nie jestem ze stali

14.12.10, 11:21
Jestem mamą trójki dzieci ,wydawać się może ,ze powinnam mieć jakieś doswiadczenie i być bardziej wyluzowana itd.niestety nie radzę sobie z sytuacją :otóż moje 1,5 roczne dziecko woże autobusem do przedszkola na 5 godzin dziennie mój problem polega na tym ,że ono strasznie histeryzuje ,płacze w autobusie ,a nawet problem jest juz przy ubieraniu się jednym slowem nie mogę wyjśc z domu i to nie dotyczy tylko autobusu ale także np.wyjścia na spacer w wózku ,bo nie lubi w nim siedzieć ,zrobienia zakupów itd.....Jestem tym wykończona i jestem z tym problemem sama ,gdyż mąż pracuje całymi dniami (nie z wyboru tylko z konieczności)a ja muszę jakoś funkcjonować proszę o rady od doswiadczonych mam
    • modrooczka Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 11:27
      Może nosidło? Wiem że takie dziecko jest ciężkie, ale może to coś ułatwi? Poza tym można przyzwyczaić, że coś dostaje do ręki, np jakąś zabawkę, używaną tylko na spacerze? Albo tylko w autobusie? W najgorszym razie dałabym jakieś chrupki kukurydziane w tym autobusie.
      • zestali Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 11:50
        Było nosidło ,było jedzenie ,były zabawki wyrzucane z wózka ,jedzenie również ,teraz te histerie zdażają się rzadziej ,ale dzisiaj,, że znowu nie mogłam wyjść z domu dopadła mnie jakaś chandra ,że zabrakło m i dziś siły i motywacji by nieść te moje kochane rozwrzeszczane dziecko pod pachą ,ze nie miałam już siły unieśc tych spojrzeń ludzi i komentarzy ,że sobie nie radzę itd ,że nie miałam ochoty tłumaczyć dlaczego to dziecko tak płacze ?,dlaczego znowu spóżnilam się do pracy ,nie miałam ochoty mieć dzisiaj rozczochranej fryzury ,być spoconym i czerwonym na twarzy babskiem w osmarkanym przez dziecko płaszczu ,dzisiaj jak to sie mówi przelała mi się czara goryczy.
        • mama.rozy Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 12:04
          hmm
          a czy nie możesz z kimś dziecka zostawic?bo ja bym raczej szła w tym kierunku.jak piszesz,dziecko ma 1,5 roku.to maluszek,który autobus kojarzy chyba po prostu z rozłąką z mamą...tak mi sie wydaje...
          • zestali Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 12:19
            no właśnie też tak mozna byłoby to tłumaczyć ,lecz mój przesłodki i tudzież przeuroczy synus chodzi do przedszkola dopiero miesiąc a histerie w wózku jak i w samochodzie ma od 4,5 miesiąca życia a teraz doszły rowniez w autobusie w którym dojeżdzamy do przedszkola w którym świetnie sie czuje ,poniewaz jak po niego przychodzę prowadzi mnie do pań i chce się bawić,niestety nie moge go nigdzie zostawić ,gdyz mieszkam za granicą i jestem zdana sama na siebie ,pocieszam się ,że to po prostu minie .
            • bibba Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 12:25
              ale gdzie mieszkasz? jest tu kilka mam z roznych krajow, moze cos wymyslimy.
              • beatrycja.30 Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 13:18
                Chyba faktycznie mieszkasz za granicą, u nas 1,5 roczne dzieci nie chodzą do przedszkola.
                A pozostała dwójka chodzi do szkoły, tak?
    • jaga68 Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 13:39
      A może jakaś miła mama z przedszkola do którego chodzi synek może Was rano zabierać samochodem ? To też jest jakieś rozwiązanie. Byłoby Ci łatwiej i pewnie mniej stresowo. A komentarzami w autobusie się nie przejmuj. A jak wygląda powrót ?
      • mama.rozy Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 14:04
        o rajuśku,to współczucia
        ale pisz,może coś wymyślimy
    • gepardzica_z_mlodymi Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 14:36
      Skoro dziecko tak wrzeszczy, to pewnie ma jakis powód. Poznanie go i dostosowanie otoczenia, by mu pomóc powinno ulżyć Wam obojgu.
      I nie jest tak, że nie wiem o czym mówię. Mam na stanie takiego rozdarciucha. U niego powodem np. była niechęć do zmiany otoczenia, lęk przed odrwaniem stóp od ziemi i brakiem stabilizacji (wsiadanie do autobusu), nadwrażliwość na dotyk (pasy w foteliku) itd. A głębiej inaczej funkcjonujący mózg pt "autyzm".
      Nie piszę, że Twoje dziecko ma taki sam problem ale po prostu nie ma takich zachowań bez poważnej przyczyny, zwłaszcza, że nie są to incydenty a jakiś stały schemat.
      • mali-nki Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 17:00
        ja tez mam trojke i moja najmodsza ma prawie rok. u mnie to tez jest udreka, aczkolwiek autobusem nie jezdza z nia sama w ogole. Ale rano i popoludniu musze z nia wozkiem pojsc aby odebrac najpierw starsza corke ze szkoly i potem idziemy do przedszkola zeby odebrac srednia. Potem pol godziny marszu do domu. w zeszlym tygodniu tez u mnie cos peklo i swierdzilam ze nie dam rady. wlasciwie po 15 minutach mala chce z tego wozka wyjsc jakos ja jeszcze przetrzymywalam az dojdziemy do przedszkola, potem wejscie do przedszkola, goraco, ja ja trzymam caly czas na rekach zeby nie raczkowala na tej zabloconej podlodze, zanim sie srednia ubierze to i ona i ja totalnie spocona, powrot do domu - mordega. W samochodzie tez nie jest milutko tym bardziej ze czesto nie moge znelezc parkingu przed przedszkolem a jest to bardzo ruchliwa ulica.
        w zeszlym tygodniu postanowiilam ze musze sobie jakos zorganizowac pomoc bo zwariuje, dwa razy dziennie taki stres teraz w zimie, pchajac jeszcze ten wozek przez zaspy albo pol godziny odsniezajac samochod - MIALAM DOSYC!!!!
        Caly czas szukam kogos kto bedzie mogl moze 2-3 w tygodniu za oplata mi odebrac dzieci. Mama z grupy przedszkolnej zaoferowala sie ze bedzie przejezdzac samochodem obok naszego domu i brac srednia, potem nawet mi zaproponowala ze jak wczesniej konczy prace to mi tez corke odbierze. najstarsza corka bedzie dwa razy wracac ze szkoly z inna dziewczynka - zagadalam jej mame na ulicy jak z wywioszonym jezykiem lecialam po corke a w tym czasie najmlodsza spala sama w domu - byla chora i nie chcialam jej wywlekac. Wszystko z dusza na ramieniu.
        Ale nic jest lepiej, musze sobie tylko zorganizowac pomoc do wiosny potem juz bedzie lepiej. Tez mam problemy z proszeniem o pomoc bo mam obawy ze "ludzie" sobie pomysla ze sobie nie radze z 3 dzieci.
        A ty jeszcze potem musisz pracowac!!! A czy maz nie moze na zmiane malego prowadzac? albo faktycznie rozejrzyj sie czy ktos nie mieszka w okolicy zeby ci malego zawiozl - ja ciebie doskonale rozumiem, teraz w zimie to nie jest lekko.
      • kamienna5 Re: nie jestem ze stali 14.12.10, 21:32
        Zgadzam się z gepardzicą. To wygląda na jakiś większy problem z poruszaniem się na kołach... może warto poszukać przyczyny.
        • capribb Re: nie jestem ze stali 15.12.10, 22:15
          Ja tylko doradzę w kwestii tych osób co się dziwnie przypatrują. Dopóki nie mialam dzieci to tez mnie to dziwilo. No ale moje dzieci wyleczyly mnie z tego bo nie raz lezaly na sniegu i nie chcialy wstac albo plakaly czy dzis biegalo nago po mieszkaniu i nie chciało sie ubrac/dac ubrać.
          Olac te spojrzenia i komentarze. Olać!
          Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Robisz co możesz!
          cierpliwości życzę, niech szybko maluszek z tego wyrośnie.
    • salomea_ Re: nie jestem ze stali 17.12.10, 20:15
      no widzisz - jest coraz rzadziej smile

      nie bedę Cie pocieszać - każdemu dziecku cos tam nie odpowiada. Myslę, że to fajnie, że jedziesz tylko z jednym dzieckiem.
      Ja z udręką zawsze zbieram sie do spaceru z trójką. Trudno ucieszyć wszystkich, czasem ktos się upiera, że nie pójdzie itp. Schiza uncertain
Pełna wersja