Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem...

30.10.10, 08:01
Już nie po raz pierwszy moja najstarsza córka (lat prawie 14) stwierdza, że wolałaby być jedynaczką. Wciąż kłóci się z młodszą i widzę, że się nienawidzą. Cieszą się, gdy jedna wyjeżdża. Oczywiście starsza robi przykrośc młodszej mówiąc: "byłoby lepiej, zebys się nie urodziła...". I mnie przy tym też jest bardzo przykro, bo obie były zaplanowane. O drugą ciążę starałam się nawet dłużej, bo dwa razy przeszłam poronienie. Potem średnia tak bardzo chorowała. Ledwo przeżyła. Miała dwa razy HiB i początki sepsy. Po tym wszystkim takie teksty starszej zupełnie mnie dobijają. Tymczasem średnia odreagowuje na najmłodszej.
Ehhh, czasem juz nie mam siły.
    • 3bitt Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 08:21
      Myślę, ze nic w tym nadzwyczajnego. Po prostu taki wiek- to po pierwsze, a po kolejne to jednych ludzi się lubi, a innych nie. Ja nie byłam za szczęśliwa z mojej młodszej siostry. Ma trudny charakter i jako nastolatki się wiecznie kłóciłyśmy, czasem dochodziło do rękoczynów. Niestety takie zdania też padały i nawet nie tylko ode mnie ale i od niej. Kontakt mamy taki sobie. Nigdy przyjaciółkami nie będziemy, ale gdyby coś się działo i sytuacja była napięta to ona może zawsze na mnie liczyć, a ja na nią. Myślę, ze rozsądny układ.
      Uważam, ze nie ma co na siłę starać się, żeby rodzeństwo się kochało i było sobie najbliższe na świecie.
      Porozmawiaj ze starszą. Wyjaśnij jej, ze za jakiś czas sama będzie mamą i że matce jest przykro słyszeć takie słowa padające miedzy własnymi dziećmi. Powiedz dobitnie, ze jej siostra była chciana i kochana. Powiedz jej wszystko to co tutaj napisałaś. Wyjaśnij, ze nie oczekujesz od niej wielkiego uczucia względem siostry i przyjaźni na wieki, ale ma ją szanować.
      To samo wyjaśnij młodszej (czasem wina nie leży tam gdzie my ją widzimy).
      Życzę powodzenia smile
      • zebra12 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 08:57
        Rozmawiam, tłumacze, ale na niewiele się to zdaje.
        • nata76 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 09:08
          zebra, to zostaje Ci tylko jedno: córa, ok, w jaki sposób te mlodsza wyeliminyjemy? wink

          moje najstarszej tez sie zdarzało powiedziec,ze chciałby nie miec siostry i chodzi jej własnie o jej o 2 lata młodsza, a nie o tych najmłodszych. WIdze,ze one sie czasem swiewtnie bawia, a czasem strasznie wkurzaja. I zdarzyło sie mojej NAdii tak powiedziec, ze po co sie Sonia urodziła. i tez mnie to na poczatku zabolało, zwłaszcza,ze Sonia ma prblemy ze zdrowiem. Ale teraz wrzuciałm na luz. Powiedziałam NAdii, ze ma tak nie gadac o moich dzieciach mi ze se ne wrati i koniec tematu. I juz od roku chyba tego nie słysze. Moze sobie tam mysli,ale czego oczy nie widza tego sercu nie zal.
          • czarna9610 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 09:52
            To naturalne, ja tego nie mówiłam, ale też chciałam być jedynaczką. Mam 3 młodsze siostry.
            Moja jedynaczka nigdy mi z kolei nie powiedziała , że chciałaby mieć rodzeństwo.
            • verdana Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 10:42
              To, ze chciała by być jedynaczka, jest chyba całkiem normalne. I że nie lubi siostry, zdarza się.
              Wydaje mi się jednak, ze 14-latka powinna być na tyle dojrzałq, aby pewnych rzeczy siostrze jednak nie mowić. O ile "Jesteś wredna, nienawidze cię" wydaje mi się OK, to "Lepiej, zebyś się nie urodzila" już nie.
              • domagda Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 11:02
                Czasem tak jest, że musimy słuchać dziecka jakby między wierszami tego, co mówi. Nie oburzać się i nie dawać ponosić żalowi- jak ona tak może. Zastanowić się na chłodna, samej, a potem w rozmowie z córką, co jest jej potrzebne. Dlaczego chciałaby być jedynaczką? Co miałaby jako jedynaczka, a teraz nie ma? Nie znam was, i mogę się mylić, ale może chodzić o uwagę mamy, czas sam na sam z Tobą, o własną przestrzeń.
                • mruwa9 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 11:16
                  moze byc tak, ze mlodsza wkracza i narusza terytorium starszej, a w reakcji starsza slyszy, ze jako starsza i madrzejsza powinna ustapic mlodszej sad
                  Poza tym zwalalabym to na cielecy wiek nastoletni.
    • ira.e Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 11:55
      A ja powiem tak: przyjaciel mojego męża jest jedynakiem i zawsze powtarza, żeby nie robić dziecku krzywdy i nie robić go jedynakiemwinkPrzyznawał, że do pewnego momentu jest to oczywiście fajne - wszystko dla ciebie, nie musisz się niczym dzielić etc., ale z drugiej strony z wiekiem coraz bardziej odczuwasz to, że jesteś ( ty i tylko ty) dla rodziców niemalże racją ich życia, myślisz o tym, że to na tobie (tylko i wyłącznie) spoczywać będzie obowiązek zajęcia się nimi na starość etc. A dziecko musi być psychicznie wolne. Oczywiście nie chodzi tu o brak odpowiedzialności, ale o świadomość, że rodzice nie są skoncentrowani wyłącznie na tobie.
      Ja jestem najstarsza z trójki i rodzice o mnie dbali jak mogli, ale swoje sprawy szkolne, studia etc. załatwiałam sama. Rodziców informowałam. Rodzeństwo daje właśnie taką psychiczną autonomię. moim zdaniem warto rozmawiać, ale też trzeba przeczekać. Taki wiek.
      • nata76 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 12:28
        Tak jak piszecie.
        Mam kolezanke jedynaczke, tktóra mam córke jedynaczke i nigdy nie chciała miec rodzenstwa. MAja to ,czego moje dzici, a zwłaszcza NAdia miec nie bedzie: swiety spokój. U nas zawsze jest ruch. Widze,ze NAdii to przeszkadza czasem,choc razem sie staramy , ja tez sie ucze jak sie zachowywac. a z siostra młodsza mam najwiecej wspolnego i najwiecej punktów zapalnych, normalne.
        Mi chodzi bardziej o to,zeby nie dac sie wmanewrowac za bardzo w rozgrywki a skupic sie na potrzebach.
    • elgosia Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 14:26
      Dla mnie osobiście takie wojny z rodzeństwem normalne nie sa. Moja siostra jest inna ode mnie, ale nigdy nie chciałam byc jedynaczką i nigdy nie powiedziałam jej, że jej nienawidzę etc. Ja myśle, że z taką postawa trzeba jakoś walczyć: rozmawiać, zastanowić się, czy my nie robimy czegoś nie tak, np nierówno traktując dzieci, może wygospodarować czas tylko dla dzieci indywidualnie, jak pisała niedawno Bibba. Tak czy owak nie wolno chyba wzruszyć ramionami na zasadzie: ten wiek tak ma, siostry maja prawo się kłócić. Pokłocic tak normalnie to oczywiście moga, ale nie wypominać sobie istnienie itd
      Na koniec dodam, że mam koleżankę, której młodsza siostra jest chora, a rodzice - siłą rzeczy - zajmowali sie i zajmują głównie tą młodszą. No i siostry sie nie lubią. Także warto pomyślec, czy my gdzieś nie robimy błędu.
      • nata76 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 30.10.10, 18:37
        masz racje,elgosiu. masz racje. chociaz do tego wszystkiego jeszcze trzba dodac,ze kazdy, nawet kazde z naszych dzieci, ma inny charakter. jedni tak reaguja ,inni inaczej. wydaje mi sie,ze z taka postawa nie nalezy walczyc. walka z dzickiem na nic sie zda.
    • rycerzowa Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 31.10.10, 20:14
      No niestety, problem rywalizacji miedzy rodzeństwem jest stary jak świat.
      W końcu historia ludzkości zaczęła się od bratobójstwa (Kain i Abel).
      Poczytajcie biblię, historię - potem też nie było lepiej.
      Dziecko jest inteligentne i wie, że lepiej nie mieć rywala - do serca rodzica, do jego czasu, i do spadku.

      Co robić?

      Niejednokrotnie pisaliśmy, że warto mieć czas dla każdego dziecka oddzielnie. Ale w przypadku jawnego konfliktu - niekoniecznie. Bo wtedy wyraźnie widać korzyści z bycia jedynakiem.
      Może należy tak właśnie organizować życie rodzinne, by opłacało się nie być samemu/samej, by widziało się dobre strony posiadania rodzeństwa.
      W dzieciństwie to są fajne zabawy, które wymagają większej liczby uczestników.
      No i warto często mówić, ile dany dzieciak skorzystał, że ma siostrę/brata.
      Na przykład mój syn często słyszał, że gdyby był jedynakiem, to by chodził do przedszkola, potem do świetlicy - a on miał uczulenie na kolektyw.
      Gdy w domu zjawiały się większe pieniądze i zaczynaliśmy szaleć, głośno mówiliśmy, że te spore dochody to dlatego, że mamy dużą rodzinę, bo inaczej ojcu nie chciałoby się podejmować dodatkowych obowiązków. Pewnie każdy dzieciak wierzył, że gdyby był sam, to pozostałaby pensja z budżetówki, bieda i mizeria...
      • mamagapka Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 11.11.10, 20:11
        ja miałam trójkę młodszego rodzeństwa i zawsze marzyłam o tym żeby być jedynaczką. nienawidziłam tego że nie mam miejsca dla siebie i ani chwili świętego spokoju. nigdy nie powiedziałaby rodzeństwu że ich nienawidzę albo że lepiej żeby się nie urodzili, ale czasami chyba rzeczywiście tak myślałam. zapewnijcie dziecku swobodę, przestrzeń. niech ma możliwośc pobyć sama choć czasami. i odklejcie od niej młodszą siostrę. nie wiem jaka jest różnica wieku ani jakie macie warunki mieszkaniowe ale wspólny pokój albo wieczny 'ogon' w postaci młodszego rodzeństwa może, zwłaszcza nastolatce, nieżle dać w kość. zwłaszcza jesli siostra zawiniła czymś konkretnym. jak za sobą zatęsknią, może sytuacja się poprawi.
        • zebra12 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 12.11.10, 10:24
          Warunki mieszkaniowe są takie, że we trzy mieszkają w jednym pokoju. Małym pokoju. Starsze śpią na łóżkach piętrowych. I nic na to na razie nie poradzę.
          • margaretka04 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 12.11.10, 10:53
            nigdy się tu nie wypowiadałam ale Was czytam od jakiegoś czasu.
            U nas podobnie. 13 latka jest okropna dla 10 letniej siostry. Mowi ze jej nienawidzi, ze ona jest debilem......i jeszcze wile innych przykrych rzeczy. Oczywiście nie robi tego 24/24 bo czasami nawet pośmieją sie razem.
            Co dziwne dwójka młodszych braci jej nie przeszkadza. Dziewczyny są razem w pokoju i tak musi zostac.
            Niestety dziewczyny słusznie napisały-dzieci "duszą" się w ciasnym domu i w swoim towarzystwie tak u ciebie jak i u mnie. Ja robię tak ze codziennie przez godzinę każda ma pokoj tylko dla siebie, wyganiam pozostałe towarzystwo(bo 3,5 latek wciąż tam siedzi i mauch tez tylko tam chętnie pełza). Czyli siostra i dwaj bracia przez godzinę mają zakaz wstępu i pokoj jest tylko do dyspozycji jednej dziewczyny. Gdy do ktorejś przychodzi koleżanka jest tak samo-druga nie ma wchodzić do pokoju, lekcje moze odrabiac u mnie lub w kuchni i to samo z telewizją.
            Zawsze to jakieś rozwiązanie
            • czarne-jagody Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 12.11.10, 12:53
              Moja starsza córka 9 lat była jedynaczką. Kiedy urodziła sie mlodsza starszej towarzyszyły sprzeczne uczucie, raz mówiła, ze siostra jest słodka i chciała sie nia zajmować. Innym razem mówiła po co ona jest, po co sie urodziła. Ja pozwalałam jej tak mówić, chociaż mnie to bolało. Oczywiście podkreslałam zalety posiadania siostry. Terez mineło 3,5 roku, starsza mówi jak mogłam nie chcieć siostry, gdyby miało sie urodzić trzecie dziecko, cieszyłabym się. Bardzo mnie to wzruszyło. U nas dziewczyny maja duzą przestrzeń życiowa, osobne pokoje. Jednak myślę,że najważniejsza jest jednak postawa rodziców, bo zazdrość między rodzeństwem zawsze będzie występować.
              • mar_es Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 17.11.10, 15:07
                Myślę że spora część konfliktów między rodzeństwem wynika z konieczności dzielenia pokoju. Każdy człowiek ma potrzebę własnej przestrzeni i prywatności, a już w okresie dojrzewania staje się to szczególnie wrażliwą kwestią i młodsze rodzeństwo siedzące "na głowie" non stop w pokoju bywa bardziej niż irytujące. Moim zdaniem nastolatek dzielący pokój z młodszymi dziećmi to wybuchowa mieszanka. Ja pamiętam jak ja miałam -naście lat. Co prawda miałam swój pokój ale byłam wręcz przewrażliwiona na punkcie własnej przestrzeni i prywatności. Mój pokój to była dla mnie świętość i potrafiłam zrobić rodzicom awanturę jak tam weszli gdy mnie w domu nie było. Dziś to aż mi głupio, że zachowywałam no ale widać ten wiek tak ma.

                Do dziś pamiętam jak kiedyś babcia przyjechała do nas i została na kilka tygodni. Mieliśmy tylko 3 pokoje więc babcia zajęła pokój mojej siostry a siostrę dokwaterowali do mnie. Miałam wtedy jakieś 14 może 15 lat. Siostra jest o 7 lat młodsza. Mi się wydawało że ja już taka dorosła jestem a ona to takie dziecko. Jak mnie to wkurzało, że siedziała mi w pokoju cały czas , że brała moje rzeczy ( w tamtym okresie siostra miała manię naśladowania mnie we wszystkich, co mnie strasznie irytowało, a rodzice cierpliwe tłumaczyli że to dlatego że jestem starsza i ona chce być taka jak ja), że jej zabawki mi się po pokoju walały, a jak wpadli znajomi to był krzyk jak ją z pokoju wyrzucałam. No i w ogóle wkurzające było że ktoś zajął moją przestrzeń. Dlatego uważam że o ile małe dzieci w jednym pokoju mogą razem mieszkać to jednak nastolatek powinien mieć swój pokój.
                • mruwa9 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 19.11.10, 00:29
                  nie wiem, z czego to wynika, bo ja akurat nigdy nie zaznalam uczucia jedynactwa, obecnosc rodzenstwa byla dla mnie oczywistym stanem od zawsze, takoz koniecznosc dzielenia pokoju z siostra, marnych 9m2 na dwie osoby...moj brat mial do dyspozycji wlasny pokoj, jeszcze mniejszy, ktory pewnego dnia, bedac w wieku nastoletnim, musial odstapic babci, na kilka miesiecy przenoszac sie ze spaniem na dmuchany materac do przechodniego pokoju dziennego, pelniacego rowniez role sypialni rodzicow. To dopiero byl hardcore...I choc kazdy z nas marzyl o wlasnym, najwlasniejszym pokoju, to nikt nigdy z tego powodu nie robil awantur, scen zazdrosci, nigdy nie bylo komentarzy, ze najlepiej byloby bez rodzenstwa...co do warunkow lokalowych, wiadomo bylo, ze mieszkanie nie jest z gumy i ze tego nie zmienimy (chyba bylismy dojrzali nad wiek? kto wie?), a co do wzajemnych relacji,to sadze, ze to dzieki rodzicom, ktorzy, majac nas trojke, kazdego byli w stanie traktowac, jakby byl jedynakiem, tzn. kazde z nas mialo poczucie, ze jest dla rodzicow wyjatkowym, najwazniejszym, a nie jednym z kilkorga. Nigdy nie bylo tekstow z cyklu: musisz ustapic , bo jestes starszy, etc. Dzieki temu rodzicom udalo sie wspierac i wzmacniac nasza milosc siostrzano-braterska, zamiast rywalizacji o cokolwiek: o pokoj, przestrzen, uwage rodzicow. Nie wiem. Za rodzenstwo dalabym sie posiekac (i mysle, ze oni za mnie takoz) i kazdemu moglabym tylko zyczyc takich ukladow i relacji wsrod dzieci, jakie panowaly w mojej rodzinie.
                  Klotnie i bijatyki tez oczywiscie byly, ale niech by ktos z zewnatrz sprobowal ktores z nas zranic...
                  • nela12 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 19.11.10, 09:08
                    hej
                    u nas też tak byłosmilena podwórku każdy stawał za bratem/siostrąwink
                    ja miałam swój pokój,bracia razem,potem urodziła się jeszcze siostra i ,,weszła ;na mój teran po 13latach-ale jakoś nie było problemu,tz ona za mało byla zeby ja potarmosić:0ale nigdy jej nie mówiłam że jej nienawidze czy coś takiego,to samo bracia!to było naturalne ze jest nas 4 a pokoje tylko 2 + jeden rodziców.
    • dagis.1 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 19.11.10, 23:56
      wylamie sie
      dla mnie to norlalne nie jest - moze nie nie normalne ale stanowczo nie porzadane

      ale za walka z dzieckiem tez nie jestem

      ja bym pomogla majac taki uklad domu
      pomogl gadac
      pomogla dogadac sie

      mysle ze moze terapia rodzinna bylaby nieglupia tu

      gdybym miala taka sytuacje bez wahania poszlabym szukac pomocy
      to inwestycja na przyszlosc
      • zebra12 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 20.11.10, 09:30
        Ale prawda jest taka (i w pełni zdaję sobie z tego sprawę), że dziecko zwłaszcza w wieku nastoletnim potrzebuje swojej przestrzeni. Ja też potrzebuję i ledwo znoszę warunki w jakich przysło mi żyć. Sama myslę sobie, że powinnam może pozostac bezdzietna. Drazni mnie zamieszanie, hałas, a najbardziej kłotnie. No i całe zycie toczy się na mojej wersalce. Nie mam swojego miejsca, córka nie ma swojego, bo nad nią spi druga córka, a trzecia obok.
        Tu jest pies pogrzebany.
        Najbardziej lubię, gdy dzieci wyjeżdżają na kolonię. Kocham tą ciszę, spokój. Z jednym dzieckiem czuję się jakbym dzieci nie miała. Luzik.
        Fajnie też jest, jak wszyscy są w szkole, a ja w domu. Cudny czas!
        Dlatego rozumiem córkę i żaden psycholog nic tu nie pomoże. A jakby próbował, to najpierw niech pomieszka w takich warunkach, a potem wyjawi swoje rady.
        • mruwa9 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 20.11.10, 17:01
          zebra12 napisała:

          > Ale prawda jest taka (i w pełni zdaję sobie z tego sprawę), że dziecko zwłaszcz
          > a w wieku nastoletnim potrzebuje swojej przestrzeni. Ja też potrzebuję i ledwo
          > znoszę warunki w jakich przysło mi żyć. Sama myslę sobie, że powinnam może pozo
          > stac bezdzietna. Drazni mnie zamieszanie, hałas, a najbardziej kłotnie. No i ca
          > łe zycie toczy się na mojej wersalce. Nie mam swojego miejsca, córka nie ma swo
          > jego, bo nad nią spi druga córka, a trzecia obok.
          > Tu jest pies pogrzebany.

          Ale to nie w wielodzietnosci i obecnosci rodzenstwa jest problem, tylko w warunkach lokalowych. A te zawsze mozna zmienic (przynajmniej teoretycznie). Gdyby kazde z dzieci mialo wlasny pokoj, to i wzajemne relacje wygladalyby inaczej. Nie jest zadnym novum, ze nadmierne zageszczenie osobnikow na ograniczonej przestrzeni (szkolky, wiezienia, np. okrety, lodzie podwodne) jest silnym stresorem i zrodlem konfliktow. czysto zwierzeca walka o terytorium.


          > Najbardziej lubię, gdy dzieci wyjeżdżają na kolonię. Kocham tą ciszę, spokój.

          Zazdroszcze. Ja na taki stan mam szanse niemal zerowe sad A moje najwieksze marzenie to wyslanie wszystkich domownikow gdziekolwiek na co najmniej tydzien. Chcialabym zostac w domu samiutka, zupelnie sama.


          > Z jednym dzieckiem czuję się jakbym dzieci nie miała. Luzik.

          Mnie wystarczy, gdy tylko jedno z dzieci wyjedzie. Syndrom kozy rabina smile
          • chiyo28 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 20.11.10, 21:54
            U mnie jest sytuacja w drugą stronę. Prawie 3 lata temu po podjęciu decyzji o kolejnym dziecku, zapytaliśmy naszą 2, czy chcieliby braciszka albo siostrzyczke. Bardzo się ucieszyli. Na początku córka chciała siostrzyczkę, syn braciszka. Powiedzieliśmy, ze na swieta Bożego Narodzenia nie te, co beda, tylko na kolejne (było to we marcu 2008) dzidziuś powinien sie pojawić. Dalismy sobie spory zapas czasu i bylismy pewni, ze do tego czasu trzecie dziecko sie pojawi. Kiedy okazało sie, ze dziecka ciągle nie ma, dzieci zaczęły dopytywać kiedy. Co gorsza poczuły sie bardzo zawiedzione. Przez ten czas u mojego brata urodziło sie 2 dzieci rok po roku, i nie mogły zrozumieć , dlaczego u nas wciąż nie ma. Starsza córka jest juz na tyle duza, ze zrozumiała, ze trzeba poczekać. Młodszy syn cały czas pyta, kiedy i kiedy. Po hormonach troche przytyłam i kiedys młody popatrzył na mój brzuch i zapytał, czy juz rośnie dzidzius, bo brzuch mi rośnie...
            I stała sie również rzecz dla mnie przedziwna - już nie chcą córka siostry, a syn brata. Oboje zgodnie twierdza, ze wszystko im jedno, tylko, zebym im juz tego dzidziusia urodziła. Temat regularnie wraca jak bumerang, a ja załuje, ze wogóle powiedzieliśmy dzieciom sad Po podjeciu decyzji tak bardzo sie cieszylismy, ze pojawi sie kolejne i chcieliśmy jakoś przygotować na nowa sytuacje także dzieci i zobaczyć jak zareagują. Jednak zbytnio się pospieszylismy. Przynajmniej wiem, ze moje dzieci nie chciały by być jedynakami smile
            • bibba Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 22.11.10, 11:11
              kurcze, ciezko sie to czyta. kochane dzieciaki.
        • dagis.1 Re: Gdy dziecko chciałoby być jedynakiem... 22.11.10, 10:49
          pomoze
          w nazwaniu uczuc
          moze wtedy zamiast "wolalabym zebys sie nie urodzila" padloby "musze wyjsc pobyc sama"
Pełna wersja