Grrrrrr......

17.10.10, 20:09
Wiecie co mi mąż zaproponował kilka dni temu? Że w najbliższym czasie, jak Madzi się troszkę ustabilizują karmienia, będę miał raz w tygodniu wychodne. NA GODZINKĘ! No k...!!!! Na godzinkę! Powiedziałam, że nawet nie miałabym gdzie iść. Ale ta godzinka mnie rozwścieczyła. On dziś rano pojechał po zakupy, a potem wziął chłopaków do kościoła. Później planował jechać do hipermarketu po zakupy dzidziowe więc wziął sobie to towarzystwa kolegę i pojechał. Jak pojechał po 13:00 tak wrócił koło 16:00, zjadł obiad, następnie pojechał do kolegi, który ma niedaleko kanał, żeby w samochodzie pogrzebać, olej wymienić i takie tam, więc jak pojechał po 17:00 tak nie ma go do teraz. A ja mam górę prasowania, której mi mała nie daje tknąć, bo dzisiaj ma jakiś głupi dzień i nie śpi prawie, tylko głównie drze się w niebogłosy. Zła jestem dzisiaj i musiałam się uzewnętrznić. Grrrr...!!!
    • anggie2 Re: Grrrrrr...... 17.10.10, 20:26
      ech faceci.... zawsze znajda sobie milion ważnych rzeczy do zrobienia....
    • andaba Re: Grrrrrr...... 17.10.10, 20:30
      Po pierwsze to gratuluję, bo przeoczyłam smile

      Po drugie to powiedz mężowi, żeby sie wypchał godzinką.
      Niech sam sobie robi wychodne na godzinkę.

      A tak w ogóle to wiem, że łatwo sie mówi i pisze, ale jak matka sie z domu wyrwie to na niej psy wieszają. Jak zostawiłam kilkutygodniowe dziecko na kilka godzin z mężem i zamrażarką zamrożonego mleka i pojechałam na spotkanie z kolezankami to tesciowa sie do mnie półtora tygodnia nie odzywała, a i na forum mnóstwo matek napisało, że one by tak nie zobiły...
      Dodam, że ja wychodne mam raz na kilka miesięcy za to na kilka godzin smile
      • monhann2 Re: Grrrrrr...... 17.10.10, 22:44
        Jak zostawiłam kilkutygodniowe dziecko na kilka god
        > zin z mężem i zamrażarką zamrożonego mleka i pojechałam na spotkanie z kolezank
        > ami to tesciowa sie do mnie półtora tygodnia nie odzywała, a i na forum mnóstw
        > o matek napisało, że one by tak nie zobiły...

        Nie widze nic, absolutnie nic zlego, w zostawieniu dziecka z tata na kilka godzin. Niby, jakie racje przedstawily te matki z forum, ze niby co takiego zlego zrobilas???? Nie pojmuje takiej zasciankowosci! Nie od dzis wiadomo, ze szczesliwa matka = szczesliwe dziecko!
        • verdana Re: Grrrrrr...... 17.10.10, 23:08
          Nie ukrywam - zastrzeliłabym. Miałabym wychodne na dłużejsmile
          Prawde mowiac, nawet nie wiem co napisać. Wygląda na to, ze pozwolilas mężowi decydować o Twoim zyciu - Ty masz obowiązki, a on moze Ci dać wolne, albo nie. Dla mnie po prostu nie do pojecia, ja nie pytałam "Czy mogłabym wyjść", tylko mowilam "wychodzę, zostań z dzieckiem" - i tyle. Na godzinkę wychodzilam gdy dziecko miało tydzień.
    • elgosia Re: Grrrrrr...... 18.10.10, 10:55
      Goska, gratulacje! I oprócz żali na forum porozmawiaj poważnie z mężem. Co to znaczy, wychodne na godzinę? Co Ty, służącą jesteś? Wychodzisz, kiedy potrzebujesz i na ile chcesz!
      Musisz szczerze pogadać, bo inaczej konflikty i frustracje urosną i będą już nie do pokonania.
    • anna_sla Re: Grrrrrr...... 18.10.10, 11:49
      może nie mam jasności sytuacji, bo w tej akurat sytuacji widzę tylko albo głównie burzę hormonów. A może on nic złego nie miał na myśli? Może wyręczasz go za bardzo i nie bardzo wie jak wygląda życie od podszewki?? Bo jak dla mnie to zabrzmiało jak dobry gest w Twoim kierunku, choć może lekko nieuświadomiony.. ale to Ty wiesz najlepiej jak to dokładnie z tym jest..

      Poza tym tą godzinkę zawsze możesz poświęcić na spacer. Pamiętam jak byłam w podobnej sytuacji, tzn. nie miałam gdzie wyjść. Zacięłam się i postanowiłam, że choćby mi miał tyłek zmarznąć to będę tą godzinę łazić big_grinbig_grinbig_grin Teraz czasem puszczam się po sklepach wink popatrzeć na ceny tongue_out bo nie stać mnie na większość rzeczy w naszych sklepach. W necie znajduję duuużo tańsze te same rzeczy, ale ceny i tak znać muszę, by wiedzieć winkwink I w końcu przestałam "wyżywać" się na mężu, że ja nie mam gdzie i z kim wyjść, a on tak, bo to nie jego wina w końcu.

      P.S. A olej zmienić i pogrzebać w aucie to też ważna rzecz. Ty prasujesz a on dba o Wasze auto, by wciąż można było nim jeździć. Gdyby tego nie robił to potem byłabyś zła na niego, że auto potrzebne i nie da się nim jeździć, bo zaniedbał..

      P.S.2. Chociaż ja na Twoim miejscu rzuciłabym w cholerę to prasowanie!!! Ja nie prasuję niczego, no chyba, że coś już naprawdę trzeba (np. koszule) i to odkąd maluchy niemowlakami byli. Nie miałam na to czasu ani ochoty.
    • goska81-gryfino Re: Grrrrrr...... 18.10.10, 13:18
      Eee, no w sumie to nie jest tak źlesmile Prawdą jest, że hormony buzują. Wyżywam się na wszystkim co się rusza, a przez 2 dni wyłamuncertain Masakra. A mężowi chodziło właśnie o to, że mam zacząć wychodzić wreszcie gdzieś sama i koniec (ta godzina to chyba była forma obrony przed płaczącym niemowlakiem, dla którego godzina bez cyca jest jak dla nas 3 dni bez jedzenia). A ja na dodatek tak już mam, że na wieść o tym zaraz wymyśliłam mnóstwo wymówek typu:
      - koleżanek nie mam, żeby sobie z nimi gdzieś iść
      - a jak już jakaś się znajdzie, to na pewno pracuje, albo ma dziecko, więc co ja jej będę tyłek zawracać
      - a w ogóle to nawet jakby, to gdzie ja niby mam iść
      - no i przede wszystkim dzieci się zapłaczą na śmierć
      - a mnie to się i tak nie będzie chciało nigdzie łazić
      - no ale skoro mąż nalega, to CZEMU TYLKO NA GODZINKĘ?
      Ot i cała filozofia.
      • verdana Re: Grrrrrr...... 18.10.10, 13:48
        Meliskę w czasie karmienia można pić? Jak tak, to sobie strzel co pewien czassmile
        Moze moglabys odciagnąć trochę mleka i zamrozić? Wtedy miałabyś możliwość wyjscia czasem na dłużej.
      • agusia2137 Re: Grrrrrr...... 18.10.10, 14:27
        Burze hormonów trzeba poprostu przetrwaćsmile A co do wychodnego to ja często na zakupy chodze sama. A w sobote daliśmy wszystkie dzieci do mojej mamy i poszliśmy z mężem spotkać się ze znajomymismile Mój mąż z natury domator był tak zadowolony po takim wieczorze że stwierdzil że musimy tak robić raz w miesiącu,smile Wczoraj podczas obiadu u mamy rozwinął temat i moja mama stwierdziła że nie widzi problemu i raz w miesiącu może brać dziecismile Już nie moge się doczekać kolejnego wyjściasmilesmilesmilesmilesmile
    • przeciwcialo Re: Grrrrrr...... 18.10.10, 15:40
      zbierz mu na papierze wszystkie wychodne z tygodnia. Godzinka to niech on się wypcha. Też byłabym wsciekła.
      • luxnordynka Re: Grrrrrr...... 18.10.10, 20:58
        Gośka, a ja mysle, że ta godzinka dla Twojego męża jest tylko symboliczna, jemu chodzi chyba tylko o to, ze masz wychodzic, pomimo tych wszystkich powodów, które mu wymieniłassmile... Zatem musisz, nawet wbrew sobie, wyjść, tak jest lepiej, serio. Piszę to ja-ktora przy dwojce dzieci nie wychodzila prawie wcale, dopoki nie skonczyly roku, a może i dłużej. Przy czwartym byłam o wiele rozsądniejszasmile
        • sli-maczek Re: Grrrrrr...... 18.10.10, 21:57
          No wlasnie.Moze maz chce Cie po prostu zmobilizowac do wyjsc ogolnie? Ja sama przy maluchach nie potrafie sie oderwac dopoki moj maz sie nie uprze. Mam takie ciagle odczucie ze moge byc potrzebna...cale szczescie ono maleje z liczba dziecismile. Ale moze maz delikatnie zaczyna temat zebys wracala do normalnego zycia? Mezczyzni czasem nieudolnie okazuja swoja troskesmile
          • agasobczak Re: Grrrrrr...... 19.10.10, 10:02
            JA też to odzczytałam, że mąż chciał dobrze... a nie jakoś złośliwie powiedział o godzine. A my mamy tendencję do jechania po facetach jakby to był gorszy gatunek sad no szkoda...
            • elgosia Re: Grrrrrr...... 19.10.10, 13:29
              Ale tak to Goska przedstawiła. Raz w tygodniu wychodne na godzinę. I to komentujemy. A jeśli było inaczej, to dobrze smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja