mamatroojki
29.09.10, 10:52
Wczoraj rozmawiałam z koleżanką o naszych córkach, jedna nie chce nosić aparatu ortodontycznego, druga nie chce się czesać, a my się denerwujemy. Zaczęłam się zastanawiać, co złościło moich rodziców i pamiętam tyle:
- oceny - czwórka to już była okazja do megapołajanki (ja oceny mam w d...),
- mój ubiór - prawie zawsze byłam ubrana nie tak jak mama chciała (też się czepiam włosów i ubrania, chyba to przemyślę ...),
- późne powroty ze szkoły, miałam przystanki na trzepakach koło bloków, mieszkałam w domku (moja córka ma komórkę, gdy się spóźnia ma szlaban na wyjścia na plac zabaw więc się bardzo stara być punktualna, w trosce o własne życie towarzyskie),
- jak się uderzyłam, albo zachorowałam to klapsy i znów megaafera, bo "przecież ci mówiłam" ... Tu z moimi reakcjami jest różnie, w zależności od okoliczności, ale najczęściej buziak pomaga na ból, tracę cierpliwość, gdy dzieci nie chcą brać leków, ale z drugiej strony mam motywację do wymyślania coraz to nowych sposobów na podawanie ich bez płaczu. Płacz, zwłaszcza histeryczny doprowadza mnie do pasji

- jak coś zniszczyłam albo zgubiłam był wrzask i lanie - tu niestety muszę powiedzieć, że wrzeszczę tak samo, klapsów nie daję, wysyłam do pokoju, żeby ochłonąć, ale ... jako dziecko nie cierpiałam tych sytuacji.
Więcej na razie sobie nie przypominam, a jak to było u Was ? Czy reakcje Rodziców przeniosły się do Waszego życia rodzinnego ?