mama.rozy 31.10.10, 13:11 bo dla mnie przegięcie.w samym podtekście tego artykułu.duże,duże przegięcie.aż mi sie zimno zrobiło... wyborcza.pl/1,75480,8570474,Czy_jestem_pedofilem_.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
bibba Re: i co Wy na to? 31.10.10, 15:07 bardzo mi sie podoba. podoba mi sie ze ktos tak szczerze potraktowal cos, o czym sie nie mowi, czyli stosunek rodzica do dzieci jako istot (a bywa i obiektow) seksualnych. jestem pewna, ze wielu rodzicom pomoze to zrozumiec, gdzie sa na spektrum zachowan pomiedzy brakiem jakichkowleik reakcji seksualnych na dzieci i pedofilia. Odpowiedz Link
verdana Re: i co Wy na to? 31.10.10, 15:57 Dlaczego? Dla mnie to dowód, ze wahadło przechylilo się na drugą stronę. Milczenie o pedofili jest zle. Strach ojców przed wlasnymi dziećmi - wcale nie lepszy. Ostatnio znajomy mowił mi, ze bał się kąpać syna, od czasu jak ten był niemowleciem - bał się,z e ktoś może to uznać za "nienaturalne". Zgroza. Odpowiedz Link
mama.rozy Re: i co Wy na to? 31.10.10, 16:48 a ja to odebrałam zupełnie inaczej.ma wrażenie,że własnie zaczynamy wchodzic w epoke wmawiania nam,że pedofil to po prostu facet,który inaczej patrzy na dzieci.facet kilka razy robi czytelne aluzje -chociażby to,jak pupa jego dziecka przywodzi mu na myśl inne pupy,które oglądał...nie umiem wstawiac cytatów z tekstu,niestety. tak,on niby wie,że to jego córka.i naprawdę nie chce jej skrzywdzic...tylko że nie słyszałam o pedofilu,który chciał skrzywdzic dziecko...wielu chciało dla nich dobra,bo tak słodko patrzyły...córka tego faceta też jest smutna,kiedy ten jej tatuś nie chce jej całowac w usta... to jest normalne zachowanie? Odpowiedz Link
verdana Re: i co Wy na to? 31.10.10, 17:23 Mam wrażenie raczej, ze wchodzimy w epokę, gdzie wmawia się kobietom, ze kazdy facet to potencjalny pedofil i lepiej nioe powiezać córeczki własnemu tatusiowi. Mam wrażenie, ze szkody z takiego atrykułu moga być niepowetowane - podejrzliwe spojrzenia, ile razy tata przytuli coreczkę, ograniczenie fizycznych kontaktów córek z ojcem - krzywda dla wielu dzieci jak nic. No i najlepiej, aby mamy nie dotykały siusiakow swoich trzylatków, to też może byc podejrzane, prawda? W ogóle dzieci należy dotykac jak najmniej... Obawiam się, ze zbliząmy się do bardzo niebezpiecznej granicy autentycznego krzywdzenia dzieci. Odpowiedz Link
jojoe Re: i co Wy na to? 31.10.10, 17:23 Mamo Róży popieram Cię w 100%. Ten artykuł moim zdaniem ma spowodować opatrzenie się z takimi rzeczami. Za pierwszym razem szok, za drugim mniejszy a za setnym wiadomo, takie rzeczy się zdarzają i nie ma co robić histerii. Obrzydlistwo. Jak koleś ma takie myśli to niech je zwalcza a samo ujawnianie jest zboczeniem. Zresztą ciekawe czy to w ogóle prawda... Odpowiedz Link
cicuta Re: i co Wy na to? 31.10.10, 17:59 dla mnie to chore. i nie rozumiem pisania o tym, jakby bylo normalne, ze tatus rajcuje sie ogladajac cipke trzyletniej corki... sorki, nie uznam tego za normalne, w zadna strone. I nie ma nic do rzeczy kwestia tego, ze dzieci maja swoja seksualnosc, ze sie masturbuja czy cos takiego - nie daje to nikomu prawa do patrzenia na nich jako obiekty seksualne. Ojciec, ktorego podnieca dorosla corka jest dla mnie zboczencem, taki, ktorego pdonieca trzyletnia - w ogole nie mam slow... Odpowiedz Link
urge Re: i co Wy na to? 31.10.10, 18:17 Mi się artykuł podobał. Nie wiem na ile często faktycznie takie uczucia (odczucia?) dotykają rodziców ale samo potraktowanie sprawy wydało mi się bardzo rozsądne. I granice między pewnymi sprawami też jasno określone. Odpowiedz Link
verdana Re: i co Wy na to? 31.10.10, 18:43 No własnie. Artykuł był o tum, o czym się nie mówi, a co jest czeste i jak widac - raczej nieszkodliwe. Tymczasem jednak obawiam się, ze wywolał zupełnie przeciwne reakcje, niż było zamierzone. I dlatego chyba nie należalo go publikować. Odpowiedz Link
kamienna5 Re: i co Wy na to? 31.10.10, 19:34 Całkowicie się z tobą zgadzam, verdano. Coś co jest naturalne, może się nagle stać czymś nienaturalnym dlatego, że ktoś nam to takim pokazał. Im więcej się o pedofilii mówi tym - mam wrażenie - efekty są inne niż te zamierzone. Odpowiedz Link
kamienna5 Re: i co Wy na to? 31.10.10, 19:47 I jeszcze jest kilka przegięć w tym tekście: "No to powiem panu, że w tym okresie (ok. 3 lata; przyp. kamienna) dziewczynka zaczyna fantazjować na temat różnego rodzaju kontaktów seksualnych z mężczyzną." "Jeśli więc w dziecku budzą się fantazje polegające na pragnieniu, żeby ojciec dotykał je tak, jak to robi mamie, a dorosły tego nie zauważy i się nie powściągnie, to pójdzie za impulsem dziecka." - skąd niby 3letnie dziecko wie, jak ojciec dotyka matkę? Więcej... wyborcza.pl/1,75480,8570474,Czy_jestem_pedofilem_.html?as=2&startsz=x#ixzz13xlLxWDl Odpowiedz Link
mama.rozy Re: i co Wy na to? 31.10.10, 20:58 mnie najbardziej powalił ten tekst-"Pedofil to jest ktoś,kto nie jest w stanie uzyskac satysfakcji seksualnej inaczej niż z dzieckiem."(w dalszej części). to nie jest promocja pedofilii?czyli jak facet oprócz małych dziewczynek gwałci też dorosłe kobiety to nie jest pedofilem? dla mnie ten tekst wynaturza miłośc i czułośc ojcowską.przynajmniej w moim środowisku ojcowie jakoś sie nie podniecają widokiem rozebranych córek(nie tylko trzyletnich). normalne jest że rozebrana córka/syn,czy mycie ich przez ojca wywołuje u niego napięcie seksualne? to ja mogłabym rzucac się i gwałcic moich pacjentów,bo niejednokrotnie widziałam ich nago, a nawet ich myłam.o czynnościach bardziej intymnych nie wspominam.gdybym tłumaczyła takie zachowanie napięciem seksualnym,które we mnie wywołują,to by mnie szybko zamknęli dla mnie to jest jednak znak,że niedługo zaczniemy mówic o prawach pedofilów do zaspokajania ich seksualnego napięcia.niestety. Odpowiedz Link
elgosia Re: i co Wy na to? 01.11.10, 20:54 Nie doczytała, nie miałam ochoty. Jak pisze Verdana, mówienie o czyms może cos wywołać. Słowo ma moc sprawczą. W dzisiejszych czasach tyle mówi sie o seksie, że wielu nie wyobraza sobie zycia bez stosunków seksualnych i myśli niedwuznacznych. To myslenie przerzuciło sie na stosunki między mężczyznami, kobietami i dorosłymi i dziećmi. Spłyca sie relacje rodzicielskie i przyjacielskie. Bo jak kobiety chwycą się za ręce to zaraz lesbijki, jak facet przytuli faceta to pedał, a jak ojciec dziecko myje to pedofil. Raz mi się dostało na jednym forum, że mój tato umył mojego synka, że to nienormalne. Ten świat jakiś pogięty się robi Żal mi moich dzieci, bo moje czasy były pod tym względem jeszcze normalne. Odpowiedz Link
nata76 Re: i co Wy na to? 01.11.10, 21:02 nie czytam. nie wiem. nie mówi sie-zle, mowi sie-zle. wiec nie wiem. pedofilia była OD ZAWSZE. kiedys gloryfikowana,jako nadmiłosc, w sredniowieczu stosunki z dziecmi-prawie norma, pozniejsze wieki-temat tabu. nie wiem JAK powinno sie o tym mówic Waszym zdaniem? Odpowiedz Link
goska81-gryfino Re: i co Wy na to? 02.11.10, 06:54 Mowić należy, ale we właściwy sposób. Piętnując zachowania pedofilskie i uświadamiając szczególnie dzieci co wolno dorosłemu w kontakcie z nimi i gdzie leży granica. Rodzic to rodzic i ma prawo wykąpać dziecko, czy bawić się z nim w łaskotki, ALE NIE WOLNO MU MYŚLEĆ O CÓRCE TAK JAK MYŚLI SIĘ O ŻONIE I NA DODATEK O TYM OPOWIADAĆ. Zamiast tego powinien iść do specjalisty, chcieć coś z tym zrobić, a nie jeszcze dolewać oliwy do ognia! Zresztą artykuły w internecie czytają różni ludzie- normalni i nienormalni też. To w wielkim uproszczeniu. Taki "nienormalny" równie dobrze mógł odebrać ten artykuł jako coś "rajcującego". Należy bardzo uważać co się zamieszcza i jak to brzmi. A po drugie mamy takie czasy, że obawiam się iż jeszcze kilka/kilkanaście lat i pewne rzeczy będą uznawane za normalne. I to boli najbardziej. Jakiś czas temu oglądała program typu "Uwaga", gdzie było o stronie internetowej, na której pedofile oficjalnie próbowali walczyć o dobre imię. I to czynni pedofile. Był tam ponoć jakiś kodeks, gdzie pedofila nazywało się "przyjacielem dziecka i używano tam sformułowania "dobry pedofil". O pewnych rzeczach przestaje się mówić jak o zboczeniu i czymś po prostu złym. Jeśli facet ma tego typu myśli o dziecku, to niech stara się nie kąpać córki na przykład. No i niech idzie do specjalisty. A tu się pisze artykuły dla tysięcy ludzi i to w taki sposób. Świat idzie na dno. Ps. Przeczytałam tylko jedną stronę, bo sposób, w jaki to coś jest napisane wydał mi się co najmniej niesmaczny. Odpowiedz Link
barbie-torun dobry artykuł 02.11.10, 08:04 bardzo dobry artykuł trochę przydługi ale wyjaśnia wszystkie aspekty a człowiek także i dziecko to istota seksualna i nie ma co się tego wstydzić bardzo dobrze że ten mężczyzna rozmawiał ze specjalistami o swoim problemie PS. po 1 str niestety tego nie można stwierdzić Odpowiedz Link