kolejne dziecko...

24.10.10, 20:43
Nie sądziłam, że odezwę się na tym forum w podobnej kwestii..., jestem w ciąży , to będzie piąte dziecko, jestem w dołku, najmłodsze ma 4 lata, ja mam... 42! Miałam już odpocząć i się realizować, a tu znowu...Wiem, że to idiotyczne, przejmować się, co ludzie powiedzą, ale teraz się wstydzę.... Jestem przerażona....
    • jkl13 Re: kolejne dziecko... 24.10.10, 20:53
      Zaraz ci wielodzietne napiszą, że wszystko się ułoży.
      Ja tylko powiem, że jako mama dwójki (bez szans na więcej) szczerze ci zazdroszczę. I z całego serca gratuluję!!
    • ukryta Re: kolejne dziecko... 24.10.10, 20:55
      chciałabym powiedzieć coś, co CIę naprawdę pocieszy, ale przychodzą mi do głowy same banały.
      42 to wcale nie jest taki strasznie późny wiek na dziecko!
      ludzkie gadanie olej, albo jeszcze lepiej - odcinaj się smile
      zrealizujesz się, albo realizuj się mimochodem! przy okazji!
      i sama dobrze wiesz, że jak się już urodzi - to będziesz kochać, do utraty tchu!
      ba! wcześniej już będziesz! jak będzie wiercić i kopać i rosnąc smile

      jestem ostatnio na świeżo po opowieściach ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci, a temat in vitro /w polskich mediach/ tylko zaognia sprawę. jakie to cudne, że możesz mieć swoje własne dzieci, owoc Waszej miłości, tak po prostu.

      trzymaj się dziewczyno, trzymaj i uszy do góry smile
      • chiyo28 Re: kolejne dziecko... 24.10.10, 21:17
        Ja Cię tez nie pocieszę, ale powiem, że chętnie bym sie z Tobą zamieniła. Obie byłybyśmy szczęśliwsze wink
        Tak to jest na tym świecie, ze jedni robią wszystko, zeby mieć dzieci, a inni nie robią nic, a i tak mają.
        • maman3 Re: kolejne dziecko... 24.10.10, 21:30
          Jestem bardzo zmęczona niemowlęctwem ostatniego, były problemy zdrowotne, nie spałam przez półtorej roku żadnej nocy w połowie, budził sie co pół godz.-całe zamieszanie odbiło się na reszcie dzieci-tego się boje, panicznie. Gdybym miała pewność, że wszystko będzie ok., że dziecko będzie zdrowe i pogodne- cieszylabym się...Boję się własnej bezradnośći... Wiem, że będę je kochałasmile.
    • goska81-gryfino Re: kolejne dziecko... 24.10.10, 21:25
      9 m-cy temu czułam się IDENTYCZNIE. Byłam załamana, wściekła na siebie i wszystkich wokół i strasznie się wstydziłam. Zresztą wstyd tak szybko nie mija. Wiesz co mi pomogło i baaaaardzo podniosło na duchu? Jak znalazłam to forum i napisałam postasmile
      forum.gazeta.pl/forum/w,16714,113361457,113361457,Dziekuje_ze_jestescie_.html
      Tylko ja byłam już wtedy w 6. m-cu. Powodzenia Kochana! Ja mam od 3 tygodni Madzię (piąte dziecko, jak widać po moim podpisie) i wierzę, że nikt się nie pojawia na świecie przypadkiem. Wiem, jestem od Ciebie dużo młodsza, więc sobie mogę gadać, ale naprawdę życzę Ci powodzenia i radości z tej ciąży mimo wszystkosmile
    • bibba Re: kolejne dziecko... 24.10.10, 22:11
      ogromne gratulacje!!!
      moja droga, ludzie i tak juz pewnie gadaja, gadaliby gdybyscie kupili nowy samochod, albo gdyby urwaly ci sie ucha od torby i wylecialy zakupy itd itp.
      w polsce ludzie zawsze gadaja!
      wiesz co? takie dzieci to male podarunki od opatrznosci, wierze - naprawde wierze - ze one sie wkradaja z jakas misja w nasze zycie. a my tylko musimy je przyjac.
      9 miesiecy to kawalek czasu - pisz tu, a sasiedzi nich sobie strzepia jezyki tongue_out
    • andaba Re: kolejne dziecko... 24.10.10, 22:42
      Czasami wtedy, kiedy się najbardziej boimy, okazuje się, że zupełnie nie ma się czego bać, bo wszystko idzie jak po maśle...
      Przezyłam to przy ostatnim dziecku - wszystko wskazywało na to, że czekaja nas same problemy, okazało się, że problemów nie było żadnych...

      Z wiekiem na pewno ma się mniej siły, sama to po sobie widzę, choć jestem młodsza, ale tez ma się więcej cierpliwości... najwazniejsze, że kochasz to dziecko - reszta się ułoży, czego Ci życzę.

      Niecałe cztery lata temu byłam równie przerażona, tez przezyłam troche stresu przy najmłodszym dziecku, też się bałam i komplikacji, i zmęczenia, i wpływu na rodzinę...

      Ludżmi się nie przejmuj - to jest najmniej istotne.
      A ile lat maja Twoje pozostałe dzieci? Pracujesz?
      • maman3 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 00:19
        Nie pracuję, w zasadzie nawet zawodu nie mam, choć kształcona, to "niedookreślona" wink, moje dzieci to 11, 9, 7 i 4-ale w miażdżącej przewadze chłopcy, więc na wielką pomoc i samoorganizację liczyć nie mogę. Gdybym zdążyła się gdzieś załapać do pracy, coś tylko dla siebie robić-może byłabym mniej rozżalona. A tak- wściekam się, bo ani ja się nie rozwijam, ani dzieci wiele ze mnie nie mają, bo bardziej robota macierzynskiego przypominamsad.
        • rene41 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 01:19
          Kochana wiem co czujesz u mnie jest tak samo nic innego nierobie jak prace domowe (pranie sprzatanie i cała reszta)Nigdy niepracowałam poza domem sad
          Niemartw sie niejestes sama dzieci to skarb a im ich wiecej tym wiecej osób bedzie Cie Kochac.
          • tamcia35 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 07:50
            Hej! Tak jak dziewczyny pisały, dzieciątka pojawiają się zawsze w jakimś określonym celu, , wierzę w to. I jeszcze jedno, mam różnicę wieku między najmłodszym a najstarszym 15 lat i pierwsza trójka ( teraz nastolatkowie ) to sami chłopcy więc pomocy też raczej z nich nie mam wink Ale doszłam do jednego wniosku: późniejsze macierzyństwo daje mi również ogrom radości i spełnienia, mam więcej cierpliwości do naszej maluszki i di pozostałych dzieci również , jestem teraz mądrzejszą i spokojniejszą mamą bo wiem że niektóre problemy wieku niemowlęcego szybko mijają i delektuję się każdą chwilą spędzoną z dziećmi. Również tak jak Ty nie pracuję, od 10 lat siedzę w domu, do tego miałam 8 lat pod opieką babcię mojego męża która zmarła nam 1,5 tygodnia temu w weku 91 lat. To było takie raczej moje 5 dziecko , wymagała stałej opieki , więc pracy miałam co nie miara . Wszystko się poukłada, poza tym, większość z nas na początku ciąży dopadają wątpliwości nawet jeśli to jest ciąża upragniona i wyczekana to się obawiamy jak to będzie , to także wina hormonów ,a potem wszystko się dobrze układa kiss
            • nata76 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 08:42
              gratuluje !!!
              teraz juz dziecko JEST,wiec trzeba iść dalej. Zycze Ci spokojnej ciaży, no ni zeby Dziecko było zdrowe.
              • agasobczak Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 09:07
                Ja też gratuluję smile a na pociechę powiem, że wraz z poczęciem trzeciego (sama mam 37 i następnym dzieciom nie mówimy nie) zaczęłam studia smile
    • undomestic_goddess Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 09:30
      Kolejne zycie, choc teraz Cie przytlacza, nigdy nie jest dramatem. Dramat to smierc i ciezka choroba. Teraz czujesz sie zestresowana i pod wplywem hormonow, Twoje prawo poplakac.

      Czy ludzie daja Ci na zycie, ze sie martwisz ich spojrzeniami i komentarzami? A pomagaja? To Twoje zycie i masz tyle osob do kochania, ktore kochaja Ciebie, i bedzie ich jeszcze wiecej.

      Teraz powinnas egoistycznie myslec o sobie i maluchu. I prosze mi tu nie wciskac, ze dzieci plci meskiej nie potrafia sie zorganizowac, bo to jawny seksizm. Trzeba ich w obroty wziac, czas najwyzszy, bo za pare lat synowe Cie przeklinac beda. Dziecko plci zenskiej i dziecko plci meskiej ma raczki i potrafi sie nimi poslugiwac, tu nie ma zmiluj.

      A Ty dbaj o siebie. Sciskam.
      • maman3 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 09:50
        Piszcie, dziewczyny, piszcie, bardzo mi to potrzebne i bardzo pomaga. Będę tu zaglądać długo, dopóki hustawka hormonalna nie miniesmile.Dziękuję Wamsmile.
        • tamcia35 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 10:40
          Mogłoby się wydawać że my tu takie banały wypisujemy ( choć to co piszemy to prawda i samo życie smile ) ale jednak pomaga big_grin
          fajnie smile
          • mama.rozy Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 11:48
            posłuchaj-jak już mają sąsiedzi gadac,to niech im kopara opadniesmile
            bądź dumną mamą! zdziw ich ty,że się cieszysz.a jeszcze im powiedz,że planowane i że nie ostatniesmile
            powiedz,że ciąża odmładza lepiej niż spa,człowiek sie głupio cieszy,ze widzi rączki i nóżki,a jak dostanie pierwszy raz w żebro od środka,to płacze z radoścismile
            ludźmi sie nie przejmuj,myśl teraz o sobie,o wassmile
            a dzieciom tez pokaż,ze się cieszysz(żeby nagle sie nie zaczęły zastanawiac,czy u niech było podobnie...),ale też dziel sie troskami.ucz ich pomagania Tobie,najmłodsze to już sporo zrozumie,nie mówiac o starszych.
            i zadbaj o siebie-ma Ci kto pomóc,zostac na chwilę z dziecmi?
    • trojkowamama Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 12:10

      To wszystko co napisały dziewczyny powyżej to prawda. Sama to czytałam rok temu rycząc przed monitorem (gdy byłam w 4 nieplanowanej ciąży). Myły ma teraz niemal 5 miesięcy. Chowa się najlepiej z mojej dziatwy, jest zdrowiuteńki, przesłodki. Przetrzymasz wszystko (nawet irytujące docinki) bo jesteś mądrą , silną kobietą. Potem się będziesz dziwić , że tak się bez sensu martwiłaś.
      Jeśli mogę doradzić coś to jako matka 3 synów powiem, że mój 11 -latek robi w domu wiele i b. wiele mi pomaga. Jest jak dorosły odpowiedzialny facet - aż sama się dziwię. Zagoń i swoich do pomocy.
      Ściskam serdecznie i głowa do góry.
      • czesiula Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 13:18
        Urodziłam swoje czwarte dziecko w wieku 34 lat...Do 45 lat ( nie mam pojęcia, dlaczego taki pułap sobie wyznaczyłam)smilenie bałam się kolejnej ciąży...smileTy masz dopiero 42. Głowa do górysmile))
        • verdana Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 13:57
          Zaraz, zaraz. Twoja sytuacja jest jak najbardziej OK, dziwię się komentarzom, co to dzieci mieć nie wolno? Ale jedno zadnie mnie co najmniej zastanowilo - ze jak masz chłopaków, to nie bardzo masz na co liczyć - w samoorganizacji i w pomocy.
          To takie samo stereotypowe myslenie, jak powiedzenie, zę wielodzietność jest nieodpowiedzialna. Faceci moga ci pomoc dokładnie tak samo jak dziewczyny.
          • maman3 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 15:00
            Verdana, proszę Cię, nie teraz... Poczytaj inne moje wątki o pomocy męża, o dzieciach. Wychowuję moje dzieci najlepiej jak umiem. To ciężka praca, jestem świadoma wielu procesów, jakie zachodzą w umysłach dzieci (bystrych). Wiem, że obserwują, porównują, wyciągają wnioski- na tym kształtują swoje postawy. Staram się byc konsekwentna, moje dzieci zawsze miały obowiązki, staram się wyegzekwowac ich wykonywanie-ale w przypadku chłopców rolę wzorcową odgrywa ojciec. Jeśli syn widzi, że tata pewnych rzeczy nie wykonuje-to on tez nie będzie. A wychować męża mi sie nie udało. Nie lubię bałaganu, rozumiem, że w przypadku rodziny wielodzietnej organizacja i trzymanie się planu to rzecz święta. Walczę i tłumaczę to slubnemu- on to też widzi, gorzej z wykonaniem. Ot, jedynak, wyreczany przez mame we wszystkim (o czym teściowa opowiada z dumą).i to nie jest stereotypowe myslenie, to doświadczenie- moja córeczka(kobietka) ma zupełnie inne myślenie, choć jest młodsza, widzi -inaczej?...Seksizm pewnie uskuteczniamsmile. Chłopców trzeba natomiast ciągle ukierunkowywać na pomoc, a następnym razem i tak zapomną, czego sie od nich oczekujesmile.
            • verdana Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 16:16
              Czyli Twoi synowie beda wychowani tak, jak Twój mąż. Bo Ty robisz to samo, co teściowa - pozwalasz im wzorować się na mężu. Niestety, nie potrafię powstrzymac się od uwagi, ze Twoja córeczka będzie robila wszystko za braci obibokow - bo bracia patrza nie tyle na swego ojca, ile na mamę, ktora pozwala go nasladować.
              Rzeczywiście w tej sytuacji będzie Ci z piątym ciężko, Twojej córce też . Bo ona bedzie musiala Ci "naturalnie "pomagać, a synowie -no, oni po prostu inaczej myślą.
              Wybacz ostre słowa, ale takie wzorowe córeczki, pomocniece mamusi mają w życiu cholernie przechlapane.
              • maman3 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 16:27
                Mylnie odczytujesz to, co napisałam- ja właśnie robię zupełnie co innego-moje dzieci maja obowiązki i ja je egzekwuję. Co to znaczy "pozwalasz im sie wzorowac"? Chłopcy z reguły wzorują sie na ojcach, nie pytaja nikogo o zgodę, gdyby było inaczej-jakze byłoby łatwo wychowac dzieci!smile.
                • przeciwcialo Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 17:27
                  Z tymi wzorcami nie do końca jest tak że synowie to kopie tatusia. No albo ja mam nietypowe dzieci.
              • przeciwcialo Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 17:26
                Popieram Verdane w całej rozciągłości.
                A dziecka gratuluje.
                • maman3 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 20:34
                  Nie pisałam, że chłopcy to kopie tatusia. Pisałam, że ojcowie sa wzorami dla chłopców, tak jak mamy- dla córek. I-tata może się stać anty-wzorem, jeśli jest postacią stricte negatywną, wtedy syn będzie jego przeciwieństwem ( z reguły), pod warunkiem, że ojciec będzie uderzal również w niego. Mój maz jest dobrym ojcem, tak, jak stara sie być dobrym mężem, nie zawsze jednak w życiu wszystko się udaje i jest akuratne. Jeśli chodzi o błędy wychowawcze, o których pisze Verdana-ja również ją popieram, ale ma się to nijak do mnie i moich potyczek wychowawczych.
                  • monhann2 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 21:57
                    No ale maman3 sama przeciez napisalas, ze: "Staram się byc konsekwentna, moje dzieci zawsze miały obowiązki, staram się wyegzekwowac ich wykonywanie-ale w przypadku chłopców rolę wzorcową odgrywa ojciec. Jeśli syn widzi, że tata pewnych rzeczy nie wykonuje-to on tez nie będzie"! To ja tez czegos tu nie rozumiem i pomyslalam podobnie jak verdana. Wytlumaczylabym to tak, ze prowadzisz w domu tzw walke z wiatrakami. Starasz sie aby synowie pomagali ale skoro widza, ze maz nic nie robi, to oni tez nie beda. Przeciez to dla nich wzor!
                    • maman3 Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 09:11
                      Ale co tu jest trudnego do zrozumienia??? Owszem, prowadzę walkę z wiatrkami-ale prowadzę!!! Nie zgadzam się z postawą rozczeniową u mężczyzn/chłopców. Uważam jednak, że łatwiej by mi było, gdyby mąż był wzorem, czyż nie? Piszę, że teraz, kiedy będę zmierzła, zmęczona-będzie mi trudniej, ot co. Poza tym- ja naprawdę wymagam, w konekście kolegów-moi chłopcy są bardzo samodzielni, więc jakieś sukcesy mamsmile.
          • tamcia35 W kwestii posiadania 3 synów ... 26.10.10, 07:31
            Ja też wyżej napisałam że mam trzech chłopaków i nie wielką pomoc z ich strony ale nie chodzi mi o to że chłopak nie pomaga bo jest chłopcem tylko dla tego ze moi synowie i mąż wychodzą z domu 6-7 rano i wracają 16-17 po południu i co? Zanim zjedzą obiad, chwilkę odpoczną , pogadamy, odrobią lekcje, pouczą się na kolejny dzień i ewentualnie zasiądą po godzince do komputera to ich dzień już się kończy... pomagają w różnych pracach w weekendy i dni wolne od nauki, nie ma tak żeby mama robiła w domu wszystko za całą 6-osobową rodzinę .
        • luxnordynka Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 14:02
          Gratuluję Ci, przezylam podobne chwile zwątpienia i bezradnosci a wszystkie obawy jakie miałam (nieprzespane noce, zbytnie przywiazanie do mamy, placzliwość) okazały sie niepotrzebnesmile. Piatka dzieci to juz prawdziwe łamanie schematów-ciesz sie, ze nie jestes schematyczna, bo to nudnesmile) Ewa
    • kaeman Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 14:36
      miło się czyta te słowa otuchy. Ja ciągle staram się brać przykład z Was - mamy wielodzietne. Ale jakoś chyba mi nie wychodzi. Po wpadce z trzecim dzieckiem, przez dwa lata nie mogę dojść do siebie, nadal jestem załamana, a ludzie ..... chyba patrzą z podziwem i zazdrością na naszą rodzinę.
      Maman3 ludźmi się nie przejmuj, po prostu bądź szczęśliwa.
      Trzymam kciuki
      • maman3 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 15:02
        Kaeman, nie kop leżącegobig_grin.
    • elgosia Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 15:33
      Każde życie jest darem, tylko nie zawsze od razu ten dar umiemy przyjąć i docenić. Czasem potrzeba na to nawet paru lat. Ale mimo to nie warto go odrzucać. Życzę Ci zdrowiutkiej, grzeczniutkiej córeczki smile I głowa do góry! Wiele mam ok 40 bardzo sobie ceni późne macierzyństwo. Pomyśl, niektóre rodzą w tym wieku pierwsze, a Ty piąte! Szczęściara! smile
      Poza tym jeszcze nie wyszłaś tak z wprawy. Moja teściowa urodziła trzeciego syna mając 38 lat po 14 latach przerwy! Mój 15 letni wówczas mąż i jego rok młodszy brat nie garnęli się do pomocy, a mimo trudności teściowie przetrwali i Piotrek jest teraz oczkiem w głowie i dzięki niemu czują się młodo.
    • monhann2 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 22:15
      Nie chce jeszcze bardziej Cie pograzac, w sumie to racja, ze z czasem sie ulozy i bedziesz na to patrzec inaczej ale..... nasuwa mi sie pytanie: czy stosujecie antykoncepcje? Bo chyba jako 42latka wiesz skad sie biora dzieci i chyba kochajac sie z mezem nie liczysz na cud? Poza tym jak bedzie piate i dalej nie bedziesz sie zabezpieczac, to gwarantuje, ze bedzie szoste. I wtedy co? Przepraszam, moze to nie pora na szczerosci, pewnie oczekujesz pocieszenia ale tak, jak napisalam, bedzie ciezko na poczatku a potem sie ulozy. Pomysl jednak o przyszlosci.
      • sunny_34 Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 22:43
        Bardzo chętnie posłucham o antykoncepcji dającej pewność 100%, bez skutków ubocznych dla organizmu oczywiście... Naczytalam sie troche o dzieciach poczetych przy stosowaniu spirali i po pigulkach.

        Trzymaj się cieplutko maman3!!! Jestem z Toba!
        Kolezanka powiedziala mi przy tej czwartej ciazy - jak mozna drugi raz wpasc... Nie bylo mi milo - choc teraz sie z tego smieje.... (klawiatura przelaczylami sie na amerykanska - sorry)
        Matka trzech synow: Piotr (1998), Bartosz (2001) i Marek (2004)+ ? (2011)
        • benignusia Re: kolejne dziecko... 25.10.10, 23:19
          sciskam mocno!!poradzisz sobie,teraz jesteś przybita,ale za kilka tyg się przyzwyczaisz,a za kilka lat będziesz dumna z następnego dzieciaczka.wszyscy wiemy że tak jest tyle że fakt nieplanowanej ciąży zawsze ciężko zaakceptować...ale już kiedy maluch jest na świecie wszytko robi się bardziej naturalne.może akurat TO dziecko będzie pięknie spało w nocy,zero kolek itd??smile oby!! (przyznam że sama mam taką nadzieje co do mojego czwartego lokatora.....bo tego wszytkiego boje się jak ognia) także doskonale Cię rozumiem.
          Dbaj o siebie!!
          • ani102 Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 00:19
            Gratulacje!!!
            Wiem, że teraz jest ciężko, ale z czasem wszystko się ułoży, wiem, że brzmi to jak banał, ale na pewno tak będzie.
            Ponad rok temu przeżywałam to samo co Ty, kiedy okazało się, że jestem w czwartej ciąży, byłam załamana, przez kilka miesięcy codziennie płakałam, myślałam, że uda mi się znowu zacząć pracować, mieć więcej czasu dla siebie. Było mi wstyd przed sąsiadami, co sobie pomyślą, a uwierz mi, że nie spotkalam się z ani jednym przykrym komentarzem. Bałam się też, czy dziecko urodzi się zdrowe, bo mam 40 lat i w ogóle szkoda pisać, to był dla mnie okropny okres, pocieszeniem było czytanie tego forum smile,
            Synek urodził się zdrowy, duży i śliczny, ma teraz prawie 8 m-cy, cała rodzina jest w nim zakochana, moje dziewczyny ( mam 3 córki - 12, 6, 3 lata) go wprost uwielbiają, jest kochany, na dodatek jest najspokojniejszy z całej czwórki.
            Życzę dużo zdrówka i pogody ducha!!!
        • monhann2 Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 03:36
          > Bardzo chętnie posłucham o antykoncepcji dającej pewność 100%, bez skutków ubo
          > cznych dla organizmu oczywiście... Naczytalam sie troche o dzieciach poczetych
          > przy stosowaniu spirali i po pigulkach

          Najlatwiej zwalic wine na zawodna antykoncepcjewink Nie mowie, ze sie nie zdarza, pewnie, ale to ponoc tylko ulamki procenta, wszystkie "poszkodowane kobiety", o ktorych czytam na forum mieszcza sie w tym zaledwie 0.1%? Mam na mysli pigulki lub spirale, bo te akurat maja najwyzsza skutecznosc. Dziwne? Jak ktos naprawde nie chce, to nie zajdzie. Mozna stosowac kilka metod na raz, wtedy szanse naprawde sa male. Mozna sie tez podwiazac, jesli zakonczylo sie budowanie rodziny. Skutki uboczne? Owszem, sa ale mozna znalezc optymalna dla siebie metode. Jest ich naprawde sporo w dzisiejszych czasach.

          Kolezanka powiedziala mi przy tej czwartej ciazy - jak mozna drugi raz wpasc...
          > Nie bylo mi milo

          Przykro mi ale ja tez nie wierze, ze stosujac skuteczne srodki antykoncepcyjne dwa razy z rzedu zdarzylo Ci sie zajsc? Nie mowie tu o stosunku przerywanym lub np metodzie termicznej, bo wiadomo, ze nie sa to zadne skuteczne metody. Ani o takich sytuacjach kiedy metoda antykoncepcyjna nie jest stosowana przy kazdym wspolzyciu. Na zasadzie, ze "tak, biore piguly ale kilka razy zapomnialam wziac"!
          • luxnordynka Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 08:26
            wywiazala sie znów dyskusja o antykoncepcji, ktora powinna byc ewentualnie w innym watku, osobnym najlepiej. Na naszym forum zdarzaja sie dość często "wpadki", mysle, że wynika to z tego, ze wiele mam stad nie stosuje jednak sztucznej antykoncepcji ze względow moralnych czy ze względu na zdrowie albo po prostu oceniaja, ze mogą w razie czego przyjąć kolejne dziecko, ze sobie poradzą... (na pewno w wiekszosci nie sa to osoby idace na zywioł i nieodpowiedzialne i te dyskusje chyba do niczego nie prowadzą-bo maja na celu zmiane postawy zyciowej, co zdarza sie przecież rzadko i na pewno nie pod wplywem opinii z forum, forum to miejsce spotkania, szukania rad, wyzalenia sie wlasnie) Sa tez takie mamy, które ufaja metodom naturalnym, stosuja je bardzo skrupulatnie i maja dużą wiedzę i nie wpadaja (weszłam kiedys na forum o metodach naturalnych. Powalila mnie ich wiedza nt ludzkiego organizmu, te wszystkie wyjatki, reguły, zazdroszcze im i nawet samna sie dokształciłam i lepiej zrozumiałam zawilosci swojego organizmu, ktore kiedys traktowalam jako nieregularnosci cyklu, ktorych nie da sie uchwycic stosujac nauralne metody). Maman, dasz rade, a chlopaki jeszcze Cie zaskocza, zobaczyszsmile) Ewa
          • maman3 Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 09:01
            No właśnie, myślisz, że nie wiem, skąd biorą się dzieci?smile.Może jednak powinnam zastanowić się nad metodami naturalnymi? Chyba nie powinnam się tłumaczyc, ale napiszę, bo podejrzewam, że nie jestem jedyna- mam ograniczone możliwości doboru antykoncepcji, ze względów zdrowotnych. Mogę odsunąć męża, to też jest rozwiązanie.
            • mali-nki Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 11:08
              ja musze powiedziec ze ja mam mieszkane uczucia jak czytam takie watki jak twoj. To juz ktorys z kolei przez ostatnie pare tygodni w stylu "jestem w kolejnej (3, 4 5 tej ciazy) i jestem zalamana". No sorry ale jak sie ma juz taka duza rodzine i sie nie planuje wiecej to trzeba cos przedsiewziac, z drugiej strony wiadomo, ze zawsze jakies "ryzyko" wpadki jest obojetnie jakby sie czlowiek zabezpieczyl. Wiec jednak trzeba sie oswoic z mysla ze kochajc sie z mezem zawsze istnieje ta mozliwosc poczecia dziecka i sie zastanowic jak to wplynie na mnie i na cala rodzine. Skoro tutaj na forum tyle mam ma takie podejscie do zycia ze ten maly czlowieczek sie moze pojawic i ze sa otwarte na zycie - to dlaczego takiego zalamki jak sie okazuje ze jednak jest kolejna ciaza? Przeciez jestescie doswiadczona kobiety w konkretnym wieku a nie malolaty nie majace pojecia o "tych" sprawach. Mi sie bardziej wydaje ze w takich przypadkach czlowiek przyjmuje ze poczecie moze nastapic ale jakos ma nadzieje, ze moze jednak sie uda, no i potem wlasnie to zalamanie jak jednak ciaza. Chyba ze jest inaczej to mnie oswieccie.
              Poza tym co mnie juz kilka razy zdenerwowalo to tez wypowiedzi - tak chcemy miec wiecej dzieci zeby "przelamywac schematy"! Dla mnie dziwny powod zeby sie decydowac na gromadke dzieci, to jest dla mnie cos takiego na pokaz, takie show - dla mnie niesmaczne!
              • nata76 GRATULACJE! 26.10.10, 11:20
                JEST już Dziecko, tutaj gratulujemy,zyczymy dobrej ciązy i wspieramy sie.

                Inne tematy w osobnym wątku ,który założyłam.
              • maman3 Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 20:06
                To ja może spróbuję coś wyjaśnic, mam nadzieje, że w miarę składnie. Ta "załamka" to nie do końca taka prawdziwa załamka.Tak naprawdę, to gdzieś od początku czai się radość z ciąży, naprawdę. Tylko, nie wiem dlaczego, pojawia sie potrzeba akceptacji. Mamy od lat ustalony chory "wzorzec" rodziny, i postreganie rodziny wielodzietnej albo jako patologicznej, albo niedokształconej. Hormony wariują, kobieta staje sie przawrażliwiona- szuka wsparcia, kogoś, kto z boku, trzeźwo powie-to, co tu słyszę-przecież to szczęście, a twoje marudzenie jest czysto hormonalne, więc uspokój się.Dlatego jestem na tym forum-bo tu są takie mamy,jak ja, bo liczyłam, że znajdę tu zrozumienie. I dlatego jeszcze raz bardzo dziękuję, bo przecież równie dobrze można by ten watek zignorować. Szukam zrozumienia tu, bo moja matka za każdym razem, gdy zachodziłam w ciążę (pierwsza, poroniona, w 28 roku życia) łapała sie za głowę z bolesnym wyrazem twarzy...
    • magdak_1977 Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 12:08
      Jestes przerazona, bo to pierwszy moment, zaskoczenie, masz poczucie, ze cos wymknelo Ci sie spod kontroli. Ale za pare tygodni juz sie bedziesz cieszyc. Jestem w podobnej sytuacji , tyle ze mam 9 lat mniej i najmlodszego szkraba, co ma 11 miesiecy. Po pierwszym szoku, teraz mysle juz tylko o tym, zeby wszystko bylo dobrze z ta ciaza.

      Masz juz duze dzieci - moje najstarsze ma 9 lat i uwazam, ze jest juz w stanie naprawde duzo przy sobie zrobic i jeszcze pomoc w domu. Ty masz starsze, wykorzystaj to, a wszystkim wyjdzie na zdrowie. No i chlopa pogon do robotysmile


      Ludzie - no coz, ci co chca zawsze beda gadac, najlepszy przyklad masz tu na forum. Najlepiej poswiecac im jak najmniej uwagi, to szybko sie zniecheca. Uwazam, ze najlepsza metoda na zlosliwe komentarze, jest mowienie, ze wlasnie tak planowaliscie , bo np. " juz ostatni dzwonek, a wy tak dzieci lubicie"smile zamkna sie szybciutko


      Trzymam kciuki za Ciebie i siebie


      m.
    • anstas Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 16:25
      Kochana, jestem piątym dzieckiem mamy, ktora urodziła mnie w wieku 42 lat i był to 75 rok... Pomiędzy mną a najstarszym bratem jest 20 lat różnicy. Mój najmłodszy brat jest 10 lat starszy. Zarówno z rodzeństwem jak i rodzicami mam świetny kontakt ale to chyba kwestia ogromnej miłości jaką zostaliśmy obdarzeni. Rodzice często powtarzają, że tak późne rodzicielstwo przyniosło im same plusy. Pozrawiam Cie serdecznie,
      Ania mama dwójki
    • urge Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 18:04
      To i ja się dopiszę, tak na pocieszenie smile Moja mam urodziła swoje piąte dziecko w wieku 40 lat, 17 lat po pierwszym. Też się w życiu "nasłuchała", też była przerażona... a potem wszystko się poukładało. Najmłodsza siostra ma najpogodniejsze usposobienie i była zawsze wielką radością dla całej rodziny. Mama wróciła do pracy dopiero jak ona poszła do szkoły, zdążyła się jeszcze "zrealizować" wink i nawet ku własnemu i innych zdziwieniu dojść do sporych zarobków.
      Ciężko niestety może być, zwłaszcza Tobie, ale gra jest warta świeczki i tym się trzeba pocieszać smile
      • maman3 Re: kolejne dziecko... 26.10.10, 19:53
        Bardzo, bardzo dziękujęsmile. Myślę, że niejedną uspakajacie swoimi postamismile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja