Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo?

24.09.10, 14:29
Witam! Mam na mysli czy potrafia zadbać o to aby rodzinie żyło sie w miare dobrze.Czy potrafia znaleźć dobra pracę samodzielnie,bez tzw.pleców,czy potrafia dorobić.Czy tez zazwyczaj poprzestaja na gołej/marnej pensji i bezradnie rozkładaja ręce?Nie mowie tu o zwaleniu ciezaru utrzymania tylko na meża,zakładam,że żona tez pracuje.Bardziej chodzi mi o to czy prawdziwy mężczyzna nie powinien jednak czuć sie odpowiedzialny za byt rodziny bardziej od kobiety szczególnie wtedy gdy z róznych względów nie może ona akurat zarobic więcej(np ciąża,czy macierzyński).Jak podchodza do tego wasi mezowie?
    • bibba Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 24.09.10, 15:18
      ok. moj mezczyzna jest zaradny zyciowo, wg podanej wyzej definicji.
      w rodzinach wielodzietnych rola mezczyzny jest tym bardziej wazna, ze matka rzeczywiscie bedzie wielokrotnie musiala robic przerwy w pracy zawodowej, lub zdecyduje sie pozostac w domu. mysle - ze na tym forum znakomita wiekszosc ojcow jest zaradna zyciowo. czy taki wielodzietny ojciec POWINIEN czuc sie bardziej odpowiedzialny - to jest bardzo trudne pytanie, bo moim zdaniem to jest kwestia wyboru (odpowiedzialnosc sie przyjmuje, na doroslych osobach trudno jest wymusic odpowiedzialnosc), i ten wybor podjac jest latwiej jesli ma sie zrozumienie wspolnych celow w zwiazku: ojciec przejmuje odpowiedzialnosc za utrzymanie, angazuje swoje sily w piecie sie w gore, szuka innych opcji jesli trzeba, aktywnie dziala by zadbac o dobrobyt rodziny, ze swiadomoscia, ze robi to dlatego, ze matka nie jest w stanie czasowo pracowac.

      osobiscie nie wyobrazam sobie ojca moich dzieci, tego ktorego mam, ani jakiegos hipotetycznego, rozkladajacego bezradnie rece, po przyniesieniu wyplaty ktora nie starczylaby na zycie.

      co do definicji 'prawdziwego' mezczyzny, to juz zupelnie inna sprawa smile
      • verdana Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 24.09.10, 15:53
        Nie, zaradna jestm raczej ja. Przy czym uwazam, ze zaradne ma być jedno z rodziców, niekoniecznie facet. Tak samo jak mąż decyduję się na kolejne dziecko, tak samo jestem za nie finansowo odpowiedzialna. Nie kazdy musi być zaradny i dużo zarabiać. Przy obojgu "niezaradnych" trzeba zastanowić się nad kolejnym dzieckiem.
    • stefania1939 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 24.09.10, 17:47
      Też się wiele razy nad tym zastanawiałam czytając to forum. My ciągniemy wózek po równo.
    • agni71 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 24.09.10, 18:34
      Mój jest zaradny wg powyższej definicji. Całe szczęście, bo ja raczej z tych mniej zaradnych....
    • sunny_34 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 24.09.10, 22:46
      Mój też jest na szczęście zaradny życiowo.
      Mój Ojciec nie był zbyt zaradny i Mama musiała dźwigać na plecach wszystko. Pamiętam, że kiedyś jak stracił pracę pojechała nawet na rozmowę z dyrektorem błagać aby go przyjął z powrotem... Wyobrażacie sobie?
      Mąż na szczęście wspiera mnie też w wychowaniu (podrzucam mu książki- "5 filarów rodzinnej miłości", a ostatnio "jak sluchać żeby dzieci mówiły" i takie tam znane Wam na pewno.
    • mama_pyzuni Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 24.09.10, 23:32
      Jeśli chodzi o kwestie zawodowo/finansowe - jest zaradny bardzo, dużo pracuje, bierze dodatowe projekty, siedzi po nocach. Przejmuje się bardzo, żeby na wszystko wystarczył.
      Są miesiace, że wychodzimy na zero, są, że możemy pozwolić sobie na ekstra przyjemności i jeszcze zaoszczędzić.
      Pomaga przy dzieciach, płaci rachunki, robi zakupy smile
      Gorzej z pracami typu majsterkowanie, naprawienie czegoś w domu itp.
      Ja niestety do zaradnych nie należę (ale może jeszcze się kiedyś "wykażę", na razie nie mam okazji, bo nie pracuję zawodowo)
      • mwiktorianka Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 25.09.10, 10:01
        No jasne,że odpowiedzialnosc za rodzine(ta finansowa równiez)powinna rozkladac sie na oboje partnerow.Wiadomo,ze szczegolnie przy gromadce dzieci trudno jest jednej osobie udxwignac ciezar utrzymania rodziny,ale sa takie przypadki,że matka wielodzietna,szczególnie jesli jest mała róznica wieku między maluchami zostaje nawet przez dłuzszy czas w domu,a to maz troszczy sie o byt rodziny,kazde z nich ma wazna i niełatwa role do spełnienia.

        Moje przemyslenia zmierzaja w kierunku tego,że nie da sie w zyciu podzielic miedzy kobiete i mezczyzne wszystkiego po równo.jesteśmy rózni i nie da sie tego przeskoczyc pomimo całego krzyku o rownouprawnieniu itd.Facet nie jest w stanie byc w ciazy,urodzic dziecka,karmic piersia itd.Wiec czy w momencie gdy tym wszystkim obarczona jest kobieta nie powinien wykazac sie działalnoscia na innym polu czyli zabezpieczeniem bytu rodzinie.Nie oszukujmy sie nadal sora cześc facetów mało angazuje sie w domowe obowiazki zwalajac kwestie prowadzenia domu na kobietę,ktora rowniez pracuje zawodowo i uwazaja,że za kwestie finansowe powinni byc odpowiedzialni po równo.Jezeli facet wymaga od kobiety aby jej wkład finansowy byl równie duzy jak jego to w takim razie jego wkład we wszystkie sprawy zwiazane z prowadzeniem domu i opieką nad dziecmi równiez powinien byc taki jak kobiety.Pozdrawiam.
    • ewka-1974 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 25.09.10, 09:36
      ani mąż ani ja - szkoda, że to dopiero teraz do mnie dotarło,pozdrawiamewa
    • stefania1939 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 25.09.10, 13:33
      Mwiktorianka, oczywiście masz rację. Mam podobne wnioski. Tylko obawiam się, że facet albo zaradny jest albo nie. I niestety, żadne argumenty logiczne nie wpłyną na to.
      • verdana Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 25.09.10, 15:49
        "Jezeli facet wymaga od kobiety aby jej wkład finansowy byl równie duzy jak jego to w takim razie jego wkład we wszystkie sprawy zwiazane z prowadzeniem domu i opieką nad dziecmi równiez powinien byc taki jak kobiety"
        Cóż, najwyraźniej nasza wizja małżeństwa jest zupełnie różna. Ja nie wymagam od męża, aby potrafił zarobić na wieloosobową rodzinę, anie mąż nie wymaga ode mnie, abym łożyła na utrzymanie - tylko oboje poczuwamy się do obowiązku utrzymania siebie i dzieci. Nie bardzo rozumiem, dlaczego kobieta ma prawo wymagac od męża zarabiania na dom, a mąż od zony - nie. Dla mnie to jakieś dziwaczne rozumowanie. Oczywiście, ktoś musi zająć sie dziećmi, ale niekoniecznie, poza okresem karmienia, musi to być matka. No i oczywiscie wkład w prowadzenie domu nie musi być równy, tylko proporcjonalny do ilości pozadomowej pracy.
        • heca7 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 25.09.10, 22:43
          Mój mąz jest bardzo zaradny. Do tego stopnia, że jest to rozleniwiające. Załatwi wszystko. Prowadzi firmę gdzie umiejętnośc fajnego kontaktu z ludźmi to połowa sukcesu. Ja zajmuję się dziećmi i gdybym była leniwa to mogłabym poza wychowaniem palcem nie kiwać. Ale oczywiście tak nisko nie upadłamwink
          • natalia433 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 26.09.10, 10:53
            mój jest zaradny, rozkręcił firmę od zera sam ciężką pracą tak żeby nigdy nam na nic nie brakowało ale ja też pomagam mu na ile mam możliwość więc w sumie uważam nas oboje za zaradnych smile
    • anna_sla Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 26.09.10, 16:17
      chyba tak big_grin zwłaszcza jak mu się szykuje jakiś koleżeński wypad w Polskę na weekend tongue_outbig_grinbig_grin Oj to wtedy pieniądze i fuchy same mu się mnożą wink
    • stefania1939 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 26.09.10, 17:56
      Mwiktorianka, zawsze miałam takie przemyślenia gdy byłam w ciąży i widziałam ten ogromny wysiłek przed sobą, wydawało mi się wtedy, że mój mąż powinien się wziąć za siebie, poczuć się ojcem rodziny i zatroszczyć się o finanse. Niestety wszelkie rozmowy skutkowały jedynie tym, że przyniósł sobie do domu dwa piwa i smutno gapił się w telewizor. Tak na prawdę to oni wszyscy chcieliby być zaradni i podziwiani, ale czasem nie ma tak od razu pomysłu na zmianę sytuacji - po prostu.
      Teraz mogę powiedzieć, że obydwoje jesteśmy bardzo zaradni, ale to przyszło z czasem. To był proces, w którym obie strony się starały. Kiedyś trochę zazdrościłam koleżankom, które nie muszą nic robić, ale teraz mam ogromną satysfakcję ze swojej pracy i jestem z siebie dumna , z mojego męża też.
    • judytak Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 30.09.10, 13:48
      oboje jesteśmy w miarę zaradni
      nigdy nie rozkładamy bezradnie ręce
      nigdy żadnych "pleców" nie mieliśmy
      ja z tych, co znajdują (w miarę) dobrą pracę, i poprzestają na gołej (nie:marnej) pensji
      mąż z tych, co robią różne rzeczy, mają różne dochody, wszystkie mało regularne (rzemiosło, wynajem, itp. itd.)
      wolne na małe dzieci braliśmy na przemian
      oboje potrafimy też samodzielnie zarządzać całym domem i dzieciarnią na dowolnie długo w razie potrzeby

      uważam, ze prawdziwy mężczyzna owszem powinien się czuć w pełni odpowiedzialny za byt, i za dobrobyt rodziny, ale za dobrobyt rozumiany całościowo, a nie jako "kwota do wydawania na miesiąc"
      czyli, powinien mieć i wkład materialny, i wkład czasowy
      (zresztą, prawdziwa kobieta też)

      pozdrawiam
      Judyta
      • beatrycja.30 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 30.09.10, 14:14
        Jeśli miałabym odpowiedzieć na to pytanie, to raczej myślę ze też jak u poprzedniczki, oboje jesteśmy zaradni. Mamy pracę, nie zarabiamy najniższej krajowej, dziećmi opiekujemy sie razem, razem podejmujemy różne decyzje. Z pensji męża na pewno byśmy nie przeżyli choć to nie jest zła pensja, mąz jest wykształcony, nie raz awansował, ma jakieś tam dodatki. Ale w naszym przypadku te 5 czy 5,5 tysiąca średnio nie starczyłoby na pewno, choć nie znaczy to że mąż nie jest zaradny.
        • moniplus2 Re: Czy wasi mężowie sa zaradni zyciowo? 30.09.10, 21:29
          Mój mąż jest bardzo zaradny.Potrafi zając się dziećmi,ugotować,posprzątać,itp. A oprócz tego wykonuje wszystkie prace remontowe i majsterkowe bo jak twierdzi żaden fachowiec nie wykona tego tak dobrze jak onwink I ma rację-jest bardzo dokładny i cokolwiek w domu zrobi wszyscy Go chwalą. Ja chociaż nie pracuję to również zaliczam się do tych zaradnych-każdą sprawę załatwię a i żarówkę zmienię jak trzeba wink
Pełna wersja