Trudna ciąża, a co z resztą domowników?

30.10.10, 13:07
Mamusie jak sobie radzicie w takich przypadkach kiedy ciąża okaże się dosyć trudna i trzeba będzie położyć się na oddział. Kto zajmuje się dziećmi? Domem? Jeśli mąż nie może zrezygnować z pracy, a dzieci nie zostaną same ani na chwilkę bo zbyt małe.
    • matysia20050521 Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 13:35
      Ja zostałam w domu, kierowałam z miejsca, ale tak na prawdę 90% zależy od twojego męża i jego dobrej woli. Dużo też od dzieci jeśli są w wieku kiedy mogą już pomagać. Może uda wam się znaleść pomoc na kilka godz?
      • 3bitt Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 13:54
        Nie mogę zostać w domu.
        Dzieci 2 i 3 lata.
        Mąż ogarnie wszystko tylko, ze pracuje od 6 rano do 21 również w soboty. Nie może wziąć wolnego.
        Rodzice pracują i mają wykorzystane urlopy. Moze jeden dzień by się dało wykroić ale nie więcej no i do opieki nad dziećmi tylko mama się nadaje.
        Teściowie też praca tylko w innym systemie wiec kolo 19 byliby wolni dopiero.
        Co w takiej sytuacji? Patna opiekunka? Ktoś kogo na oczy nigdy wcześniej nie widziałam i tak od razu wpuścić do domu i powierzyć dzieci na cały dzień?
    • elgosia Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 14:31
      A mężowi nie przysługuje opieka? Na długo idziesz do szpitala? Może masz znajomą, która jest w domu ze swoimi dziećmi i mogłaby Twoje za jakąś opłatą przygarnąć? A może do żłobka je przyjmą w trybie pilnym? JA szczerze mówiąc, gdyby ciąża okazała sie tfu,tfu, zagrożona posłałabym Agusie do żłobka, no ale mój maż pracuje od 8 do 16 i odebrac starsze ze szkoły i przedszkola może... No i w ostateczności jest moja mama
      Bardzo Ci współczuję. A gdzie mieszkasz?
      • 3bitt Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 14:39
        Chodzą do przedszkola i klubu malucha tzn inaczej - płacimy za przedszkole i klub malucha, bo chodzić to tam nie chodzą. Jak pisałam w innym temacie są wiecznie notorycznie chorzy.
        Nie wiem na ile ten szpital. Ostatnio było 3 dni tylko i to w weekend wiec się rodzina zmotywowała, ale mnie ostrzegali, ze jak nie przejdzie to mogę liczyć na dłuższa posiadówkę. No i nie przeszło sad Już tam wczoraj powinnam być, ale nie mam z kim dziś małych zostawić. Maż o 16 może najwcześniej wrócić.
        Nie może wziąć opieki bo gra w drużynie. Ja nie pojedzie na mecz to będzie walkower. Jest tez trenerem i bez niego po prostu mecz się nie odbędzie. Takie przepisy. W drugiej pracy też zwolnienie nie wchodzi w grę bo muszą oddać papiery do danego dnia mies jak nie oddadzą to firma się zamyka. Jak chce mieć prace to musi w niej być. Urlop ma zaplanowany na "po porodzie" jak tylko zaszłam w ciążę to sobie wszystko pozałatwiał jak trzeba i tego zmienić się już nie da.
        Nie mam koleżanek na tyle bliskich żebym śmiała prosić o opiekę nad dziećmi. Z sąsiadami nie utrzymujemy zandych kontaktów, poza tym również pracują.
        Pewnie coś wymyślę, a raczej dziadkowie maluchów wymyślą, ale mam wyrzuty, że po raz kolejny wszystko spadnie na nich i będą ryzykować utrata swojej pracy.
        Musiałam się wyżalić chyba bo sytuacja jest faktycznie nie za ciekawa.
        • natalia433 Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 16:11
          a jest szansa żeby jakoś ominąć ten szpital? i na przykład zaradzić coś temu w domu? (nie wiem jaki powód że musisz iść do szpitala)
          trochę Cię rozumiem bo sama w trzeciej ciąży byłam 2 razy w szpitalu raz 3 tygodnie a raz 2 tygodnie ( po porodzie nie licząc) kilka dni został mąż a potem przyjechała teściowa ( mieszka 300km od nas) także u mnie się jakoś ułożyło, ale też było ciężko bo teściowa była po operacji wycięcia nerki, nie mogła dźwigać ( w domu 2 latka i 4 latek) i strasznie chciałam jej tego pobytu u nas oszczędzić...
          współczuję Ci zmartwień i sama nie wiem co doradzić.
          • wilma1970 Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 19:20
            U mnie nie było problemu z ciążą, ale gdy najmłodszy miał 4 miesiące złamałam nogę i musiałam kilka tygodni chodzić o kulach po operacji. Zatrudniłam młodą dziewczynę zza wschodniej granicy. Zamieszkała z nami i była moimi rękoma i nogami. Bardzo było mi jej żal.
            Chociaż taka sytuacja nie należy do komfortowych.
    • i-t-a Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 20:26
      Leżałam w domu, ale bezwzględnie, a młodym zajmowała się opiekunka. Obca, ale skoro byłam w domu szybko się poukładało dobrze.
    • anna_sla Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 20:58
      zatrudnić kogoś ze znajomych?? Może jakąś koleżankę z dzieckiem/dziećmi?

      ja nie miałam tego problemu, bo miałam tylko jedno dziecko półtoraroczne. Większość ciąży przeleżałam, ale dziecko miałam anioła i dało się przeżyć.. domem się nie zajmowałam.
      • mali-nki Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 21:53
        ja za kazdym razem cierpialam na potworne emesis gravidarum, obylo sie bez szpitala bo potrafilam wypic wode wiec nie bylo odwodnienia. Jak bylam w drugiej ciazy to wtedy mieszkajac w niemczech dostalam opiekunke "z urzedu" zeby sie opiekowalam moja 2latka ktora byla ze mna w domu. Ona zajmowala sie nia, gotowala jej i mezowi (ja nie mozglam nawet ugotowac ziemnakow albo makaronu). ta pomoc mialam przez 2-3 tygodnie w najgorszym okresie, maz wczsniej wracal do domu zeby zwolnic opiekunke. Trudniej bylo jak bylam w 3 ciej ciazy - w anglii nie ma takiej opiekunki "na recepte", zatrudnilismy dziewczyne na ten najgorszy czas, na szczescie strasze corki byly juz w szkole lub w przedszkolu (ciaze tak zaplanowalismy zeby wlasnie starsze byly juz w "instytucjach" bo wiedzialam, ze jakbym miala jedno dziecko w domu to bylaby bardzo krytyczna sytuacja). Opiekunka odbierala starsze corki i zajmowala sie nimi az do czasu przyjscia meza. Najgiorsze bylo to, ze wtedy moj maz mial duze problemy zdrowotne i niestety musielismy prosic dosyc czasto naszych znajomych o pomoc. Bez tego nic by nie funkcjonowalo. Oboje naszych rodzicow mieeszkalo w innym kraju i nie bylo mozliwe zeby przyjechali.
        Reasumujac zalatw jak najszybciej opiekunke ktora ci pomoze w tym trudnym okresie, ja musialam czesto polegac na opiekunkach i szybko im ufac.
        • cytrusowa Re: Trudna ciąża, a co z resztą domowników? 30.10.10, 22:20
          tak, tak, pozostaje jakas opiekunka, moze studentka albo po prostu ktos z polecenia? najlepiej bez dzieci, bo to jednak jest zobowiazanie i w naglych syt. nie moglaby sie pojawic i odebrac dzieci czy zawiezc do lekarza czy gdziekolwiek indziej

          u nas bylo podobnie ale do szpitala nie szlam - bezwzgledne lezenie w drugiej ciazy z trzecim dzieckiem, maz w pracy, dzieci w przedszkolu - po niemalym wysilku znalezlismy dziewzcyne, ktora jezdzila do przedszkola po corki i zostawala do przyjscia mojego meza z pracy,w sumie ok. 3 godzin. byla jaka byla ale jak nagle zaczelam rodzic, przyjechala bez gadnaia i zostala na noc z dzieciakiami - mialam cc ok. polnocy
Pełna wersja