kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz.

02.11.10, 09:12
Ma byc program dlaczego warto miec wiecej dzieci. Ja niestety nie mam,wiec może któras z Was obejrzy i powie? I jak bedzie gdzies w sieci to dajcie znac.
    • natalia433 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 02.11.10, 11:05
      Ja oglądałam, była ta mama 9 dzieci Ania Winter (chyba dobrze napisałam) powiem szczerze że byłam pod ogromym wrażeniem , w zyciu bym nie powiedziała że ta kobieta ma 9-tke dzieci, wyglądała tak świezo i młodo...fajna babeczka smile
      ogólnie nic tam ciekawego nie mówiły , w sumie tylko o tym jak sie organizuja i czy da się pracować i realizować przy większej gromadce i takie tam...
      • nata76 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 02.11.10, 11:25
        Ania Winter, czyli mama z 9. dzieci z artykułu w TS. Tak,która była baletnica.
        • natalia433 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 02.11.10, 13:15
          tak tak, dokładnie ta smile
    • zuju2 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 02.11.10, 13:35
      Podobało mi się się podejście jednej z mam, która podchodzi do pracy w domu, jak do zarządzania: ma "biznesplan" dzienny, tygodniowy, miesięczny, roczny. Np. miesiąc pod hasłem "teatr". Podobnie uczę dziewczyny w szkole rodzenia: mniej depresji jest, mniej poczucia przeciekającego życia przez palce na macierzyńskim a więcej satysfakcji.
      • nata76 zuju 02.11.10, 14:00
        w sumie to tak jak w TS mama któras powiedziała,ze jest mistrzem logistyki.

        JA chciałabym sie nauczyc takiego biznespalu, bo jak na razie wydaje mi sie,ze za bardzo jestem skupiona na organizacji-lekcjach-sprzataniu....

        Zuju,a moze założysz watek i podzielisz sie z nami jak uczysz o tym biznesplanie. Ja czuje,ze mi to TERAZ potrzebne.
        • chiyo28 Re: zuju 02.11.10, 14:16
          nata fajny pomysł smile też chetnie poczytam o domowej logistyce smile zuju , jeśli możesz, to napisz chociaz troszke na ten temat.
          • tu-jaa Re: zuju 02.11.10, 15:57
            O! ja też bym chętnie o organizacji dnia, tygodnia czy miesiąca poczytała. U mnie też logistyka szwankuje. Wystarczy, że sobie trochę odpuszczę a wszystko się wali. Poza tym mam dar do zaczynania tysiąca czynności, niekończenia i przerzucania się z jednej na drugą w jakimś szaleńczym amoku sad
            szkoda, że nie widziałam tego programu , za rzadko tv włączam :\
            • abecia Re: zuju 02.11.10, 17:47
              znalazłam link:dziendobrytvn.plejada.pl/28,39587,news,,1,,dlaczego_warto_miec_duzo_dzieci,aktualnosci_detal.html#autoplay
              • monhann2 Re: zuju 02.11.10, 18:40
                Niesamowite! Mowi, ze dla niej nie problem, moze i nie, zreszta spora czesc tych dzieci jest juz prawie dorosla. Ale i tak jest to ogromny ciezar i obowiazek a takze stres zapewnic wszystkim tym dzieciom swoja uwage, czas, ubrac, nakarmic nie mowiac juz o tym, ze ciagle jest obawa o ich zdrowie, o to, czy wyrosna na porzadnych ludzi. O finansach nie wspomne. Podziwiam ale az mnie dreszcze przeszly. Nie na moje barki taki ciezar! Osobiscie nigdy w zyciu bym tego nie udzwignela.
                • luxnordynka Re: zuju 02.11.10, 20:20
                  o logistyce tez chetnie poczytamsmile
                  a program fajny, nawet mama 9, choc w artykule nie przypadła mi do gustu, podobała mi sie bardzo, nie tylko z wygladusmile. To jednak dowod, ze te wszystkie artykuly kreuja ludzi tak jak chca, Ewa
        • zuju2 Re: zuju 03.11.10, 08:39
          Nata, ok.
          Co prawda nie robiłam dotąd tego wirtualnie, ale spróbuję. Dziś wieczorem zacznę 1 odcineksmile
    • elgosia Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 02.11.10, 20:10
      Zauważcie, ze kazda mama mówiła o pomocy męża. Ja bym sie nie zdecydowała na czwarte, gdyby nie mój maz - tata na medal smile
    • tamcia35 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 03.11.10, 11:52
      Oglądałam wczoraj , gdyby nie to że nata76 uprzedziła na forum to zapewne bym przegapiła, a tak- lepiłam uszka do barszczu wink i oglądałam . Powiem Wam że spodziewałam się czegoś więcej po takich zapowiedziach jakie słyszałam w TVN zanim odbyła się ta rozmowa. Nic szczególnego tam nie powiedzieli. Przecież każda z nas która ma kilkoro i więcej dzieci musi być "menedżerką" w swojej rodzinie i nie widzę nic wyjątkowego w planowaniu. Sama mam duży kalendarz z miejscami na zapiski i notuję , co jest do zrobienia, kiedy kto ma jakie spotkanie, dentystę , badania, wycieczkę itp. Tak samo jak od lat notuję wydatki ( wszystkie oprócz żywności) i dzięki temu mogę z rodziną planować co jest do kupienia na już a co może zaczekać i na co w danym czasie możemy sobie pozwolić.
      Mama 9 dzieci faktycznie wygląda świetnie smile i taka powinna być każda z nas. Sama robię codziennie delikatny makijaż i choć mieszkam od jakiegoś czasu na wsi, nie chadzałam i chodzę nigdy w tym przysłowiowym "rozciągniętym , poplamionym dresie" po domu.

      Zrobili moim zdaniem dużo szumu a nie powiedzieli nic nowego ... Łącznie z tym , że pomagają im mężowie. No jasne- przecież raczej nie da się samej zajmować dużą rodziną, mąż( partner) musi pomagać smile .Co mężczyźni co nie pomagają w domach raczej chyba rzadko mają więcej dzieci?
      • tamcia35 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 03.11.10, 11:54
        Przepraszam - miało być " Ci mężczyźni"
        • luxnordynka Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 03.11.10, 16:40
          ale czy zawsze musi byc coś nowego? To program plotkarski a nie dokumentalny... Poza tym skierowany nie tylko do rodzin...
    • stefania1939 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 03.11.10, 19:25
      Podziwiam, ale to nie dla mnie. Jak można wychować dziewiątkę dzieci? 18 lat ciąża, karmienie i tak w kółko, a problemy ze starszymi, same wywiadówki, szczepienia, podręczniki, skarpetki - ilość skarpetek, połączyć w pary skarpetki 9 dzieci, obrać ziemniaczki dla takiej rodziny, zagonić taką gromadę do spania.
      Ja mam zaledwie troje i czasem się nad sobą poużalam.
      • stasihelenka ale bądźmy realistkami 03.11.10, 22:59
        wierzycie, że oni sami we dwójkę zajmują się tymi dziećmi???? (mowie o rodzinie z 9 dzieci)
        Przy takiej liczbie ludzi w domu, to ona by od rana do nocy z kuchni nie wyszła...a gdzie reszta roboty? Rozumiem, że tutaj jeszcze te starsze dzieci mają duży wkład w odciążenie angażując się w obowiązki domowe...ale sorry, bycie niańką własnego rodzeństwa w takiej liczbie nie jest fajne.
        Jak tak patrzyłam na tą Panią, to niestety ale miałam w głowie to jej hasło o tym skuterze sad (z art. TS).
        Ile można czasu poświęcić indywidualnie każdemu dziecku w ciągu dnia???
        Niestety ja nie ogarniam tego nawet w wyobraźni.
        • anna_sla Re: ale bądźmy realistkami 04.11.10, 06:24
          ale to, że nam się w głowie nie mieści nie oznacza, że tak nie można. Ja znałam rodzinkę gdzie było ich 10-ro i byli bardzo zżyci ze sobą. Jakoś to kobieta ogarniała i naprawdę każde z nich dobrze wychowała, doglądnęła ich sprawy i problemy. I sami się garnęli do pomocy przy innych młodszych dzieciach, nie byli zmuszani. Mieli tylko jeden "warunek" wink. Kończą 18 lat i muszą iść do pracy, mieli na głowie stanąć a pracę znaleźć, bo żyło im się biednie. Tak, że kończyli szkoły a już pracowali. 2 dziewczyny specjalnie wybrały się do zawodówki z tego powodu, bo tam prawie od razu pracę się zaczyna jako nieletni.

          > ale sorry, bycie niańką własnego rodzeństwa w takiej liczbie nie jest fajne.

          wystarczy, że każde zrobi coś. Ta kobieta ma 5-tkę dzieci powyżej 10-go roku życia! Została czwórka poniżej 10-ciu. Ty wiesz ile mi pomaga moje 6-latka przy moich podopiecznych? Nikt od niej tego nie wymaga. Sama się garnie, a ja jej nie wyganiam. Dzieci mają naturalną potrzebę pomagania jeśli się tego nie spieprzy.
          • tamcia35 Re: ale bądźmy realistkami 04.11.10, 07:31
            Ja mam tróję w wieku 17,14 i 11 lat i bardzo rzadko angażuję ich do pomocy przy młodszej siostrze. Nie chcę kiedykolwiek usłyszeć ze musieli zajmować się małą ... A tak - zajmują się nią kiedy chcą a nie muszą .To jest układ moim zdaniem idealny , bo to ja i mąż zdecydowaliśmy o tym ze będziemy mieli jeszcze jedno dziecko a nie nasi synowie . Mają wystarczająco dużo swoich obowiązków żebym ich "obdarzała" małą siostrą.
            • chiyo28 Re: ale bądźmy realistkami 04.11.10, 08:07

              na pewno takiej rodzinie z 9 jest ciężko, ale też na pewno da sie wszystko zorganizować.
              Ja bym taką rodzinę bardziej do firmy porównała ( ostatnio modnie na forum o logistyce wink
              Jeden przedsiębiorca będzie miał kilku pracowników i nie będzie rozwijał firmy, bo mu tyle pracowników wystarcza, bo większej liczby by nie ogarnął itd.
              Inny przedsiebiorca zarządza firmą, która ma 500 pracowników i wciąż rozwija biznes...
              Kwestia zarządzania i logistyki u jednego i u drugiego.

              Moze w tej rodzinie z 9 maja jakis grafik, kto zmywa naczynia/obsługuje zmywarke i co tydzien zmieniaja sie. Moze maja gosposie, która im pomaga. Tego nie wiemy.
              Mi zarówno w TS, jak i w programie TVN zabrakło pokazania takiego prawdziwego codziennego dnia. Opowiedzenia ludziom jak taka rodzina radzi sobie z wyjściem do szkoły, kto kogo odprowadza, kiedy robia zakupy, kto gotuje, kto zmywa, pierze ( ile razy w tygodniu pranie). Czy dzieci maja zajęcia dodatkowe. Czy ich dzieci uczą się gdzieś dodatkowo jakichś jezyków ( dla mnie np to ważne). Było coś tam wspomniane, ze do kina cała rodzina raczej nie chodzą. Jak np spędzają niedziele...
            • nata76 Re: ale bądźmy realistkami 04.11.10, 08:13
              to ja chyba cos spieprzyłam, bo moje sie nie garna do pomocy. jak poprosze to zrobia,ale sie nie garna.
              ale u nas tak jak u tamci,wiec moze ,tamcia, spieprzyłysmy sprawe?wink

              jesli chodzi o ogarniecie 9 dzieci, to mnie sytuacja ze skuterem wyjasniła jak tam w domu musi byc......ja bym własnemu dziecku nie umiała tak odpowiedziec, bo jak dla mnie to troche takie granie na emocjach, sumieniu....nie wiem, ponizej pasa chwyt....wiec nie wiem,czy ta mama własnie takie metody stosuje?

              jesli chodzi o poradzenie sobie, mysle,ze mozna,ale nie ze jest tak pieknie i cudnie, tak jak stefania pisze. same szczepienia, wywiadówki, codzienne czynnosci pomnozone przez 9 to charówka. Tutaj musze oddac mamie z 9,ze cokolwiek myslimy o niem, to ma,kobieta, do roboty...pomyslcie pranie i prasowanie!!!!!
              a jej chciałbym sie zapytac, czy w ogole jezdza gdzies razem? jesli tak to jak, dwoma samochodami, pociagiem? czy spedzaja wakacje razem? chodza do kina razem? mnie z czwórka jest trudno pogodzic robic rozne rzeczy wspolnie, wiec zastanawiam sie jak z 9 dzieci??nawet pojscie na spacer z 9 dziecmi?czy razem wychodza? czy ida na zakupy? na lody? do mcdonalda? no nie wiem, milion drobnych rzeczy, na które składa sie codziennosc, a które ja lubie robic razem.....jak mysle o takiej licznej rodzinie to własnie sie zastanawiam jak to jest...
              • anna_sla Re: ale bądźmy realistkami 04.11.10, 08:51
                nata76 napisała:

                > to ja chyba cos spieprzyłam, bo moje sie nie garna do pomocy. jak poprosze to z
                > robia,ale sie nie garna.
                > ale u nas tak jak u tamci,wiec moze ,tamcia, spieprzyłysmy sprawe?wink

                złośliwiec jeden noo winkwink Nie wiem co spieprzyłyście a co nie tongue_out ale powiem Ci co ja widzę z własnej licznej dość obserwacji. Dzieci garną się do pomagania. Zarówno w porządkach i obowiązkach domowych jak i przy innych dzieciach. Ja np. spieprzyłam pomaganie w domu, bo jak mi wszyscy wchodzili w te ścierki, płyny to różnie bywało i bynajmniej nie zabawnie i na pewno nie czysto. Zbywałam ich. Teraz nie podchodzą niestety za często. Natomiast nigdy nie zbywam ich gdy chcą pomagać (COKOLWIEK) przy innych dzieciach, wielokrotnie same się wyręczają, Magda nakłada pastę do zębów braciom, bracia podają jej jej własną szczoteczkę, czasem jej pastę odkręcają. Kiedy nawet poproszę któreś aby podało mi coś zaraz biegną co najmniej we dwójkę aby mi to przynieść albo nie przynosi mi akurat ta osoba poproszona, bo jej się np. nie chce tylko ktoś inny nieproszony. Wiele razy widziałam jak np. Krzyś podnosi nieproszony do buzi butelkę z piciem Tymkowi, który jeszcze tego nie potrafi. Jak Magda zabawia płaczącą Milenkę.

                Jeden z moich pierwszych podopiecznych kiedy nim się zajęłam był dzieckiem zbuntowanym i nie udzielał się. Był 5 lat starszy od swojego brata. Mama za dużo na niego krzyczała, za dużo wymagała a czasami wręcz miałam wrażenie nie akceptowała go takim jakim jest. Ja starałam się traktować go inaczej. Przeszliśmy najpierw długi okres docierania a potem i niestety tylko ze mną często zdarzało się, że pomagał mi w porządkach, mył naczynia! Czyli jednak chciał, tylko rodzice nie potrafili tego docenić i wykorzystać.

                Ja byłam taka sama. Tylko, że moja mama nie wykorzystała tego, zaczęła za dużo ode mnie wymagać, przymuszana do tego czy owego straciłam na to ochotę, a nigdy leniwa nie byłam. Kiedy mama była na 12-sto godzinnej dniówce to wszystko było na mojej głowie i rozpalanie w piecu i obiad i porządki. Mam o 11 lat młodszego brata i nim się urodził od zawsze garnęłam się do pomagania przy dzieciach, przesiadywałam u sąsiadek i zajmowałam sie ich dziećmi. To samo robiłam w stosunku do własnego brata dopóki mama nie zaczęła wciskać mi go częściej i na siłę. I przeszło mi niestety, miałam wręcz żal do mamy oto. Przecież chadzałam z nim na spacery z własnej nieprzymuszonej woli. Czy naprawdę musiałam to robić codziennie a nieraz i 2 razy dziennie? To ja miałam to dziecko czy ona??? Rozumiesz o czym piszę?? Jestem pewna, że każde z Waszych dzieci chce pomagać, ale czy Wy to dostrzegacie i potraficie wykorzystać niepostrzeżenie to już inna bajka..
                • nata76 Re: ale bądźmy realistkami 04.11.10, 09:08
                  takie pomaganie, anna to ja rozumiem, to jakby naturalne.

                  ale z koleji w perspektywie w/w artykułu, jelsi mama jest sama,bez np. pomocy domowej, to mysle,ze tam jest tak jak piszesz,ze było u Ciebie w domu rodzinnym. A jeszcze bys spróbował nie pomóc, to masz tekkst w stylu jak o skuterze. tak mysle.oczywiscie, na podstawie krótkiego artykułu,wiec roznie to moze byc.
                  • tamcia35 Re: ale bądźmy realistkami 04.11.10, 09:25
                    Mnie również chodzi o to aby dzieci pomagały bo tego chcą a nie muszą smile , więc ja zawsze z ogromną radością przyjmuję pomoc moich chłopaków jak przyjdą i pytają czy zabrać np. Zuzię na spacer albo ( co jeszcze mnie bardziej cieszy ) zabierają ją do swoich pokoi bez gadania i nie raz się oglądam a tu małej nie ma wink , szukam, zaglądam a oni się tam bawią z nią w najlepsze .

                    Sama jak byłam dziewczynką, nastolatką - "wyniańczyłam" kilkoro dzieci naszych sąsiadów ale również robiłam to bo sprawiało mi ogromną radość big_grin , potem "bawiłam" dzieci mojej dużo starszej siostry ale też tylko wtedy kiedy chciałam a nie w ramach obowiązku.

                    Wiecie - jedne z dzieci lubią zajmować się innymi ( jak ja to robiłam) a inne nie i nie czują się z tym dobrze jak im ktoś "nakazuje" opiekę np nad młodszym rodzeństwem. W dzieciństwie miałam sąsiadów którzy mieli czworo dzieci , najstarsza z nich, moja przyjaciółka po dziś dzień przeklina czasy gdy nie mogła wyjść na dwór z koleżankami albo nawet spokojnie zająć się swoimi sprawami tylko była "obdarzana" młodszymi braćmi. Uważam że rodzice decydując się na kolejne dzieci nie powinni podchodzić do tego w ten sposób że starsze z racji ze się urodziło wcześniej musi się opiekować malcem... To rodzice winni są tak zorganizować swój czas żeby mieć czas dla dzieci . smile I odwrotnie - mieć tyle dzieci , dla ilu starczy im czasu. smile

                    Pozdrawiam!
              • anna_sla Re: ale bądźmy realistkami 04.11.10, 12:14
                jeszcze jedna dygresja (znów mam chwilkę to dopiszę).

                > a jej chciałbym sie zapytac, czy w ogole jezdza gdzies razem? jesli tak to jak,
                > dwoma samochodami, pociagiem? czy spedzaja wakacje razem? chodza do kina razem
                > ? mnie z czwórka jest trudno pogodzic robic rozne rzeczy wspolnie, wiec zastana
                > wiam sie jak z 9 dzieci??nawet pojscie na spacer z 9 dziecmi?czy razem wychodza
                > ? czy ida na zakupy? na lody? do mcdonalda? no nie wiem, milion drobnych rzeczy
                > , na które składa sie codziennosc, a które ja lubie robic razem..

                Sama mówiła, że do kina nie chodzą bo ich nie stać, analogicznie rzecz biorąc nie chodzą do McDonalda kiedy to koszt minimum 200zł (o ile nie 300 lub więcej!).

                Na spacer? A myślisz, że 17 i 18-latek jeszcze chce chodzić z mamusią na spacer?? big_grin Zostaje powiedzmy 7-ro wink a i tu nie byłabym pewna czy 15 i 14-latki też jeszcze chcą spacerować. Resztę sobie dopowiedz, pewnie mają 2 samochody, może nawet 3, w końcu 18-latek może mieć już prawo jazdy. Pociąg, autobus, to chyba proste do ogarnięcia umysłem. Piątka dzieci powyżej 10-ciu lat sama wsiądzie i się dopilnuje mniej więcej, a na pewno już wiedzą, że należy się trzymać mamy, taty by się nie zgubić. Nie wiem w jakim wieku jest pozostała czwórka, ale już do ogarnięcia dla dwójki dorosłych i przy dobrym wietrze + pomoc starszego rodzeństwa.

                Na zakupy nie muszą chodzić razem, nawet my tego nie robimy. Bardzo rzadko je robimy razem, idzie jedno z nas ew. + mały dodatek w postaci dzieci (jedno? dwójka?).

                Poza tym ta piątka dzieci powyżej 10-ciu lat na bank sami się ubiorą, pewnie nawet co najmniej większość sama umie dobrać sobie odpowiednie ubrania wink (moja 6-latka to umie!!). Zostaje ubrać 4-rkę.

                Logistyka w ich przypadku nie jest trudna! Wystarczy rzucić hasło "idziemy tu i tu"... Wyobraź sobie, że ja byłam kiedyś z szóstką dzieci u lekarza z czego najstarsze lat 4,5 i to zimą w śnieg. Na spacerze byłam z 6-tką dzieci poniżej 3-go roku życia i jedną 4-latką SAMA. Ostatnio ściągałam z placu zabaw 8-ro dzieci w wieku: 2,5, 4, 4, 4, 4, 4, 6,5, 7,5. Wyciągnęłam skakankę na której zawiązałam supełki za które oni trzymali i tak szliśmy.
                Pamiętasz to moje (ulubione) zdjęcie?
                https://lh5.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/S05D2FVSU5I/AAAAAAAABZQ/vU0OQ__GT7E/DSC05868.jpg

                na zdjęciu dzieci w wieku (od lewej): 2, 1, 4, 2, prawie 3, 2, 2, 2,5. To z siedmiorgiem z nich wychodziłam na spacery i na plac zabaw, a z szóstką do tego nieszczęsnego lekarza. Tu masz fotki z placu zabaw, ile głów widzisz?? big_grinbig_grinbig_grin:
                https://lh5.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SPj4Y4fF6zI/AAAAAAAAASM/d9JA9NkdtmM/s576/DSC05914.jpg
                https://lh6.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SPj4anlT0TI/AAAAAAAAASU/2XAthz9wsss/DSC05915.jpg

                a to jest tylko część z mojej obecnej ekipy, gdzie jeszcze przez najbliższy tydzień podopiecznych mam 10-ro, dwójkę dzieci kuzynostwa i trójkę własną (5-6 rano, reszta popołudniu). Oprócz Magdy mojej lat 6,5 i Kaśki lat 7,5, reszta w wieku max do 4-ch lat. Na zdjęciu moja Magda (6,5 lat), Milenka (5 m-cy), Kinga (3 lata), Tymek (16 m-cy), Kuba (2,5 roku) i Laura (3 lata).
                https://lh5.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/TNKQLdsp5SI/AAAAAAAABwE/eXvJUUbeTJU/DSC07042a.jpg
                Wybacz, że zdjęcia twarzy zamazane, ale to nie wszystkie moje dzieci więc nie mogę upubliczniać.


                Logistyka przy dzieciach wiekowo tak zróżnicowanych jak Ani Winter nie jest trudna, a starszaki na bank muszą wykonywać już jakieś prace w domu i na pewno Ania nie prasuje 9 par spodni i nie zwija 9 par skarpetek. Lepiej powiedz mi czy realnie jest możliwe ogarnąć samemu 4-5-6-cioraczki i więcej własne od niemowlęcia? Lub dzieci 5-6-stka i więcej w wieku poniżej 6-ciu lat?


                Właśnie przeczytałam, że ta czwórka dzieci młodszych Ani Winter ma lat: 8, 5, 2 i 8m-cy. To w sumie kwestia tylko upilnowania trójki zostaje (myślę o schodach, spacerze itp.).


                P.S. A w ogóle co to był za tekst o tym skuterze?, bo nie chce mi się tego jeszcze raz czytać/oglądać...
                • anna_sla Re: ale bądźmy realistkami 04.11.10, 12:32
                  ooo albo jak to wszystko finansowo ogarnąć! Wyżywić, ubrać! To jest dla mnie nurtująca sprawa..
    • stefania1939 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 04.11.10, 09:23
      Ja też miałam koleżankę, która miała dziewięcioro rodzeństwa. Poznałam ją na studiach, wspaniała pogodna dziewczyna, która nie robiła sobie z byle czego problemów. Jej mama adoptowała jeszcze jedno dziecko, czyli jedenaste, bo była tam jakaś sytuacja rodzinna,że ktoś musiał, albo dziecko trafiłoby do domu dziecka, no i ona mając dziesięcioro własnych adoptowała. Tej kobiecie z TS też najwyraźniej to służy jak nic. Celin Dion była z takiej rodziny gdzie chyba kilkanaścioro ich było, i podobno cudnie im się żyło, wszyscy uzdolnieni muzycznie.
      Tak,że ja szczerze to piszę, że podziwiam PODZIWIAM !
      Ale mnie to by właśnie ta codzienność dobiła. Wieczne chodzenie w ciąży, wieczne wycieranie pup, wieczny brak kasy, nie ukrywajmy, ile trzeba mieć,żeby na to wszystko starczyło? Jeszcze wspaniale jeśli wszystkie dzieci są zdrowe, ale na ogół nie są.
      Ja za wygodna jestem, żeby nam się bliźniaki nie trafiły to pewnie byśmy na dwójce zakończyli. Cieszę się, ze mam troje, ale ledwo ogarniam to wszystko.
      • luxnordynka Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 04.11.10, 12:14
        ja wiem, ze 9 bym nie ogarnela, ale tez nie chce juz oceniac, wiem, ze sa rodziny, ktore potrafia, ze znajdzie sie w takiej rodzinie choc jedno dziecko niezadowolone.. Wiem tez, ze my oceniamy te rodzine z naszego-malodzioetnego punktu widzenia-Nata, nasza marta, ktora ma 10 lat już czasem nie chce jezdzic z nami, ostatnio zapowiedziala, ze zamiast z nami chce jechac na kolonie, na wycieczkach weekendowych nudzi jej sie czasem, woli indywidualne wyjscia z jednym z rodzicow (co praktykujemysmile), smutne to dla nas, ale wiem, ze to taki wiek... więc co dopiero starsze dziecko (a jest icj juz wiecej w tej rodzinie... mysle, że jakos ta rodzina egzystuje, dzieciaki nabeda pewnie cech, ktore czaem ulatwia im zycie (choc moze nigdy tego nie polącza z ta uciążliwą wielodzietnością) Nie wiem, sama nie dalabym rady, bo nawet uwazam ze z 4 dzieci nie daje rady tak jakbym chciala... Ewa
        • tamcia35 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 04.11.10, 12:51
          Nam w zupełności nasza czwóreczka wystarcza big_grin
          coś małżonek przebąkiwał że najmłodszej by się jeszcze siostra przydała, ale ja mu odparłam ze jak chętny to proszę , ale nie ze mną wink he,he big_grin
          • nata76 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 04.11.10, 13:19
            emasz racje,luxnordynka, ja patrze ze swojej perspektywy,ale tez tego mi brakowało w artykule. wiem,ze ja tez bym nie umiała z 9,bo mam za wiele pragnien i inne spojrzenie na swiat. ale nie piszcie mi dziewczyny,ze 17,18 to dlatego nie chodza,bo wiecie,ze mi nie o to chodziło.
            anna, co do TWoich zdjeci, no po prostu Domowe Przedszkolesmile
            • anna_sla Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 04.11.10, 17:32
              przedszkole przedszkolem, ale borykamy się non stop z tymi samymi problemami co Anna Winter i każda inna wielomama. Co ugotować, kiedy ugotować, kiedy wyjść, jak wyjść, gdzie wyjść, o której wyjść, jak dotrzeć do lekarza lub innego specjalisty/urzędu, jak i kiedy zrobić zakupy, kiedy pranie, sprzątanie, mycie, jak odprowadzić i zaprowadzić dzieci do przedszkola (zwłaszcza, że odbieramy nie tylko moją trójkę i nie tylko z pobliskiego przedszkola, ale z trzech przedszkoli w mieście). I to mnie, nas, stawia w innym zupełnie świetle niż przedszkole.

              I dlatego posłużyłam się własnym przykładem by pokazać Ci trochę logistyki.
              • monhann2 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 04.11.10, 19:16
                Na pewno slyszalyscie to tych amerykanskich wielodzietnych: www.duggarfamily.com/aboutus.html ?

                Maja 19 dzieci i ponoc nie mowia "nie" na 20te mimo, ze matka juz nie najmlodsza i ostatnia ciaza zakonczyla sie porodem w 25tym tygodniu! Nie mam pojecia jak oni sobie na poczatku dali z tymi dziecmi rade wtedy, gdy mieli ich np 10, wszystkie byly w miare male. Teraz juz spora czesc dorosla, najstarszy zostal juz nawet ojcem. Maja swoj wlasny reality show w TV, gdzie jest pokazane ich codzienne zycie.
                • tamcia35 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 05.11.10, 08:02
                  Tego już zupełnie nie mogę pojąć... może było by łatwiej zrozumieć gdybym żyła tak jak oni , w Stanach... może miałabym do tego inne podejście.... Sorry za określenie, ale moim zdaniem reality show o mojej rodzinie... uważam że są szurnięci i to zdrowo .... uncertain
                  • anna_sla Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 05.11.10, 09:58
                    są normalną rodziną tylko z czegoś muszą się utrzymać. Nic nie jest droższe od "sprzedaży" własnej prywatności. Pamiętaj, że oni wciąż muszą wykarmić 18-ro dzieci (bo 19-ste poszło se już z domu). Ile ten gość musiałby zarabiać i gdzie pracować by na to wszystko wystarczyło? Pewnie pomysł zrodził im się gdzieś po drodze gdy zaczęły się nimi interesować media gdy mieli dzieci ciut mniej jeszcze i tak już to wykorzystali.
                    • mali-nki Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 05.11.10, 10:29
                      wg mnie oni sa kompletnie szurnieci!
                      ana sla to jest dla mnie chore podejscie co ty piszesz!
                      Pozwalamy sobie na tyle dzieci na ile nas stac - a nie o kurde mamy tyle dzieci ze nas na nie nie stac - musimy sie sprzedac mediom! PARANOJA!
                      • tamcia35 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 05.11.10, 10:49
                        dodam do postu mali-nki:
                        że oprócz tego że zachowują si nieodpowiedzialnie, mnożąc się jak króliki wink i sprzedając swoją prywatność, nie licząc się z tym , że robią tym krzywdę swoim dzieciom oraz tym, że nie są już bardzo modzi, organizm matki po tylu porodach jest wycieńczony, dziecko urodzone w 25 tygodniu zapewne ma jakieś obciążenia związane z przedwczesnym przyjściem na świat a jeśli ich teraz nie widać to zapewne ujawnią się np, w wieku szkolnym trudnościami w nauce innymi problemami uncertain . A oni jeszcze nie mówią sobie "dość" w temacie ilości ich dzieci sad Smutne. Głupie. Nieodpowiedzialne zupełnie.
                        Dla mnie to kompletne nieodpowiedzialne.
                        • anna_sla Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 05.11.10, 11:09
                          ale my tak naprawdę nie wiemy jak dokładnie oni żyją. I wiesz co? Tak naprawdę to nic nam do tego. Każde z nas wykazuje się jakąś nieodpowiedzialnością w swoim życiu i nie wiem czy mniejszą niż oni. Nie sądzę abyśmy to my mogli to oceniać.
                          • monhann2 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 05.11.10, 12:49
                            Wg mnie rowniez to jest chore aby sprzedawac swoja prywatnosc. Ale, niestety w dzisiejszym swiecie wszystkim rzadza pieniadze!!! Smutne ale prawdziwe. Oni na tym show zarabiaja taka kase, ze w zaden inny sposob by im sie to nie udalo. Zwiedzaja swiat za darmo, dzieci maja latwy dostep do kultury, oswiaty i rozrywek itd Jednym slowem korzystaja na maksa. Denerwuje mnie tylko jedno. Ponoc sa bardzo pobozni, wszedzie powoluja sie na wiare i Boga. Zreszta nawet w trakcie show modla sie cala rodzina itd Skoro tak, to po co robia z zycia show? Nie mysle, ze Bogu sie to podoba?wink
                            • monhann2 Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 05.11.10, 12:58
                              Po polsku o nich:
                              wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/41615,ile_bog_zechce_-_najliczniejsza_rodzina_swiata,artykul.html
                            • anna_sla Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 05.11.10, 14:41
                              > Skoro tak, to po co robia z zycia show? Nie mysle, ze Bogu sie to podoba?wink

                              a skąd wiesz co Mu się podoba? Powiedział Ci? big_grin
                              • jojoe Re: kto ma tvn? dzisiaj w ddtvn o wieoldz. 05.11.10, 16:27
                                Anna_sla
                                Zdjęcia które wrzuciłaś są naprawdę pocieszne. Jak sobie pomyślałam jak y te wszystkie szkraby ogarniasz, to łatwiej mi było od rana się zebrać do roboty. Fajnie że istnieją tacy ludzie którzy potrafią wyciskać z siebie i z życia na maksa. Czasami nie wiem jak to robią ale dla mnie osobiście to jest taki kop do przodu. Poza tym staram się zawsze wierzyć że właśnie sobie radzą i są takimi pozytywnymi szaleńcami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja