Dodaj do ulubionych

O imionach naszych dzieci

15.11.10, 16:47
Postanowiłam założyć taki wątek "luzacki" bo właśnie jesteśmy na etapie ustalania imienia dla naszego baby nr 3 smile
I tak chciałam zapytać: Jak mają na imię Wasze pociechy i skąd pomysł na to imię? Podobało Wam się, czy po kimś w rodzinie itd. Czy kierowałyście się samym brzmieniem imienia czy sprawdzałyście też jego znaczenie? Kto wymyślił? Wy? Mężowie? A może starsze rodzeństwo? Czy w ogóle podczas wyboru imienia brać pod uwagę zdanie starszych dzieci a jeśli tak to jak bardzo im ulec?

Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 17:38
      Marcelina Ludwik,Róża.
      wzięliśmy Żywoty Świętych i szukaliśmysmile
      o zdanie dzieci akurat nie mogliśmy zapytac,bo wszystkie były za małe,jak się rodziły następne.ale często było tak,że na początku ciąży mieliśmy jakieś wybrane,a pod koniec nagle się okazywało,że inne nam bardziej odpowiadają.
      • verdana Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 17:41
        Tylko brzmienie+warunek, aby pasowalo do nazwiska - a większość nie pasuje.
        przy najmłodszym dziecku był pewien problem, bo ustalały cztery osoby i nasz 'typ" nie przeszedł. Nie chieliśmy, aby dziecko miało imię, ktore nie podoba się rodzeństwu.
        W wypadku corki imię zostało wybranie trzy lata przed urodzeniem - było to imię dla ewentualnej córki , urodził się syn. Potem odkladalismy ubranka do walizek z nalepka "Dla..." , no i już nie moźna było zmienic imieniasmile
        • 3bitt Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 17:55
          Moje dzieci też jeszcze małe, ale jednogłośnie uparły się, ze ich siostra będzie Zuzia. I teraz mam dylemat bo (nie obrażając żadnej Zuzi) wyjątkowo mi nie leży to imię, a i mąż twierdzi, ze jest niespecjalne. No i co teraz? Sprawić frajdę rodzeństwu? Czy postawić na swoim?
          • andaba Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 18:09
            3bitt napisała:

            > Moje dzieci też jeszcze małe, ale jednogłośnie uparły się, ze ich siostra będzi
            > e Zuzia. I teraz mam dylemat bo (nie obrażając żadnej Zuzi) wyjątkowo mi nie le
            > ży to imię, a i mąż twierdzi, ze jest niespecjalne. No i co teraz? Sprawić fraj
            > dę rodzeństwu? Czy postawić na swoim?

            Całkiem jak mój najmłodszy, tez chciał Zuzię dla najmłodszej, ale się nie zgodziłam. Nie żałuję, Zuzi sporo od 15 lat, a ostatnio jakby jeszcze więcej.
        • andaba Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 18:07
          Mamorózy, Wasze dzieci mają cudne imiona!

          Dla najstarszego syna wybraliśmy imię, które było niezbyt popularne, ale zwyczajne. No i słowiańskie, takie nam się podobają.
          Dla średniego wybraliśmy imię... patrz wyżej i żeby pasowało do pierwszego.
          Starsza córka miała byc Julią, po mojej prababci i męża babci - takie ładne, staroświeckie i fajnie się zdrabnia... Niestety (a może stety, dzięki posiadaniu starszych dzieci widziałam co się kroi) zaczęła sie moda na Julie i nie chciałam już Julii. Chciałam Dobrosławę, mąż się nie zgodził, stanęło na innym, równiez na D, wprawdzie niekoniecznie słowiańskim, ale... patrz wyżej.
          Dla najmłodszego wymyśliłam imię, które... patrz wyżej, nie słowiańskie, ale zawsze mi się podobało. Gdy byłam w ciąży zmarł mój ojciec - Antoni. Zaczęłam się wahać, ale mąż nie zaprobował Antoniego, stanęło na pierwszym wybranym, a Antoni poszedł na drugie. Nie upierałam się, bo Antoni tez jakoś do łask wracał (teraz widzę, że jednak w roczniku syna nie jest taki popularny, ale przepadło).
          Dla najmłodszej córki wymysliłam Rozalkę, znowu mężowi się nie spodobało, a mnie z kolei nie podobała się wybrana przez męża Agnieszka (miałam sześć w klasie, nieco mi sie znudziły). Stanęło na innym - które przez wielu jest uważane za pretensjonalne i nowomodne, przez innych (tych wiekowych) za imię, które odeszło w niepamięć). Imię jednak pasuje do małej idealnie.

      • sli-maczek Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 19:05
        mama.rozy: masz Ludwisiasmile Wspaniale! Myslalam juz ze jestesmy jedynismile
        U nas jest tak:
        - Zofia Aniela - oba imiona po prababciach
        - Ludwik Krzysztof - imiona po dziadkachsmile. Ludwisiow tak niewiele a to takie piekne imie!
        - Karol Tomasz - dzis wlasnie odebralismy akt urodzenia. Imie pierwsze - bo pasowalo do reszty, a drugie po tatusiusmile Zeby kazde znich bylo po kims.Wybrane bo nam sie podobaly i bo pasuja do nazwiska, i bo pasuja do siebie nawzajem (w naszym mniemaniu) i ostatnie - takich maja przodkowsmile
    • ladyacid Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 18:50
      Ola i Ala, Jaś.
      Z ustaleniem imion dla panienek mieliśmy problem prawie do rozwiązania.Co podobało się mnie,niekoniecznie przypadało do gustu mężowi. W końcu podzieliliśmy się i jak dla mnie jest super smile
      A co do Jasia ,zgodność była od początku smile
      • mama.rozy Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 19:22
        mam znajomą,która urodziła juz chyba dziewięcioro-chłopaków.i lecieli Franciszek,Antoni,Jan,Stanisław,Benedykt...reszty nie pamiętamsmile
        a Marcelina na początku miała byc Aniela Klara,została Marcelina Rita.Ludwik Ignacy i Róża Zuzannasmilejak mi sie kiedys uda z czwartym,to chcielibyśmy Leona,ale to i tak zobaczmy...
        • trissie Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 23:54
          Mamo Róży, ciepło mi się zrobiło pod sercem, kiedy zobaczyłam imiona Twoich dzieci. Prawie wszystkie bralismy pod uwagę. Szczególnie Róża, Ignas i Anielka. Ale na razie mamy: Leona Samuela, Franciszka Jakuba i Klarę Teresę. Pierwotnie drugie imię miało być zawsze semickie, ale Teresa nam się nadała z sympatii do patronkismile pozdrawiamy
    • zuju2 Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 20:27
      Zuzanna Maria - 11 lat temu Zuzia, była pewną nowością, a ruchliwe stworzonko w moim brzuchu wydawało się nam taką właśnie rozbrykaną Zuzią. Maria, bo wszystkie dziewczynki w mojej rodzinie (i męża także!) mają tę patronkę na drugie imię.
      Julia Maria - Juleńkę wymyśliliśmy sobie z mężem, gdy mieliśmy po 17 lat i staliśmy się parą. Kiedy te 19 lat temu powiedziałam o tym imieniu mojej mamie, bardzo się dziwiła, bo to niespotykane imię było (!).
      Maja Magdalena - miała być Olą, ale kiedy okazało się w 26tc, że możemy ją stracić i walczyliśmy o nią do końca ciąży, a na usg wyglądała jak... Majawink, no to została Mają. Maja to skrót od Marii, więc na drugie dostała po mnie: Magdalena - tak chciał mąż.
      Noemi Dominika - chcieliśmy, aby miała wyjątkowe i najpiękniejsze imię na świecie, bo była od początku naszym ukochanym skarbeńkiem. Tym bardziej, że wielu ludzi nam współczuło, że to "znowu dziewczynka". Noemi to biblijne imię, oznacza "Moja słodycz". Dominika - na cześć dominikanów, u których braliśmy ślub. Obecnie po ewolucji imienia mówimy na nią Minkawink lub Emisia, Misia, Noemcia.
    • mama_pyzuni Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 21:42
      Karolina Julia - troche ciężko się zdrabnia, nienawidzę, jak ktokolwiek mówi na Karolinę Karola!
      Adam Łukasz - Adasia baaardzo polecam, świetne imię
      Artur Piotr - oj, do Artura, na którego uparł się mój mąż i przeciągnął na swoją stronę starszaki, nie mogłam się przekonać do samego końca, dopiero po porodzie - byłam tak szczęśliwa, że zgodziłabym się na każde zaproponowane imię smile I nie żałuję.
    • mama_pyzuni Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 21:54
      Karolina Julia - Julia podobała mi się bardziej, ale po pierwsze wówczas imię było na pierwszym miejscu wśród najpopularniejszych, a po drugie w bliskiej rodzinie mamy już Julkę. Karolina jest trochę kłopotliwa w codziennym użyciu, bo imię jest długie, a jego zdrobnienie - Karolinka - jeszcze dłuższe smile Stąd często mówimy Kari, Karo
      Adam Łukasz - Adaś to bardzo fajne imie, nie tak popularne, a odpowiednie zarówno dla małego chłopca jak i dorosłego mężczyzny.
      Artur Piotr - oj, do Artura, na którego uparł się mój mąż i przeciągnął na swoją stronę starszaki, nie mogłam się przekonać do samego końca, dopiero po porodzie - byłam tak szczęśliwa, że zgodziłabym się na każde zaproponowane imię smile I nie żałuję, co prawda miałam problem gdy synek był malutki (Artur nie pasował mi do noworodka i niemowlaka...), ale już do starszego dziecka i mężczyzny jak najbardziej. A w ogóle imie budzi skrajne opinie - jedni są bardzo zdziwieni co nam przyszło do głowy, inni reagują pozytywnie, mówiąc, że to tak mało popularne teraz a piękne imię męskie smile
      • mali-nki Re: O imionach naszych dzieci 17.11.10, 21:18
        mama_pyzuni napisała:
        inni reagują pozytywnie, mówiąc, że to tak mało popular
        > ne teraz a piękne imię męskie smile

        mi sie bardzo podoba to imie w wymowie angielskiej, tak fajnie brzmi i trzeba sie troche "popluc" zeby to wymowic poprawnie, ostatnio moja coreczka czytala ksiazeczka gdzie glownym bohaterem byl wlasnie Arthur i tak to super brzmialo!
    • joas.r Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 22:28
      Artur Edward-pierwsze,bo było jedynym imieniem,które podobało nam się na etapie "a jak kiedyś będziemy mieli dziecko,to nazwiemy je..",drugie po dziadku
      Amelia Klara-dłuuugo wybieraliśmy,bo podobało nam się wiele imion-zrobilismy spis i każde wykreślało to imię,którego za nic nie chciało zaakceptować i tak stanęło na Amelce(a potrm był amelkowy bum i wszędzie ich pełno smile ), drugie po ukochanej cioci
      Bruno Lucjan-pierwsze po moim pradziadku-nietuzinkowym człowieku,którego świetnie pamiętam i który był przekochanym, starym Kaszubem wink , drugie po dziadku męża-który jako jedyny w rodzinie, kibicował naszemu związkowi od początku

      powolutku dyskutujemy o imionach dla czwartego smile może Adrianna?
    • agni71 Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 22:37
      Gabriela Marianna - oba imiona od dawna bardzo mi sie podobaly, szczególnie Gabriela. No i nie taka oklepana wink Marianna po babci mojej i prababci męża.

      Laura Eugenia - miala miec na pierwsze Marianna, ale pod koniec ciązy mi się odmieniło wink Eugenia po mojej mamie.

      Marianna Teresa - wreszcie Marianna na pierwsze! Teresa po mamie męża.

      Chyba lubię imiona z "r" w środku, bo gdyby był chlopiec, to pewnie byłby Piotr. Podobają mi sie tez imiona Artur, Marek.
      • stasihelenka Re: O imionach naszych dzieci 15.11.10, 23:14
        Stanisław Wiktor- pierworodny smile ; jak byłam w ciąży i mieszkaliśmy jeszcze w akademiku, to mieliśmy bardzo sympatycznego kolegę o imieniu Stanisław, wiec kojarzyło nam się bardzo pozytywnie smile... a drugie, po moim tacie (chociaż całkowicie bez przekonania i teraz myśląc z perspektywy wybrali byśmy inne)
        Helena Wiktoria- kompletnie nie mogliśmy się zdecydować (byliśmy tak przyzwyczajeni do jednego dziecka, że w głowie nam się nie mieściło, jak to będzie z innym, nowym) i już praktycznie na finiszu mąż tak wykombinował, a mnie się spodobało i tak zostało smile
        Katarzyna Gloria- (tutaj już byłam dzieckozakręcona i całkowicie wyluzowana) wkręciłam męża w pierwsze imię, żeby był przekonany, ze to Jego pomysł wink (mam same pozytywne wspomnienia odnośnie tego imienia i zawsze dobrze mi się kojarzyło), a zwieńczenie w postaci drugiego wybrał mąż smile BO DLA NIEGO IMIĘ MUSI NIEŚĆ ZE SOBĄ PRZESŁANIE I POTENCJAŁ smile
        • tamcia35 Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 09:43
          Z pierwszym dzieckiem zaszaleliśmy wspólnie z mężem i moją mamą smile już będąc w 3 miesiącu ciąży wybieraliśmy imiona dla dzieci ( dla dziewczynki lub chłopca ) może to było spowodowane tym że poprzednią ciążę, bardzo wyczekaną , poroniłam więc tę kolejną przeżywaliśmy podwójnie wink i jest Axel Mateusz - pierwsze to szwedzka odmiana Aleksandra , drugie - żeby było coś z Biblii. Drugi syn - Daniel Marek -drugie imię po tatusiu bo urodził się 1 dzień przed urodzinami męża smile , trzeci syn Michał Przemysław - bo na dwóch starszych mówiliśmy w domu "Dwa Michały-jeden duży , drugi mały" więc musiał być i trzeci do kolekcji wink a córeczka- Zuzanna Karolina ( niestety, ja chciałam Emilia, Amelia, Julia , Daria itd ale wybraliśmy imię kompromisowe , takie żeby wszystkim domownikom pasowało choć obie babcie "burzyły" się przeciwko imieniu Zuzanna bo im się jakoś źle kojarzyło wink - teraz wszyscy stwierdzamy ze to imię jakoś wyjątkowo do niej pasuje big_grin
      • meggii791 cudne kobiety,matki polki przewspaniale 15.11.10, 23:15
        "trafilam" do was na forum przez przypadek
        nie jestem mama wielodzietna choc przy moim szczesciu do ciazy to sama siebie nazywam wielodzietna
        mam jedengo synusia i teraz nosze corcie pod serduszkiem
        o Samuela Leo staralismy sie dlugo intensywnie i zazarcie
        dlugo myslalismy nad imieniem dla synka(mieszkam w DE i chcialam imie "kompromisowe" czyli nie typowo zachodnie ale takze nie 100% polskie poniewaz niemcy maja problemy z ich wypowiedzeniem a juz szczegolnie z akceptacja)
        w pewnym momencie siedzac przed tel M skakal po kanalachi nagle bylo cos o Samuelu
        popatrzylismy sie na siebie i jedniznacznie powiedzielimy ze bedzie samuelek
        w skrucie mowimy sammy (semi)
        teraz (cud nad wisla jak to uznal moj gin)jestem ponownie w ciazy22TC(3 ale pierwsza skonczyla sie w 14TC)i bedzie dziewczynka
        +niestety nie mamy imienia
        samuel imie oznacza dar od boga i faktycznie nim byl byl najwiekszym darem po moim M w moim zyciu
        na poczatku myslama ze nasza corcia bedzie chlopcem wiec mialam juz imie Nathaniel ale bedzie dziewczynka
        bedzie sie nazywac.... nadal szukamysmile
        miala byc Sophie-Marie(czyli zosia,sofi-mari)ale z grundow rodzinnych nie odwaze sie tak nazwac corci choc mi sie szalenie podobasad
        Ps.dziewczyny podziwiam was za wytrwalosc
        jestem" Matka Polka" -tz zawsze pragnelam gromadki dzieci ale ten tam do gory postawil sprawe jasnowink
        w zamian za to jestem poloznasmile
        ALE mam swojego synusia a jak bozia da dalszy ciag tej ciazy happy endem bede miala mala ksiezniczke ktora bedzie rozpieszczona do bolu
        trzymam za kazda z was ogromne kciuki i trzymajcie tak dalej-uwielbiam kobiety ktore nie boja sie wyzwania jakim sa dzieci a sa najwiekszym wyzwaniem cywilizacjismile
        • mamaanieli Re: cudne kobiety,matki polki przewspaniale 16.11.10, 10:06
          nasze dzieci mają "dziwne" imiona, których właściwie nie nadawaliśmy. same do nas "przypadkiem" przychodziły - a jak wiadomo, przypadki nie istnieją wink kazde dziecko ma historię związaną z imieniem - wszystkie są dość niesamowitesmile

          Aniela Maria
          Julian Antoni
          Justyn Piotr
          Klara Maria

          ps. w kwestii Zuzi - jednak to rodzice nadają imię dziecku, a nie rodzeństwowink szczególnie gdy rodzicom sie nie podoba. pzdr. ewentualnie mozna na drugie dac.
    • patka05 Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 10:15
      1. Przede wszystkim musiało nam się podobać smile
      2. Musiało dobrze brzmieć z naszym nazwiskiem.
      3. Chcieliśmy, by miało odpowiednik w języku angielskim.
      4. Nie wchodziło w grę żadne z imion z pierwszej 10 najczęściej nadawanych imion w kraju. wink
      Nie chciałam by moje dzieci były 5 Julią czy 7 Kubusiem w klasie wink
    • domania80 Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 10:59
      Dominik- wymyślił mąż, ja chciałam Mikołaj. Później Ania- wymyślili obaj , ja chciałam Karolinka. Teraz Karol - wymyśliliśmy wspólnie z bardzo osobistych powodów nie związanych z rodziną, jest pierwszym Karolkiem z obu stron . Dzieci chciały Mikołaja.
    • aniazm Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 11:10
      imię ma pasować do nazwiska i, w naszym przypadku, być imieniem "z korzeniami", dlatego mamy Antoniego Jakuba, Stanisława Juliana i Jana Andrzeja. Antoś ma imię po moim pradziadku, Staś miał być Julkiem (po pradziadku męża, ale pod koniec ciąży nam się przekręciło), a Jan to Jan (za to drugie imię ma po teściu, którego odejście było powodem zaistnienia Jana).
    • jkl13 Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 11:26
      Pamiętam, że gdy mama była w ciąży z młodszą siostrą (10 lat młodsza ode mnie), bardzo z bratem chcieliśmy, żeby nosiła imię Wiktoria. No i jest - Marta Wiktoria wink Jakoś bez wiekszego bólu przełknęliśmy ten kompromis, że Marta ma dopiero na drugie imię Wiktoria. Może u was też to zadziała? Niech imię wybrane przez starsze rodzeństwo będzie tym drugim imieniem, chyba że wyjątkowo pasuje wam na pierwsze.

      Ja mam tylko dwójkę dzieci, ale dla stardzego syna imię mieliśmy wybrane od początku małżeństwa - Jakub. Gdy sie urodził po prawie 4 latach oczekiwania, był rok 2005 i Kubusiów jak mrówków. Staraliśmy się zmienić to imię, ale tak nam utknęło w głowie, że sie nie dało. I jest Jakub Paweł - Paweł po mężu, coby go w szkole można bylo rozpoznać smile
      Drugi syn miał być Bartkiem - i tak właśnie zostało. A właściwie jest Bartoszem, bo imię Bartłomiej nie za bardzo mi się podoba, choć wiem, że Bartosz to staropolskie zdrobnienie Bartłomieja.
      • w_iika Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 12:32
        Dziecko numer 1 i dziecko numer 2 dostały imiona po bahaterach powieści, które czytałam po porodzie. Dziecko numer 3 rodziłam za granicą, dużo przed terminem, i zamówiona książka na salę poporodową nie zdążyła dotrzeć. Długo więc zastanawialiśmy się z mężem, jak nazwać dziecko, i w końcu wysłałam męża do urzędu i kazałam nazwać małą jak mu się podoba. Gdy zadzwonił i oznajmił mi, jakie imię wybrał dla naszego dziecka, omal nie padłam, ale było juz za późno smile
          • w_iika Mali-nki 22.11.10, 22:28
            mali-nki napisała:

            > zdradzisz jakie to jest imie?
            > Musisz miec duzo zaufania do meza! smile

            Paulina. Był to jeden z typów męża, ale szczerze powiedziawszy wierzyłam, iż przy rejestrowaniu małej wybierze jedno z "moich" imion... smile Dziś już nie wyobrażam sobie, że nasza Paulutka mogłaby nazywać się inaczej. Niestety, w rodzinie nikomu to imię się nie podoba i dochodziło do mało przyjemnych sytuacji, typu "kto jej to imię wymyślił?!", i mężowi było przykro, i mnie też, bo jemu ta Paulina naprawdę już od dawna się podobała... Ja przeforsowałam imię dla pierwszej córki (Lidka), tata wybrał imię dla drugiej, jest więc sprawiedliwiesmile
    • stefania1939 Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 17:59
      Podobało nam się Jeremi, wymarzyliśmy sobie od początku synka Jeremiego. Najpierw jednak była dziewczynka, daliśmy jej na imię Nina Natalia, nie wyobrażałam sobie piękniejszego imienia.
      Później były bliźniaki, chłopaki od razu wiedzieliśmy, ze jeden z nich to Jeremi, a drugi został Miłoszem, bo to jest nasze dziecko gratis i nasza wielka Miłość. Podoba mi się jeszcze Klara i Aniela, a dla chłopca Jonasz albo Julek. Ale więcej raczej nie będzie, ja się boję, ze znowu by były bliźniaki, albo jeszcze trojaczki.
      • chrust5 Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 18:44
        Nasi to Krystyna Konstancja Helena (to jest jednak jedna coreczka smile), bo u mnie po kadzieli dziewczyki dostaja trzy imiona, taka tradycja, a jej brat blizniak jest Tadeusz Benedykt. Drugie imiona sa zasluga meza, Benedykt z sympatii do Tynca. No i skoro jemu przypadly drugie przy pierwszych dzieciach, to wiekszy mial wplyw na imiona trzeciego dziecka, wiec jest Bartlomiej Jacek. Troche mi szkoda, bo Bartkow sporo, a mnie sie marzyl Jerzy. zawsze mi sie wydawalo, ze Krysia, Tadek i Jurek znakomicie do siebie pasuja, takie przedwojenne. Trudno, nie wyszlo. Do nazwiska pasuje nieomal wszystko, rzadkie, ale z koncowka na -ski. Zreszta zdecydowalismy sie w dzien rejestracji, maz juz jechal do USC, mial rejestrowac Andrzeja, ale na szczesvie geniusz ludzki wynalazl telefony komorkowe smile)
    • anna_sla Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 20:52
      my braliśmy "średnią" cech towarzyszących znanym nam osobom z tymi imionami (w życiu dorosłym wink). I nie wiem czemu, ale ja zakochałam się w imieniu Bartek od lat nastoletnich. Wtedy to usłyszałam wiele fajnych historii o Bartku synu mojej nauczycielki. Bartek to osobowość podobna do mojej.. szkoda tylko, że nie zapytałam czy chodziło o Bartłomieja czy Bartosza, bo mój Bartek Bartłomiej odbiega dalece temperamentem od tamtego Bartka (choć wciąż ma osobowość do mnie podobną, tylko żywioł nie ten), za to idealnie pasuje Bartosz mojej kuzynki big_grinbig_grinbig_grin

      Magdalena zaś to pierwsza miłość mojego męża, była na liście wytypowanych wg kryteriów powyższych, ale strzału dokonał mąż, bo ja byłam targana hormonami poporodowymi i już żadne mi się nie podobało wink

      Co do Krzyśka byliśmy z mężem jednomyślni. Głównie wybrany j.w. ale to też na wzór naszego dobrego przyjaciela.
    • joasian79 Re: O imionach naszych dzieci 16.11.10, 21:08
      Kiedyś myślałam, że wybór imienia to prosta sprawa, po prostu nadajemy to które według nas jest najładniejsze i już. Okazało się że jest inaczej. Nie uwzględniłam takich czynników jak: aktualna moda imiennicza, to czy imię pasuje do nazwiska, gust męża(dość istotny czynnik wink), itp.
      U nas wygląda to tak
      1.Natalia Dorota – imię Natalka podobało mi się chyba od zawsze(podobno jako mała dziewczynka mówiłam, że będę miała córeczkę Natalkę). Ponadto jak byłam w ciąży w radiu bardzo często leciała piosenka Ryszarda Rynkowskiego – „Natalie”. Potem okazało się, że chyba nie tylko ja w tym czasie słuchałam radia wink.

      2.Marta Beata – tu już był problem, gdyż odrzuciłam wszystkie imiona z pierwszej dziesiątki i właściwie odpadły wszystkie które lubiłam. Z pozostałych ciężko było mi wybrać to najładniejsze. Mój mąż zafiksował się na Beatkę(u mnie bez entuzjazmu, choć byłam już gotowa się zgodzić), natomiast Natalka przez całą ciąże mówiła, że dzidziuś będzie miał na imię Martusia . Jeszcze po urodzeniu małej nie mogliśmy podjąć ostatecznej decyzji. W końcu ja uznałam, że to jest jednak Martusia. I nie żałuję. Zresztą Marta bardzo lubi swoje imię (przynajmniej na razie).

      3.Łucja Faustyna – tu już mąż poszalał wink. (pozwoliłam ponieważ wcześniej nie przeszła jego opcja). A tak w ogóle Łucja to po babci M., więc tym bardziej dałam się przebłagać. Moje propozycje odrzucił w czambuł wink.

      Podsumowując nie mieliśmy jakiegoś klucza. Drugie imię miało być po chrzestnym, ale to nam wyszło tylko w przypadku Natalki. Teraz już podobają mi się trochę inne imiona, niż te 6 lat, czy 3 lata temu, ale to pewnie kwestia osłuchania z niektórymi imionami.
      Mamo.rozy, mnie też zachwyciły imiona twoich dzieci smile.
    • go-jab Re: O imionach naszych dzieci 17.11.10, 05:12
      U nas musialy byc imiona ktore po polsku napisane po angielsku by sie daly w miare latwo przeczytac... wiec mimo ze na obczyznie to dzieci maja w aktach urodzenia:
      Antoni Karol
      Zofia Maria
      Julian Jakub smile
      • marrakuja Re: O imionach naszych dzieci 17.11.10, 08:33
        Przed ewszystkim musiały nam się podobać i pasować do nazwiska

        Maria Barbara (drugie po baci),
        Franciszek Mieczysław (drugie po dziadku)
        Stanisław Ryszard (jw)
        Antoni Jaromir (drugie po tacie)

        poza tym lubimy proste, klasyczne imiona.
        Mnie jeszcze b. podobał się Bernard, ale zostałam zdecydowanie przegłosowana sad
        pozdrawiam
        m.
        • nela12 Re: O imionach naszych dzieci 17.11.10, 08:54
          witamsmileja na razie nie wielodzietna,ale czytam was i podziwiamsmile
          moi chłopcy to;
          Adam,Krzysztof(drugie po tacie)
          Kamil,Paweł(drugie po dziadku)
          i nie wiem do tej pory dlaczego takie imiona,było tysiąc opcji,kilka imion dla dziewczynki(za 1 i 2 razemwink i tak jakoś samo wyszło-a teraz widzę ze imiona jakoś super do nich pasująsmile
          a JA to;Kornelia siostra Magdalena,bracia Marcin i Klaudiuszsmile
          pozdrawiamsmile gdy jest dużo dzieci jest super!big_grin
          • paula.kr2 Re: O imionach naszych dzieci 17.11.10, 09:46
            U nas trójca: Jeremiasz, Tymoteusz i Amelia

            Przy Jeremiaszu tak było postanowione zgodnie przeze mnie i męża. Kiedy okazało się że będzie drugi chłopak to imię musiało pasować do pierwszego i został Tymek.
            A kiedy (o cudo! ) okazało się że znowu jestem w ciąży i na dodatek ma być córunia to wybór już nie był taki prosty.Typy imion dla dziewczynki były prze różne ,mnie najbardziej podobało się Esterka a mąż obstawał za Sylwią lub Aleksandrą. Córcia się urodziła a my nadal nie mieliśmy imienia dla niej i wtedy z "odsieczą" przyszła babcia która powiedziała że ledwo przebolała imiona wnuków i teraz ma być postawione na jej. I tak została Amelkawink
            • sabina211 Re: O imionach naszych dzieci 17.11.10, 10:26
              U nas najciekawsza historia wiąże się z imieniem najstarszego syna. Do dnia, kiedy nie znałam płci nienarodzonego dziecka byłam pewna, że urodzę Dominikę albo Huberta. W okolicach 6 miesiąca dowiedziałam się, że na pewno urodzi się syn i w nocy po tym dniu miałam sen, gdzie słyszałam głos coraz głośniej mówiący "Tymon". Po chwili wręcz dudniło we mnie to imię. Wcześniej w ogóle o nim nie myślałam, nie brałam pod uwagę, nie znałam nikogo o tym imieniu. Obudziłam się (do teraz pamiętam, że była 3 w nocy) i już przytomnie słyszałam to imię w sobie. Usiadłam na łóżku, spojrzałam na brzuch i powiedziałam:"dobrze, chcesz być Tymon, będziesz Tymon". I z uczuciem wielkiej ulgi spokojnie zasnęłam. Jakoś nikt w rodzinie nie dyskutował z moim snem i nocną decyzją, zresztą nie dałabym się przekonać...I w ten sposób mamy Tymona Huberta. A tamta noc to jedno z najdziwniejszych, najmniej wytłumaczalnych doświadczeń w moim życiu.
              W przypadku córek nie było już żadnych "głosów z zaświatów". Mają na imię: Agnieszka Katarzyna i Dominika Sabina(tu drugie po mnie). Przy trzecim dziecku wróciłam do koncepcji z dzieciństwa, kiedy byłam pewna, że będę miała córkę Dominikę.
              Zawsze biorąc jakieś imię pod uwagę sprawdzałam, kim był patron. Mąż zgadzał się na niemal wszystkie koncepcje, o ile imię nie wydawało mu się dziwaczne. A że dziwaczne wydawało mu się Milena, to tego pomysłu nie udało mi się przeforsować, choć chciałam...
              • mar_es Re: O imionach naszych dzieci 17.11.10, 14:25
                U nas wybór był łatwy w przypadku najstarszej. Zawsze podobało mi się to imię (zresztą sama miałam mieć tak na imię ale rodzice w ostatniej chwili się rozmyślili). Wiedziałam, że jak będę mieć córkę to będzie Karolina. Mężowi na szczęście to imię też się spodobało więc problemów nie było. Przy drugiej już były długie rozmowy. W czasie ciąży nasze upodobania co do imion się zmieniały, ale jak już się urodziła to na liście zostały dwa: Maja i Marta. Ponieważ oba podobały się nam w równym stopniu to w końcu rzuciliśmy monetą i padło na Maję wink
                Najmłodsza imię zawdzięcza najstarszej siostrze. Po prostu wmówiła sobie, że dzidziuś to będzie Emilka i cały czas tak o niej mówiła. Mąż stwierdził że podoba mu się (tym bardziej , że tak nazywała się jego babcia). Mi jakoś to imię nie leżało za szczególnie. W tamtym czasie byłam na etapie Aleksandry (dla dziewczynki). Ale przez to że córka cały czas mówiła o dziecku per Emilka,, czym zaraziła tez średnią i dziadków , to jakoś sama z czasem zaczęłam tak myśleć o dziecku (szczególnie jak już było wiadomo, że dziewczynka). Jak się urodziła to mąż się śmiał że musi być Emilka bo już chyba nikt w rodzinie inaczej jej nie nazywa. I tak zostało.
                • 3bitt Re: O imionach naszych dzieci 17.11.10, 16:38
                  U nas jest tak:

                  Pierwsza córcia (od kiedy zarobiłam test wiedziałam, ze będzie córcia i kupowałam różowe ubranka. Miałam jakiś dziwny dar przekonywania bo w 10 tyg ciąży cala moja rodzina już czekała na dziewczynkę big_grin No a mała dopiero w 35 tyg pokazała, zę jest kobietką smile Wcześniej nie chciała) No i miała być Karolinka (próbowałam już to imię przeforsować kiedy miałam 3 latka i rodzice szukali imienia dla mojej siostry, ale nie udało się. Jest Anna - Anna Karolina żebym miała frajdę) No i przez pół ciąży mówiliśmy o Karolince, aż naglę dostaliśmy jakiegoś olśnienia, ze mamy same babcie Marysie i że to ich pierwsza prawnusia i nazwiemy ją Marysia bo to takie piękne imię smile I tak już zostało. Mamy Manię i żadne inne imię do niej by nie pasowało. Mania jest jedyna w swoim rodzaju i nie pozwoli na siebie mówić inaczej niż właśnie "Mania". Za wszystkie Maryśki, Marychy itd się śmiertelnie obraża smile

                  Kiedy znowu zaszłam w ciążę znów myślałam, ze będzie córcia, ale jakoś tak mniej pewnie iż za 1 razem bo nic nie kupowałam w różu i cierpliwie czekałam. Imiona były wybrane: Dla dziewczynki Lilianna, dla chłopca Kajetan, Olaf albo Kornel. Jak się okazało ze na 100% chłopiec to wybraliśmy Kornela. Babcie zaczęły szaleć, ze chyba na głowę upadliśmy. Mówiły do dziecka w moim brzuchu "Kacperku, Konradku, Jędrusiu, Karolku". Zostaliśmy prawie wyklęci z rodziny za tego Kornela.
                  Na porodówce zapowiedziałam, ze rodzę Kornela. Położne śmiały się z małego, ze się Korniszonek urodził, a moja koleżanka przezwała go Korniczek smile
                  I było ok aż do 1 wizyty babci która przyszła i gadała do małego "Juleczku to Juleczku tamto". Mąż pojechał do urzędu zarejestrować "Juleczka" bo po praniu mózgu przez babcię stwierdziłam, ze niech już ten Julek będzie i niech mi spokój dadzą. No i pojechał zapisać Juleczka, a wrócił i oznajmił, ze on sobie dopiero tam uświadomił, ze przecież my nie mamy żadnego Juleczka tylko Kornela smile No i mamy Kornela, który nadal jest Kacperkiem, jędrusiem, karolkiem... w zależności od humoru babci. Ale najczęściej jest Kornelkiem, a jak był malusi mówiliśmy do niego Nelik, Nelek. I to według mnie najpiękniejsze imię męskie na świecie. Kocham imię moje synka, bardzo bardzo mi się podoba.

                  A teraz? Już bylo 1000 koncepcji. Miał być Gabryś, ale okazało się że to raczej dziewczynka. Miala być Milenka, ale nam się znudziła, babcia chce przemycić Zosię bo jej się marzy do pary z Manią. Mama proponuje Hanię bo będzie się rymowało. Teściowie i dzieciaki chcą Zuzię (nie wiem dlaczego), siostra Liliankę, a my do brzucha mówimy standardowo czyli Karolinka smile
                  A co się urodzi to się okaże. Może tym razem to jednak będzie Karolinka. Pewne jest tylko to, ze na drugie będzie miała Zofia.
                  • mali-nki Re: O imionach naszych dzieci 17.11.10, 21:55
                    poniewaz moj maz jest Niemcem chcielismy za kazdym razem zeby imie brzmialo tak samo po polsku jak i po niemiecku i mialo prawie identyczna pisownie. Idealnie udalo nam sie z Helena, pisownia taka sama i wlasciwie wymowa tez, jak mieszkalismy w anglii to nieraz mowiono na nia "helejna" a tak po niem i po polsku tak samo sie wymawia, aczkolwiek nadal czesto do niej mowimy Helenka. Na drugie ma Amelie po praciotce meza.
                    Najstarsza corka to Veronika, tutaj zmienilismy pisownie na niemiecka co sie tez przydalo jak przez pare lat mieszkalismy w Anglii, tam tez jest taka pisownia. Veronika ma na drugie Janina po mojej ukochanej babci.
                    Jak bylam w trzeciej ciazy to mielismy jeszcze pozostale imie Cecylia, wahalismy sie bardzo czy dac Helenia na drugie poniewaz ja jestem muzykiem. Ale przeczytalismy ze Cecylia jest patronka muzyki tak naprawde tylko przez blad w tlumaczeniu a tak to z muzyka nic nie miala wspolnego. no nic ale to imie nadal nam sie podobalo wiec rozwazalismy przy 3 ciazy. Poniewaz pierwszy trymestr ciazy bardzo roznil sie od poprzednich ciaz myslalam ze moze bedzie chlopak. Zdecydowalismy sie w tym przapadku na imie Feliks. Okazalo sie ze bedzie dziewczynka i stwierdzilismy ze albo Cecylia albo Felicja. Nie moglismy sie zdecydowac ale na samym koncu Felicja przewazyla. Kojarzyla mi sie tez tak cieplo z ciotka Felicja z powiesci Musierowicz (zawsze cos fajnego piekla albo gotowala i takie tez ciepelko od niej bilo). W anglii tez to imie fajnie brzmialo ale wymawiaja Felisia. W koncu nie zdecydowalismy sie na ta Cecylie bo byloby za duzo "ccc" w tych imionach i jest Felicia Emma, bo jako drugie chcielismy czegos typowo angielskiego.
                    O jery ale sie rozpisalam!
    • 2007e Re: O imionach naszych dzieci 18.11.10, 13:08
      Najstarszy syn to HUbert Jan. Hubert to patron mysliwych (dziadek mysliwy), Jan (imie drugiego dziadka). W ten sposób 2 dziadków upiekliśmy na 1 ogniu, choć wcale nie zależalo nam na tym - po prostu tak wyszło.
      Imiona średniego to Fabian Konrad. Tu historia zaczeła sie 3 lata przed jego urodzeniem - spotkalismy jakiegos Fabiana i spojrzelismy z mężem na siebie i stwierdzilismy, ze jak kiedys bedziemy mieli jeszcze syna, to takie nadamy mu imię. Trzy światy były z tym imieniem. Kazdy po 3 razy pytal - Jak Damian? W pewnym momencie juz mialam serdecznie tego dość, ale jednak zarejestrowany byl, my 100% przekonani do imienia i stwierdzilismy, ze jak bedzie mial mocny charakter to nikt mu nie podskoczy. I na razie tak jest. Nie da sobie w kasze napluć. Ponadto imię wywodzi sie od słowa bób, który ja uwielbiam smile Konrad to tak, zeby wspolgralo, było przeciwienstwem miekkiego imienia Fabian a i przy okazji znaczenie jego to odważny, śmiały.
      Trzeci synek posiada wojownicze imię Ernest, drugie Nikodem - bo takie akurat leżało mi na sercu. No i warunek, który miały spełniać imiona był taki, że miały pasować do nazwiska. Nazwisko mamy niemieckie, więc prawie wszystkie imiona sa pochodzenia germańskiego.
      • mama.rozy Re: O imionach naszych dzieci 18.11.10, 13:21
        wpadłam w rozpacz-musiałabym chyba jeszcze urodzic dziesiątkę,żeby dac imiona,którymi mnie zaraziłyściesmile
        Jeremi i Tymoteuszsmilemoze jednemu chłopakowi udałaby się wcisnąc?smileale jeszcze Leon...ni i Franciszek Józef by się przydał...smileI chciałabym jeszcze Anielkę i Klarę...no i moja świnka morska to Felicja i też mi się spodobało...smilea moja kundelka,ukochana psinka pańci ma Zuziasmile
        się nikt nie zgorszył?
        • kosmo78 Re: O imionach naszych dzieci 18.11.10, 13:43
          Moje dzieci to Antoni Jakub i Zuzanna Matylda. Teraz mamy większy problem , bo spodziewam się bliźniaków i jeszcze płeć nieznana. \postanowiliśmy wspomóc się imionami naszych babć i dziadków. Jak na razie mamy imię dla dziewczynki po ukochanej babci męża Łucja, ja miałam dziadka Feliksa,mąż pradziadka Leona. Myślę, że coś tam się wybierze wink
          https://lbdf.lilypie.com/BghPp1.png
        • mali-nki Re: O imionach naszych dzieci 18.11.10, 17:37
          mama.rozy napisała:
          > larę...no i moja świnka morska to Felicja i też mi się spodobało...smilea moja kun
          > delka,ukochana psinka pańci ma Zuziasmile
          > się nikt nie zgorszył?

          dlaczego od razu zgorszyl?
          Nasz sasiad ma kanarka marceline a my mamy chomika ludwika( pisownia Ludwig z niemiecka), moja kolezanka ma zolwika "Rosa"
    • bebell Re: O imionach naszych dzieci 22.11.10, 21:35
      U nas jest Antonina Maria, Tadeusz Józef i Józef Ignacy.

      Na imię dla dziewczynki długo nie mogliśmy się zdecydować, bo mało imion nam się podobało, jak się podobało to nie pasowało do nazwiska albo patron wydawał nam się nietęgismile Ta Antonina tak krążyła i krążyła, ale trudno nam było podjąć decyzję bo u bliskich znajomych była już Tośka. I Tadzio. I tu był pies pogrzebany: bo u nas Tadzio miał być na 100%. A powtarzać po znajomych DWA imiona wydawało nam się przesadąsmile W końcu zdecydowaliśmy się na Helenę. I tak tę Helenę oswajaliśmy przez kilka miesięcy. I gdzieś pod koniec ciąży mój mąż z bladym strachem na twarzy wyznał mi, że on tej Heleny nie zdzierży, bo mu się z wielką grubą babą kojarzy (przepraszam Helenki za skojarzenie męża) i co się będziemy zastanawiać nad Tadziem, który ma być, ale nie wiadomo czy będzie (tym bardziej, że się zarzekłam, że rodzę same babytongue_out i nazwisko mężowskie wyginietongue_out) jak tu jest kobieta i się jej imienia żałuję, które piękne jest, zdrabnia się miło a patron, jak mawiała moja babcia, galanty (bo nasza Antonina jest pod opieką św. Antoniego). No i jest Antonina.

      Tadeusz jest po moim dziadku. Na drugie ma Józef po dziadkach męża. Patron jeden i drugi w porządkusmile I uwielbiam to imię od wiekówsmile A imię wybraliśmy na trzeciej randcesmile i sobie czekałosmile

      I tak dochodzimy do Józefa Ignacego, który miał być Ignacym Stanisławem (po moich pradziadkach). Ja tego Józefa nie mogłam zaakceptować, choć wiedziałam, że mąż bardzo chciałby tak dać synowi na imię. Tzn. samo imię Józef w porządku, Józik ok, Józinek czy inne w porządku, skojarzenie z kawałkiem "Józek nie daruję ci tej nocy..." nie traumatycznesmile patron wspaniały i w ogóle wprost idealnie, ale panicznie się bałam, że mi ktoś do dziecka Ziutek będzie gadał. A ja tego Ziutka bym nie zniosła! Włosy rwać by przyszłosmile i się zaparłam jak kozioł rogaty. Mąż nie naciskał, on ugodowy człek, więc zadowolił się Józefem na drugie dla Tadeusza. Ale jak Józef się urodził to po prostu wyglądał na Józefa. No miał to wypisane na czole, widoczne w oczach i na kolanach... i wszędzie po prostusmile on cały był Józefemsmile uległam więc, a cała rodzina i bliżsi znajomi wiedzieli, że jak z ziutkiem wyskoczą to pogryzęsmile dziś Ziutek też jest oswojony. Czasem sama używam. Ale najczęściej mówimy Józef po prostu.

      A Zdzisława miałam wujkasmile i kotasmile
      • monhann2 Re: O imionach naszych dzieci 23.11.10, 18:01
        Bebell, sliczne imiona wybraliscie. I jakie tradycjesmile Gdybym znow miala miec dzieci i to w Polsce (tu, gdzie mieszkam nie moglabym nazwac dziecko Tadeusz, bo by mial cale zycie pod gorkewink, to na pewno mialyby teraz takie polskie, cudowne imiona. Maria, to moje i mojej corki drugie imie!
        • bebell Re: O imionach naszych dzieci 23.11.10, 22:10
          Dzięki monhannsmile
          Tadeusz łatwo wymawia się Portugalczykomsmile W tym roku byliśmy w wakacje w Portugalii z całą bandą i wylądowaliśmy z kontuzjowanym Tadziem w szpitalu. I naprawdę Tadeusz w wykonaniu portugalskich lekarzy i pielęgniarek brzmiał uroczosmile
    • urge Re: O imionach naszych dzieci 23.11.10, 19:24
      Jerzy -od kiedy przeczytałam pierwszą książkę Musierowicz w podstawówce zakochałam się w tym imieniu, dodatkowo tak miał na imię mój niedoszły teść (zmarł jeszcze przed naszym ślubem) a Jurek byłby jego pierwszym wnukiem więc tu w ogóle się nie zastanawialiśmy.

      Jan -tu były długie boje, Jaś to było jedyne imię które podobało się i mi i mężowi ale nie chcieliśmy się zdecydować ze względu na jego popularność. Ponieważ jednak nie doszliśmy do porozumienia z żadnym innym ostatecznie został Jaś -co ciekawe żaden z naszych trzech chłopców ani w przedszkolu ani w szkole nie miał żadnego Jasia w grupie?

      Stefan -trzecie dziecko miało przyjść na świat trochę później (wg naszych planów, w parze z czwartym wink ). Któregoś dnia mój mąż się zamyślił i stwierdził że gdyby miał jeszcze jednego syna to nawał by go Stefan! Jakieś dwa dni później okazało się że spodziewamy się dziecka, a ponieważ pomysł mi się spodobał więc był Stefanem od początku ciąży.
    • urge Co do imion zwierząt 23.11.10, 19:29
      Mi jakoś też nie leży jak zwierzęta noszą ludzkie imiona. Nie żebym miała kogoś gromić ale zwyczajnie mi się to nie podoba.
      Nasz kot nazywa się Węgielek -dzieci wymarzyły sobie kotka, najpierw wymyśliły mu imię a potem specjalnie szukaliśmy czarnego kocurka żeby pasował do imienia.
      • sabina211 Re: Co do imion zwierząt 23.11.10, 22:42
        Mamy dwie kotki - Muzę i Nutę. I jesteśmy przeciwnikami nazywania zwierząt ludzkimi imionami. Co prawda dawno temu (długo przed ślubem) miałam kota Felka, ale dziś już bym tak zwierzęcia nie nazwała. Poza tym uważam, że dla zwierząt najzręczniejsze do wołania są imiona (nazwy) dwusylabowe.
      • kasia0606 Re: Co do imion zwierząt 30.11.10, 12:45
        Mielismy chomika Waldusia Hamtaro i dysponujemy kotem Gustawem. Imiona wybieraly dziewczynki oczywiscie i mialy byc wybitnie nieludzkiebig_grin
        --
        Aleksandra 10/07/1995 3250, 50
        Izabela 05/05/2000 3300, 56
        Kornelia 18/11/2008 3040, 47,5
        https://lb3f.lilypie.com/TikiPic.php/llrp.jpghttps://lb3f.lilypie.com/llrpp1.png
    • goska81-gryfino Re: O imionach naszych dzieci 24.11.10, 00:31
      Krzysztof- mieliśmy jako nastolatkowie zaprzyjaźnionego księdza Krzysztofa, więc to na jego "cześć". Choć jak urodziłam, to zwracałam się do dziecka Wojtuś. Dopiero mąż przyjechał do mnie do szpitala i uświadomił mi, że dziecko to Krzyś, bo już tak rodzinie i przyjaciołom powiedział(a braliśmy pod uwagę Wojtusia, Krzysia i Marcina)
      Paweł- podobał mi się kiedyś chłopak o tym imieniu i troszkę na złość mężowi dałam Pawełbig_grin Ale tylko troszkę, bo ta możliwość była wcześniej brana pod uwagę.
      Wojciech- mężowi podobał się Stanisław, a pod uwagę braliśmy Stanisława i Wojciecha, a że na Stanisława w życiu bym się nie zgodziła, to jest Wojtuś.
      Olga- ja chciałam Olę, ale nie podobało mi się Aleksandra, a mąż uparł się na Olgę. Też ładniesmile Choć nie mogłam się przyzwyczaić.
      Magdalena- po prostu podoba nam się to imię, zwłaszcza zdrobnienie Madzia.
      • marina2 Re: O imionach naszych dzieci 24.11.10, 11:10
        pasujące do nazwiska z mocnymi świętymiwink i przetłumaczalne na języki obce

        żadnych udziwnień ,wątpliwości co do pisowni po moim wiecznym literowaniu imienia i nazwiska w każdej rejestracji,każdej nowo poznanej osobie,w każdym urzędzie ,za każdą granicą...brrrr
        tłumaczenie pochodzenia imienia i nazwiska....żadnych ekscesów.łatwo ,miło i przyjemnie;P
        w sumie doprowadziło to do sytuacji ,ze nikt w rodzinie nie zwraca się do mnie po imieniu-absurd
        • kasia0606 Re: O imionach naszych dzieci 30.11.10, 12:42
          To ja dopisze nasze dziewczynki.
          Pierwsza Aleksandra. Tez miala byc Karolinka, ale moja babcia stwierdzila ze Karolinki to przed wojna pnny slyzace byly, skad takie miala informacje nie wiem, bo sluzacej nie mieli na 100%smile I dlugo nie bylo dla dziewczynki inienia bo ja bylam pewna ze bedzie chhlopiec. Kubus oczywiscie, i tez NIKOMU sie nie podobalo. Ale po porodzie okazalo sie ze jest dziewczynka i moja kuzynka podpowiedziala ole i sie nam spodobalo. Nasza Ola to prawdziwa Olenka z Potopusmile
          W przypadku drugiej corki to Oli pozwolilismy wybrac imie. Oj typy byly rozne od ledwo akceptowalnych do takich od ktorych wlos nam sie jezylsmile W koncu padlo na Zosie, ale tu wkroczyla moja mama, bo miala sasiadke Zosie - pijaczke. I Ola postanowila ze Iza bedzie, i jestsmile I ZIabela Lecka z niej teraz wychodzi.
          Trzecia corka tak za ciosem miala byc albo Barbara (moja najukochansza Barbara Niechciowa) albo Hania po mojej niezyjacej juz mamie. Ale od 2006 roku mieszkamy we Francji i na Barbare zdrobniale mowia tu Barbi (wrrr) a h we francuskim jest nieme a Ani to ja nie za bardzo toleruje(tesciowasmile Wymyslilam wiec Emme, bo lubie Jane Austin i zebralam batysmile Zadne takie! Imie mialo byc dlugie i miec zdrobnienie na 3 litery. I padlo na Adrianne. Ciezko bylo mi to strawic wiec dziewczyny i maz wymyslili Kornelie, zdrobinale Nel. I bylam i jestem zachwycona. Zalezalo nam takze zeby to imie brzmialo tak samo w polskim jezyku jak i we francuskim. I brzmi tyle ze wdomu mowimy do niej Korneleczkobig_grin Na Kornelie nie reagujesmile
          Jezeli chodzi o chlopcow to poza Kubusiem mial byc Franek i ewentualnie trzeci Samuel.

          A tak w ogole to super ze z trojka dzieci jestesmy juz wielodzietnismile
          Pozdrawiam serdecznie.
          Kasia
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka