kiedy mi przejdzie?

12.12.10, 21:55
Otóż Panie moje chyba jestem nienormalna! smile
Kiedy miałam jedno dziecko oczywistym było że musze miec troje coby było tak "pełno".
po drugim jak byłam w ciazy i to w dodatku po dwóch chłopakach z wyczekiwaną córką myślałam ze złapałam Pana boga za nogi i że teraz to ja juz bede mieć przysłowiowe "wszystkie dzieci". Poza tym, zawsze troje dzieci to mi sie wydawało tak akurat, nie za malo i nie za dużo. No i klops. Otóż kurcze natura mnie ciągnie do posiadania jeszcze jednego!
no nie moge sobie poradzić. ciągle to za mną chodzi a Zuzia ma dopiero 4 miesiące.
Zdrowy rozsądek mi podpowiada ze to głupota jest straszliwa tyle dzieci w dzisiejszych czasach gdzie normą jest 1 góra 2. Przecież ja bym wyglądała jak patologia jakaś. do tego zmiana samochodu, harówka przy 4 małych dzieci. No generalnie wszystko na nie.
I w tym wszystkiem tak wewnętrznie czuje że potrzebuje jeszcze jednego "wydarciucha" smile
Mąz najpierw stanowczo mówił że nie, ale teraz juz nie stawia oporu a mnie to przeraża.
Mam pytanie do Was drogie forumowiczki, szczególnie te które juz mają tyle dzieci ile planowały i wiecej mieć nie będą. Czy to że juz sie wiecej dzieci nie bedzie posiadało jakos sie objawia? Czy na przykład jak urodziłyście drugie to macie jakies poczucie spełnienia czy cos w tym stylu. A moze nadal byście chciąły jeszcze jednego ale np. hamujecie sie bo coś tam?
Boje się, że po pierwsze w końcu zmajstrujemy tego 4! dzieciaka
po drugie urodze 4 i nadal bede mieć "parcie na szkło".
    • verdana Re: kiedy mi przejdzie? 12.12.10, 22:52
      Kiedy Ci przejdzie? Jak urodzisz czwarte.
      My planowalismy dwoje. Nawet się zastanawiałam niesmiało nad trzecim, ale lekarka powiedziała, ze absolutnie nie powinnam. Na szczęście zaliczyłam wpadkę. (Do dziś nie rozumiem, dlaczego "nie powinnam")
      I przeszło. Po trzecim okazało sie, ze mam wszystkie dzieci. Po dwojgu planowanych - zdecydowanie jednego nie bylo.
    • undomestic_goddess Re: kiedy mi przejdzie? 13.12.10, 07:29
      Szczerze? Z czasem smile Gdy Najstarsze troche podrosnie i zacznie zerowke i szkole, niestety, czas juz przy 3 jest towarem deficytowym. Czwarte - super, ale jak najmlodsze zaczyna raczkowac i broic, czas dostepny dla starszych gwaltownie sie kurczy. Moje juz wszystkie gadaja i oczekuje ode mnie i nie tylko pozadnych konwersacji, czasu 1 na 1, zeby opowiedziec o swoim zyciu i pobyc, przyznaje, ze robi sie to trudne, czasem musze sie niezle nagimnastykowac, zeby im to dawac. A kiedy poczytac razem, wyjsc gdzies, pojezdzic na lyzwach razem, pograc? A kiedy poczytac indywidualnie? Do tego dochodza dodatkowe zajecia i nie pisze tu o jakis strasznych extrasach, ot basen czy angielski dla choc dwojki wystarcza, by zmienic sie w taxowkarza dla dzieci.

      Nie chce Cie zniechecac, ale pomysl i o tym aspekcie. Zeby nie bylo, jestesmy w podobnym punkcie smile
    • gepardzica_z_mlodymi Re: kiedy mi przejdzie? 13.12.10, 09:34
      Zdaje się, że my się znamy z "IŚ". Mnie przed czwartym powstrzymuje oprócz szeroko rozumianej logistyki też chęć porządnego zajęcia się synem ze spektrum autyzmu i ... lęk przed tym, że młodsze mogłoy być mocniej zaburzone od rzeczonego synka (prawdopodobieństwo wyraźne istnieje).
    • jagienka_77 Re: kiedy mi przejdzie? 13.12.10, 10:25
      Mi się wydaje, że powinnaś troche poczekać z decyzją, bo teraz jesteś pod silnym wpływem odurzajacych hormonów. Nie zeby było coś złego w planowaniu wiekszej rodziny, absolutnie daleka jestem od takiego myslenia. Ale kiedy ma się słodkiego malucha w domu i wszystko toczy sie prawidłowo, a jestes szcześciara nie wiedząca, co to baby blues itp, łatwo popaść w euforię przycmiewajaca jasne widzenie. Do planowania tak dużej rodzinki potrzeba dystansu, o ktory na tym etapie chyba niełatwo. Za jakiś czas sama ocenisz swoje mozliwości a także jak ewentualnie obciązy (oraz uszczęśliwi!) jeszcze jedno dziecko twoją rodzinę. Oczywiście można iść na żywioł i "niech się dzieje wola nieba", ale skoro zastanawiasz się i pytasz, to znaczy, ze wolałabys to jednak jakos poukładać sobie i zaplanować.
      • blizniaki14 Re: kiedy mi przejdzie? 13.12.10, 10:37
        Trochę cię rozumiem, też ciągle myślę o dzidziusiu i ciąży smile
        Mam trójkę dzieci, marzyło mi się mieć przed 30 tką dwójkę, a po 30tce trzeci. Dzieci zaplanowaliśmy starszego syna urodziłam w wieku 24 lata, po pierwszej próbie od razu strzał w 10tkę, i zaplanowaliśmy różnicę dwóch lat i to też się udało, bo drugi poród miałam w wieku 26 lat, tylko bliźniaki smile chłopca i dziewczynkę, no marzenie wszystkich parka smile Śmiejemy się z mężem, że skoro marzyliśmy o trójce, więc "góra" stwierdziła,że da nam bonusa od razu, póki się nie rozmyśliliśmy smile
        tylko ja mam teraz 29 lat, odchowane dzieci, ale w głowie mi ciąża i dzidziuś wink
        Mam sporo argumentów na nie : - bo mam bardzo schorowany kręgosłup i kolejna ciąża pewnie by go dobiła całkiem
        - chwilowo nie mam pracy (przeprowadziliśmy się)
        - będzie coraz większa różnica wieku między dziećmi starszak w 2011 6 lat, bliźniaki 4
        - nie mamy od zawsze nikogo do pomocy, rodzina daleko (ale w końcu z trójką też sami sobie radziliśmy)
        - finanse, każde kolejne dziecko, wiadomo kolejne wydatki (szczególnie o przyszłość się boję studia, wsparcie dzieci na starcie ich dorosłego życia, wesela itp... wink)
        Plusy - miałam wspaniałe ciąże i porody i tęskni mi się za tym
        - dzieci by chciały dzidziusia w domku
        - odmłodnieje wink hihihihi żart smile

        to tylko z niektórych plusów i minusów u nas
        • andaba Re: kiedy mi przejdzie? 13.12.10, 11:32
          Jak Ci się wnuki posypią...
          Ja mam piątkę i aktualnie szóste przez 10 godzin dziennie, które bawię, a i tak mi żal. Tak bym sobie coś urodziła...
    • sumatra123 Re: kiedy mi przejdzie? 13.12.10, 11:41
      Mi przeszło jak się trochę ogarnęłam z małą. Póki była mała strasznie mnie ciągnęło do czwartego, strasznie... ale jakoś tak się nie zebraliśmy i mi przeszło. Wyszłam z pieluch, poszłam do pracy i sama myśl o powrocie do zarwanych nocy, zupek - kupek mnie przeraża.
      • natalia433 Re: kiedy mi przejdzie? 13.12.10, 12:36
        po urodzeniu trzeciego dziecka miałam straszna faze na 4 dziecko przez około rok, potem zaczął się straszny harmider, mała zaczęła chodzić, wszędzie było jej pełno, było strasznie mało czasu dla pozostałej dwójki bo ciągle trzeba było pilnować najmłodszej i jakoś przeszła mi chęć posiadania kolejnego w tamtym okresie ale teraz nasza najmłodsza w styczniu skończy 3 latka a mi znowu wkręciła się faza na 4 malucha tylko że teraz jest naprawdę fajnie, możemy robić w końcu wiele rzeczy z całą trójką i bardzo czekaliśmy na taki moment. U mnie jest jednak taka sytuacja że w przyszłym roku się przeprowadzamy więc ciąża i dziecko odpada więc jak mi nie przejdzie chęć posiadania malucha do końca przyszłego roku to może się zdecydujemy, zresztą ja mam ciężkie ciąże, dużo muszę leżeć więc wolałabym żeby dzieci były starsze bo łatwiej im będzie wytłumaczyć i mąż też lepiej sobie da radę sam z nimi gdyby coś....

        Ty jeszcze masz w domu malutka kruszynkę więc śmiało możesz jeszcze poczekać i potem stwierdzić czy chcesz jeszcze czy już nie smile
    • aska1972 Re: kiedy mi przejdzie? 13.12.10, 12:44
      He he, witaj w klubie wink
      Dla pocieszenia dodam, że "to" nigdy nie przechodzi.
      Powodzenia!!!
      • agusia324 Re: kiedy mi przejdzie? 13.12.10, 14:56
        Hehe... mi się "włączyło" po drugim - non stop chodziło mi po głowie trzecie, mimo że Ala miała dopiero dwa miesiące...
        Teraz czekamy na czwarte... niby "wpadka" ale po cichu tęsknota za pieluchami dawała znać...
        ciekawe czy teraz mi przejdzie...
    • tajmk Re: kiedy mi przejdzie? 21.03.11, 08:04
      zycze ci zeby ci nie przeszło
      moim zdaniem jak pragniesz dzidziusia to zacznij o niego starania jak najszybciej jak tylko zdolasz
      odkładanie na potem skończy sie trójka
      wiec wasza decyzja
    • lenka.o Re: kiedy mi przejdzie? 21.03.11, 18:20
      Doskonale Cię rozumiem. Zawsze marzyłam o trójce. Jeszcze miesiąc temu (byłam w ciąży) powiedziałaby, że to już ostatnie, że czuje się spełniona, a teraz sama nie wiem. Już dwa dni po porodzie zaczełam myśleć, że może za jakiś czas jednak pojawi się jeszcze jeden maluszek. Rozum mówi, że wystarczy, że trzeba wychować jak najlepiej te dzieci, które są już na świecie, ale głęboko w sercu kryje się pragnienie, że może jednak kiedyś... Obawiam się jednak, że po czwartym mogło by mi nie przejść. Póki co daje sobie na wstrzymanie. Jak za dwa, trzy lata mi nie przejdzie to wtedy zaczne się głębiej zastanawiać nad powiększeniem rodziny. A może to tylko hormony mi szleją.
      • chiyo28 Re: kiedy mi przejdzie? 22.03.11, 09:21
        Też często zadaję sobie to pytanie. I chciałabym przestac chcieć. Miesiąc temu dowiedziałam sie, że być moze już nigdy wiecej nie dane mi bedzie urodzić dziecka. Strasznie ciężko mi sie z tym pogodzić. Mam 2 wspaniałych dzieci. Ktoś może powiedzieć, że to aż dwoje, a dla mnie to tylko dwoje. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale tak bardzo trudno jest sie poddać.
        • sli-maczek Re: kiedy mi przejdzie? 23.03.11, 00:03
          Mi przeszlo po trzecim.Czuje ze wszyscy sa w domu.juz nie widze pustych krzesel itede.Wlasciwie balabym sie kolejnego! Czuje ze zablokowaloby nas na kolejne conajmniej 2lata, a ja chce zebysmy juz mogli wszyscy razem cos porobic,zebym mogla wrocic do pracy,zeby dzieci nie mialy mamy ciagle zajetej pieluchami,ale taka co ma dla nich czas.dla mnie 3 to tyle ile ma byc.Moze kazdy ma swoja liczbe?A moze moje hormony po prostu mi odpuscily te rozterkismile
          • eps wracając do tematu 23.03.11, 08:25
            jest marzec a mi nadal cos chodzi po głowie. jesli chodzi i puste krzesła to ładnie to zostało ujęte smile
            własnie jak siadamy do stołu to ja ciągle z taką jakby to nazwać nostalgią patrzę na jedno puste krzesło sad
            czasem sie łapę na tym ze jak juz sie urodzi druga dziewczynka (no tu pewności to oczywiście nie ma wink ) to zuzia bedzie miała sie z kim bawić. Do tego chłopaki a szczególnie starszy czasem mnie spyta "mama no kiedy urodzi sie na ten dzidziuś?". Jak mówiłam że przeciez sie urodził i to Zuzia to patrzy na mnie dzinie i mówi "Mamo to nie dzidzius to Zuzia jest" a ja chce dzidziusia. Albo potrafi wywalić w towarzystwie do kogoś "bo jak nam sie urodzi w końcu ten dzidziuś to ... ".
            Kurcze rozsądek mi nakazuje przestać bo przy trójce dzieci jest roboty masa, jestem notorycznie niewyspana i zaczeły mi sie robić zmarszczki wink
            nie wiem co zrobię. na razie z mężem zdaliśmy sie na kuszenie losu i czasem stosujemy zabezpieczenia w postaci barku zabezpieczeń.
            • benignusia Re: wracając do tematu 31.03.11, 23:34
              eps-wiesz że za Was trzymam kciuki??tongue_out
              • eps Re: wracając do tematu 01.04.11, 09:53
                nie kuś losu nie kuś smile
    • elwrar Re: kiedy mi przejdzie? 24.03.11, 09:41
      Wiesz ja ma tak też ale ja jestem przed decyzją o trzecim dziecku cały czas czuję że kogoś jeszcze brakuję w naszym domu. Również tak jak ty mam dwóch synów i po prostu marze o córce. Ale boję się podjąć tej decyzji bo jak mi nie przejdzie i po trzecim będę jeszcze jedno i jeszcze jednosmile Nigdy nie przypuszczałam że będę chciała tylu dzieci ale coś w środku się buntuję i chce i chce. Nie wiem ale ja się chyba zdecyduję bo obawiam się sytuacji że za kilka lat będę strasznie tego żałowaćsmile
    • lodziazero Re: kiedy mi przejdzie? 29.03.11, 22:01
      sama sie nad tym zastanawiam..... z niepokojem przyznam....
      mam trójkę....
      ale zadnych rzeczy nie oddaje, zabawki pakuje i składam w składziku..... jak myślelismy o potencjalnych dzieciach sióstr "M" to w kontekście: "POZYCZYMY" im to i tamto......

      niby rozum mowi dość....... a mi nie dość. dalam sobie jeszcze rok - potem bede juz za stara w moim subiektywnym spojrzeniu
    • dagis.1 Re: kiedy mi przejdzie? 29.03.11, 23:16
      nie wiem

      myslalam ze jak rozciagne posiadanie dziecka w czasie to sie nasyce, to bedzie sobie roslo powoli i dlugo bede czula ze mam male dziecko, wciaz gdzies tam w glebi chcialam kolejnego

      urodzilam drugie ale to nie pomoglo

      wiec mam trzecie a czekajac na nie myslalam ze taka dawka uderzeniowa w postaci 2 malych dzieci (roznica 2 lata) sprawi ze mi sie odechce

      no ale sie nie odechcialo

      wiec nie wiem
      mam troje
      chcialabym czwarte

      wynika z tego, ze jestem na tym etapie co ty smile
      • matysia20050521 Może to nie przechodzi? 30.03.11, 14:54
        Mnie chyba nie przeszło ma 7 urodzonych na przestrzeni 23 lat. I mam wrażenie ,że to co mnie wycisza to oznaki starzenia sie i zwykły brak sił itd.
        • mali-nki Re: Może to nie przechodzi? 30.03.11, 16:49
          Matysia ale ty to musisz miec nieziemskie te sily, skoro dopiero po 7 dziecku czujesz ze ci ich brakuje....
          Jestem pod wrazeniem!
          Jak funkcjonujesz?
    • wysokieobcasy7 Re: kiedy mi przejdzie? 01.04.11, 00:22
      ja dokladnie na tym samym etapie co sli-maczek (slimaczku co u ciebie??? pewnie tak jak ja nie masz czasu na nic wink)) czuje si epo urodzeniu trzeciego totalnie spelniona, najszczesliwsza jaka kiedykowliek w zyciu bylam (i pewnie bede wink)))
      I tez nie moge si edoczekac az najmlodszy Teos bedzi emial 3 latka (ma 11 mcy) abysmy mogli cala rodzina rozne fajne rzeczy robic i kazde z nich swiadomie to przezywalo.. i za soba tez troche tesknie za czasem dla siebie za rozwojem intelektualnym itd I czuje ze nie mam juz czasu/ sil/ pieniedzy/ checi/ cierpliwosci i czasu na kolejne wink))
      mam troje jestem przeszczesliwa wink) teraz musze sie skoncentrowac aby jak najlepiej je wychowac i abysmy wszyscy byli szczesliwi jako rodzina. Mysl o czwartym by mi te koncentracje odebrala, zreszta nei mam takich mysli wink)

      Ale kazda z nas jest inna i to jest piekne wink p aEwa
      • sli-maczek Re: kiedy mi przejdzie? 01.04.11, 20:18
        wysokieobcasy7 - wyjelas mi to z ustsmile Zapomnialam dodac o tesknocie za soba.Tak...dokladnie ten sam etap przechodzimy. Marzy mi sie jakas szkola,powrot do pracy...albo chociaz stara pasja ktora moglabym znow poczuc.Najgorsze ze jeszcze nie potrafie.Moze troche bym mogla,ale instynkt wciaz trzyma mnie przy najmlodszym i wiem ze jeszcze kilka miesiecy ciezko bedzie mi z nim wygrac.Dlatego niech rosna,niech mama znow bedzie soba...jest cudownie,zdecydowanie jestem spelniona w liczbie 3smile
        P.S.Czasu malo,raczkowanie zaczynamy...istne szalenstwo!Za trzecim razem odczuwam to wszystko chyba jeszcze mocniej!
        • donkaczka Re: kiedy mi przejdzie? 01.04.11, 20:40
          o, to ja jestem zakret przed wami wink moj najmlodszy z trojki skonczyl dwa lata, ja wlasnie wracam pelniejsza piersia do pracy i czuje, ze zyje
          w koncu moge wrocic do dawnych pasji - powoli kompletuje sprzet do nurkowania, lada moment kupie motocykl i wroce do jezdzenia - maz juz wykazal wole zostawania na niektore weekendy z dzieciakami, zaczynamy byc rodzinnie mobilni i nieobciazeni maluszkami
          a takie male.miekkie.mlekiem pachnace pozyczam sobie od rozmnazajacych sie kolezanek, potrzymam, powacham, potule i oddaje bez zalu smile stesknilam sie za MOIM zyciem
          a przyznam, ze przez rok od urodzenia trzeciego mialam parcie na kolejne, dopiero poczucie, ze mi sie lancuch wydluza z braku malego mlekopija, otrzezwilo mnie i uznalam, ze wystarczy
    • wysokieobcasy7 Re: kiedy mi przejdzie? 02.04.11, 00:33
      donkaczka przeczytalam twoj wpis i az sie nim zachlysnelam, tym powietrzem wolnosci wiejacym z jazdy na motocyklu - (to przenosnia- ja cholernie boje sie motorow wink). Dokladnie (tj w przenosni wink o to mi chodzi tj na to uczcuie w czasie czekam ale jak pisze slimaczek- po prostu czuje ze jeszcze nie teraz. I nie chce niczego przyspieszac nawet jesli otoczenie pyta/ sytuacja finansowa napiera - po prostu pierwszy raz w zyciu czuje ze to jest moje i tylko moje macierzynstwo i jak zadecyduje tak bedzie. A decyduje ze chce jeszcze byc i byc i calkowicie byc z dziecmi i nie chce tego czasu dzielic pomiedzy nimi a prace.. wiem tez ze ten okres juz nigdy w moim zyciu si enie powtorzy, one juz nigdy nie beda takie male i ufne i kochane i przytulasne i placzace jak wychodze wink i... chce ten moment przezywac najpelniej jak moge...

      Ale tez gdzies tam z tylu umyslu czuje ze moje JA gleboko schowane na strychu przez ostatnie kilka lat zacznie sie w koncu dobijac aby wreszcie ujrzec swiatlo dzienne i wtedy.. jak juz powiem YES to troche boje sie jego reakcji.. bo ja jak cos robie to lubie pelnie wiec troche sie boje abym ta pelnie sie za wczesnie nie zachlysnela (mowiac jezykiem donkaczki abym za szybko na motorze nie jechala wink) i aby dzieci na tym nie ucierpialy...

      wiec jestem gdzie jestem i czuje sie szcesliwa choc przydalaby mi sie sprzataczka i kierowca - tego bym ni eodmowila wink)

      a jak radzicie inne dziewczyny sobie z wieksza gromadka niz trojka nie mam pojecia i chyle przed wami czola ale przekonac sie na wlasnej skorze juz nie chce. .wink))
      dokaczka pisz czasem jak to jest za tym zakretem bo obie ze slimaczkiem wiernie podazamy tym samym sladem (znowu przenosnia bo ja na motor w zyciu nie wsiade!! ;-000 - dzielna kobieto!) pa Ewa
      • sli-maczek Re: kiedy mi przejdzie? 02.04.11, 11:24
        donkaczka i wysokieobcasy7: to taka chwila,kiedy mam ochote Was usciskac! A jeszcze wieksza - wypic z Wami kawkesmile To takie uskrzydlajace uczucie,ze gdzies tam sa osoby,ktore przezywaja to samo co jasmilemaja takie same marzenia,tak samo ciesza sie swoimi rodzinami.
        Ten motor czytalam wczoraj...donkaczka - jestes wspaniala!Ja kupilam rowersmile,jeszcze brakuje mi sily zeby sie na niego wyrwac(instynkt trzyma mnie wciaz w domu)...na motorze nie umiem,ale az zapragnelam sie nauczycsmileTen powiew wolnosci jest uskrzydlajacy!Oj tak!Bedziemy sledzic z wysokieobcasy7 Twoje wpisysmileTymczasem poupajamy sie jeszcze ostatkami niemowlectwa w naszych domach,czujac jednoczesnie ze tuz przed nami kolejna wielka przygoda!Ach!....cudownie byc kobieta!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja