anna_sla
18.10.10, 21:37
ja dużo czytałam o problemach 6-latki związanych z lękami i obawami przed utratą mamy, ale Magda chyba przegina. Ona mnie nawet nie chce stracić z oczu!! A jak tylko jest czas wolny i nie ma nikogo obcego z kim mogłaby się bawić to wisi na mnie, obok mnie, no normalnie już nie wie jak na mnie wleźć i wciąż jej mało przytulactwa. Ona już normalnie w wyrażaniu swoich uczuć o mało nie pęknie, że mnie kocha powtarza setki razy dziennie. Ja nie mogę z domu wyjść bez jej kwaśnej i smutnej miny, a powroty to zawsze Magda uwieszająca się na mnie. Ona z domu najlepiej też nie wychodzić, jak ma pójść do babci/cioci beze mnie to jest tragedia! Płacz, szloch i zawodzenie i moje nerwy nieraz. Wychodząc zrezygnowana idzie jak skazaniec smutno patrząc z żalem. Już nie wspomnę o tym, że zapatrzona jest we mnie jak w obrazek.
No i ten problem z przedszkolem, bo ona nie chce się uczyć, za dużo ćwiczeń, no masakra jakaś. Moja córka nie chce szybko rosnąć, nie chce mieć 6 lat i nie chce chodzić do przedszkola. Ona chce się bawić. Jak tak dalej pójdzie to ją cofną i nie pójdzie do pierwszej klasy bo nie jest gotowa psychicznie!! Ja już się boję tej pierwszej klasy, toć to będzie tragedia z dramatem!
Czy któraś z Was przechodziła ze swoją córką przez podobny problem?? I jak on się zakończył? Oczekuję happy endu