Pełen szacun Dziewczyny!!!

23.09.10, 14:40
No musze to powiedziec, bo jestem w szoku. Dziewczyny, podziwiam Was strasznie, ze dajecie rade ze swoimi szkrabami w liczbie 3 i wiecej, zupelnie same. Szczegolnie takie mamy, ktore maja to stadko rok po roku lub z mala przerwa. Ja wlasnie z 4 tygodniowa malizna i "starszakami" zostalam sama od wczoraj i lekko wymiekam. Dzisiaj jest juz lepiej bo wczoraj do 1 nad ranem gotowalam zarcie, sprzatalam i jakos ogarnelam to wszystko. Wczoraj to istny sajgon byl. Od rana rzeczona dwojka prowadzila walke o zabawki i co jakies 20 minut byla bitwa, pisk i placz a ja latalam jak kot z pecherzem, bo trzeba bylo przygotowac sniadanie, obiad, nakarmic, przebrac mala (kilka razy bo kupa, ulala etc.), ponosic mala na rekach bo placze, a noga rozdzielac niespelna 2 latka i 4 latke tlukacych sie o nowy domek dla lalek.
Dodam, ze moj podziw bierze sie z tego, ze mam opiekunke, a i tak jak starsze sie rozchorowaly to (chcac izolowac Mala) bylo roboty na 4 rece non stop. Jak to robicie? Szczegolnie kiedy choruja, a moje choruja sporo... boje sie tej zimysad

Pozdrawiam Was wszystkie, dzielne baby jestescie!
    • bibba Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 23.09.10, 15:15
      nawzajem, na pewno szybko nabierzesz wprawy. do noszenia dzidziola polecam chuste - wtedy dwojke rekoma mozna odciaac od siebie nawzajem wink
      • sli-maczek Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 23.09.10, 17:22
        Jeszcze jeden watek o tym jak jest ciezko po porodzie i zaczne sie bac! Po urodzeniu drugiego poradzilam sobie bez problemu.Mialam pomoc domowa przez 2 tygodnie i starsza w przedszkolu do 13ej i po 2tygodniach przejelam juz calosc sama, bez problemu. Zdecydowalam sie na trzecie bo pomyslalam ze poszlo nawet gladko...ale czytajac Wasze posty zaczynam czuc przerazenie! Oby ten szacun byl tez w moja strone! Mam nadzieje ze sytuacja mnie nie przerosnie.
        Pozdrawiam i jak najbardziej podziwiam Was wszystkie rowniez!
    • stefania1939 Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 23.09.10, 19:22
      Kochana, świetnie że masz opiekunkę. Jesteś rozsądną dziewczynką. Ja też podziwiam wszystkie, które same dają radę. Ja nie dawałam.Trzy pierwsze tygodnie mąż miał wolne, bo mu się na tą okoliczność należało. Później moja mama przyjechała pomieszkać z nami, i schudła na tej wizycie parę ładnych kilo. Później wpadali teściowie, a potem znowu mąż na trochę urlopu.
      Zdjęcie moich bąbli z tego okresu w wątku "połóg i maluchy". Widzę , na tym forum bohaterki, które wszystko robią same. Ale jak? Moja córeczka miała w tym okresie jelitówkę i trzeba było z nią w szpitalu leżeć na zmianę. Chłopcy chorowali, do tego szczepienia. Moje dzieci urodziły się w lutym, więc każde wyjście to dwa kombinezony i taszczenie wózka, nosideł i małej trzyletniej córeczki, która była w szoku i wymuszała uwagę. Odprowadzanie małej do punktu przedszkolnego na cztery godziny. Ja na prawdę jestem za organizowaniem sobie pomocy. Nikt wam i tak pomnika nie postawi za to, że się zamęczycie. A jeśli nawet, to byłby to bardzo smutny pomnik.
      • luxnordynka Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 23.09.10, 20:47
        mnie tez najbardziej wykańczaja choroby dzieci. Marysia strasznie przeziebiona, dzis płakala prawie cały dzień, nie spala (dusila się katarem, kolejna noc tez nie bedzie latwa), jutro musze byc 4 razy w perzedszkolu, nie oplaca mi sie jechać autem, a zapowiadaja deszcze, na opiekunke nie stać nas za bardzo. Na szczęście inne mamy mogą pomóc w razie czego w odprowadzaniu do szkół-sąsiadki. W zesz lym roku dzieci w ogole nam nie chorowały, w tym wczesnie sie zaczęło, Ewa
    • simonkapl Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 23.09.10, 21:09
      Sama nie wiem czasem jak to robie winkNie mam kojcow, chust, dzieci mi wstaja przed 6h, klada sie kolo 22h i nie spia w dzien.Ale daje rade i jeszcze mam chwilke dla siebie wieczorkiemsmile
      • kamienna5 simonkapl, rozczuliłaś mnie:) 24.09.10, 21:14

    • stefania1939 Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 23.09.10, 21:31
      Tak, dogadanie się z innymi mamami na samopomoc to też jest dobry sposób.
      Teraz, kiedy mam trochę starsze dzieci bardzo się sprawdza. Matki- koleżanki bardzo się wczuwają i wiele razy w podbramkowej sytuacji uratowały nam życie. Potem ja się rewanżuję.
      • benignusia Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 23.09.10, 21:48
        ja przyznam że bez męża bym nie dała rady czasami...z drugiej strony nie tylko ja chciałam czworo dziecismile pozostaj mi czekać do grudnia na malucha,i mieć nadzieje ze wszytko bedzie ok...pierwszy czas będzie mąż z nami-więc o to się nie boje,potem sama...no tego już bardziej się obawiam.....
        czasem niema wyjscia i trzeba sobie radzić samemu.Moja mama mi kiedyś miło powiedziała że to ja chciałam mieć przecież dzieci,ja dopowiedziałam sobie resztę,co miała na myśli...
        z drugiej strony za kilka lat powiemy sobie z męzem ze dalismy rade...miejmy nadzieje big_grin
    • donkaczka Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 23.09.10, 22:30
      moje dzieci nie choruja i chyba to mi zycie ratuje, katar to maks
      nie mam pomocy, bo po prostu mieszkamy za daleko, tesciowa na pomysl pomocy wpadla gdy maly mial rok i wtedy stwierdzila, ze w sumie mogla mi pomoc po porodzie, ale kiepsko sie czula..
      regularna opiekunka kosztuje tutaj bardzo duzo, w dodatku trudno kogos na mojej wsi znalezc,
      teraz mam fajnie, bo sasiadka za sciana zostala tagesmutter i bede mogla malego do niej oddawac i chodzic do szkoly, szkoda, ze nie dwa lata wczesniej na to wpadla smile

      gdybym padala na pysk, pewnie bym cos zorganizowala, ale u nas jakos w miare plynnie poszlo, chyba roczniak plus dwulatka to mniejsze zamieszanie niz 2 i 4 latek wink
      mlodsza byla aniolem tak do ukonczenia poltora roku, a starsza jest pogodnym i spokojnym dzieckiem do dzis, wiec mnie tylko logistyka zajmowala, przynajmniej dopoki maly nie podrosl a srednia rozkow nie zaczela pokazywac smile
      a maly tez jest pogodnym i samodzielnym maluchem, wiec przyznam, ze za duzo roboty z dziecmi nie mam
    • hyris Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 23.09.10, 22:48
      bardzo dużo zależy od typu dziecka
      tak jak pisała Donkaczka: jak dziecko spokojne i nie choruje to jest luzik, jak nie to mogiła
      gdyby wszyscy trzej panowie smęcili jak najstarszy i chorowali jak środkowy to bym zeszła już dawno
      na szczęście dwóch młodszych jest spokojnych i pogodnych, a najstarszy właściwie nie choruje

      od prawie tygodnia jestem z trójką sama (tzn. gnam do pracy zostawiając starszaki w przedszkolu i potem gnam do domu i jeszcze prawie 3 tygodnie takie przede mną - jak przeżyję to sama sobie pomnik wystawię wink mąż mi po swoim powrocie samotne spa obiecał, więc szkoda umierać

      aha, chusta bezcenna; zainwestuj koniecznie!!!
      gdybym miała między chustą a opiekunka wybierać, to chustę bym wybrała
      • stasihelenka Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 24.09.10, 02:07
        nie wiem sama jak ja to wszystko ogarniam- chyba sie juz przyzwyczaiłam wink Byle bym sam dobrze sie czuła to jestem w stanie znieść absolutnie wszystko. Nie stać mnie niestety na płatną pomoc- ale gdybym na to miala to nie wahała bym sie skorzystać- dla własnego zdrowia psychicznego smile Nie jestem sfiksowaną perfekcyjna hałsłajf, ale wszyscy są pojedzeni i zadbani. Nie mam wyrzutów sumienia ze nie prasuję i nie latam ze ścierą jak nawiedzona. Natomiast jest na tyle schludnie, że nic nie wala sie pod nogami i ludzi nie wstydze sie przyjmować. Jestem mamą- lubię to, nie mam kompleksów na tym punkcie i wiem ,że czas dzieciństwa moich dzieci ucieka w zastarszającym tempie- wiec nie żałuję żadnej chwili przeżytej z nimi i dla nich. I tak uważam, że potrafie wygospodarować sporo czasu na swoje lenistwa- nie chodze przez to załamana i zdepresiala.
        Przeciw chorobom, to najlepiej podnieść odpornosć organizmu i najlepiej naturalnie ofc. smile
    • jaga68 Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 24.09.10, 09:31
      Mnie bardzo pomogło rozpoczęcie przedszkola. Bo wtedy zaczęły się pierwsze wielkie przyjaźnie dziecięce, co przełożyło się na fakt, że któraś mama mi dziecko zaprowadziła/odprowadziła lub zaprosiła moje na popołudnie do siebie. ( oczywiście potem był rewanż smile). I tak to trwa do dziś, pomagamy sobie w codziennej logistyce smile. Polecam smile
    • coliander Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 24.09.10, 12:26
      Chcialam Wam napisac, jak to wczoraj pieknie mi poszlo i jaka bylam z siebie dumna, ze tak milo spadzilismy czas. Niestety dzisiaj to ja jestem przeziebionasad Sprawdzilam i inforuje: nieprzespane noce nie wzmacnajasmile Zalamka, bo boje sie zblizac do Naty i podchodze do niej tylko w masce. Nie mam pojecia jak radzic sobie z chorobami.
      Piszecie, ze dla Was wybawieniem jest przedszkole, ale moja rzeczywistosc jest taka, ze Maja w przedszkolu byla moze 1/10 czasu a moze i mniej. Jej rekord to 4 dni pod rzad bez chorowania! Potem oczywiscie za kazdym razem dolaczal sie Mateusz. Inhalator chodzil bez przerwy a kuchnia zamieniala sie w apteke. Teraz mlodej nie puscilam jeszcze ... ze strachu.... a i tak cos zalpaly. A wakacje byly takie cudowne!
      Do tego moj niespelna 2 latek to maly tajfun jest. Wszystko dotknac, sprobowac, wdrapac sie (to akurat norma) a jak nie awantura i pisk. Na spacerze On zawsze chce isc "w prawo", co oznacza kierunek dowolny wybrany przez Niego. Po mojej grzeczniutkiej Mai, doswiadczam jak nic tego, ze KAZDE dziecko jest inne. Musze sie niezle napocic, zeby go ogarnac.
      I musze powiedziec, ze bardzo tesknie za moja niania. Pojawila sie u nas w zeszlym roku, poniewaz jeszcze konczylam studia i mialam zajecia w trybie dziennym, ale nie wypusze chyba do matury Natysmile Chyba do dzisiaj mialam problem z tym, ze sobie nie radze, ale cyborgiem nie jestem. Chce tez miec czas na zabawe i rozmowe z dziecmi, no i gdzies jeszcze miedzy tym wszystkim napisac mgr i obronic sie do grudnia.
      Wywalilam i bardzo dziekuje Dziewczyny. Nadal czytajac Donkaczke, Bibbe i inne z Was jestem pelna uznania!
      • bibba Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 24.09.10, 12:58
        o rany, dzieki za imienna wzmianke. ja wierze w kazda z nas, w to ze bedziemy mialy kryzysy i z nich wyjdziemy, ze bedziemy plakac czasem do poduchy, a rano obudzimy sie z nowym postanowieniem. i ze jestesmy na tyle madre, ze wiemy kiedy prosic o pomoc, o rade. i ze poradzimy sobie z naszymi i innych uprzedzeniami! hej! smile
    • zebra12 Jak się musi to się da radę 25.09.10, 07:50
      No, bo niby co zrobić? Uciec? Oddać dzieci? Nie ma wyjścia. Jak się powiedziało A to trzeba i B powiedzieć. Mnie akurat pomaga tata, ale tylko o tyle, że zajmował się małą, gdy szłam do pracy a teraz odprowadza ją rano do przedszkola, gdy ja już pędze do pracy. Gdy mam na później, to sama ją zaprowadzam. Sporo też pomagały mi i pomagają starsze córki zostając z małą, gdy musiałam wyjśc do sklepu czy lekarza. Resztę na mojej głowie, bo przecież męża nie mam.
      • mamatroojki Re: Jak się musi to się da radę 26.09.10, 23:37
        Mnie się obawy czy dam radę włączyły na full wraz z pojawieniem się trzeciego malca, ale właśnie uświadomiłam sobie, że w sumie nie jest tak źle. W pracy jakoś daję radę, budowa domu jakoś idzie, średni z ochotą zaczął chodzić do przedszkola, bejbik ciągle rozchichotany pomyka po podłodze, a najstarsza córka ... miewa humory. Może jej przejdzie wink Ale muszę dodać, że wiele z Was ma mój szacun, nie będę wymieniać, coby nikogo nie pominąć wink
    • dilmahh Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 28.09.10, 17:13
      Nie mialam pomocy po urodzeniu trzeciego dziecka. Wrociłam do pracy po macierzyńskim, bo nie stać nas było na wychowawczy. Specyfika mojej pracy była taka, że nie musiałam wynajmować opiekunki (więc tego nie robiłam ze względu na koszty), pracowałam w weekendy i w nocy i raz w tygodniu na 4 godziny zostawała moja mama. Macierzynski wspominam więc jako najlepszy okres, bo miałam tylko dzieci. Nie wiem, jak, ale przeżyłam. Teraz mam najmlodsze w przedszkolu. Doceniam, co mam, bo wiem, przezyłam na wlasnej skórze, że może być znacznie trudniej.
    • mamanadii Re: Pełen szacun Dziewczyny!!! 02.10.10, 20:55
      Mam dzieci w takim samym wieku co Twoje, tylko jestem tak o pół roku do przodu. malutka ma 7 miesięcy. Mam nianie ale to wynika z tego,ze bardzoe dużo się działo u mnie pod względem zawodowym i do pracy w większym lub mniejszym zakresie wrociłam tuz po porodzie. Laski jeżdziły ze mna do pracy na zmianę, bo niania nie ogarniała trójki, na poczatku najmłosza bo dużo spała. Łatwo nie było i nadal nie jest, ale i tak najtrudniejszym momentem mojego macierzynstwa były pierwsze 4 miesiące życia najstarszej. Pierwsze dziecko - wielka niewiadoma, zero wsparcia, niepewność.
Pełna wersja