałyby sie pracować na zaocznych, to i tak chciałabym im pomagac finansowo, zeby im było łatwiej. Nie mówiac o studiach dziennych. Kuzynka studiowała dziennie i co miesiac musiala na przezycie dostawac z domu minimum 1000 zł (mieszkanie, dojazdy na uczelnie, jedzenie). Zyła naprawde skromnie (mieszkanie dzielone z kilkoma osobami). A co w przypadku, kiedy 2/3 dzieci zapragnie studiować...

              Co do wydatków na życie są ludzie, ktorym wystarczają produkty z niższej półki, a są tacy, którzy muszą mieć wszystko "firmowe". Weźmy głupie pieluchy. Jak dla mnie to tylko Pampersy, ale bratowa kupuje w Kauflandzie ceratowe i żyje. Ja bym tego dziecku nie założyła. Jednak każdy zyje po swojemu. Człowiek przyzwyczaja sie do wygód i pewnego standardu i kiedy wraz z kolejnym dzieckiem trzeba z czegoś rezygnować i wyliczać pieniądze "na życie", mogą rodzić się frustracje. Jeśli miałabym rozpatrywać to w kontekście czysto finansowym to zawsze można zrezygnować z wielu "pierdół" typu kosmetyczka, kino, ksiażki, jedzenie w restauracjach i wtedy mogę nawet 5 dodatkowo mieć ponad to, co mam. Tylko, czy byłabym szczęśliwa ograniczajac się do minimum...
              • 3bitt Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 20:29
                ja skończyłam w tym roku. Dzienne, a po urodzeniu dzieci zmieniłam na zaoczne no i t już kosztują, ale za zaoczne rodzice płacić nie muszą bo można na nie zarobić samemu. Kiedy studiowałam dziennie i nie byłam jeszcze mamą to na takie luksusy jak kawa z koleżankami zarabiałam pilnując w weekendy dzieci lub zmywając gary w knajpce, czasem bawiłam się w odpłatne klaskanie w TVN.
                Jak już napisałam różne są sytuacje bo niektórzy potrzebują tych noclegów i dojazdów i wtedy ok, ale nie można tak generalizować bo ja np jestem z KRK i moje dzieci też tu będą mieszkać wiec dojazdy dla studentów to kwestia biletu miesięcznego, co nie jest takim niesamowitym wydatkiem i stypendium na pewno na to starczy.
                Studiowałam najpierw na UP (wcześniej AP) i książki można było kupić od poprzednich roczników za grosze. Ogłoszenia wisiały na gazetkach ściennych. Jak się chce to się da, no ale oczywiście jak ktoś musi opłacić dojazdy, zamieszkanie na stancji, wyżywienie, czesne za studia zaoczne i jeszcze dodatkowo książki bo nie można ich tak łatwo dostać to to faktycznie kolosalne sumy. Więc najlepiej to też rozważyć podczas planowania dziecka tzn sytuacje nie tylko materialną, ale też ogólna np miejsce zamieszkania.
              • 3-mamuska Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 11:23
                chiyo28 napisała:
                > Co do wydatków na życie są ludzie, ktorym wystarczają produkty z niższej półki,
                > a są tacy, którzy muszą mieć wszystko "firmowe". Weźmy głupie pieluchy. Jak dl
                > a mnie to tylko Pampersy, ale bratowa kupuje w Kauflandzie ceratowe i żyje. Ja
                > bym tego dziecku nie założyła. Jednak każdy zyje po swojemu. Człowiek przyzwycz
                > aja sie do wygód i pewnego standardu i kiedy wraz z kolejnym dzieckiem trzeba z
                > czegoś rezygnować i wyliczać pieniądze "na życie", mogą rodzić się frustracje.
                > Jeśli miałabym rozpatrywać to w kontekście czysto finansowym to zawsze można z
                > rezygnować z wielu "pierdół" typu kosmetyczka, kino, ksiażki, jedzenie w restau
                > racjach i wtedy mogę nawet 5 dodatkowo mieć ponad to, co mam. Tylko, czy byłaby
                > m szczęśliwa ograniczajac się do minimum...
                Swietnie napisane,ja tez tak mysle.
                Napisze tak zawsze chcialam miec dwoje dzieci ,trzecie to czysta wpada,jest ciezej no nie jakos bardzo ale troszke,jest.
                Trzeba kupic nie 2 pary butow tyko 3 ,to samo z ubraniami,ciuchy tez x3,to samo dotyczy wakacyjnych wyjazdow,slodyczy czy owocow.Kup kurtki dla 5 osob,i buty zimowe,niby tyllko 1 osoba wiecej ale w miesiacu jest takich rzeczy wiele,leki przedszkole kosmetyki.
                Do tego zawsze sa koszty zwiazane z domem,samochodem.

                Wiem ze dziecku sie nie liczy,ale wiem tez ze kiedys wlasnie mogla wydawac na co chcialm na wiele pierdolow bez ktorych sie moge obejsc,ale jednak.Moge wyjsc do kina czy restauracji,ale juz tu tez problem ,bo strsze juz moglyby zostc same ,ale dla mlodego trzeba opieke.

                Ja nie moge isc do pracy bo musze zostac z nim w domu,po 2 zdrowych dzieci okazalo sie ze maly na autyzm (jestesmy w trakcie diagnozy,ale wszystkie raporty i opinie specjalistow na to wskazuja)
                Ja wlasnie tak sie czuje jak pisze poprzedniczka ze pewne ograniczenia rodza frustracje.
            • 3bitt Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 20:13


              No tak. Ale w ten sposób myśląc będziemy mieć samych lekarzy i prawników tongue_out
              A tak poważnie to są drogie i tanie kierunki. Ja nie zakładam z góry, ze cała moja trójka skończy medycynę. W ogóle nie zakładam, ze cała trójka zechce studiować. Sama mam rodzeństwo i jedna z moich sióstr nie wybrała się na studia bo znalazła po szkole średniej zawodowej pracę i jej to odpowiada, a w jej zawodzie studia nie istnieją.
              Myślę, że nie ma sensu panikować z tymi studiami. Będą chęci to i pieniądze się znajdą bo są przecież stypendia, różnorakie dofinansowania dla zdolnych studentów.
    • 3bitt Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 19:06
      Mam nadzieję, że nas stać.
      Mój mąż nie straci pracy. Musiałaby upaść cała firma, a to bardzo mało prawdopodobne. Poza tym nawet kiedy jedna by jednak upadła, to jest jeszcze jedna i to taka na mur beton raczej.
      Jeśli chodzi o "teraz" to na pewno nam starczy i nas stać w granicach rozsądku. Nie ma mowy o wyprawce z górnej półki (czyli o wózku za 4 tys), ale na średni poziom życia spokojnie wystarczy. Jeśli chodzi o "później" to po to właśnie "teraz" musimy zacisnąć pasa, żeby "później" było lepiej. Pieniądze pójdą na dodatkową edukację męża i rozwój firmy. Zwróci się kiedyś.
      Liczę na to, ze i ja kiedyś będę pracowała i dokładała się do domowego budżetu, więc powinno nas być stać. Oczywiście nie mogę nic powiedzieć na 100% bo mogę jutro wpaść pod tramwaj i się okaże, że nie jest wcale różowo. Ale na tyle na ile mogliśmy sobie cokolwiek zaplanować to jest ok. Pewnie dla niektórych nasze dochody są śmieszne i nie wyżyliby za to tygodnia, ale to już inny temat bo to kwestia podejścia. Można mieć 50 tys i uważać, ze to mało, a można 2 tys i jakoś wiązać koniec z końcem.
      Na czwarte dziecko nas nie stać.
    • mama_trzech Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 19:47
      My trzeciego nie planowaliśmy - po prostu tak wyszło smile I na razie rzeczywiście to trzecie jest najtańsze - ma dopiero 6 miesięcy. Z mojego doświadczenia wynika, że koszta utrzymania rosną proporcjonalnie do wieku. Zresztą wymagania małolata wobec "starych" - również..
      • elsa33 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 21:35
        Wiesz co chyba lepiej nie planować, bo od tych kalkulacji głowa mnie już boli. Tyle, że mój małżonek raczej się już nie zapomni smile.
        Mieszkamy we Wrocławiu, o ile nie wprowadzą płatnych studiów, nie będą one wielkim kosztem. Mnie udało się zarabiać na studiach i miałam z tego wielką satysfakcję, wkurza mnie podawanie dziecku wszystkiego na tacy. Potem buja się przez całe studia po imprezach i nie potrafi sobie poradzić ze znalezieniem pracy. Mój najmłodszy braciszek był tak dotowany przez rodziców, dziś mama przez to cierpi, że go tak rozpieściła. Nie twierdzę, żeby dziecko się zapracowywało strasznie na studiach ale na książki i przyjemności może sobie zarobić, a i na naukę starczy czasu.
      • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 21:36
        Ja już jakiś czas temu pisałam na tym forum o moich i męża dylematach - trzecim dziecku i w ogóle. Nie mamy może małych dochodów, ale dosyć duże wydatki typu kredyt, benzyna, różne rachunki. Nam się wydaje że nas nie stać na to abym nie pracowała, o tak to nazwę. A żyć z 5 tysięcy w 5 osób u nas nie da się przy tych kosztach. Będę jednak musiała normalnie pracowac na etacie i brać jeszcze zlecenia.
        • chiyo28 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 22:04

          Kompletnie się nie zrozumiałyśmy. Nie mam na myśli podawania dziecku wszystkiego na tacy przez całe życie. Mówiłam o pomocy materialnej w mądry sposób. Juz w innym watku pisałam o tym.
          Ja dzieki temu, ze rodzice opłacili mi pierwsze studia zaoczne, mogłam pójść do pracy. Za zarobione wtedy pieniadze budowałam dom i mialam na wydatki swoje i dziecka, które urodzilam na 2 roku. Kazdy ma inna sytuacje. Model wychowania moich rodziców sie sprawdził, dlatego stosuje go w swojej rodzinie. Nie zamierzam nikogo przekonywać do pomagania dziecku finansowo po 18 roku zycia. Tyle, ze jesli dziecko jest madre, to potrafi pomoc docenic i odpowiednio wykorzystac.
          Mam wspaniałych rodziców, którzy oprócz tego, ze pomagali mi wtedy finansowo, czasem jak maz szedl do pracy, opiekowali sie nasza mała córka. Dzieki tej pomocy udalo mi sie wiele osiagnac. Jak patrze na swoje kolezanki z rocznika, to dopiero stabilizuje im sie zycie. Ja dzieki pomocy rodziców juz dawno mam ten etap za soba. I kiedy one imprezowały na studiach, ja równoczesnie pracowałam, studiowałam i siedziałam w pieluchach. Nie załuje bynajmniej. Mam 30 lat, odrośniete dzieci, mieszkam na swoim. One dopiero są na poczatku tego etapu.
          • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 22:30
            Ja myślę, że tu po prostu piszą osoby młode albo może starsze, ale mające dzieci do 10 lat powiedzmy. Dużo tu czytam o chorobach, o lekach, o pampersach, o przedszkolu. Chciałabym tak przeczytać post mamy, która ma już 2 czy 3 dzieci w wieku licealnym i do tego dzieci młodsze, o wydatkach innych niż pampersy i mleko, o obozach, przygotowaniu dziecka do egzaminów na studia itp, potem to są inne wydatki po prostu. Nie znaczy to, że ktoś ma nie mieć kolejnego dziecka, ale też należy popatrzeć co będzie za 15 lat. Z drugiej strony tego nie wie nikt, a sytuacja materialna teraz dobra, może się zmienić na gorsze. Z jeszcze innej strony przeraził mnie wątek o tym, że niektórym jest trudno odłożyć co miesiąc kilkaset złotych, a nie jest to przecież jakaś niewyobrażalna suma. Tu na tym forum każdy napisze, że go stać na dziecko choćby miał dochód 3 tysiące na rodzinę. To jest inne myślenie. Ja je podziwiam i szanuję, ale sama tak nie chcę.
            • elsa33 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 09.09.10, 23:04
              No właśnie, za ileś lat można wylądować bez pracy. lub też zarabiać o 100% więcej. Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Można prognozować. W mojej głowie przyszłość wygląda tylko lepiej, ale może być różnie.

              Chiyo, no widzisz, Twój przypadek jest inny, jesteś zaradna, miałaś pomoc rodziców , doceniłaś to i slusznie. Ale wierz mi nie każdy potrafi docenić to, że rodzice wydają krwawicę na niego, przykładów bez liku. Poza tym, osoby, które hedonistycznie oddają się uciechom dnia codzienego za pieniążki rodziców, nie myśląc, żeby za przeproszeniem dupę ruszyć do pracy bardzo często są nieprzystosowane do życia i niezaradne. W Twoim przypadku sytuacja była inna, miałaś już rodzinę i udowodniłaś, że chcesz się uczyć, w takiej sytuacji też wspierałabym dziecko.
              No i wracając do tematu, decyzja jest trudna. Załózmy, że ktoś się decyduje na liczną rodzinę, bo ma dochodu (hipotetycznie) 10 tys. miesięcznie. Za kilka lat może przecież stracić pracę, na tym skupia się np. mój mąż. Czy wy myślałyście w takich kategriach?
              • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 08:39
                Ja nie wiem, czy wiele osób tu piszących ma dochód powyżej 10 000. Chyba niewiele.
                My mamy 9000 dochodu, ale moja pensja to trochę mniej niż 4000, męża trochę więcej niż 5000. Gdyby to był dochód męża, ta cała suma, to spokojnie bym już miała 3 dziecko, a tak myślę i myślę (ale raczej będzie smile)
                • agasobczak Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 08:58
                  O matko smile o jakich wy sumach piszecie smile Mój mąż jak zarobić 4 tys to cieszymy się jak gwizdki smile fakt jest nas na razie tylko czworo plus babcia ale to chwilowe... Ale 4 tys to luks i maks. 9 tys to bym chyba fruwała z nadmiaru kasy smile
                  Kalkulacja czy stać nas czy nie nie ma uzasadnienia... Wystarczy że dziecko jedno potrzebuje rehabilitacji a wszystko inne przestaje być ważne i wtedy dana sytuacja stawia przed nami zadanie aby mu sprostać.
                  Dostaję od męża 2 tys i zastanawiamy się wtedy co należy zrobić. Przejść na pieluchy wielorazowe? skromniej żyć? To zadanie dla nas a nie minimalizowanie na siłę. Jakoś chyba inaczej na to wszystko patrzę bo brak pieniędzy czy jak to któraś się tu wyraziła przymusowy minimalizm nie czyni mnie mniej szczęśliwą.
                  Ok fajnie jest mięć dużo kasy ale raz te pieniądze są a raz nie. I nie da się tego wykalkulować i przewidzieć.
                  • nata76 dziewczyny!! 10.09.10, 09:18
                    naprawde, ta dyskusja chyba do niczego nie doprowadzi. zobaczcie, jak jak rózne sa zarobki i jak rózne wymagania zyciowe i priorytety. jak chyio pisze. I kazdy w swojej rodzinie musi rozwazyc. Bo zaraz w tym waku jedna zacznie sie przerazac,ze tak mało zarabia a druga,ze jak mozna za tak mało przezyc.

                    a jesli chodzi o wypowiedz mamy ze starszymi dziecmi, moze lepiej niech sie verdana nie wypowiada....ona ma studjijace dzici i ...wie jak jest cięzko.....

                    co do pomocy, moi rodzice pomagali mi na studiach, kupili mi pierwsze mieszkanie. czułabym sie w obowiazku i to samo m oim dziciom zapewnic....nie chodzi o podanie na tacy,ale o ułatwienie startu. po prostu, chce im pomoc,zeby startowali z wyzszego pozimu, jeli zechca studiowac, jesli nie, to cokolwiek wybiora chciałbym im w jakis sposob pomóc.
                    • beatrycja.30 Re: dziewczyny!! 10.09.10, 09:43
                      Masz rację, nie o to chodzi, aby się licytować. Mieszkamy w małych i dużych miastach, w różnych częściach kraju i zagranicy, niektórzy dostali mieszkanie od rodziców albo dziadków, inni mają 1500 zł kredytu co miesiąc na małe mieszkanko. Ja powiem tylko tak: przy kredycie, różnych rachunkach naprawdę nie wyżyłabym z 3 dzieci za 3-4 tysiące, mamy takie koszty po prostu. Wiem, że ktoś inny spokojnie wyżyje, na przykład w małym mieście dom będzie kosztował połowe mojego na przedmieściu dużej aglomeracji. A dom czy większe mieszkanie to podstawa.
                      • agni71 Re: dziewczyny!! 10.09.10, 10:09
                        Jak tak czytam o kwotach na zycie, to widze, ze i na czwarte dziecko spokojnie nas stać finansowo....Ale tylko finansowo, bo juz ja fizycznie nie wiem, jak bym zniosła kolejna ciążę, i jak moje zdrowie wygladaloby po porodzie. Nie mówiąc już o zdrowiu psychicznym wink Chociaż... przez jakis czas sadziłam,że bede miała pod opieką przez jakis czas jeszcze 3-miesięczniaka (córki mają 8, 6 i 4 lata). Z jednej strony byłam przerazona, z drugiej - jak to jednak nie wypaliło - poczułam cos na kształt żalu, rozczarowania? Poczułam sie, jakbym sadziła że jestem w ciązy, a tu jednak miesiączka sie zaczęła wink Czyli gdzies tam w sercu (choc rozum mówi - NIE!) jest jeszcze u mnie miejsce na kolejne dziecko....
                        • anna_sla Re: dziewczyny!! 10.09.10, 10:32
                          patrząc w ten sposób (finansowy) to my nie powinniśmy się nigdy decydować nawet na drugie smilesmile Dochód mojego męża to niespełna 2000 i prawie tysiąc zł kredyty.
              • undomestic_goddess Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 10:05
                No ale ja robilam kilka wersji budzetu zakladajac gorsze zarobki niz obecnie i obecne, a nawet takie najgorsze, bo jak sie zmieni na plus to sobie na pewno poradze smile I biznes plany te byly na co najmniej 15 lat do przodu. Nie widze w tym niczego zlego. Dzieki temu mam teraz wszystko dobrze zbudzetowane lacznie z funduszem ´jakby cos naglego´
                Moze po prostu maz Else i ja jestesmy osobami potrzebujacy organizacji i planowania? Co nie znaczy, ze nie ma we mnie emocji i uczuc.
                • tamcia35 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 10:39
                  Ja mam czworo dzieci w tym troje uczących się a najmłodsza córeczka w listopadzie skończy dwa latka.
                  Najstarszy syn uczy się w szkole średniej, właśnie zaczął drugą klasę , do szkoły dojeżdża , koszt około 40 zł bilet mies. Średniak rozpoczął drugą klasę gimnazjum a najmłodszy z synów - piątą klasę szkoły podstawowej. Żadnemu z chłopców nie mogę zakupić używanych podręczników bo każdy z nich akurat idealnie " wstrzelił " się w reformę oświaty i uczy się w/g nowej podstawy programowej. Urodzili się co trzy lata i akurat każdemu muszę zakupić zupełnie nowiutki zestaw podręczników . Zawsze jadą na wszystkie wycieczki , w wakacje zawsze jadą na obozy . Dochodzą do tego opłaty za szkołę muzyczną najstarszego i co za tym idzie koszt dodatkowych książek, płyt itp. i wydatki na hobby średniaka i najmłodszego.
                  Widzę że zrobiło się trochę "gorąco" więc temacie zarobków i wydatków nie wypowiem się ...Napiszę tylko że żyjemy z jednej pensji,pracuje aktualnie tylko mąż , nie korzystamy z żadnej pomocy typu zasiłek rodzinny i inne . Każdy z nas ma inne priorytety , zauważyła to któraś z przedmówczyń . Dla jednych wystarczą produkty średniej jakości a inny musi mieć koniecznie z dobrą metką .Jedni kupują używane ubrania , inni muszą mieć nowe. I jedni i drudzy jeśli chcą - są szczęśliwi smile A niemowlęciu to już chyba jest zupełnie obojętne czy wozi się je w wózku za 400 zł czy za 4000 ł wink , to samo tyczy się innych produktów.

                  Pozdrawiam i życzę mądrych , przemyślanych decyzji smile
                  • agni71 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 10:54
                    Dla jednych wystarczą
                    > produkty średniej jakości a inny musi mieć koniecznie z dobrą metką .Jedni kup
                    > ują używane ubrania , inni muszą mieć nowe.

                    Przy kilkorgu dzieci kupowanie uzywanych lub niskiej jakości ubrań niekoniecznie jest oszczędnościa, bo co z tego, że tanie bylo, jak sie zaraz zniszczyło i juz drugie w tym nie pochodzi? Żeby nie było, tez kupuje ciuszki uzywane czasem, ale raczej takie okazjonalne, nie codzienne, które sa bardziej eksploatowane.

                    > I jedni i drudzy jeśli chcą - są s
                    > zczęśliwi smile

                    Poczucia szczęścia raczej nie da sie sobie wmówić, to nie kwestia chcenia, bo chce to każdy, a nie każdy jest. Zgadzam sie, że poczucie szczęścia nie jest bezp. zależne od stanu posiadania i zasobności portfela.

                    A niemowlęciu to już chyba jest zupełnie obojętne czy wozi się je
                    > w wózku za 400 zł czy za 4000 ł wink , to samo tyczy się innych produktów.

                    Niemowleciu jest obojętne ile co kosztowalo, ale tak jak i dorosły, a nawet bardziej, odczuwa wygode, lub dyskomfort przy stosowaniu róznych produktów. Tylko nie powie, ze go w wózku niemiłosiernie telepie, a zatrzaski gniotą... tu znowu podkreslę, ze komfort nie zalezy bezp. od ceny.
                    Jednak każdy chce zapewnić dzieciom jak najlepsze warunki, a nie zakładać, ze stosowanie najtańszych produktów jest równie dobre co lepszych, a przy tym, niestety, droższych.

                    • tajmk Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 25.02.11, 22:34
                      czytam co niektórych i nie moge uwierzyc
                      jakbym miała mysleć kategoriami ile mnie dzidzia bedzie kosztowac - to chyba najlepiej zostac singlem czyli nie zakladac rodziny i mieć cała pensje dla siebie.
                      do załozycielki wątku
                      daj męzowi trochę czasu - ludzie myśląc negatywnie sami się krzywdzą
                      • bibba Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 26.02.11, 12:09
                        na tym polega urok zycia, ze mamy szanse robic, co uwazamy za stosowne i obserwowac innych, gdy praktukuja to samo.
                        osobiscie wole szczesliwa rodzine z jedynakeim, niz strapionych rodzicow trojki czy wiecej. osobiscie wole szczesliwa rodzine wielodzietna, niz obcych sobie ludzi w rodzinie 2+1.
                        to jak pojmujemy szczescie, decyduje o tym, jak katergoryzujemy nasze wartosci. a potem rzeczywistosc jeszcze do tego doklada i na ogol godzimy sie na zyciowe kompromisy.

                  • 3-mamuska Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 11:42
                    tamcia35 napisała:
                    A niemowlęciu to już chyba jest zupełnie obojętne czy wozi się je
                    > w wózku za 400 zł czy za 4000 ł wink , to samo tyczy się innych produktów.
                    Tak tylko ze autorka nie bedzie miala na wychowaniu tylko niemowele,ale dziecko ktore rosnie,i potrzebuje wiecej niz wozek.
                    NIe mowie tu o cenach czy wydatkach ,bo wiadomo ze kazda z nas zyje inaczej,tu nie chodzi o konkretne sumy,ale o organizacje naszego zycia do kolejnego dziecka i zmian jakie wtedy nadchodza,jak przy 1,2,3 czy czwartym czy 5 dziecku.
                    • agni71 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 12:35
                      NIe mowie tu o cenach czy wydatkach ,bo wiadomo ze kazda z nas zyje inaczej,tu
                      > nie chodzi o konkretne sumy,ale o organizacje naszego zycia do kolejnego dzieck
                      > a i zmian jakie wtedy nadchodza,jak przy 1,2,3 czy czwartym czy 5 dziecku.

                      Dokładnie. Ja wczesniej opiekunki nie potrzebowalam, a po urodzeniu trzeciego dziecka nie dawałam czasem rady z niemowlakiem odbierac starsze córki z przedszkola, a juz jak ktoras była chora ....

                      Samochod musielismy zmienic na większy, to tez jest duzy wydatek przecież.

                      Dom rozbudowalismy o jeden pokój, bo zaczynalo być ciasno.

                      Na wakacje musimy szukac kwater, które pomieszczą 5 osób - zazwyczaj bierzemy apartamenty 2-pokojowe lub całe domki. To tez wymierny większy wydatek.

                      Podręczniki do szkoły i wyprawki w tym roku x 2, za 2 lata będzie x 3. To sa naprawdę duże w sumie pieniądze i nie widze nic złego w braniu tego pod uwagę, kiedy planuje sie kolejne dziecko.
    • bibba Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 10:54
      do czwartego nie zastanawialismy sie nad tym czy nas stac, bo bylo. i jest, jest nas stac na czworke, splacac hipoteke i oszczedzac co miesiac. mam male dzieci jeszcze, ale kazde z nich ma sporo juz sume na swoim koncie. jestesmy bardzo skrupulatni jesli chodzi o wydawanie kasy i o to co kupujemy dzieciom. tak w kwestii ubran jak i zabawek. najstarszy ma teraz prawie 8 lat i mamy umowe, ze zabawki bedzie dostawac glownie na urodziny i pod choinke, ale moze prosic o ksiazki, modele do klejenia (jego hobby), materialy artystyczne/plastyczne, i nie bedziemy skapic na klub pilkarski i na wycieczki edukacyjne (rodzinne). mlodsi powoli wejda w podobny schemat.

      mieszkam w uk. statystycznie - wyliczono - ze wychowanie jednego dziecka kosztuje 250tys funtow. nie przeliczalabym, bo za przedszkole w mojej wiosze placie sie 600 funtow miesiecznie, to chyba nawet wyzsza stawka niz w wawie - ale zarobki tez sa to inne.
    • jkl13 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 10:54
      Napiszę jako mama dwójki - obecnie na 3 dziecko nas nie stać. Tak po prostu. Dlatego uważam, że takie kalkulacje finansowe są potrzebne, bo nie sztuka sprowadzić na świat dziecko w mysl zasady "jakoś to będzie". Większość z tego forum chce dla swoich dzieci więcej, niż tylko "jakoś", dlatego warto posłuchać także rozumu.
      Z kolei nie wyobrażam sobie rozważania i pisania czarnych scenariuszy na 10-15 lat do przodu. Na szczęście nikt nie wie, co będzie za 10 lat. Gdyby wszyscy tak kalkulowali, to ludzkość by wyginęła ;p. Dlatego skoro teraz stać was na kolejne dziecko, to do dzieła. "Teraz", czyli będziecie mogli zaspokoic potrzeby niemowlaka, nie ograniczając zbytnio potrzeb reszty rodziny. Jeśli trzecie dziecko zmobilizuje was do większej kontroli budżetowej (czyli nie wydawania kasy na głupoty) - to świetnie. Nic w tym złego. Jeśli natomiast będzieci musieli komuś (sobie lub starszym dzieciom) od ust odjąć, aby wyżywić niemowlaka - to nie stać was na kolejne dziecko.
      • ulkad Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 15:10
        Mam w tej chwili czworo dzieci w wieku od gimnazju do przedszkola (14, 10, 8 i 4 lata), spodziewamy sie piatego. Nasze dochody w tej chwili maja sie nijak do dochodów np. wtedy kiedy mielismy tylko dwoje - wtedy bylo dosc skromnie, teraz stac nas na wiecej. Moze problem jest w tym, ze zaczelismy dosc wczesnie, wiec poczatkowo - przy pierwszym dziecku, bylo bardzo skromnie, bo i praca znacznie slabiej platna, potem nastepowal rozwój, bo i ja zaczynalam cos dorabiac, i maz mial coraz wyzsze zarobki. Wiec nigdy nie bylo sytuacji, ze "obroslismy" w jakies potrzeby, przyzwyczajenia, z ktorych nagle trzeba by bylo rezygnowac, bo trzeba kupic pieluchy albo ubrania dla dzieci - raczej mimo pojawiania sie kolejnego stac nas na coraz wiecej - coraz lepszy samochod, wlasny dom, lepsze ubrania, jedzenie itp. Wiem z drugiej strony z doswiadczenia, ze naprawde, rozne przypadki chodza po ludziach i co prawda moze warto cos tam sobie zaplanowac i do tego dazyc, ale z drugiej strony podpozadkowywac swoje zycie tu i teraz temu, co moze zdarzyc sie za lat 15-scie - nie ma to sensu.
        Fakt, ze akurat u Was duza czesc dochodu stanowia Twoje zarobki, wiec nie moglabys np. isc na trzyletni urlop wychowawczy, bez problemu znacznego obnizenia dochodów. Tu raczej widze problem do rozwazenia, a nie w tym, ze za iles tam lat trzeba bedzie kupic studiujacem dziecku ksiazki.

        Pozdrawiam - Ula
        • verdana Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 15:50
          Mialam się nie wypowiadac, żeby nie zniechecać.
          Więc tak - wydatki na male trzecie dziecko nie są ogromne. Ale wydatki na dzieci starsze - to jest zupelnie co innego. Przypuszczam, że za dwadziescia lat nie będzie bezpłatnych studiow, z tym na pewno trzeba się liczyć - juz teraz systematycznie pojawiaja się takie projekty i podejrzewam, ze nie ma co liczyc na bezpłatne studia dla dzieci teraz urodzonych.
          Poza tym wszystko zalezy od priorytetow. Można sobie powiedzieć - moje dzieci muszą same o siebie dbać. Beda się gorzej uczyly (i to niezaleznie od przyczyny), cos im nie wyjdzie - trudno. Najwyżej skoncza zawodówke, też dla ludzi. Wtedy nalezy liczyć, że wydatki nie będą astronomiczne.
          Ale jesli zalezy nam na wyksztalceniu i to nie "tanim" , a zgodnymm z zainteresowaniemi i pragnieniami dziecka, to trzeba się liczyć i z wydatkami na studia, i na korepetycje i na lekcje języka.
          Lekko liczac, w zeszłym roku na dodatkowe lekcje w III gimnazjalnej, przed egzminem wydawałam ok. 1000 zł (kursy, angielski, korepetycjie z matematyki). Miesięcznie... Alternatywą było prywatne liceum (1200), albo zawodowka.
          W tym roku, we wrzesniu - obowiązkowa wycieczka 400, ubezpieczenie 38, podręczniki (jeszcze nie wszystkie) 300, o takich drobiazgach jak buty do szkoly, zeszyty nie wspomnę.
          Liczę się też z koniecznoscia placenia za studia.
          • chiyo28 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 21:55
            Najwyżej skoncza zawodówke, też dla ludzi. Wtedy
            > nalezy liczyć, że wydatki nie będą astronomiczne.

            Verdana z taką ewentualnością też sie licze. Nie mam pojecia co dzieci wybiorą. Jednak jeśli bedą się kiepsko uczyć, będę starała się ich nakierować. Moga posłuchac, albo i nie. I znowu przyklad wyniesiony z domu. Brat zawsze kiepsko sie uczył. Mam jednak namówiła go, zeby spróbował zdawac do technikum. Jak sie dostanie, to moze i skonczy. Jak bedzie źle, to sie do zawodówki zawsze może przenieść. Skończył technikum i nawet mature zdał. Później zamiast studiować zrobił masę kursów zawodowych - a one też kosztuja ( zrobił prawo jazdy na TIR-y, przewóz mat. niebezpiecznych, uprawnienia na dźwigi, suwnice, koparkoładowarki). Dzięki temu nie ma teraz problemu z pracą. Nie wiem, czy moje dzieci beda chcialy studiować, czy nie, ale bede chciała im ułatwić start w dorosłość. Jeśli to docenią i dobrze wykorzystają, będę sie cieszyć. Jeśli zmarnują, to będą w przyszłości płakać, jak na starość dojrzeja i zrozumieja swój błąd.
            Przepraszam za odbiegnięcie od tematu głównego smile
            • verdana Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 23:24
              To nie chodzi o wybór, wybor jest OK. Mialam na mysli, ze dzieci, marzace o studiach nie będą mialy szansy, ze wzgledu na brak pieniędzy.
              "Kiepskie" uczenie się nie zawsze jest winą ucznia. Mozna powiedzieć sobie "Nie chce się uczyc, trudno". Tylko to nie jest takie proste - dziecko mniej zdolne w jednej dziedzinie, albo mające specyficzne trudności nie zawsze moze samo się nauczyc. Moja corka, przy sredniej z przedmiotow humanistycznych -6 miala ledwo mierny z matematyki. Matury z matematyki - obecnie obowiązkowej - nie zdałaby nigdy, bez korepetycji. Mialabym takiemu dziecku powiedzieć - nie idź na studia, zmarnuj zdolności, trudno?
              Moje dzieci mają problemy dyslektyczne, nie nauczą sie ani języka, ani matematyki w warunikach szkolnych. Z tym takze należy się liczyć...
    • simonkapl Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 16:08
      Obiektywnie, nie, nie stac nas.Maz zarabia najnizsza krajowa ( we Francji to 1000 euro), na 3 dzieci dostaje rodzinne okolo 500 euro.Czyli na 5 osoib mamy mniej niz pzrecietna rodzina na 2 osoby.Splacamy kredyt, maz do pracy codziennie robi 64 km.
      Dajemy rade.Jestem mistrzynia wyszukiwania przecen i promocji.Jemy proste rzeczy.Wakacje tylko u mojej mamy w Pl.Zabawki dwa razy do roku i nie jakies tam markowe.Nie xwychodzimy do restauracji, nie zatrudniamy pani do sprzatania, oszczedzamy na maxa co sie da.
      Niestety, nie ejstem w stanie nic zaoszczedzic w tej chwili i to mnie boli.
    • rycerzowa Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 10.09.10, 23:26
      elsa33 napisała:

      > chciałabym trzecie dziecko, ale mąż nie jest zdecydowany

      > Otóż on twierdzi, że może być kłopot utrzymać trójkę i żebym mu przedstawiła pl
      > an (śmieję się że biznes plan), że starczy nam spokojnie na wszystko. No i jest
      > em w kropce. Pytam go : To ile według ciebie kosztuje dziecko (przeraża mnie ta
      > chłodna kalkukacja, ale podejście pragmatyczne też w sumie jest ważne). Mówi,
      > że ciężko powiedzieć. No właśnie, zarabiamy nieźle, ale wydajemy prawie wszystk
      > o przy dwójce.

      Czyli macie dwoje jeszcze małych dzieci i wydajecie na nie prawie wszystko, ile zarabiacie?
      No to niechże ci mąż przedstawi swój "biznes-plan", jak sobie wyobraża dalsze wychowywanie i wykształcenie waszych dwojga dzieci - ich wyżywienie, ubranie, edukację, studia, wyposażenie w dorosłe życie? To wszystko przecież będzie kosztować o wiele więcej, niż wydajecie na dzieci dziś. Skąd na to weźmie? Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że nie stać go nawet na dwoje dzieci.

      Mąż jako inteligentny (przynajmniej średnio) człowiek odpowie oczywiście, że wtedy będzie zarabiał więcej, i będzie miał rację.
      I w tym jest sedno sprawy. Życie nie jest układem statycznym, chociaż niektórzy lubią myśleć linearnie. "Będę potrzebować tysiąc miesięcznie na korepetycje lub studia, nie mam ich, więc nie stać mnie na dziecko". Dziś ich nie masz, ale jutro będziesz je mieć, powinnaś/powinieneś je mieć. Z wiekiem się awansuje, do czegoś się dochodzi, coś się osiąga, robi się karierę, albo znajduje się lepszą pracę, szuka się nowych możliwości.

      Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich. Jeśli ktoś ma leniwy umysł (niezależnie od wykształcenia) i do tego tzw. dwie lewe ręce, to będzie tkwił na podrzędnym stanowisku za marne pieniądze przez całe życie. Takiego nie stać nawet na jedno dziecko.

      Dziewczyny - poziom materialny, tzw. bogactwo , to nie jest coś, co w tej chwili fizycznie istnieje, zawsze będzie takie samo, i jeśli się je podzieli na większą liczbę członków rodziny, to automatycznie przypadnie na każdego mniej. Młodzi ludzie startują zwykle z niskiego pułapu, wielu wręcz od zera, a jednak planują dzieci, wychowują je, wydają na nie corocznie więcej i jeszcze dorabiają się wielu tzw. dóbr trwałych. Czyli jednak ich stać. Bo zarabia się stale więcej, szczególnie gdy ma się motywację. A trudno o lepszą motywacje, niż dzieci.

      Nikogo jednak nie namawiam do bezrefleksyjnego powiększania rodziny na zasadzie jakoś to będzie. Wychowanie dziecka w dzisiejszych czasach to wielki wysiłek, nie tylko materialny.
      Jeśli jesteśmy gotowi na ten wysiłek, to stać nas na dziecko.
      • verdana Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 11.09.10, 11:04
        Nie zawsze.
        Są zawody "rozwojowe", gdzie można przewidywać, ze będzie sie zarabiało więcej w przyszłości. I pewne, powiedziałabym "statyczne", gdzie zarobić więcej się nie da. Nie każdy ma zdolnosci do zarabiania, tworzenia własnego biznesu. Nie każdy - i chodzi tu przede wszystkim o ojców - jest skłonny pogodzić się z tym, że kolejne dziecko oznacza wiecej pracy zawodowej, a co za tym idzie - w sumie mniej kontaktu z dziećmi.
        Uwazan, że palnując dziecko - a więc biorąc za nie pełną odpowiedzialność - trzeba mysleć realistycznie i przede wszystkim o dzieciach, które się juz ma. Nie na zasadzie "dzis zarabiam tyle i tyle, pracując tu i tu, to za 20 lat będę miał...", tylko zastanawiając się, czy ludziom robiacym to co ja, w moim zawodzie (albo planowanym) da się utrzymać trójke, czwórkę czy piątkę. Obawiam się, ze sporo osób nie ma szczególnej możliwosci rozwoju zawodowego.
      • corrina77 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 14.09.10, 12:33
        Układ nie jest statyczny, a dzieci to zobowiązanie. Święta prawda.

        U nas się tak złożyło, że po narodzinach trzeciego dziecka mąż stracił bardzo dobrze płatną pracę, która była wcześniej fundamentem finansowym rodziny - ja pracowałam w zasadzie dla przyjemności. No i na razie wygląda na to, że trochę poczekamy, zanim znowu jego przychód będzie istotnym wkładem w budżet domowy - rozkręcenie własnej działalności musi potrwać, a w jego branży, po kryzysie, o etacie dającym mu satysfakcjonujące zarobki na razie może zapomnieć.
        Więc ja postanowiłam dźwignąć budżet domowy na własne barki. Mam tego typu zawód, że można próbować pracować w kilku instytucjach na raz i wtedy się da żyć. Prawdopodobnie uda nam się utrzymać na powierzchni, ale jest ciężko. Do innego standardu przywykliśmy. Nigdy nie bałam się czy wystarczy, a teraz się boję i liczę każdy grosz.

        A gdybym nie miała wcale dzieci, to w tej sytuacji też by nam było trudniej niż wcześniej, ale pewnie nie poszukałabym dodatkowej pracy, bo przecież przeżylibyśmy za moją jedną pensję, chociaż byłoby trudno. Tak jak teraz jest trudno przeżyć za moje dwie pensje.
        Inna sprawa, że gdybyśmy nie mieli dzieci (lub mieli jedno), to pewnie mąż nie rozkręcałby działalności, tylko zgodziłby się pracować na etacie za dwa tysiące na rękę, bo by starczyło.

        Chcę napisać, że dużo dzieci to motywacja do zarobienia na nie pieniędzy. I to nieprawda, że się nie da. Musi się dać, bo to Wasze dzieci. Czytałam kiedyś artykuł o rodzinie wielodzietnej z Krakowa (nie pamiętam nawet ile ich było - dziesięcioro chyba). Wykształceni ludzie (naukowiec fizyk i tłumaczka), ale żaden zawód nie daje możliwości przecież pracy za takie pieniądze po prostu na jednym etacie, żeby utrzymać rodzinę tych rozmiarów. A oni dawali radę. A przecież mogliby poprzestać na dwójce. On adiunkt na uczelni zarabiałby około 2-2,5 tysięcy na rękę, ona dorobiłaby pewnie tłumaczeniami drugie tyle i już.
        Żeby mieć rodzinę z siedmiorgiem lub dziesięciorgiem dzieci, to już naprawdę trzeba dobrze pomyśleć. Ale takie duże rodziny się tworzą latami zwykle. Kiedy się rodzą najmłodsze, to najstarsze już bywają częściowo samodzielne.

        Poziomu zarobków w ogóle nie porównujcie. Np. państwowe przedszkole u mnie w małym (120 tys. mieszkańców) mieście kosztuje ok. 250 złotych. Moja przyjaciółka mieszka w mieście dwa razy większym i u nich przedszkole kosztuje 500 złotych. Ja opiekunce płacę 400 złotych miesięcznie za pięć godzin pracy w dni robocze. Ona płaci 1200 złotych miesięcznie za 8,5 godziny pracy w dni robocze. Nie wspomnę o różnicach w cenie mieszkań/domów, a co za tym idzie kredytów. Więc dla jednych 5000 na pięcioosobową rodzinę to będzie ok, a dla drugich dopiero 10000 pozwoli związać koniec z końcem. Nawet jeżeli jedni i drudzy będą mieli dokładnie takie same wymagania co do jakości kupowanych dóbr.
        • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 15.09.10, 14:17

          corrina77 napisała:


          > Chcę napisać, że dużo dzieci to motywacja do zarobienia na nie pieniędzy. I to
          > nieprawda, że się nie da. Musi się dać, bo to Wasze dzieci. Czytałam kiedyś art
          > ykuł o rodzinie wielodzietnej z Krakowa (nie pamiętam nawet ile ich było - dzie
          > sięcioro chyba). Wykształceni ludzie (naukowiec fizyk i tłumaczka), ale żaden z
          > awód nie daje możliwości przecież pracy za takie pieniądze po prostu na jednym
          > etacie, żeby utrzymać rodzinę tych rozmiarów. A oni dawali radę. A przecież mog
          > liby poprzestać na dwójce. On adiunkt na uczelni zarabiałby około 2-2,5 tysięcy
          > na rękę, ona dorobiłaby pewnie tłumaczeniami drugie tyle i już.


          Ja tez czytałam o tej rodzinie, dostali od kogoś, od jakiejś bogatej osoby duży dom.
          To racja, że kolejne dziecko motywuje do dodatkowej pracy, ale gdy w domu jest 5-6 dzieci, raczej trudno jest mamie pracować. Jeśli tata ma zarobić na zwykłe utrzymanie tak dużej rodziny, spłacać kredyt za dom czy duże mieszkanie, to naprawdę musi mieć dobry zawód i dużo pracować.
          • niecierpliwa3 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 15.09.10, 20:08
            Dla mnie bardzo ważne jest to, o czym pisze Verdana - więcej pracy = więcej czasu poświęconego na pracę = mniej czasu dla dzieci. Owszem, często zdarza się, że z biegiem lat się awansuje i zarabia się więcej na jednym etacie, ale jeżeli trzeba wziąć dodatkowe etaty/zlecenia, to nie ma rady, czasu dla dzieci i domu jest mniej.
            • elsa33 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 15.09.10, 20:33
              Jesne, że Verdana ma rację, ale jeżeli byłoby to przeciwwskazanie do posiadania więcej niż dwójki dzieci, to rodziny wielodzietne możnaby było na palcach policzyć, podejrzewam, że większość z was nie kwalifikowałaby się w te kryteria. Mam na myśli idealnę sytuację, w której mąż pracuje 8 godzin i zarabia na całą rodzinę tyle, że starcza na wszystko. W ten sposób żona ma czas dla dzieci, a i on ma go dla rodziny sporo. Bo mam wrażenie, że Verdana uznaje, że tylko wtedy nie odbywa się to ze szkodą dla dzieci.
              Można też nie przeliczać tego na pieniądze, ale np. na czas dla siebie, dla swojego hobby: Więcej dzieci=więcej pracy, żeby je utrzymać=mniej czasu dla dzieci, jak również mniej dla siebie lub prawie wcale. Może z tych obliczeń wynika, że jesteśmy uwarunkowani na max. dwoje dzieci? Z niektórych waszych argumentów można wyciągnąć takie wnioski.
                • niecierpliwa3 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 15.09.10, 22:22
                  beatrycja.30 napisała:
                  > elsa33 napisała:
                  > . Ma
                  > > m na myśli idealnę sytuację, w której mąż pracuje 8 godzin i zarabia na c
                  > ałą ro
                  > > dzinę tyle, że starcza na wszystko.
                  >
                  > Znacie kogoś takiego w rodzinie z 3-4 dzieci?

                  Znamy, znamy...ale nie w Polsce co prawda.

                  A wracając do mojego poprzedniego posta, chodziło mi nie o jakiś sztywny schemat, typu że tylko jedno z rodziców pracuje i to 8 godz., tylko o relatywne zwiększanie wymiaru czasu pracy wraz z pojawieniem się kolejnych dzieci. Tak wynika z przykładów podawanych wyżej: gdyby nie dzieci, to nie byłoby własnej firmy i nie byłoby brania dodatkowych zleceń.
                  • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 16.09.10, 09:27
                    Fajnie macie smile
                    Jeśli ktoś po prostu na etacie, nie z jakimiś dodatkowymi pracami, zarobi spokojnie na 5-6 osób (w Polsce, nie UK czy gdzie indziej) to ma super zarobki. Mój mąż spokonie zarobi 5 tysięcy, czasem troche więcej, tylko z etatu, ale to są jak dla mnie średnie zarobki, nie mówię że złe. Ja też pracuję, zarabiam trochę mniej ale z pracą dodatkową.
                    • tamcia35 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 16.09.10, 09:51
                      smile Owszem, fajnie mamy smile
                      Mąż pracuje w jednym z zakładów energetycznych na stanowisku elektromontera . Zarabia średnio( jak podliczyłam ostatnio łącznie z dodatkami i premiami ) około 42000 . ( wiadomo że nie co miesiąc mamy taką kwotę ( raz jest to 2500 a innym razem wpływa jakaś premia czy coś Extra wink ) więc nie mamy jakoś szczególnie dużo co miesiąc . Wyjaśniam że to za dużo żeby pobierać jakikolwiek zasiłek , choćby rodzinny więc to jest całkowity nasz dochód . Sporadycznie ktoś z rodziców podaruje nam jakąś symboliczną kwotę w ramach prezentu np, na urodziny nasze lub dzieci . Ale dla nas to wystarcza smile Dla naszych dzieci również . Pisałam o tym już wcześniej w tym wątku i jeszcze raz powtórzę : różne mają ludzie priorytetysmile
                        • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 16.09.10, 10:28
                          Rozumiem, że miało być 4200 zł średnio. No dobrze, ale piszmy o Polsce. Ja wiem, że są różne priorytety, pewnie. Ale każda rodzina wielodzietna chyba potrzebuje trochę większego mieszkania, czasami większego samochodu, więcej dzieci wysyła na obóz choć raz na rok, nie mówię tu o luskusach ale o zwykłych rzeczach typu zakup podręczników, ubrań, wyjścia do kina, kupno dziecku książki, zapłacenia za wycieczkę szkolną. Do tego ewentualnie kredyt na większe lokum. Nawet o wyjazdach wakacyjnych nie mówię. Kurcze, no ja tego nie widzę z pracy jednej osoby, która zarabia 4 tysiące.
                          • tamcia35 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 16.09.10, 11:29
                            Chmmmm..
                            moje dzieci nie noszą ubrań jeden po drugim bo mają różne sylwetki smile
                            na obozy wyjeżdżają regularnie co roku od 8 lat ( najpierw dwoje najstarszych, od 4 lat dołączył najmłodszy z synów , są to obozy RPG z biura Kompas, jak kogoś interesuje , niech sprawdzi cennik imprez ) , na każdą wycieczkę szkolną jadą smile , oprócz tego średnio raz w miesiącu organizujemy sobie taki całodzienny wypad w ciekawe miejsce ( ostatnio byliśmy w Krościenku ) , najstarszy dojeżdża do szkoły średniej i co tydzień w soboty 60 km do szkoły muzycznej , tam płacimy czesne 100 zł plus koszt przejazdu i wyżywienie , mieszkamy w domu odkupionym od kuzyna męża ,8 lat temu, mamy 4 pokoje plus kuchnia jadalnią , łazienka i przedpokój, w sumie koło 80 mkw. Sami go remontujemy , mam szczęście mieć męża co prawie wszytko umie zrobić sam ( i chce ) . Samochód mamy 7 osobowy, taki jak jest nam potrzebny, wiadomo, nie super nowy z autosalonu ...

                            Nie chcę żeby ktoś pomyślał że się chwalę ale chcę udowodnić że można tak żyć i być szczęśliwym . smile
                            Zapewne gdybyśmy mieli 10000 tys miesięcznie to też dalibyśmy radę je wydać wink he,he smile
                            • agni71 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 16.09.10, 11:49
                              tamcia35 napisała:

                              > Chmmmm..
                              > moje dzieci nie noszą ubrań jeden po drugim bo mają różne sylwetki smile
                              > na obozy wyjeżdżają regularnie co roku od 8 lat ( najpierw dwoje najstarszych,
                              > od 4 lat dołączył najmłodszy z synów , są to obozy RPG z biura Kompas, jak kogo
                              > ś interesuje , niech sprawdzi cennik imprez ) , na każdą wycieczkę szkolną jadą
                              > smile , oprócz tego średnio raz w miesiącu organizujemy sobie taki całodzienny wy
                              > pad w ciekawe miejsce ( ostatnio byliśmy w Krościenku ) , najstarszy dojeżdża d
                              > o szkoły średniej i co tydzień w soboty 60 km do szkoły muzycznej , tam płacim
                              > y czesne 100 zł plus koszt przejazdu i wyżywienie , mieszkamy w domu odkupionym
                              > od kuzyna męża ,8 lat temu, mamy 4 pokoje plus kuchnia jadalnią , łazienka i
                              > przedpokój, w sumie koło 80 mkw. Sami go remontujemy , mam szczęście mieć męża
                              > co prawie wszytko umie zrobić sam ( i chce ) . Samochód mamy 7 osobowy, taki
                              > jak jest nam potrzebny, wiadomo, nie super nowy z autosalonu ...

                              No to ja nie wiem, jak wy to robicie mając 4200 na miesiąc? Czy ktos wam pomaga z jedzeniem, ubraniami? Sam koszt ubran dla dzieci, jesli nie nosza po sobie (moje noszą) to straszne kwoty. My mamy zdecydowanie więcej i oczywiście wystarcza, ale nie tak, ze kupuje co mi tylko wpadnie w oko wink
                              • agni71 Re: do tamci jeszcze 16.09.10, 11:53
                                Nie rozum mnie żle, nie chcę byc zlośliwa, czy ironiczna. jesli uważasz, ze moje powyzsze pytanie to juz wścibstwo, to najwyżej nie odpowiadaj. Ja sie po prostu szczerze i autentycznie zdziwiłam, że stac was na tyle przy takich zarobkach, przy trójce (o ile dobrze zrozumialam) dzieci. Ja mam tez trojkę i za 4200 to by u nas była wegetacja chyba sad
                                • tamcia35 Re: do tamci jeszcze 16.09.10, 12:16
                                  Jeżeli jakieś pytanie uznam za wścibstwo to po prostu na nie nie odpowiem wink
                                  Malutka poprawka: dzieci mam czworo , w tym troje uczących się a czwarte niespełna dwóletnie smile
                                  Ubrania... najczęściej wszelkie promocje i dość sporo rzeczy z allegro ( najczęściej całe paczki z fajnymi , markowymi ubraniami , używane ale mam szczęście trafiać na takie które są w idealnym stanie ), tylko bieliznę i obuwie kupuję zawsze nowe .
                                  Od 8 lat mieszkamy na wsi więc mamy swój warzywnik , sad i sporo krzewów owocowych , a ja uwielbiam robić przetwory . Od sąsiadów mogę kupić mleko , ser biały, jajka , śmietanę smile
                                  Obiady gotuję w domu więc nie płacimy np za stołówki , na zakupy jadę zazwyczaj raz w tygodniu, kupuję to co zaplanowane ( na obiady i nie tylko ) a w ciągu tygodnia zakupujemy zazwyczaj tylko pieczywo i coś czego nam akurat braknie w domu. Obiad mam zawsze dwudaniowy, na niedzielę prawie zawsze domowe ciasto , więc nie mam problemu ze "słodkim" dla dzieci. Mam domowe soki, dżemy, sałatki obiadowe, paprykę , ogórki w słoikach , kapustę smile ziemniaki, smile
                                  Na prawdę można dać radę smile oczywiście zależy gdzie się mieszka, my akurat teraz w południowo-wschodniej Polsce . Tutaj ludzie na prawdę żyją skromnie. A ja i moja rodzina nie mamy poczucia że nam czegoś brakuje. Przez lata nauczyłam się kalkulować wydatki, 6,5 roku temu udało się nam z mężem rzucić palne więc mamy dodatkowe pieniądze zaoszczędzone smile o zdrowiu nie wspomnę smile
                                  Wcześniej mieszkaliśmy w mieście , w bloku , nie miałam swoich warzyw i owoców , więc było trudniej . A teraz z roku na rok jest nam łatwiej smile
                                  • bibba Re: do tamci jeszcze 16.09.10, 12:23
                                    tamcia, a gdzie mieszkasz? pytam podwojnie - ja jestem z lubelszczyzny, z Pulaw, wiec zastanawiam sie skad ty, (meiszkam w uk jednak), i kocham Roztocze - mow, mow, skad jestes?
                                    • tamcia35 Re: do tamci jeszcze 16.09.10, 12:44
                                      Pochodzę z Trzebini ( centralnie między Krakowem a Katowicami ) i tam mieszkałam od urodzenia ( upsss, kieeedy to było wink ) do 2002 roku, teraz mija właśnie 8 lat jak mieszkamy pod Gorlicami smile Chyba kojarzysz? Beskid Niski smile Pozdrawiam! I obiecuję , jak wyjaśni się sprawa z babcią którą się opiekuję , zawitam z rodzinką w Wasze strony smile
                                      • bibba Re: do tamci jeszcze 16.09.10, 12:54
                                        cudnie. zazdroszcze wszystkiego, co sobie sama wyhodujesz. my mamy nieduzy ogrod, i w tym roku urodzaj porzeczek czarnych, czerwonych, malin, czeresni i wisni, wiec spizarnia zapelniona dzemami, teraz czekamy na jablka, u znajomuch zbieramy sliwki (oni nie chca ich!!!) a w zywoplotach na polach wynajdujemy zurawiny - chociaz moze myle sie co do nazwy - czarne, ksztalt jak maliny. no i zielnik mamy. tyle mamy za darmo, bo na warzywa to juz nie ma miejsca, musi byc trawa dla dzieci do brykania smile
                                        • 3bitt Re: do tamci jeszcze 17.09.10, 17:46
                                          To jeżyny albo ostrężnice smile

                                          Tamcia witaj w klubie. Ja też z tych co na zimę mają całą spiżarnie pyszności.Tylko nie wiem dlaczego zanim się zima rozpocznie to już połowę wyjemy big_grin Teraz właśnie będę robiła 3 serie soku z malin bo wydawało mi się, ze narobiłam go w tym roku wyjątkowo dużo i na pewno starczy, a tu się okazało, że codziennie nowy słoik otwieramy i że jak tak dalej pójdzie to się koło listopada już skończy big_grin
                                          • elsa33 Re: do tamci jeszcze 17.09.10, 20:36
                                            To rzeczywiście świetny pomysł z tymi przetworami. My - dzieci supermarketów już tak się do tej wygody przyzwyczailiśmy, że nie mogę się zebrać do produkcji przetworów. Raz mi się udało przygotować trochę słoików, to moje dzieci zamiast soku domowego wybrały malinowy z herbapolu. Czasem marzę o życiu w wiejskiej sielance. Miasto mnie coraz bardziej przytłacza. Owczem fajnie, że duży dostęp do edukacji, kultury ale ten pośpiech i byleakość czasem nas pochłania za bardzo.
                                  • beatrycja.30 Re: do tamci jeszcze 16.09.10, 12:30
                                    Ja też tak tylko sobie pokomentuję, nie chcę się czepiać itd. Każdy żyje jak chce i tu możemy sobie pogadać oraz podyskutowac, poznać opinie innych, nie obrażając nikogo.
                                    Też mieszkałam w bloku i też kupiłam dom. Tylko że dom nowy, Mieszkam prawie na wsi, ale jakby na przedmieściu, nie miasteczka ale dużej aglomeracji. Dom mamy urządzony. Jestem świadoma tego, że taki dom mógł kosztowac więcej niż nienowy i nieduży dom na wsi daleko od miasta, dlatego ja mam kredyt, a wy chyba nie.
                                    I tyle, podziwiam że sobie radzicie z takich dochodów.
                                    • tamcia35 Re: do tamci jeszcze 16.09.10, 12:49
                                      Kredytów nie mamy , ale uwierz , remont starszego domu też sporo kosztuje ( nam akurat odpada płacenie za robociznę ) smile Remontujemy dom z pożyczek które jeszcze może wziąć mąż w zakładzie pracy, nieoprocentowane smile
                                      • beatrycja.30 Re: do tamci jeszcze 16.09.10, 13:14
                                        tamcia35 napisała:

                                        > Kredytów nie mamy , ale uwierz , remont starszego domu też sporo kosztuje

                                        O, pewnie że wierzę, to może kosztowac majątek, czasem więcej niż nowy dom. Tylko skąd na to brać przy małych dochodach?
                            • 2007e Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 18.09.10, 15:03
                              My niestety nalezymy do grupy dzieci supermarketow, ale nie w tym rzecz. Zastanawia mnie fakt, jak mozna na kilka obozow w takich cenach zaoszczedzic. Wiem, ze to super atrkcja dla dzieciakow. Sama chcialabym najstarszego poslac, ale to sa jednak ogromne koszty. Jednak w tej cenie (2 czy 3 obozow) my cala 5 osobowa rodzina potrafimy wyjechac na zagraniczne wakcaje 2 tyg. Musialabym same dzieciaki puscic a my pozostac w domu. To juz robi sie smutne.
                              • tamcia35 2007e 19.09.10, 10:22
                                Po pierwsze :
                                Póki co wyjeżdżają tylko nasze dzieci ponieważ ja od 8 lat opiekuję się obłożnie chorą babcią mojego męża która mieszka z nami i nie mogę jej zostawić. I wyjaśniam od razu: babcia nie daje mi za to żadnych pieniędzy, tylko kilkaset złotych na jej utrzymanie, leki, pampersy i inne. Póki babcia żyje a ma 91 lat i w tej chwili jest po raz 7 w ciągu roku w szpitalu to ja nie mogę nigdzie wyjechać . Obiecałam sobie razem z mężem że jak tylko będziemy mogli to wyjedziemy na porządny urlop całą rodziną smile

                                Po drugie:
                                Polska to dla nas cudny kraj i jest tak dużo miejsc do zwiedzenia tutaj na miejscu że nie widzimy konieczności wyjazdu na zagraniczne wczasy , nie mamy takiej potrzeby smile

                                Po trzecie:
                                skoro wiesz już jaki jest koszt takiej imprezy jak obóz RPG na przykład to poczytaj sobie o programie jaki tam oferują i opinie super zadowolonych bywalców takich obozów, zazwyczaj kto raz tam pojechał to wraca tam przez kolejnych kilka lat smile

                                I powtórzę do znudzenia: różne mają ludzie priorytety smile
      • elsa33 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 13.09.10, 18:06
        Rycerzowa, pięknie ubrałaś w słowa to, co również na ten temat myślę. To, że się rozwijamy widac już na przestrzeni 7 lat z dziećmi, więc logicznie jest spodziewać się, że będzie lepiej (pomijająć , odpukać zdarzenia losowe, na które nie mamy wpływu, ale to już ryzyko bycia rodzicem niezależnie od liczby dzieci). Zobaczymy, co zdecydujemy, trochę ochłonęłam, dajemy sobie czas.
        • luxnordynka Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 13.09.10, 21:47
          jeszcze chcialam Was zapytać o oszczędzanie, odkładanie jakiejś kwoty każdego miesiąca albo z jakiś bonusów... otoż tu mamy wciąż problemy. Zarabiamy coraz wiecej i myślę, że całkiem niemalo, ale wydajemy zawsze prawie wszystko lub wszystko, nawet jesli przez 2-3 miesiace zostaje jakas wieksza kwota (np z jakis dodatkowych swiadczeń) to i tak zawsze jakaś potrzeba ją wykończy-a to auto sie zepsuje (jak nam sie auto psuje to zwykle naprawa stanowi naprawdę kosmiczne sumy), a to pralkka, a to chcemy mieć zamrażarkę, nowy mebel, aparat fotograficzny itp... Od 15 lat podwyższa nam sie standard (kiedyś urlop to byl wyjazd pod namiot nad Bałtyk, teraz Hiszpania, Prowansja), mieliśmy mieszkanko, teraz mieszkamy w dość dużym domu, mielismy zlewozmywak, teraz zmywarkę itd, czasem idziemy do restauracji, czasem tak po prostu poszalejemy... ale ten wyższy standard nie pozwala nam oszczędzać, hmmmm... Czy próbowałyście obniżyć jakoś wydatki i udało Wam sie? Czy tak jak jest u nas, wyższe zarobki powoduja kupowanie lepszych ubrań, jedzenia, sprzętów itp? Ewa
          • bibba Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 13.09.10, 22:26
            naprawde nie wiem. mysle, ze u nas nie. ostatnio mamy szczescie, bo nie psuje nam sie nic, poza autem ktore zepsulo sie spektakularnie tego lata i ktorego bezskuteczne naprawy pochlonely nasz fundusz wakacyjny.

            ale wlasnie - pochlonely fundusz wakacyjny i nie bylismy na wakacjach, natomiast oszczednosci nadal zostaly poczynione. wiem, ze zdarzaja sie czarne passy - wydarzenia w lancuszku - pada prakla, lodowka, trzeba kupic buty dla calej czworki, nagly wyjazd rodzinny - i wtedy wszystko bierze w leb, ale u nas po prostu czegos takiego nie bylo jeszcze.

            i wiesz, Ewa, wcale nie wiem - nie jestem przkonana, ze takie religijne oszczedzanie jakie praktykujemy to cos pozytywnego, oczywiscie - fajnie miec pewien komfort, ze gdyby co, tojest kasa, ze dzieci maja fudnusze na studia itp. jasne. ale bardzo mnie zabolal brak wakacji rodzinnych w tym roku, bo w zeszlym roku na wakacjach bylam bez m, i w tym roku wreszcie mielismy razem wyjechac.
            tworzymy-zapewniamy dzieciom i nam finansowa przyszlosc, ale pozbawiamy sie czasem wspomnien?...
            • bibba Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 13.09.10, 22:41
              aha, nasza piecie sie w gore - finansowe - nie zmienilo naszych nawykow zakupowych - ani pod wzgledem tego co jemy ani ubraniowym. generalnie mamy odczucie, ze niektore rzeczy/przyjemnosci sa za drogie nawet przy zarobkach 3 razy takich jak nasze.
              to chyba wowczas kwestia wartosci - a my mamy za soba anarchistyczna mlodosc wink
                  • verdana Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 17.09.10, 17:49
                    Gdy tak czytam - to chyba jednak większość z Was jest osobami stosunkowo zamożnymi. Dla mnie wczasy za granicą w piątkę (za wyjątkiem Słowacji, gdzie kiedyś było taniej niż w Polsce), samochód, nie mówiąc już o domu - to zupełnie inny poziom życia. Fakt, sporo wydawaliśmy na naukę dzieci, mamy też oszczędności na wypadek np. utraty pracy - ale na wyjazd z dzieckiem na tydzień do Francji odkladałam dwa lata. Tu nie chodzi tylko o zarobki, ale także o miejsce zamieszkania - Warszawa jest znacznie droższa niż większość miast w Polsce.
                    Wychodzimy najwyraźniej z innej definicji "zamoznosci" - bo ja zawsze uważałam się za dość zamożną. Przy dochodach pozwalających na dom i wakacje za granicą pewnie czulabym się na tyle bogata, ze miałabym pięcioro.
                    • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 17.09.10, 19:30
                      Ja Verdano myślałam kiedys podobnie czytając różne fora, tzn jak ktoś pisał że wybudował dom albo jechał w 5 osób za granicę, to wydawało mi się - z punktu widzenia osoby z dużej aglomeracji - że to ktoś całkiem zamożny. Z for dowiedziałam się że ktoś kupił dom z działką za 350 000 zł albo mniej, a wczasy kosztowały 3000 zł. Nie mówię tu o was, o tym forum
                      • verdana Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 17.09.10, 23:09
                        35000 albo mniej - to szczerze mówiac dla mnie cena równie abstrakcyjna, jesli chodzi o kupienie czegokolwiek jak trzy i pół miliona albo mniej... Natomiast nie wierzę w zagraniczną podróż w pięć osób za 3 tysiace - chyba, ze się jedzie do rodziny, ktora daje pełne utrzymanie.
                        • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 18.09.10, 12:14
                          Chodziło mi o to, że kupno domu to poważne pieniądze. Tylko że w Warszawie to będzie pewnie ze dwa miliony czyli kwota dla mnie niewyobrażalna, a na wsi czy w miasteczku to będzie na przykład 300 000 albo mniej. To nadal duża suma, pewnie. Za to w Warszawie kupisz może dwa małe pokoje, ale nie dom. O to mi chodziło.
                          • czarne-jagody Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 18.09.10, 12:20
                            Weź tylko pod uwagę, że zarobić te 300000 na wsi lub miasteczku w biedniejszej części Polski jest tak samo trudno jak 3krotnie większa kwota w dużej aglomeracji. Poza tym domu nie musisz kupować, możesz wybudować, a tu kwoty poza działką są porównywalne.
                            • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 18.09.10, 15:44
                              Biorę pod uwagę, no pewnie że biorę.
                              My akurat budowalismy, tylko że tu, jeszcze w granicach dużego miasta, ale daleko od centrum sama działka kosztuje te 300 000, czasami niewiele mniej. Domy są różne, my akurat mamy niewielki i pr0sty, a koszt wyszedł 750 000 z urządzeniem i meblami, kredyt mamy na 200 000...
                    • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 18.09.10, 15:48

                      verdana napisała:

                      Przy dochodach pozwalających na dom i wakacje za granicą
                      > pewnie czulabym się na tyle bogata, ze miałabym pięcioro.

                      Verdano, ja mam dom z kredytem, raz na dwa lata wakacje za granicą dla 4 osób, dwa średnio stare samochody... i nie stać mnie na trzecie dziecko, ale myślę że ono i tak będzie smile
                      • verdana Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 18.09.10, 16:17
                        Ja miałam trzecie w malutkim, trzypokojowym mieszkaniu, samochodu ani sladu, wakacje za granicą spedzilam w tym roku w dwójkę - po osmiu latach. I myslę, ze na czwarte byłoby mnie stać, chcociaż nigdy nie zamierzałam go mieć.
                        Czyli - Ci, co pisali, ze dzieci nie potrzebują "luksusow' i ja , ktora twierdzilam, ze niektorych jednak potrzebuja - mamy najwyraźniej inną definicję podstawowych potrzebsmile
                        • beatrycja.30 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 18.09.10, 16:21
                          A może czasy były inne, nie wiem, tak gdybam.

                          Wiem, każdy mówiąc słowo stać może mieć na myśli co innego.

                          Można mieć troje dzieci w małym mieszkaniu, ale fajnie jeśli jest nadzieja, że za kilka lat uda się kupić duże mieszkanie na przykład.

                          My na pewno warunki na trzecie mamy, ale też dużo dosyć pracujemy, trzeba będzie z części dochodu zrezygnować na pewien czas i przeznaczyć ten czas dla dzieci.
    • lola_kr Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 25.02.11, 20:00
      "Według wyliczeń ekspertów z Centrum im. Adama Smitha utrzymanie jednego dziecka do 20. roku życia kosztuje 160 tysięcy złotych. To jednak zdecydowanie kryzysowe, oszczędne wyliczenia – zgodnie z szacunkami Forsala na dzieci wydaje się zazwyczaj dużo więcej: nawet pół miliona złotych."

      forsal.pl/grafika/321571,21393,dziecko_inwestycja_za_pol_miliona_zlotych.html
    • urge Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 25.02.11, 20:16
      Kiedyś powiedziałam koleżance że nie stać mnie na czwarte dziecko a ona spytała czy zamierzałam je kupić? wink
      Teraz już wiem że nie o to chodzi, na ogół dopiero z perspektywy czasu ludzie dochodzą do wniosku że stać ich było w życiu na więcej niż się spodziewali. Mój mąż twierdzi dodatkowo że go kolejne dzieci dopingują do robienia kolejnych certyfikatów i szukania ciekawszej pracy, dodatkowych projektów... pod tym względem kolejne dziecko byłoby wyzwaniem któremu zakładamy że moglibyśmy spokojnie podołać.
      I szkoda tylko że cierpliwości nie można sobie kupić bo to jest to czego nam najbardziej brakuje kiedy rozważamy powiększenie rodziny sad
      • kasia0606 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 25.02.11, 20:38
        Nas tak, ale my zyjemy w innej rzeczywistosci. Moj maz dobrze zarabia. Kupilismy w zeszlym roku mieszkanie. mamy kredyt ale do przezycia. Z tym ze tutaj jest duza pomoc od panstwa.
        A a propos studiow to wlasnie miesiac temu nasza najstrsza 16letnia prawie corka przniosla porpsekt szkoly, ktora ja interesuje. Studia zwiazane z biotechnologia, biochemia. Koszt calkowity samych studiow 33tys euro. Dlatego nie planujemy kolejnego dzieckabig_grin
      • mali-nki Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 25.02.11, 21:10
        urge napisała:

        > I szkoda tylko że cierpliwości nie można sobie kupić bo to jest to czego nam na
        > jbardziej brakuje kiedy rozważamy powiększenie rodziny sad

        u mnie jest tak samo, cierpliwosc podstawa a mi tego brak niestety, no i nieraz ta wstretna rutyna...
      • joxanna Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 25.02.11, 21:31
        Hm. My bardzo chcieliśmy mieć trójkę i to jakoś tak jak najszybciej jedno po drugim. Zresztą nas też czas gonił. I tu wszystko poszło świetnie. Ale nie zgrało się z sytuacją finansową. W zasadzie to stać nas na dwójkę. Teraz jest ciasno i ciężko, z różnych powodów. Pewnie lżej będzie za 2-3 lata, ale nie chcieliśmy czekać z dziećmi. No, nie zgrało się, wiedzieliśmy od początku. I jest ciężko.
        • urge Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 25.02.11, 21:57
          > Hm. My bardzo chcieliśmy mieć trójkę i to jakoś tak jak najszybciej jedno po dr
          > ugim. Zresztą nas też czas gonił. I tu wszystko poszło świetnie. Ale nie zgrało
          > się z sytuacją finansową. W zasadzie to stać nas na dwójkę. Teraz jest ciasno
          > i ciężko, z różnych powodów. Pewnie lżej będzie za 2-3 lata, ale nie chcieliśmy
          > czekać z dziećmi. No, nie zgrało się, wiedzieliśmy od początku. I jest ciężko.

          No, nie myślałam o tym że ta sytuacja się poprawi w dniu urodzin dziecka. Zresztą wiem też że nie zawsze i nie wszystkim musi się poprawić, czasem trzeba zweryfikować swoje oczekiwania. Jednak jak słucham znajomych moich rodziców to nikt z nich nie żałuje że miał za dużo dzieci, wielu jednak żałuje że ma za mało.
          A Ty joxanna masz dzieci jeszcze malutkie, narazie potrzebują Was a nie przestrzeni czy modnych ciuchów. Teraz za to macie czas żeby zdobywać to wszystko co będzie im potrzebne za kilka czy kilkanaście lat smile
          • elwrar Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 26.02.11, 11:10
            Wiecie co a ja bardzo chcę trzecie maleństwo tym bardziej że mam dwóch synków i może udało by się żeby to była ..... nie wiem czy mnie stać nie wiem co mnie czeka w przyszłości jesteśmy z mężem bardzo zaradnymi ludźmi żadnej pracy się nie boimy i myślę sobie że sobie poradzimy. Chcę je teraz bo czas nas goni a jeśli musiałabym iść do pracy to żebym miała jeszcze jakiś wybór. Warunki mamy, to trzecie myślę że dużo nie kosztuję przynajmniej na początku a później musi być tylko lepiejsmile))))
    • magdak_1977 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 04.03.11, 09:09
      Moj maz mial podobne rozterki przy trzecim dziecku - mysle, ze trzecie jest takie wlasnie przelomowe, wychodzi poza starndard 2+2. Tez siedzial i liczyl na kartce. Najsmieszniejsze jest to, jak liczyl, czy bedzie nas stac na prywatne przedszkole dla trojki, a kiedy przyszedl czas, zeby ten trzeci tam poszedl, wcale nie chcielismy, zeby chodzil do przedszkola, bo sie nie sprawdzilo. Co do dochodow - ja mam wyjatkowego meza - bardzo pracowitego i duzo inwestujacego w siebie - wciaz sie doucza, zdaje kolejne egzaminy, awansuje, wiec na kolejne dzieci stac nas bardziej niz na pierwsze. Tylko pracy w domu przybywa i tu nie ma jak poradzicsad Ale to juz na mojej glowie...
      • basha Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 04.03.11, 09:36
        Magda a dajesz radę ogarnąc dom sama? Ja po cichu przymierzam się do jakiegoś dochodowego zajęcia na jakies pół etatu, mocno mnie kusi, żeby przy sprzątaniu chaty wynająć jakąś pomoc, jak juz młode się urodzi. Bo mistrzem logistyki nie jestem.
        • magdak_1977 Re: Czy stać was na kolejne dziecko? 04.03.11, 12:33
          Ja tez o tym myslalam, ale mieszkamy w mieskaniu i prawie caly czas ktos jest w domu - starsi wchodza, wychodza, taki wieczny mlyn i jak sobie pomysle, ze obca osoba mialaby mi sie do tego wszytskiego jeszcze krecic, to wole sama jakos to zorganizowac. Jezeli chodzi o oszczednosc czasu to polecam zakupy internetem, ja juz teraz bardzo rzadko do sklepu chodze. Przywoza, przynosza, ja tylko po polkach rozkladam. No i nikt po schodach nie musi nosicsmile

          Najgorzej, szczerze mowiac, wkurza mnie gotowanie. Mamy dzieci niejadki, wiec trzeba sie nakombinowac, a zeby jeszcze zdrowe bylo...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka