Nie umiem cieszyć się ciążą :(

20.09.10, 12:21
Wiem, był taki wątek. Wtedy zdziwiłam się, jak można nie cieszyć się ciążą i nawet go nie czytałam. Teraz nie mogę go znaleźć sad
Ta moja ciąża jest planowana, choć miała być troche później. Jakieś parę miesięcy. Zawsze chciałam miec 4 dzieci. Ogólnie wszystko jest w porządku, ALE:
- czuję się jak niepełnosprawna sad wszystko mnie meczy, po chwili pracy boli mnie brzuch, musze dużo leżeć, a wtedy zasypiam - dom zapuszczony, dzieci niedopieszczone sad
- jestem gruba, nie moge na siebie patrzec, a jak tu się teraz odchudzać? Nie mam się w co ubrać, a w pracy musze jakoś wyglądać! Ciążowe za duże, codzienne za małe.
- martwię się, jak sobie poradzę. Nie w tym rzecz, że się boję, że sobie nie poradzę, ale jakim wysiłkiem... A było juz tak pięknie...
- Ze stresem myślę o początkach - wiecznym niewyspaniu, kłopotach z karmieniem (nie wydaje mi się, żeby za 4 razem było inaczej), alergiach i depresji, która zawsze mnie dopada. A do tego niespełna pótoraroczna córcia sad Dobrze, że będzie wiosna.
- Przez pierwsze tygodnie bałam się straty ciąży, bo moja siostra i bliska koleżanka w ostatnim czasie poroniły i dlatego bałam się przywiązywać do dziecka, no i teraz (16 tydzień) jest dla mnie dziwnie obce, bardziej burzyciel porządku, zagrożenie niż radość
- źle mi z tym, najbardziej boję się, że Maluszek to czuje, ale nie wiem, jak to zmienić sad
    • 3bitt Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 12:37
      Postaraj się wyszukać pozytywów. Piszesz, ze planowałaś czwarte. Pamiętasz dlaczego je planowałaś? Przypomnij sobie i skup się na tym.
      U mnie 14 tydzień. Na samą myśl o czymś brudnym, źle pachnącym biegnę do kibla. W domu syf a ja nie mam sily się zebrać i trudno. Żyjemy w syfie (mąż w środę będzie sprzątał, ja przy próbie sprzątania łazienki tylko ją zarzygałam i nie dość ze i tak musiał sprzątać to jeszcze miał "dodatek" więc tym razem już sam stwierdził, ze mam nawet się za to nie brać.). Dzieci mam ciut starsze wiec się sobą trochę zajmą, a jak już mam ich po dziurki... to kładę się z nimi do łóżka i im książki czytam w końcu wszyscy zasypiamy tongue_out Wyrodna matka tongue_out
      Powiem Ci, ze u mnie tez była w rodzinie sytuacja kiedy dziecko, które miało się urodzić jednak się nie urodziło sad i też postanowiłam się "nie przyzwyczajać". wytrzymałam w tym postanowieniu do USG na którym młode machalo nóżkami i pakowalo łapki do buzi.
      Co do alergii, problemów z karmieniem itd. Jestem 100% pewna ze będą dlatego nawet się nie będę bawić w szukanie mleka. Od razu kupuje butelki i jak tylko nie dam rady karmić piersią (a dwa razy mi się to nie udawalo) to ide po nutramigen. Przerabiałam już wymioty, biegunki, szpitale bo wszelkich innych mlekach i tym razem nie będę sprawdzać i szarpać sobie i wszystkim w około nerwów.
      Będzie super. W marcu już cieplutko. Weźmie się cale stadko na spacer. Całe lato będzie "przed nami" będzie można korzystać na maxa. Żeby tylko jesień i zimę przetrzymać tongue_out Ale zleci. Zobacz ile już "zleciało". Już niedługo październik- płeć będzie można poznać. Listopad tylko się mignie, potem grudzień- święta z brzuszkiem i ta atmosferka, styczeń to w zasadzie też jeszcze świąteczny bo nowy roczek big_grin, luty jest krótki tongue_out a potem już marzec i się urodzi takie małe, okrąglutkie, różowe i miauczące jak kotek smile Takie do "zakochania się".
      • verdana Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 13:53
        OK. Nie cieszysz się ciążą. Nie masz obowiązku. Pozwól sobie na zmartwienie, na dosyć realistyczne myslenie "jak sobie poradzę", zaakceptuj, ze jesteś zmęczona. Tuszą w ciąży ja bym się w ogóle nie przejmowała. Obawiam sie,z e Twoim najwiekszym zmartwieniem jest zmartwienie - czucjesz sie zobowiązana do uczucia, ktorego nie czujesz, zamiast je zaakceptować.
        Mnie też ostatnia ciąża nie cieszyła i też starałam sie nie przywiązać do dziecka długo, aż do otrzymania wynikow badań prenatalnych. Wazne jest uczucie do dziecka, gdy się urodzi, a nie do ciąży, ktora ma prawo być nie w porę i uciążliwasmile
        • elgosia Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 18:27
          Wiem, że nie muszę, ale boje się, że dziecko to czuje sad
          • 3bitt Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 18:52
            Nie wiem czy dziecko na tym etapie coś czuje. Zakładałabym, ze chyba nie i nie odbija się to szczególnie na jego psychice jednak z Verdaną się nie zgodzę.
            Im wcześniej poczujesz coś do dziecka i zaakceptujesz je tym później będzie Ci łatwiej je pokochać.
            Nikt nie da Ci takiej gwarancji, ze jak zobaczysz malucha to wpadniesz w zachwyt i nagle spłynie na ciebie pięć ton miłości. Może się okazać, ze jeśli całą ciąże żyłaś w przeświadczeniu, ze dziecko które w sobie nosisz to samo zło, które burzy ci porządek to możesz się rozczarować po porodzie i jednak prócz ulgi nie poczuć wiele więcej.
            Moim zdaniem powinnaś powalczyć z sobą i postarać się znaleźć pozytywne strony macierzyństwa po raz czwarty, szczególnie, że jak pisałaś, widziałaś te strony kiedyś. Teraz wystarczy sobie przypomnieć.
            Nie twierdzę, że musisz się zachwycać porannymi mdłościami i każdym kopniakiem w niedługiej przyszłości, ale powinnaś zmienić nastawienie do samego dziecka. Ono nie burzy porządku i ładu. Wniesie nowy, inny.
            • bibba Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 21:53
              ale tu nic nie ma o braku akceptacji dziecka!!! a tylko o ciazy jako uciazliwym stanie, i to naprawde jest roznica. moje ciaze, po pierwszej - to byl totalny koszmar, chociaz fizycznie w ogole nie mialam zadnych uciazliwosci. ale nie lubie byc w ciazy, nie lubie nosic ciazy, nie lubie nic co jest zwiazane z ciaza!!!!! dzieci - no przeciez o nie chodzi, wiec z utesknieniem czekalam na porod, to oczywiscie jeszcze bardziej dolowalo - kazdy tydzien to bylo dla mnie 9843292837498 lat. KOSZMAR!!!! i kazda ciaza byla planowana!!!!!!!
              • 3bitt Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 22:07
                "martwię się, jak sobie poradzę. Nie w tym rzecz, że się boję, że sobie nie poradzę, ale jakim wysiłkiem... A było juz tak pięknie...
                - Ze stresem myślę o początkach - wiecznym niewyspaniu, kłopotach z karmieniem (nie wydaje mi się, żeby za 4 razem było inaczej), alergiach i depresji, która zawsze mnie dopada. A do tego niespełna pótoraroczna córcia sad Dobrze, że będzie wiosna.
                - Przez pierwsze tygodnie bałam się straty ciąży, bo moja siostra i bliska koleżanka w ostatnim czasie poroniły i dlatego bałam się przywiązywać do dziecka, no i teraz (16 tydzień) jest dla mnie dziwnie obce, bardziej burzyciel porządku, zagrożenie niż radość "

                Dla mnie ten fragment już nie dotyczy dolegliwości ciążowych tylko odnosi się bezpośrednio do dziecka, szczególnie zdanie "no i teraz (16 tydzień) jest dla mnie dziwnie obce, bardziej burzyciel porządku, zagrożenie niż radość "

                No ale może ja to źle odebrałam.
                • verdana Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 22:51
                  Cóż, ja przz dlugi czas nie cieszylam sie własnie z dziecka. Nie z ciąży - uwielbiam być w ciąży - tylko z tego, ze bedzie dziecko i znowu będę musiała się nim zajmować, a starsze nareszcie już odchowane. I że nie starczy mi pieniędzy. I że absolutnie nie ma w mieszkaniu iejsca na kolejne dziecko. I że wolałabym w tę ciążę nigdy nie zajść.
                  Jak dla mnie - całkiem normalne, racjonalne uczucie, nie widzę w tym nic nagannego. Póki nie odrzuca się juz urodzonego dziecka, jak najbardziej jego perspektywa przyjścia na świat może nie zachwycać.
    • koral-inka Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 14:21
      hehe
      ja jestem w 30tym tygodniu i do tej pory nie umiem cieszyć się ciążąsad
      Nie lubię być w ciąży i nie lubię tego stanu, pocieszam się, że jeszcze tylko 10tygsmile

      Do tego mam tak okropną zgagę że nie mogę jeść i pić, prawie wcalesad(

      Więc ja niestety Cię nie pocieszę...
      • luxnordynka Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 15:04
        Witaj, mysle ze wiele z nas przezywalo podobnie kolejna ciążą, najlatwiej jednak cieszyc sie pierwsza ciążą-wszystko nowe, piekne, magiczne, wszyscy, którzy Ci w tedy towarzysza, łacznie z przechodniami Cie wspieraja, gratuluja, dla wszystkich te pierwsze ciąże są naturalna koleja losu. Przyznaj sobie prawo do narzekania, jednoczesnie bądż pewna, ze radość z kolejnego dziecka i tak bedzie a do tego poczucie dumy i szczęścia, Ewa
        • mamaanieli Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 18:54
          "źle mi z tym, najbardziej boję się, że Maluszek to czuje, ale nie wiem, jak to zmienić"
          e tam. maluszki mają to do siebie, ze są mądre. i stanami ciężarnej matki się nie przejmują. przynajmniej moje tak miały. bo czułam się podobnie jak ty, przez wszystkie 4 ciąże. i nie widzę, zeby dzieci miały z tym jakiś problem po urodzeniu. po prostu niecierpię być w ciąży i wcale sie tego nie wstydzesmile okropny stan jak dla mnie. nie kazda dziewczyna czuje sie dobrze psychicznie i fizycznie. nie kazda sie klepie po brzuszku i chodzi w euforii. ciesz sie ze tamte ciaze były ok. ale poniewaz ciąże bywają różne - to i teraz na ciebie trafiło. przetrwasz, a dziecku nic nie bedziesmile) pozdrawiam
          i nie przejmuj się.
      • sli-maczek Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 21:03
        A ja w 35tym tygodniusmile Zgaga narasta! Co jakis czas nie zdaze z tabletka na zgage i po prostu wymiotuje...wlasciwe z tygodnia na tydzien gorzej. Tesciowa przyleciala do mnie i dzielnie zabawia mi dzieci, bo momentami nie dawalam rady na nie patrzec, nie mowiac o sile zeby je zabawiac. Nie caly czas, ale wiadomo - bywa ciezko. Ciaza to OKROPNY stan. Wlasciwie to planujac ciaze wiedzialam, ze przejde przez kolejne pieklo. Teraz jestem na etapie panicznego strachu przed porodem. Wogole nie umiem sie do tego przekonac. A musze, bo zaczne wpadac w histerie. Ale wiesz co? Wiem jaka po tym wszystkim jest nagrodasmile Chcialam tego, czasem zapominam czemu,ale wiem ze niebawem sobie przypomne, jak tylko maluch bedzie z namismile Pozdrawiam Cie cieplo i zycze wiecej dystansu do sytuacji. Ciezko chyba lubic ciaze, a jeszcze ciezej jak sie musi biegac za malymi dziecmi. Grunt ze to stan przejsciowy.I ze nie jestes w tym samasmile
    • bibba Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 21:55
      elgosia, nie pociesze cie specjalnie, czulam podobnie. trzymalam sie mysli o tym, ze na koniec bede miala moje wytesknione i ze o to mi chodzilo.
      pozdrawiam cie serdecznie smile
    • i-t-a Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 20.09.10, 22:52
      Moja 3 ciąża też planowana, ale pojawiła się ciut za wcześnie. Wszystko poukładało się dobrze, więc nie powinnam narzekać, ale mam już dość. pierwszy trymestr fatalny, w drugim udało mi się cieszyć ciążą, a teraz znowu zgaga i brak sił i strasznie żal mi dzieci, że zamiast się nimi zajmować co chwilę muszę się położyć. A młoda już kopie strasznie.
      Za to maluchy bardzo cieszę się na siostrzyczkę i nie pokazują zazwyczaj, że im to przeszkadza. Na szczęście potrafią się już ładnie sami bawić.
    • qu_esse Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 21.09.10, 05:30
      jak dobrze przeczytać, że jednak jestem normalnasmile
      mimo, że dwie ciąże zniosłam rewelacyjnie, trzecia dała mi w kość
      też planowaliśmy trzecie ciut później, chciałam jeszcze na moment wrócić do pracy, oddzieciowić się, odchować starszaków, żeby kolejna ciąża była pełna spokoju i odpoczynku, jak niemal pierwsza
      wyszło jak wyszło, z ciąży nie robilismy dramatu, bo wiadomo skąd sie dzieci biorą i nie ich winą jest, ze powołujemy je na swiat, więc po teście stwierdziliśmy, że nic tylko trzeba się cieszyc i skoro dwóch jest najukochańszych, to i trzeci będzie

      ale to był (w sumie jest, ale już niedługosmile) przekichany czas, na początku problemy z krwiakiem, potem bardzo długo złe samopoczucie, pernamentne zmęczenie, dużo stresów związanych ze starszakami, sytuacją materialną i bytową, żalu, naprawdę przeróżne uczucia, często dalekie od euforii
      poczytałam i okazało się, że nie tylko ja tak mam i przestałam robić sobie wyrzuty, starałam się nastawić pozytywnie, a jak trafiała się gorsza chwila, to mijała i było ok
      w końcu nie jestem robocopem, mam prawo do różnych emocji (w granicach rozsądku), a ciąża to czas rozchwiania hormonalnego
      odetchnęłam dopiero w ostatnim trymestrze i jestem spokojna, cieszę się z kolejnego dziecka (bo wizja niemowlaka też nie jest szczytem moich marzeńtongue_out)
      nie gadałam z brzuchem, nie rozczulałam się w ciąży, ale wiem, że jak już maluch będzie to będę go kochać, chronić i robić wszystko, co potrafię, zeby zdrowo rósł i był szczęśliwy, to chyba najważniejsze

      także daj sobie czas, nie hamuj uczuć, tych negatywnych też, ustaw sobie odpowiednią perspektywę, teraz swoimi myślami nie robisz dziecku krzywdy, a jako mama potrójna na pewno znajdziesz w sobie uczucia dla malucha, a ciąży kochac nie musiszsmile
    • fizula Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 21.09.10, 10:43
      Kto by się tam cieszył ciążą? że mu coś ciąży? Wystarczy, że cieszymy się z dzieci, które zamieszkują nas :o)
      Jednak wydaje mi się niepotrzebne, że dodatkowo zadręczasz się trudnymi emocjami, z jakimi Ci się przyszło zmierzyć.
      Można już teraz mając tak blisko dziecko, jak nigdy już nie będziesz miała po urodzeniu, porozmawiać z nim. Opowiedzieć mu szczerze o dręczących Cię obawach, uczuciach, zmęczeniu, dolegliwościach. Może wtedy będzie Wam ze sobą łatwiej?
      A propos obaw dręczących Cię co do tego, jak będzie po porodzie. Chyba najłatwiej (i najtrudniej) się zadręczać, że coś będzie nie tak, że pojawią się jakieś poważne problemy. Trudniej przeanalizować poprzednie kłopoty, doradzić się specjalisty, dokształcić w danym temacie, żeby po prostu wyciągnąć wnioski z dotychczasowych problemów, nie popełniać drugi raz tych samych błędów lub nie pozwolić na ich popełnianie innym (działania niedouczonego personelu medycznego tuż po narodzinach nierzadko potrafią bardzo utrudnić lub zniszczyć całkiem tą mleczną więź mama-dziecko).
      Jeśli już się wypłaczesz nam i innym, że Ci ciężko (bo masz prawo tak się czuć), to spróbuj przeorganizować swoje myślenie z: "o, jak mi będzie ciężko po narodzinach" na inny tor: "co mogę zrobić, by ułatwić sobie ten start z noworodkiem? co mogę się dowiedzieć, zastosować, z jakiej pomocy skorzystać?"
      Życzę Ci, żeby już teraz udało ci się nawiązać żywą, ciepłą więź z dzieckiem ( co nie znaczy, że łatwą i sielankową) bez czekania na później. A jest to możliwe, jeśli się otworzysz przed nim, nie będziesz udawać kogoś, kim nie jesteś.
    • elgosia Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 21.09.10, 20:57
      Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia. Teraz wiem, że nie jestem odmieńcem. Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi, jak poczuję ruchy i jak będzie widać, że jestem w ciąży, a nie że roztyłam się jak balon.
      Co do organizacji życia po narodzinach, to chyba wiem, co robić, ale wiem również, że każde dziecko zaskakuje, więc wolę nie czuć się "za mądra". Jednakże wizja połogu z niespełna półtorarocznym dzieckiem plus dwójką starszych mnie nie nęci uncertain Oczywiście super by było, jakby Maluszek dużo spał, ładnie ssał i najadał się tylko moim mlekiem, ale ani razu jeszcze mi sie to nie zdazyło, więc wolę nie snuć takich marzeń. No a jak pomyślę realnie to łapię doła sad
      Powodzenia dla wszystkich w stanie ciężarno - błogosławionym smile
      • benignusia Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 22.09.10, 15:04
        oj kochana doskonale Cię rozumiem uncertain moja czwarta ciąza ,planowana choc wyszła za wcześnie,nigdy nie myslalam ze już w pierwszym cyklu zajdę w ciąże!!i ten termin!!święta!!drugie dziecko grudniowe,a zawsze mowilam ze nigdy niechce urodzic w grudniu,kazdy miesiac tylko nie grudzień...eh
        mam męża,i to wszytko.organizacja na początku mnie przeraza więc czytam forum by jeszcze lepiej sobie moc wszytko zorganizowac,boje się,ciązy czasem nawet nie zauwazam bo...jak się skupić na czymś kiedy to czasem niemam czasu usiąść uncertain
        no cóż do tego tak jak piszesz,moje dzieci kolkowe,alergie,doły,będzie zima,pewnie jak zwykle urodze miesiąc-3 tyg przed terminem,wiec wyjdzie koło urodzin synka,kiedy to nawet niemam z kim dzieci zostawić...i mozna by się tak rozpisywać,i zapewniać jak świetnie Cię rozumiem big_grin
        • mwiktorianka Re: Nie umiem cieszyć się ciążą :( 23.09.10, 10:58
          Witam! Ja mam tak samo,ciąza planowana,starania trwały prawie poltora roku.Najpierw miałam mega dół,że sie nie udaje,a teraz,że jestem w ciązy...masakra.Podejrzewam,że w pewnym stopniu winny moze byc progeseron,który powoduje stany depresyjne,a u mnie sadzę,że jest wysoki bo czuje sie bardzo źle(choc to ponoc dobry objaw).Cały czas mam mdłosci i wymiotuje(najczęsciej wieczorami),wstret do jedzenia i co gorsze do picia,wszystko mi śmierdzi.Nawet do wody mam wstret,denerwuje mnie jak ktokolwiek mnie dotyka,zmuszam sie aby przytulic dzieciaki sad .To moja czwarta ciaza,poprzednia tez była ciezka jesli chodzi o mdłosci itd,ale teraz jest jeszcze gorzej.W domu syf,a ja nie mam siły żeby cokolwiek zrobić,nawet pozmywac naczyn nie moge bo zaraz wymiotuję.Dzieciaki nie dopieszczone,na szczeście sa juz duże(najmłodsza ma 6 lat),ale przeciez mamy potrzebuja.Do tego jestem na zwolnieniu bo raz,że moja praca nie bardzo nadaje sie dla ciezarnej,dwa mam obciażony wywiad i niewaydolnośc szyjki za pare tygodni bez szpitala i szwu pewnie sie nie obędzie i to wszystko razem mnie przeraza.Siedzenie w domu mi nie słuzy i gdybym tylko mogla natychmiast pobiegłabym do pracy,ale wiem,że to nie mozliwe.W poprzednich ciazach tak nie miałam,od poczatku do konca bardzo sie cieszyłam,kupowałam wyprawke i bylam najszczesliwszą osoba pod słońcem.Teraz nawet o tym nie mysle,a jak mama lub siostra mówia,że cos tam dla dzidzi kupily to mnie to denerwuje.Nie wiem dlaczego teraz jest inaczej.Mam nadzieje,że jak minie pierwszy trymestr i poczuje sie lepiej to mi sie odmieni.Termin mam na poczatek maja(ja i córcia tez jestesmy z maja),wydaje mi sie,że to cala wiecznosc.Pozdrawiam Was wszystkie,a najmocniej wszystkie oczekujace.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja