coliander
23.09.10, 14:40
No musze to powiedziec, bo jestem w szoku. Dziewczyny, podziwiam Was strasznie, ze dajecie rade ze swoimi szkrabami w liczbie 3 i wiecej, zupelnie same. Szczegolnie takie mamy, ktore maja to stadko rok po roku lub z mala przerwa. Ja wlasnie z 4 tygodniowa malizna i "starszakami" zostalam sama od wczoraj i lekko wymiekam. Dzisiaj jest juz lepiej bo wczoraj do 1 nad ranem gotowalam zarcie, sprzatalam i jakos ogarnelam to wszystko. Wczoraj to istny sajgon byl. Od rana rzeczona dwojka prowadzila walke o zabawki i co jakies 20 minut byla bitwa, pisk i placz a ja latalam jak kot z pecherzem, bo trzeba bylo przygotowac sniadanie, obiad, nakarmic, przebrac mala (kilka razy bo kupa, ulala etc.), ponosic mala na rekach bo placze, a noga rozdzielac niespelna 2 latka i 4 latke tlukacych sie o nowy domek dla lalek.
Dodam, ze moj podziw bierze sie z tego, ze mam opiekunke, a i tak jak starsze sie rozchorowaly to (chcac izolowac Mala) bylo roboty na 4 rece non stop. Jak to robicie? Szczegolnie kiedy choruja, a moje choruja sporo... boje sie tej zimy
Pozdrawiam Was wszystkie, dzielne baby jestescie!