Połóg i trójka maluchów

20.09.10, 07:48
Zaczynam łapać niezłą depresję, przed porodem to raczej normalne jak czytam, ale...
Jestem mama dwóch bardzo zywych synków (4,5 i niecałe 3 lata), którzy często się ścierają i wymagają nieustannej opieki, młodszak jeszcze nie do końca samoobsługowy, rozpuszczeniec mały
teraz pojawi sie trzeci synek (za max 3 tygodnie) i cóż

miało byc tak pięknie, starszaki oba w przedszkolu, mąż miał ich dowozic, a ja miałam byc sama z niemowlakiem, przecież to istny relakswink
a co sie okazało...w przedszkolu niezakończony na czas remont, który potrwa może do końca października, mąż z gatunku niezastąpionych w pracy i żadne negocjacje nie pomogły, żeby mógł wziąć w tym okresie choć trochę wolnego, co najwyżej te dwa dni (a praca jest ważna, bo ktos musi nas utrzymywać przez mój okres urlopu wychowawczego, więc nie może tak po prostu wziać sobie zwolnienia czy urlopu)

a ja się robię coraz bardziej przerażona, bo wiadomo, że w połogu, zwłaszcza te pierwsze dni człowiek sie czuje jak po zderzeniu z czołgiem

czy w ogóle jest realna szansa na to, ze sama od poczatku dam radę to wszystko ogarnąć?

może trochę obiadów sobie pomroże, staram się szykowac teraz wszystko co sie da, żeby chłopcy mieli zapas czystych ubrań, ale są jeszcze rzeczy codzienne, których nie da się zrobić z wyprzedzeniem, no i standardowa obsługa dzieci też czasem wymaga sporo wysiłku


pocieszcie, poopowiadajcie jak było u Was i podpowiedzcie co jeszcze moze ułatwić ten pierwszy okres?
    • tamcia35 Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 08:08
      Pocieszam kiss
      11 lat temu dałam radę , po ciężkim, skomplikowanym porodzie , zakończonym cesarką, dałam radę z trójką moich małych mężczyzn. mąż też nie mógł wziąć wolnego , teściowa była zajęta "Swoimi wnukami " ( czyt. bratankami męża ) a moja mama choć mieszkała "rzut beretem" ode mnie - stwierdziła że "swoje dzieci wychowała ( miała nas aż dwie w odstępie 10 lat ) więc cudzych bawiła nie będzie uncertain . Dasz radę bo my, kobiety niby słaba płeć ale jak trzeba to poradzimy sobie ze wszystkim , pozdrawiam, trzymam kciuki ,
      • verdana Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 09:08
        Nie pocieszę.
        Miałam taki jeden dzień po porodzie, ze absolutnie nie dałabym rady zająć sie niczym. Przyszedł do pomocy moj ojciec. Przy poprzednich dzieciach bylo OK.
        Myslę, ze niezastapiony czy nie - Twój mąż powinien mieć świadomość, ze być może będzie musiał zostać więcej niż dwa dni w domu. Nie ma urlopu? Nie macie nikogo z rodziny?
        Bardzo prawdopodobne, ze nie będzie Ci potrzebna pomoc, ale trzeba liczyć się z tym, ze możesz nie dac sobie rady i mieć "wyjście awaryjne".
        Ja też po pierwszych dwoju powiedziałabym "dasz radę", ale problem w tym, ze czasem "dasz radę" oznacza to, ze Ty będziesz leżeć zemdlona na podłodze, a dzieci zostaną bez opieki.
      • elsa33 Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 09:09
        Tamcia "cudzych"????? Nieźle. Wiadomo, że nasze matki też chcą trochę odsapnąć, to im się oczywiście należy bez dwóch zdań, ale w takim momencie, jak poród....Chociaż jak ja sięgam pamięcią , u mnie było tak, że dopiero osiągałam spokój jak mama jechała do domu. Niezastąpiony nastomiast był udział męża przy niemowlakach, rozumiem, że mąż niezastąpiony w pracy, ale to naprawdę krytyczny moment dla was, wg mnie powinien wziąć urlop, chyba że rzeczywiście świat się zawali jak go nie będzie w pracy. Mój mąż zawsze tak mówił, jak go potrzebowałam, że nie może bo w pracy bedzie afera, ale jak sie uparłam i przyparłam do muru, okazywało się ,że w pracy doskonale sobie poradzili, a on bardziej sie bał niż trzeba. No cóż pogadaj z mężem, raz że obowiązków będzie dużo, dwa, że to wyjątkowa chwila i chyba każdy szef powinien zrozumieć, że w takiej chwili mąż raczej powinien być przy żonie.
    • kamienna5 Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 09:13
      Pamiętaj, ze po porodzie kobieta jest w swoistej euforii (ja w każdym razie jestem) i pierdołami się nie przejmuje, na pozostałe dzieci spogląda z czułością...

      Mnie to czeka w grudniu. Dokładnie taka sama sytuacja. Nie ma co przejmować się na zapas. Ja wiem, że dobrze wychowałam swoje dzieci i że nagle końca świata nie będzie. Będzie inaczej, ale niekoniecznie źle.
    • donkaczka Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 09:21
      urodzilam synka w styczniu, corki mialy wtedy 2,5 roku starsza i rok i 4 miesiace mlodsza
      maz byl w domu tydzien, pomocy od rodziny zadnej i jakos przezylam
      olalam wszystko co mozliwe, sprzatanie, pranie, te rzeczy byly na koncu listy - zajmowalam sie maluchem, wozilam starsza do przedszkola, polegiwalam na podlodze i nie napinalam sie zupelnie
      najgorsze byly wyjazdy do przedszkola, bo maly bywalo mial ochote na ssanie, bo musialam trojke dzieciakow opatulic solidnie, tego kurczaka tez, co sie topil w foteliku i dwa razy dziennie zasuwac samochodem w te i z powrotem, czasem z placzacym rozpaczliwie noworodkiem - to bylo najgorsze

      a dom i dzieci w domu bez wiekszego problemu ogarnialam, nie pamietam szczegolnych trudnosci, tylko to jezdzenie, ubieranie mnie wykanczalo, do dzis to pamietam (pewnie w lato byloby latwiej)

      jesli mozesz, sprobuj dogadac sie z kims, kto zabierze chlopcow codziennie na spacer - sasiadka? ktos z rodziny? kolezanka? na tych kilka tygodni moze uda ci sie kogos znalezc
      dziel ubrania na brudne i brudne ale da sie jeszcze zalozyc, odgarniaj noga zabawki pod sciane, przyjdzie moment, gdy sytuacja sie ustabilizuje i nadrobisz domowe prace
      no i nie odganiaj synkow od siebie, ja w sytuacji gdy male plakalo i duze cos chcialo szlam szybko zalatwic sprawy z duzym, a dopiero do malucha, inaczej starsze dzieciaki maja zal, albo wisza nad glowa gdy karmisz i truja, bo cos chca
      i chusta pomagala, nosilam malego po domu, albo spal na mnie gdy gralam w cos z dziewczynkami
      powodzenia
      • beatrycja.30 Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 09:30
        Pocieszam ale i mam nadzieję, że jednak mąż weźmie choć tydzień urlopu i ci pomoże - to wasze wspólne dzieci. Może ktoś choć na dwie godziny dziennie zajmie się maluchami?
    • goska81-gryfino Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 09:41
      Tak technicznie: jak chcesz, to pomroź obiady, ale bez obiadów przez kilka dni nie umrą. Zawsze mąż po pracy czy przed może kupić gotowe słoiki z pulpetami na przykład i też zjedzą. Moi uwielbiają zupki chińskie. A uwielbiają chyba dlatego, że jedzą je jakiś raz w miesiącu, więc tym bardziej za nimi szaleją. Czasem trzeba odpuścić i koniec. Przed porodem wypucuj chałupę jeśli chcesz mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, chociaż jak przez parę dni będzie tylko lekko ogarnięte, to też nikt nie umrze. Ciuchy przygotuj, bo to jest chyba główny kłopot przy gromadce, wiem coś o tym. Ale na pewno dasz radę. Nie martw się na zapas, bo naprawdę będzie dobrze. Zobaczyszsmile Ja jak urodziłam Olcię, to byliśmy w trakcie pakowania się przed przeprowadzką. Olci nie rozkładaliśmy łóżeczka nawet. Spała przez tydzień ze mną w salonie na dole, w wózku. Wokół z każdym dniem piętrzyło się coraz więcej kartonów i worków z rzeczami. A jak przyszedł dzień przeprowadzki, to miał 7 dni i jakoś musiałam dać radę, bo mąż do sprzątania się raczej nie nadaje, wolałam sama zrobić, a musieliśmy dom wypucować, bo był wynajmowany, a my przeprowadzaliśmy się na swoje. No i dałam radę. W przerwach między karmieniamibig_grin Naprawdę, człowiek jest po porodzie w takiej euforii, jak to któraś z dziewczyn napisała, że da radę ze wszystkim i jeszcze całą swoją zgraję będzie miał ochotę przytulićwink Powodzeniasmile
      Ps. Ja mam termin na 5 październikasmile Damy radę.
      • elsa33 Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 11:37
        dziewczyny niezłe jesteście. Stan po porodzie nazywacie euforią??? Oj ja do tyłu przez miesiąc chodziłam.
        • mamatroojki Re: Połóg i trójka maluchów 27.09.10, 22:32
          Ja też chodziłam do tyłu ... I marzyłam o samotnym wyjściu z domu ... Ale było - minęło, najgorzej jest wtedy, gdy cała trójka naraz czegoś chce. Ja też najpierw obsługuję najstarszą i średniaka, a potem pędzę do malca.
      • qu_esse goska81-gryfino! 20.09.10, 17:43
        i ja trzymam za Ciebie kciuki z całej siły!!!
        ja mam termin na 12.10, ale z USG uparcie wychodziło do tej pory 1-4.10
        chłopaków rodziłam około tygodnia przed terminem, i wielcy nie byli, a ze teraz mam drobne końcowe komplikacje, to mogą chcieć mnie ciut szybciej rozwiązaćsad w zależności od wyników badań...oj bardzo bym nie chciała, tyle jeszcze do zrobienia, ale najważniejsze, żeby dziecko zdrowo się urodziło, reszta to Pan Pikuśsmile
    • elgosia Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 11:52
      Co do euforii, to ja mam przeciwne doświadczenia sad Nie wyobrażam sobie zająć się trójką maluchów w pierwszym tygodniu. Bolące krocze, nie da się siedzieć, słabo mi było, a Maluch ciągle by ssał i ssał. Do tego mega dół psychiczny. Mnie czeka w marcu niespełna półtoraroczna córcia, noworodek i starszaki w przedszkolu i szkole. Nie wyobrażam sobie przetrwać bez pomocy. A mąż ma ojcowski do wykorzystania, do tego są babcie, ciocie, koleżanki. Naprawdę nie ma Ci kto pomóc? A może nie urodzisz w terminie i przedszkole otworzą? Ja urodziłam Agusię dwa tyg. po terminie. Tak czy owak ja bym kogoś do pomocy desperacko szukała.
      • koral-inka Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 14:19
        ja mam termin na początek grudnia.
        Mąż musi tak sobie zorganizować pracę,żeby rano wozić dzieci do szkoły i do przedszkola. Będziemy musieli znaleśc kogoś do opieki na Olą,jak będę odbierała dzieci. Nie wyobrażam sobie w zimę jeździć z noworodkiem w tą i z powrotem.

        Boję się też tego jak to wszystko będzie i jak znajdę czas i siły

    • kamienna5 Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 16:25
      CO do tej euforii to naprawdę ciekawa obserwacja.
      Ja zdecydowanie tak mam. Krocze mi nie przeszkadza, mąż w zasadzie od razu wraca do pracy, nikt mi obiadów nie gotuje. Niemowlak przecież głównie spi. Psychicznie źle czuję sie tylko w szpitalu. Potem mam jedynie rozczulenie. I wyjątkowo dużo cierpliwości. Potem oczywiście euforia mi mija i jest normalnie tongue_out

      Ciekawe czy to kwestia charakterów (choć ja jestem okropnie zrzędliwa!), czy raczej wewnętrznego nastawienia.
    • stefania1939 Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 17:10
      Czasem to powiedzenie " spokojnie, poradzisz sobie" jest na prawdę BARDZO OPTYMISTYCZNE.Ja nie radziłam sobie wcale z bliźniakami i malutką córeczką. Bywało, że leżałam na podłodze i spałam nieprzytomnie zmęczona a troje dzieci wyło mi do ucha, ale ja tego nie słyszałam, albo wymiotowałam ze zmęczenia. Pomogła mi moja mama i teściowie, inaczej nie wyobrażam sobie. Nie zgrywaj bohaterki, bierz opiekunkę, albo właź rodzinie na głowę. Może nie pomogą ci przy maleństwie ale ktoś mógłby zabrać starszaki np. na dwa tygodnie.
      • qu_esse Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 17:34
        dzięki za pocieszki i Wasze doświadczenia
        po tych wypowiedziach pomyślałam realnie i faktycznie nie chce mi się zgrywać bohaterki...

        jest tylko moja mama, która sama ledwo zipie, bo pracuje na trzy zmiany i opiekuje się chorą babcią, więc nie chciałam jej dokładać i nawet nie poruszałam tematu...ale mama jak to mama, jak zadzwoniłam spanikowana to mnie uspokoiła, że już dawno zapowiedziała w pracy urlop w terminie mojego porodu i pomoże jak będzie mogła, czy mi w domu z gromadką, czy zdejmując starszaki
        naprawdę nie chciałam jej tego robić, ale jak trza to mus, przynajmniej w pierwszym, drugim tygodniu, żebym się wygoiła, a potem jak już będę pewna, że nie zemdleję z wyczerpania, będę sama pchać ten wózeksmile
        także alarm odwołanywink a ja spokojniejsza

        pierwsze miesiące z chłopakami nie były przyjemne, różnica rok i 9 miesięcy, szkoła przetrwania
        teraz młodszy prawie trzylatek, mąż w zimie pracuje w miarę stałych godzinach, jakby było przedszkole, to w teorii powinien być cud, miód i orzeszki i tak sądziliśmy całą ciążę aż do wrzesnia, więc jak wszytsko sie posypało, to wpadłam w lekka panikę
        tym bardziej, że już blisko coraz bliżejsmile trzymajcie kciuki
        • verdana Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 18:16
          Z tego co pamietam, trzylatek (dokladnie dwa lata i dziesięć miesiecy) okazał się BARDZO pomocny.
    • elgosia Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 18:30
      Nie chcę Cię załamywać, ale przedszkole to często choroby, więc już nie taki cud miód sad Wam życzę zdrowia, ale osobiście nie znam zdrowych diebiutantów sad
      • qu_esse Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 18:36
        wiem, wiem, starszak już idzie trzeci rok do przedszkola, ale nawet perspektywa, że będą chodzic pół na pół to juz ulga

        verdana są trzylatki i trzylatki
        starszak jako dwulatek był spokojniejszy i bardziej pomocny, niż młodszy piskliwy i marudny trzylateksad
        • andaba Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 19:37
          Połóg u matki, ktra ma więcej niż to nowonarodzone dziecko kończy się w momencie wyjścia ze szpitala smile

          Poradzisz sobie, mnie nikt nie pomagał, matki daleko, mąż w robocie, bylo zupełnie dobrze.
          • natalia433 Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 20:02
            ja swoje trzecie dziecko urodziłam w styczniu a starszaki miały 2,5 i 4,5 i wyszło tak że ze szpitala wyszłam w piątek więc mąż był w domu tylko przez weekend na dodatek w weekend nie było przedszkola więc od razu wszyscy w domu i napiszę szczerze że jak wróciłam do domu to pierwszą godzinę przepłakałam bo byłam naprawdę wyczerpana tym całym pobytem szpitalnym tym bardziej że już wcześniej leżałam w szpitalu 2 razy (raz 3 tygodnie w grudniu a potem 2 tygodnie w styczniu + 3 dni jak poszłam rodzić) ale potem czysta euforia (pierwszy raz mi się tak zdarzyło po porodzie) uczucie ciągłego szczęścia z dużą dozą cierpliwości dla wszystkich domowników... poradziłam sobie zupełnie bez niczyjej pomocy i generalnie nie było źle a tak szczerze to czasami teraz jest mi ciężej mimo iż dzieci mają już 7,5,i 2,5 lat smile
            • verdana Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 21:11
              Starsznie nie lubie rad "Ja sobie dałam radę, to znaczy, ze kazdy może".
              Moze, o ile poród był w miarę lekki, matka w niezłym stanie, dziecko czasem spi, a żaden starszy nie jest chory.
              Postanowienie "Muszę sobie poradzić sama, niezaleznie od okolicznosci, to nie problem" może się zakończyć - no, nie tragedią, bez przesady, ale powaznymi klopotami.
              Ja dostałam wysokiej temperatury po powrocie do domu - przez jeden dzień nie bylam w stanie wyjąć dziecka z łóżeczka - balam się, ze je upuszczę. Nie poradziłabym sobie sama i tyle.
    • stefania1939 Re: Połóg i trójka maluchów 20.09.10, 23:03
      fotoforum.gazeta.pl/u/stefania1939.html
      Zgadzam się z Verdaną. Pięknie to wygląda na zdięciu, ale ja w tamtym okresie dosłownie padałam na twarz.
      • benignusia Re: Połóg i trójka maluchów 21.09.10, 01:07
        eh mnie to czeka w grudniu...przed świętami,urodziny 3 latka zorganizowac,święta,urodzić i zająć się trójką i noworodkiem....jak dam rade??niewiem,z mężem który robi wszystko w domu i od pół roku zbiera urlop na te okolicznosc....
    • mama_trzech Re: Połóg i trójka maluchów 21.09.10, 19:27
      Ja po trzecim porodzie czułam się chyba najgorzej, a już na pewno najdłużej się zbierałam - pomagał głównie mąż, ok trzy tygodnie. Miałam poród pośladkowy - siłami natury. Dzieciaki w momencie narodzin Trzeciego miały 2 latka oraz 3,5 roku. O samodzielności, więc za bardzo mowy być nie mogło. Bez pomocy na pewno bym sobie nie poradziła. Liczyłam, że za trzecim razem będzie najlepiej.. a tu klops. Moja rada jest taka: po pierwsze - trzeba mieć pozytywne nastawienie i myśleć, że wszystko będzie dobrze, po drugie - przygotować alternatywę, gdyby jednak tak nie było. Tak na wszelki wypadek. Nawet psychicznie będziesz się lepiej czuła, wiedząc, że w razie gdyby coś, to...
Pełna wersja