uodparnianie domowymi sposobami...

23.09.10, 20:50
wiem, ze juz byl taki watek, ale moze w dobie jesieni i zimy warto coś przypomniec, zrobilam juz te miksture miodowo-czosnkowa (gdzieś byl tu przepis). Niestety Marysia bardzo przeziebiona, boje sie tego sezonu chorobowego... Donkaczka, nie ukrywam, ze licze na Twoje radysmile) Czuje, ze jakos jednak czarujesz Twoje odporne dzieciaki, Ewa
    • anna335 Re: uodparnianie domowymi sposobami... 23.09.10, 21:34
      Ewo jesli mogę to Ci skopiuje forum, na ktorym bywam podano tam pare sposobowsmile
      www.kalety.eu/forum/topic?id=37
      moze cos Ci sie przyda z podanych sposobow?

      poza tym jednym wink
      • marrakuja Re: uodparnianie domowymi sposobami... 23.09.10, 21:57
        Ewa, moje starsze kiedyś bardzo chorowały. z preparatów uodparniających na pierwszym miejscu ... śniadania. Żadne słodkie płatki, danonki czy inne tego typu historie tylko kasza jaglana gotowana gł.z jabłkiem, i innymi owocami, oraz w zalezności od ochoty orzechami, rodzynkami, cynamonem, jogurtem naturalnym, można dodac miodu, malin, co komu w duszy gra. Z Rozgrzewa i jest mega zdrowe (super na kaszel). Nasza lekarka szamanka w infekcjach zaleca kaszę jaglaną 5 razy dziennie, na śnadanie, w zupie, na słodko na ostro...Wypróbowałam. To działa. Stosujemy zamiennie z płatkami owsianymi. Po drugie zioła - my te zioła kupujemy właśnie u naszej lekraki, jest to mieszanka jej wyrobu, ale jak się skończy poję starszaki gotowcem z apteki na przeziębienia, plus maliny, miód, cytryna. Nalewkę z czosnku też stosowaliśmy wink Tran też. Ale jednak zawsze nr 1 jest dieta (ciemne pieczywo i produkty nie przetworzone, warzywa, kasze, kiszonki!).
        Jeśli juz coś się zaczyna - w domu mam bańki ale bezogniowe. Tydzień temu byłam z córką w przychodni, zapalenie oskrzeli jak w pysk strzelił... Wyszłam z receptą na antybiotyk. Postawiłam bańki, co dwa dni, zioła do piciz, syrop na kaszel. We wtorek poszłam do kontroli - po zapaleniu nie było śladu.
        Na katar niezłe są inhalacje (mamy nebulizator) choćby z soli fizjologicznej. Zawsze stosujemy też homeopaty.
        JAk coś mi sie przypomni -dopiszę.
        pozdrawiam i zdrowia zyczę.
        a tak poza tym to dzieci co jakiś czas i tak i tak muszą jakąś infekcję przejść ...byle lagodnie.


        • marrakuja Re: uodparnianie domowymi sposobami... 23.09.10, 21:58
          i jeszcze oklepywanie, głowa niżej pupa wyżej kilka razy dziennie - jak już kaszlą
        • donkaczka Re: uodparnianie domowymi sposobami... 23.09.10, 22:59
          marrakuja, no to chyba cos w diecie waznego jest, bo ja wlasnie tak dzieci zywie, a kasze jaglana dosc czesto robie, bo lubie
          • patka05 Mogę się uśmiechnąć 24.09.10, 13:20
            i prosić o jakiś sprawdzony przepis na jaglankę na śniadanie? Ale tak krok po kroku. Parę razy się za to zabierałam, ale mam wrażenie, że nie wyszło mi to tak jak powinno. Trudno znaleźć w sieci jednoznaczny przepis...

            Kaszę jaglaną jemy więc na razie głównie w zupach, plackach czy jako dodatek do drugiego dania etc., ale chciałabym i na śniadanie w postaci jaglanki właśnie.
            • marrakuja Re: Mogę się uśmiechnąć 25.09.10, 18:20
              Ja robię ją zupełnie na oko - wsypuję prosto ze słoika do garnka kaszę powiedzmy że szklankę, zalewam wodą - żeby zakryła kaszę i jej poziom był wyższy o jakies 2 cm, zagotowuję co jakiś czas mieszając ze startymi jabłkami. Jak już jest miękka wyłączam ją i dorzucam orzechy, ze 2-3 łyżki jogurtu, cynamon, troszkę miodu. Kombinacji jest wiele.

              Super jest tez owsianka wdł kuchni 5 przemian (przepis skopiowałam teraz z netu:
              O - Na wrzątek wrzucam kilka rozdrobnionych orzechów włoskich
              Z - po chwili dodaję suszone owoce (rodzynki, figi, daktyle), siemie lniane, sezam, słonecznik, 1/3 laski wanilii, kardamon
              M - nastepnie, płatki owsiane, laska cynamonu (lub 1/4 łyżeczki mielonego), 2 plastry świeżego imbiru
              W - szczypta soli
              D - pokrojone suszone morele
              Gotuję parenaście minut na małym gazie, następnie dodaję
              Z - na koniec na talerzu, łyżeczka miodu

              Po ugotowaniu wyjmujemy duże przyprawy i smacznego. Przyprawy używamy wg uznania, jednak imbir zawsze warto dodać, bo intensywnie rozprasza wilgoć i zatory energetyczne. Trzeba jeść powoli (jak wszystko i dokładnie gryźć).

              Duże literki oznaczają poszczególne przemiany, D - drewno (smak kwaśny, wiosna)O - ogień (smak gorzki, lato), Z - ziemia (smak słodki, późne lato-zbiory), M - metal - (smak ostry, jesień), W - woda, (smak słony, zima). z czego wniosek, że wrzucamy produkty zgodnie z ich energetyczną kolejnością, przebiegającą tak jak pory roku smile

              jeszcze inny przepis tu: kuchnia5przemian.blog.onet.pl/sniadaniowo-owsiankowo,2,ID392713624,n
              • patka05 Re: Mogę się uśmiechnąć 29.09.10, 15:35
                Dzięki za przepis, dotąd nie robiłam jeszcze z tartym jabłkiem i jogurtem, zawsze tylko z bakaliami, orzechami, miodem etc.
                Zrobiłam dwa dni temu wg Twojego przepisu - ale moja rodzinka nie bardzo chce się przekonać do tego typu śniadań, choć są faktycznie bardzo sycące i rozgrzewające. Po miseczce zjadłam ja i mała, reszta rodziny wzgardziła wink
                A znasz może jakiś przepis na słono - ale właśnie na gotowe danie śniadaniowe? Może coś z warzywami? Tylko co, ugotować je najpierw osobno i dodać do kaszy?

                Wiem, co to kuchnia wg pięciu przemian wink Czytałam Żak-Cyran a w kolejce mam książki Barbary Temelie.
    • latajacamysz Re: uodparnianie domowymi sposobami... 23.09.10, 22:32
      Ja profilaktycznie daje tran w kapsułkach. Jak coś się zaczyna nastawiam syrop z cebuli i imbiru, czasem dodaję czosnek. Z buraka dzieciaki nie lubią, za słodki nawet z sokiem z cytryny.
      Na kaszel stosowałam napar z kwiatów czarnego bzu, ale niestety skończył mi się, a nie zasuszyłam w tym roku nowych.
      Też dieta równolegle jak pisała przedmówczyni, chociaż nie stosowałam kaszy jaglanej. Chętnie spróbuję.
      Moje dzieciaki czasem w ramach deseru dostają plasterki cytryny posypane cukrem - uwielbiają to smile
    • donkaczka Re: uodparnianie domowymi sposobami... 23.09.10, 22:57
      Ewa, slowo daje, ze nie wiem na co liczysz, bo ja specjalnych recept nie mam
      nie wiem, czy moje dzieci nie choruja dzieki temu jak je chowam, czy to genetyka taka, musialabym na jakims pozyczonym chorowitku potestowac wink

      mam fisia na punkcie jedzenia, moje dzieci nie znaja slodkich jogurtow, napojow, kostek rosolowych i calego sztucznego badziewia jakie teraz mozna kupic, kasza jaglana rzadzi smile plus gryczana, ryze rozne, jedza owsianke z owocami a nie platki cini minis, codziennie jablka
      kaprysne sa, jasne, maja czasem fazy na jedzenie tylko makaronu z maslem smile zreszta sama wiesz, pisalam czasem o tym
      przyznam, ze wymieklam nieco, jak ktos tu na forum poradzil dzieci nakarmic zupkami chinskimi w razie braku wolnych mocy, to juz lepszy makaron z maslem czy frytki z piekarnika, a to dzieci zawsze chetnie zjedza

      i rozbieram, bardzo smile naprawde bardzo, nie cykam sie z wypuszczeniem dziecka, zeby sie przebiegl w samej koszulce po zroszonej trawie gdy jest 10 stopni, gole plecy, gole stopy, gole glowy i nigdy sie zadne nie rozchorowalo smile

      wiec albo te dwie rzeczy, albo geny smile wybierz co chesz smile

      sama chetnie poczytam rozne sposoby, bo nie wiem, czy kiedys sie jednak chorowanie nie zacznie, tfu na psa urok ;P
      • luxnordynka Re: uodparnianie domowymi sposobami... 23.09.10, 23:17
        dieta... gotuje sama w domu, żadnych gotowców nie kupuje, jedynie slodkie platki dla starszaków, ale nie jako główne danie; jedzą bardzo duzo jablek, kaszę jaglana też, ale tyko w zupie pomidorowej, uzywam głównie mąki ciemnej, przemycam platki owsiane w nalesnikach, gofrach, jemy suszone owoce, duzo zup a w nich warzywa, glutaminianu nie jemy wcale, nawet koncentratu pomidorowego nie uzywamy, przetworzylam mnostwo pomidorów, jak tanie były, słodycze jemy (raz dziennie, Marysia nie je, bo nie lubi, Marta sporadycznie, chlopaki uwielbiają, ale często pieke sama)... z drugiej strony nie moge narzekac na to chorowanie, marta (10 lat) jeszcze nigdy antybiotyku nie dostała, Krzycho-2 razy (ma 8 lat), no Wojtus 3 lub nawet 4 (mial tendencje do zapalen uszu-tu niedawno zastosowalam donkaczkowa rade z cebula i pomoglosmile), Marysia tez juz kilka razy (chyba 3)...no ale sezon tegoroczny na choroby dopiero sie zaczal, a Maryska juz chora, co bedzie potem? A moze to tylko taki zły poczatek.... zobaczymy, poza tym lubie stosowac te domowe sposoby, wlasnie dalam marysi do łóżeczka czosnek rozgnieciony, ,Ewa
        • donkaczka Re: uodparnianie domowymi sposobami... 23.09.10, 23:39
          no to faktycznie nie masz co narzekac, ani co ulepszac wink syrop z cebuli dzieci lubia wiec mozna je troche poic, na przeziebienia i katary dobrze tez robi rozgnieciony czosnek polozony w pokoju na noc,
          ciesze sie, ze cebula na uszy pomogla, ja tez lubie fajne naturalne metody, ale nie mam za bardzo okazji z nich korzystac, w sumie powinnam sie cieszyc wink
    • jaga68 Re: uodparnianie domowymi sposobami... 24.09.10, 09:47
      Ja mam taki sposób, który się sprawdza przy moich dzieciach, ale trzeba go zastosować zaraz na samym początku kataru. Jak tylko widzę, że któreś zaczyna pociągać nosem, to przed położeniem się do łóżka moczymy nogi do kolan w tak gorącej wodzie jak tylko są w stanie wytrzymać, potem skarpetki wełniane, termofor i do łóżka. I coś na podniesienie odporności. Ja daję Esberitox N. I zwykle mi się udaje. I jak najbardziej podpisuję się na tak za kaszami, nie przegrzewaniem dzieci i bańkami. Na moich dzieciach te metody się sprawdzają.
      Generalnie po latach prób i błędów dochodzę do wniosku, że wszelkie katary i zaflegmienia i kaszle kataropochodne przebiegające bez gorączki i ciągnące się bardzo długo trzeba po prostu bardzo dobrze wygrzać. Na szczęście nigdy nie miałam do czynienie z zapaleniem krtani kończące się dusznościami, bo w takim przypadku powyższe sposoby chyba by nie zadziałały. Pozdrawiam serdecznie smile
      • kamienna5 Re: uodparnianie domowymi sposobami... 24.09.10, 21:25
        ja jeszcze bym chciała dodać o tych katarach zielonych z nosa lecących. Więc moje dzieci maja taki od tygodnia. Kupiłam sinupret w kroplach. To lek ziołowy, ale na alkoholu, więc podaje się go od 6rż. Ale zaryzykowałam. Córka po podaniu wczoraj - dziś bez kataru, jestem w szoku. Syn - dziś katar przezroczysty i zdecydowanie mniej go z nosa leci.
        Wiem, że może się to wydać kontrowersyjne, że na alkoholu, ale dla mnie ważne jest to, że skuteczne.

        I jeszcze o co chodzi z ta cebulą przy uszach? (piszcie więcej jak macie jakies metody naturalne, bo przecież nie wszyscy są tu od zacwsze i wszystko czytają).
        • luxnordynka Re: uodparnianie domowymi sposobami... 25.09.10, 20:11
          Sinupret jest tez w tabletkach, wtedy nie jest na alkoholusmile... Cebula-rozgrzana, zapakowana w gaze-przylozyć do ucha... Ktoś kiedyś pisal nawet ze wycisniety sok z cebuli (przez praskę do czosnku) wkropic do ucha, ale ja kiedyś czytalam, ze lepiej do uszka nic nie wlewać.
          Donkaczka, mam sporo do ulepszania, bo moje dzieci to niejadki (dwojka), syropu z cebuli nie lubia, wiele rzeczy nie lubia... Krzys jest poniżej centyli-sporo, vadania mial robione-wszystko dobrze, ale poweru mu brakuje w pilce noznejsmile... wiem, że gdybym mu dala chleb z nutela to zjadlby 5 kromek, a zdrowa kanapkę zje niecala jedna, zjadlby tez sporo frytek a ziemniaka ugotowanego w skorce zje pół, i tak moglabym mnożyc. Moj mąż twierdzi, że powinnismy dostarczac mu energii w postaci takiego jedzenie jakie lubi, no bo osmioletni chlopak potrzebuje przeciez mnostwo energii, zwlaszcza ze intensywnie trenuje pilke nożną... ślodyczy jako tako nie je wcale poza slodkimi kólkami nesquika (ale to nie zamiast głównego posilku... A ja mam juz naprawde watpliwości, co robic, czy lepiej niech je dawki glodowe zdrowej zywności (je mniej niz nasza dwuletnia Marysia, ktora odzywia sie najlepiej) czy spore ilosci jedzenia ale niezbyt zdrowego (frytki (ale tylko te mrożone), biale makarony, bagietki, nutela, zero zup warzywnych... Co myslicie?
          • kamienna5 Re: uodparnianie domowymi sposobami... 25.09.10, 20:21
            luxnordynka napisała:

            Cebula-rozgrzan
            > a, zapakowana w gaze-przylozyć do ucha... Ktoś kiedyś pisal nawet ze wycisniety
            > sok z cebuli (przez praskę do czosnku) wkropic do ucha, ale ja kiedyś czytalam
            > , ze lepiej do uszka nic nie wlewać.
            Ale jak rozgrzana? I do której części ucha przyłożyć? Na ile minut?
            I to generalnie wtedy, gdy dziecko skarży się na ból ucha, tak?
            • donkaczka Re: uodparnianie domowymi sposobami... 29.09.10, 16:19
              posiekana cebula, podgrzana w mikrofali, zawinieta w gaze, przylozona do ucha i opaska/czapka na glowe
              uwazac, zeby cebula nie byla za goraca, ile dziecko da rade niech ponosi
              • kamienna5 Re: uodparnianie domowymi sposobami... 29.09.10, 22:10
                Dziękismile
          • sli-maczek Re: uodparnianie domowymi sposobami... 29.09.10, 16:08
            Luxnordynko, twarda jestes. Ja bym chlopakowi dawala troche tych niezdrowosci. Wiem ze efekt takich dzialan jest czesto taki, ze dzieci nienawidza z wiekiem zdrowego jedzenia i reszte swojego zycia obzeraja sie tym czego im tak brakowalo. Czyli troche blizej srodka chyba lepiej,tymbardziej przy niedowadze i intensywnym sporcie. My sie staramy jak mozemy wpajac dobre nawyki, maz jest wsciekly jak raz w tygodniu pojawiaja sie frytki, a ja widze ze mimo tych frytek czasem, nutelli ostatnio (wina oczywiscie tesciowej ktora u nas jest jakis czas), najstarsza zjada po 2jablka dziennie, warzywa dosc chetnie i jedza chleb razowy (mimo iz tesciowa sie nie moze nadziwic). Ostatnio pozwolilam jej tez zjesc tyle czekolady ile chciala. Zjadla pol. Potem u znajomych mimo stolu pelnego slodyczy jadla jablkasmile Czasem moze warto sie przejesc zeby wybrac cos co mama podsuwa.
            • luxnordynka Re: uodparnianie domowymi sposobami... 29.09.10, 21:56
              dzieki sli-maczku za zdystansowanie mnie... Wiesz, ja mam różne fazy-raz zdrowa zywność, raz znow mniej zdrowa... Nie, nie jestem twarda, to znaczy bylabym, gdyby mnie mąż nie sprowadzal na ziemie... Moj mąż nie toleruje bardzo zdrowego zywieniasmile), a przecież w łazience nie bedzie jadl... dzieci wiec znaja wszystko, choc przygotowane w domu...ale jak dam na przyklad chleb z nutela Krzysiowi to prosi zeby on byl zawsze na kolacje... No i tez widze ze jak dzieci nie maja czegos w domu to potem wstyd z nimi isc w gosci, hehe. Moje niejadki NIGDY sie na jedzenie nie rzucaja smile, nawet slodyczy duzo nie potrafia zjesc, hehe, Idąc z nimi do kawiarni kupuje 1 lub 2 ciastka na 4smile) a i tak troche musze po nich dojeść, a ostatnio byismy na ich ulubionym obiedzie w ikei i kupilam im 2 porcje dla dzieci, na czwórke i oczywiście jeszcze sporo zostałosmile Ewa
              • sli-maczek Re: uodparnianie domowymi sposobami... 30.09.10, 18:19
                Sama wczoraj caly dzien na pytanie: jestes glodna? - uslyszalam za kazdym razem: tak, poprosze kanapke z nutellasmile No nie jest lekko. Trzeba jakos wyposrodkowac, ale czesto tez nie wiem jak. Chwilowo jesli chodzi o zdrowe zywienie - jestem pod wplywem ksiazki 'Antyrak', czyli jak wazne jest to co jemy wzgledem zachorowan. Wiec staram sie jak moge (zakupilam kasze jaglana jak radzilyscie). Ale pozwolilam na nutelle na sniadanie. No trudno. Z chlebem razowym chociazsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja