elgosia
20.09.10, 12:21
Wiem, był taki wątek. Wtedy zdziwiłam się, jak można nie cieszyć się ciążą i nawet go nie czytałam. Teraz nie mogę go znaleźć

Ta moja ciąża jest planowana, choć miała być troche później. Jakieś parę miesięcy. Zawsze chciałam miec 4 dzieci. Ogólnie wszystko jest w porządku, ALE:
- czuję się jak niepełnosprawna

wszystko mnie meczy, po chwili pracy boli mnie brzuch, musze dużo leżeć, a wtedy zasypiam - dom zapuszczony, dzieci niedopieszczone

- jestem gruba, nie moge na siebie patrzec, a jak tu się teraz odchudzać? Nie mam się w co ubrać, a w pracy musze jakoś wyglądać! Ciążowe za duże, codzienne za małe.
- martwię się, jak sobie poradzę. Nie w tym rzecz, że się boję, że sobie nie poradzę, ale jakim wysiłkiem... A było juz tak pięknie...
- Ze stresem myślę o początkach - wiecznym niewyspaniu, kłopotach z karmieniem (nie wydaje mi się, żeby za 4 razem było inaczej), alergiach i depresji, która zawsze mnie dopada. A do tego niespełna pótoraroczna córcia

Dobrze, że będzie wiosna.
- Przez pierwsze tygodnie bałam się straty ciąży, bo moja siostra i bliska koleżanka w ostatnim czasie poroniły i dlatego bałam się przywiązywać do dziecka, no i teraz (16 tydzień) jest dla mnie dziwnie obce, bardziej burzyciel porządku, zagrożenie niż radość
- źle mi z tym, najbardziej boję się, że Maluszek to czuje, ale nie wiem, jak to zmienić