elgosia
08.11.10, 16:03
Naszła mnie refleksja po niedawnych dyskusjach o pani z 9 dzieci, skuterach itp Pomyślałam wtedy, że większość zarzutów i niezrozumienia, jakie mamy wobec posiadających więcej niż 5 dzieci (na tym forum większość ma 3 lub 4) opiera sie na tym samym toku myślenia, który każe "małodzietnym" (1-2 dzieci) nas krytykować. Że czasu na pewno dla dzieci nie mamy, że nasza radość z macierzyństwa udawana, ze nasze dzieci w gruncie rzeczy muszą sie czuć nieszczęśliwe, ze nie stać nas na godziwe życie, że na pewno bez pomocy nie dajemy rady, itp, itd... Rozumiecie, o co mi chodzi? Co na ten temat myślicie?