Bez tematu

09.10.10, 23:50
Tak po prostu chce sie glownie pozalic. Po prostu sredni synek daje mi w kosc zlosliwoscia wzgledem malego. Ciagle mu cos wyrywa, popycha. Mialam go dzis serdecznie dosc, choc wlasnie to dzis nauczyl sie wymawiac "R", czym sprawil nam ogromna radosc. Do tego na koniec dnia rozbil mi wazonik z Grecji, ktory dla mnie mial "dusze". Nakrzyczalam strasznie na niego, choc w sumie zrobil to zupelnie niechcacy. Teraz mam wyrzuty sumienia, bo naprawde zachowalam sie niemadrze. Malo tego w ciagu dnia tesciowa powiedziala, zeby sie modlic, zebysmy mieli tylko tyle dzieci ile mamy. A i tak przynajmniej w planach jest jeszcze jedno. Nie wdawalam sie w dyskusje, bo to walenie grochem o sciane. Zreszta to nie jej zycie i nie jej o tym decydowac. Po prostu rozwala mnie jej poboznosc. Nie przejelam sie tym zbytnio, ale jednak wszystko razem wziete przybilo mnie mocno. To chyba wszystko co lezy mi dzis na sercu, no moze plus lekkie przemeczenie.
    • 3-mamuska Re: Bez tematu 10.10.10, 02:30
      No ja rozumiem,chodz nie tak duzo sie zebralo,ale moje tez mi daly w kosc.Corka poszla z placzem spac,bo walnela najstrszego w nos,bo ten jej koc zabral.Mlody lata jeszcze po domu,bo poszedl za szybko spac i starsi go obudzili,bo na siebie krzyczeli,z czego ja sie wscieklam ,bo milam plan zrobic sobie kapiel i paznokcie i maseczke.No i dupa blada,
      Maz w pracy na noc,a ja nie moge sie nawet wykapac ,bo mlody nie spi.
      Boza jak ja sie chce wyspac,ma mlody prawie 3 latka,a ja ani jednej nocy w calosci nie przespalam,budzi sie z krzykiem,no chodz tez lepiej bo juz nie 3-4 godziny ,tylko do godziny tak wrzeszczy,ale jednak.
      A tesciowa sie nie przejmuj,mi moja powiedzial przy 3 zebym usunela no bo 3dzieci to juz wielodzietnosc,a potem mozna miec jeszcze 4,5,6 a to taki wstyd.

      No tak pomarudzilam.Tez przemeczenie daje o sobie znac,ale jutro bedzie lepiej.
    • magdak_1977 Re: Bez tematu 10.10.10, 13:22
      Nie wiem, czy to pocieszenia, ale ja tez czuje sie fatalnie. Jestem w 8 tyg i mdli mnie bez przerwy, tak ze mam dreszcze, slabo mi i nie mam zupelnie sil, zeby cokolwiek zrobic. A w domu rozbrykanay 10-miesieczniak plus trojka starszych. Do tego maz byl wczoraj w delegacji, wiec dlugo wyczekiwany weekend sie skrocil i teraz w domu balagan, nic nie zrobione, a ja i tak nie mam sil na nic.

      co do tesciowych, to moja nie odzywa sie do mnie juz od czasu czwartej ciazy, wiec o patej w ogole nie zamierzam jej informowac. Najgorsze, ze mamie tez bedzie trudno powiedziec, bo ona uwaza, ze juz czworka dzieci krzywdzimy siebie, ja - bo musi pomagac, i same dzieci, bo czasu na wszystko nie starcza. Ja bylam jedynaczka, wiec jej standrdy wiadomo jakie sa. Ale mimo to smutno, ze nikomu z rodziny nie chcemy powiedzic o ciazy, bo tylko bysmy sie nasluchali, jacy ro bezmyslni jestesmy...


      Tez mi zle...


      Na szczescie jest sloncesmile

      Pozdrawiam slonecznie, trzymaj sie, jutro bedzie lepiej
      • czarna9610 Re: Bez tematu 10.10.10, 15:02
        Nie dziwcie się mamom i teściowym. Mam jedno dziecko studiujące i były chwile kiedy było ciężko i teraz czasami też. Chcemy żeby nasze dzieci miały lepsze życie niż my, a przynajmniej nie gorsze dlatego dajemy rady, które może nie zawsze się podobają. No i kwestia pomocy przy wnukach to ja podziwiam wszystkie pomagające babcie, bo ja mimo że nie ma jeszcze 50 lat czasem po przyjściu z pracy nie mam siły na nic. I nie wyobrażam sobie, że dałabym radę ogarnąć trójkę małych dzieci
        • magdak_1977 Re: Bez tematu 10.10.10, 15:24
          Tesciowa nie pomaga mi w ogole ( doslownie), mama sporadycznie, ma swoja prace i swoje zycie i przyjezdza tyle, ile chce - do tego nie pomaga mi w pracach domowych, tylko bawi sie z dziecmi, czyta, sprawdza lekcje - robi to, co ja uwazam za wisienke na torcie.

          Mnie tez bylo trudno z jednym dzieckiem. Teraz jest mi latwiej z czworka - pisze serio, po prostu wiele sie nauczylam i przewartosciowalam slowo "zmeczona". Radzimy sobie sami, nie wyciagamy do nikogo reki po nic, stad uwazam, ze nikt nie ma prawa krytykowac nas za to, ze mamy wiecej dzieci niz "zwyklo" sie miec w Polsce. A rzeczy, ktorych ucza sie moje dzieci zyjac razem sa nie do przecenienia - widze to teraz, kiedy patrze na swoja rodzine oczyma jedynaczki.
          • luxnordynka Re: Bez tematu 10.10.10, 20:48
            Ja tylko dopowiem, ze te bojki być muszą w rodzeństwie, one wbrew pozorom służą też nawiazaniu bliskich relacji...no rodzeństwo musi sie bic, klocic, to bardzo naturalne reakcje. Inna rzecz, ze trzeba sie zastanowic, czy te zlosliwosci średniaka nie wynikaja wlasnie z faktu, że jest on srdenim w rodznie, zatem z psychologicznego punktu widzenia jest mu najtrudniej (nie jest ani najmlodszy, a pewnie by chcial tak byc traktowany ani najstarszy). Warto czasem pomysleć o naszych srdedniakach, warto również dla swietego spokoju poświecic mu wiecej czasu i uwagi... A jesli chodzi o pomoc babć-najzwyczajniej w świecie nie mozemy od nich jej wymagac i liczyć na nia, to nie ich dzieci. No i spanie trzylatkow-nasz Wojtus też plakał w nocy regularnie, wyciszył sie dopiero ok 4 roku zycia, już niedługo... Ewa
            • elgosia Re: Bez tematu 10.10.10, 21:16
              Co do dziadków to zgadzam się, że to ich życie, ale jeśli moja teściowa miała własnych rodziców na każde zawołanie, jeśli na cały rok zostawiła mojego męża z babcia, bo studia miała, to wydaje mi się, że mogłaby teraz się trochę odwdzięczyć. Dziś byli w gościach i zamiast pobawić się z dziećmi ,które tak na nia czekały poszła spać po obiedzie. Nadmienię, że nie jest starsza panią (ma 54 lata) i oprócz tego jest bardzo miła.
              A co płaczów nocnych. Mój synek tak płakał. Okazało się, że ma przerośnięte migdały i z tego powodu nocne bezdechy. On sie dusił po prostu. Po operacji minęło jak ręką odjął. JA nie chce straszyć, ale warto dziecko zbadać.
        • 2007e Re: Bez tematu 13.10.10, 11:04
          Zgodze sie z tym, ze chca dla swoich dzieci lepiej, ale skoro dzieci uwazaja inaczej, to jaki sens jest ich przekonywac, kiedy potrafia sami sobie dac rade? Po drugie jak mozna sformuowac zdanie w ten sposob, ze nalezy sie modlic, zebysmy nie mieli wiecej dzeci. Mnie az w gardle scisnelo. Przemilczalam jednak. Pomocna babcia to jest baaaaaaaaaaardzo rzadko. W tygodniu pracuje i do tego mieszka ponad 100km dalej. Dlatego to tez jest irytujace, bo skoro dajemy sobie rade to po co komus morały prawic. Do tego juz nie napisalam, ale najmlodszemu juz stwierdzila krzywice i anemie. Szlag czlowieka trafia, bo lekarz takich rzeczy nie wymysla, a babcia jak zwykle madrzejsza. Na pewno ma! - mama sie zle opiekuje, nie daje jesc itp.,itd. Dobić synową to podstawa.
Pełna wersja