A'propos wakacji- doradźcie.

04.01.11, 08:07
Witam Dziewczynysmile Chciałabym poznać Wasze opinie na temat: od jakiego wieku można wziąć dzieci na kilkudniowy wypad pod namiot. Swego czasu jeździliśmy trochę z mężem (wówczas jeszcze nie mężem) na stopa, to były spontaniczne, bardzo fajne podróże. Za to od kiedy mamy dzieci nie byliśmy na żadnych wakacjach. Od 11 lat. W tym roku chcielibyśmy zrobić wojaż dookoła Polski. Jesteśmy spod Szczecina, chcemy na kilka dni jechać w Beskidy, po drodze zwiedzając parę ciekawych miejsc. Potem jako punkt docelowy wybralibyśmy Warmię, gdzie mam dużą rodzinę (babcia, która jeszcze nie widziała wszystkich prawnuków, ciotki, wujkowie, kuzynostwo). Oczywiście po drodze nadal zwiedzanie (40 km od rodzinki mamy zamek w Malborku). No i po paru dniach u rodziny powrót przez m.in. Trójmiasto. Na wakacje z prawdziwego zdarzenia nas po prostu nie stać, pomyśleliśmy więc o takiej wycieczce "turystyczno- krajoznawczej". Ale jest kłopot. Moim zdaniem trzeba zaklepać noclegi w górach, a potem też zorganizować jakieś spanie po drodze na Warmię, bo to jednak jazda wielogodzinna, ja nie mam prawka, więc prowadzi tylko mąż, a jeszcze zwiedzanie po drodze. Za to mąż chce iść na żywioł i stwierdził, że bierzemy namioty, śpiwory i będziemy spać na polach namiotowych (najmłodsza w foteliku). Jak go spytałam jak sobie wyobraża np kąpanie lub pranie i suszenie ubrań, bo dziecko to takie stworzenie, że wystarczy, że zje loda i już ma koszulkę do prania, to on powiedział, że przecież na kempingach są pralki, łazienki. Jak spytałam co zrobi jak będzie burza w nocy, to powiedział, że pójdziemy do samochodu, a on może spać w namiocie, bo jemu to nie przeszkadza. No k...!!!!! Ale nam może przeszkadza! No ale załóżmy, że pogoda dopisze. Nie martwię się o żywienie, bo jak się przez tydzień zje obiad ze słoika, albo w lokalu, to się nie umrze. Ale młodsze dzieci będą miały- Olga 3 latka, a Madzia 8 m-cy. Powiedziałam, że jak chce, to pojedziemy pod namiot, ale on się zajmuje Madzią. Jemu się wydaje, że to taki, kuźwa, luzik. A niech się ktoś przeziębi, albo zwykłej sraczki dostanie. Oczywiście mąż ma i na to sposób: "to się wróci do domu". A może to ja widzę wszędzie tylko czarne scenariusze? W końcu to tylko kilka noclegów, a reszta u rodziny. Mąż ma 2 tyg urlopu, więc i tak nie pojedziemy na dłużej niż 10 dni. Co o tym myślicie? Piszcie, pokażę mu ten wątekwink
    • nusiazz Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 08:29
      Pewnie nie spodoba Ci się to co napiszę... ale mnie tylko takie wakacje się podobają. Mam troje dzieci i kiedy malutki miał około roku byłam z nimi u moich rodziców na wsi gdzie kupili wtedy działkę i budowali dom. Warunki mieliśmy iście spartańskie... co prawda spaliśmy w domu ale bez wody i bez prądu (wszystko było w trakcie podłączania) od tamtej pory wakacje spędzamy albo pod namiotem albo na żaglach smile A na żaglach jest jeszcze ciekawiej. Kilka lat temu byliśmy ze znajomymi na jednej łódce. Cztery osoby dorosłe i sześcioro dzieci (najmłodsza załogantka miała wtedy 9 miesięcy) Nie muszę chyba tłumaczyć że na takich łódkach, które pływają po Mazurach nie ma zbyt komfortowych warunków dla takiej ilości załogi smile
      Nie namawiam Cię oczywiście do wyjazdu pod namiot, ale taki wyjazd jak proponuje Ci twój mąż jest możliwy nawet przy licznej rodzinie smile Może wybierzcie jakiś kompromis dwa dni pod namiotem i dwa dni w hotelu...
      Życzę powodzenia smile

      --
      • tamcia35 Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 12:03
        To po prostu trzeba lubić i tyle smile
        Akurat dla nas - "no problem"
        My byliśmy z roczniakiem nad zalewem w Rożnowie smile ( z nami był brat męża z bratową i ich dwu letnim synkiem ) i nie na polu namiotowym czy kempingowym tylko grzecznościowo za nie wielka opłatą u jakiś gospodarzy na łące , od nich kupowaliśmy np mleko, jajka , braliśmy od nich ze studni wodę . Gotowaliśmy na kuchence turystycznej smile
        Żadne tam słoiczki czy coś tam smile
        Teraz pytanie : czy Wy też tak dacie radę?
        My w tym roku planujemy wyjazd " w Polskę" , bez wcześniejszego planowania smile
        Nie wiem czy wszystkie nasze dzieci pojadą , ale zapewne tak, bo my włóczęgi jesteśmy smile
        • goska81-gryfino tamcia35:) 04.01.11, 22:24
          Tamcia, u nas niedaleko też jest Rożnowosmile Taka wioska zabita dechamibig_grin
          • tamcia35 Re: tamcia35:) 05.01.11, 07:51
            My byliśmy w miejscowości Rożnów smile w Małopolsce , okolice Nowego Sącza mniej więcej wink
    • mruwa9 Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 09:32
      ja juz dawno nie obozowalam pod namiotem, ale z tego, co pamietam, pola namiotowe wcale az takie tanie nie sa. I nie spotkalam pola namiotowego z pralka i suszarka, szczesciem byla ciepla woda (czasem byla tylko zimna), choc to moze sie zmienilo w ciagu ostatnich lat. A na dziko rozbic sie w Polsce nie wolno. Wyjsciem jest rozbicie namiotu u kogos na polu, prywatnie, albo spontaniczne szukanie kwater. Tak czy owak o dostepie do pralki i suszarki mozna zapomniec, zreszta w przypadku wiekszych dzieci i doroslych mozna obyc sie bez prania w tak krotkim czasie, z niemowlakiem gorzej. Wakacje pod namiotem moga byc bardzo sympatyczne (pod warunkiem luzackiego podejscia do sprawy, tj. nieprzejmowaniem sie drobiazgami, w stylu poplamione bluzki, brak codziennej kapieli czy zupy z proszku na obiad), ale moga byc tez takie sobie, zwlaszcza, jesli pogoda nie dopisze.
    • dasia_23 Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 09:58
      Napiszę Ci z innej beczki smile Z 3.4 lata i 8 miesieczniakiem pojechałam w zimie do Austrii, podróż 2 dni z noclegem, codziennie po 12 godzin w samochodzie. W samochodzie karmiłam, przewijałam. Samochód zapakowany na full i miejsca na rozłożenie niemowlaka oczywiście nie było.
      Cóż, jak sie chce to się da smile Ale oboje tego musicie chcieć i bardzo się wspierać, bo tak małe dziecko jednak wymaga wysiłku organizacyjnego.
      Jak będzie lało zawsze można poszukać jakiegos pokoiku do wynajecia na dwa dni.
    • kasperkowa Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 10:05
      nie wiem czy Ci doradzę ,ale moja siostra jeździła na wakacje pod namiot na 2 tygodnie nawet z pięciomiesieczną córcią, potem z 2 dzieci z 3 letnią róznicą. Pole namiotowe w lesie woda tylko w baniakach, wychodek- toi toi, głusza i jezioro. Oni po prostu uwielbiają takie wakacje. Dało się, byli zachwyceni,dzieci też nie sprawiały problemu. Ale to było 2 tyg w jednym miejscu. no i oni "zaprawieni w bojach". Ja nie wyobrażam sobie z moją czwórką wyjazdu pod namiot. Ale ja zbyt mało zorganizowana jestem.
      • maman3 Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 10:31
        Bo to jest tak, że albo się uda ,albo nie smile. Mamy czwórkę, co roku jeździmy przez calą Polskę nad morze, pogoda naprawdę niezła-i co? Zawsze mam dzieci chore. Choć normalnie wcale nie chorują (jakies lekkie przeziębienia w okresie przejść pór). Albo ospa, albo zapalenie uszu, albo jelitówka. Szczytem było, kiedy nikt nie był raz chory- za to ja wylądowałam po drodze w szpitalu, z niewiadomych w sumie powodów (traciłam przytomność), dobrze, że hotel był niedaleko. Zaraz po powrocie okazalo się, że jednak najmłodszy załapał anginę opryszczkową sad. Mój mąż, który uwielbiał spontan-od pewnego czasu jest ostrożny i nie wykpiwa moich lęków. Dla mnie, póki co, wyjazd na wczasy jest bardzo stresujący.
    • mama_pyzuni Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 12:03
      A propos podróży samochodem my w tym roku przejechaliśmy prawie całą Europę (2 500 km w jedną stronę, w sumie 5 000 w ciągu 3 tygodni). Byliśmy w Hiszpanii, po drodze zwiedzając Szwajcarię i przejeżdżając przez Niemcy, Austię i Francję.
      Daliśmy rade, mimo wielu niekoniecznie przyjemnych przygód (poważna awaria samochodu...), mimo, że przed wyjazdem miałam setki wątpliwości (tak jak Ty), a mój mąż był wielkim optymistą (tak jak Twój smile)
      Załadowani pod sam sufit, brudni bo nie mogłam dokopać się do czystych ubranek, dzieciaki w sumie zaskoczyły mnie baaardzo pozytywnie, bo dały radę!
      Wspomnienia - bezcenne smile
      Wracaliśmy z powrotem już praktycznie jednym ciągiem - 36 godzin (w tym 6 godzin postoi).
      W tym roku chcemy jechać do Chorwacji i 1300 km już mnie w ogóle nie przeraża.
      Aaa - jechały z nami dzieci w wielu 7,5 roku, 5 lat i niespełna 2 lata (czyli najmłodszy starszy od Twojej malutkiej)
    • koral-inka Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 14:45
      jak się zdecydujesz, zapraszam do mnie na łąkęsmile Można rozstawi namioty.
      Ja zapraszam do skorzystania z pralki i łazienkismile)
      Mieszkam pod Warszawąsmile)
      Jakby co pisz na gazetowy e-mailsmile)
    • goska81-gryfino Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 15:36
      Dzięki za zaproszeniewink Prawdę mówiąc kusi mnie cholernie ta wyprawa, zwłaszcza, że nigdzie nie jeździliśmy jak dotąd. Raz tylko mąż wziął dwóch starszych chłopaków i pojechał z moim bratem w październiku 2008 na 3 dni na Warmię do mojej babci, a ja zostałam w domu z Wojtusiem i malutką Olgą. Ale gdyby mój brat nie jechał, to by się nie wybrali, tym bardziej, że akurat chłopcy zawalili kilka dni szkoły dzięki temusmile A potem, w 2009 mąż pojechał też z najstarszymi do Karpacza na kilka dni razem z kolegą. Nie było nas stać na wyjazd i w ogóle nie mieliśmy wtedy samochodu, ani nawet prawka mąż jeszcze nie miał, bo ma je dopiero od roku i 4 m-cy. Teraz chcielibyśmy razem wyruszyć,całą bandą i ogromnie mnie to kusi i rajcuje. Tylko chyba te wszystkie lata siedzenia w domu sprawiły, że się tak boję, bo przebywanie z dziećmi kojarzy mi się po prostu z praniem, kąpaniem, gotowaniem itdsmile Natomiast jakoś nie może mi się za nic w świecie skojarzyć z wypoczynkiemwink
      No strasznie mnie kusi taki wyjazd. Ja kochałam kiedyś taką wolność, jeździliśmy stopem po Polsce, kiedyś wybraliśmy się z namiotem, rewelacja. Ale jakoś nie widzę tego wyjazdu z dziećmi. Choć jak wpisałam w forumową wyszukiwarkę "namiot", to w wątku z 2009 roku są bardzo optymistyczne odpowiedzismile Achhhhh... Kuuusiiii.... wink
      • sunny_34 Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 21:32

        glodowka.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=70&Itemid=3
        A może schronisko górskie? Ceny atrakcyjne ( jak wszyscy ulokujecie się w jednym pokoju to nawet wyjdziemniej niż 25 zł ( maluchy zniżki) .Ja byłam tam wiele razy - na Sylwestra ( fajne zabawy dla dzieci), i na nartach. Jest tam super atmosfera, przyjazna dzieciom, pralka oczywiście, Pan Marian Kierownik - bardzo "elastyczny"- może weźcie mały pokój dla Ciebie i maluchów, a starsi mogą rozbić namiot (trzebaby zapytać czy jest taka opcja).

        ryn.gat.pl/
        Byłam np na Mazurach - w Rynie- w poprzednim roku. Można tam wynająć domki, albo pokójw pawilonie + namiot ( tak zresztą my nocowaliśmy - ale beznadziejnie drogie toalety).
        Piszę dlatego o tych alternatywnych wersjach, bo nie wybrałabym się z ekipą w takim wieku pod namiot: z pogodą jest różnie w Polsce - bywałam na kempingach polskich, ale z przyczepą, gdzie mamy ogrzewanie gazowe, no i nasze dzieci były starsze, również w Chorwacji na kempingu z przyczepą, małe bączki czasem mocno "bucały" w namiotach. nosi się wszystko do środka no i co zrobić kiedy pada? albo zimno?
        Matka trzech synow: Piotr (1998), Bartosz (2001) i Marek (2004)+ ? (2011)
    • 2007e Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 16:22
      Jezeli chodzi o spanie w saochodzie, to pewnie i mozna, ale ogolnie moje dzieci srednio to znosza podczas jazdy a na postoju to juz calkiem kiepsko. Maly (w ostatnie wajkacje mial 15 m-cy)w foteliku w nocy podczas jazdy wytrzymac moze kilka godzin, ale budzi sie, bo mu niewygodnie. NIe odradzam bron boze takiego wyjazdu. My zawsze gdzies znajdujemy jakies noclegi (w polsce to nigdy w hotelach) i dopiero wyruszamy. W gorach noclegow nie brakuje, choc w necie czasem kiepsko z ofertami, tzn. pod wzgledem cenowym, bo 50 zl od osoby to juz nie problem. Za dziecko czasem tylko mniej licza, a jak juz to do max. 3 lat. A wracajac do noclegow pod namiotem, to chyba az tak bardzo tanio nie wychodzi. Ale sama tez prosze o opine, bo dla moich starszakow spanie w namiocie to bylaby nowosc. Musicie jednak wziac pod uwage, ze ze zwiedzniem taka podroz to jest jednak nie maly koszt, ale zachecam. Mysle, ze wszystkim wam to dobrze zrobi. Chocby to, ze sie bedziecie wloczyc razem a powrotu do domu nie bedzie jak sie komus nagle zamarzy, wiec nikt nie ucieknie chocby chcial. Taka banda to jeden za wszystkich wszyscy za jednego.
    • janeel Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 21:14
      Czy dobrze zrozumiałam, że najmłodsza spałaby w namiocie w foteliku? Nie wyobrazam sobie tego sad Wolałabym chyba dmuchany materac lub grubsza kolderke na karimate.

      Myślę, że takie wakacje to super pomysł. Trzylatką w ogóle bym się nie martwiła. Jedyne ryzyko to pogoda - moze poszukajcie noclegow w bungalowach na campingach? Cenowo może wyjść porównywalnie - tym bardziej, ze na polu placisz od osoby a w domku za dobe.

      Powodzenia!

      p.s. Pamiętam jak kiedyś pisałaś o problemach Wojtusia w zerówce. Często o nim myślę. Jak jest teraz?
      • goska81-gryfino Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 22:06
        Z tym fotelikiem to tak chlapnęłam bez zastanowienia. Wiadomo, że byśmy się postarali, żeby wszystkim było ciepło i komfortowo jak na tego typu warunkismile Najśmieszniejsze jest to, że my nie mamy W OGÓLE śpiworów, ani namiotu. Po prostu nigdy nie potrzebowaliśmy. Nasze śpiwory z czasów młodości dawno zakończyły żywot. Jeden niby jest, ale "nie wygląda". Co do Wojtusia- wyszło tak, że wysmarowałam, zdecydowanie pod wpływem emocji, taki list do dyrekcji, że jak na spokojnie przemyślałam, to aż mi się głupio zrobiło z deczkabig_grin Zanim pismo rozpatrzono, zdążyłam urodzić i po kilku dniach mąż pojechał na rozmowę, po południu, w gabinecie pani dyrektor, w obecności pani dyrektor, jej zastępczyni dla klas 0-3 i wychowawczyni. Rozmowa była podobno w przyjaznej atmosferze, spokojna i bez niepotrzebnych emocji. Zostawiliśmy Wojtusia w tej samej klasie i tak naprawdę nie wiem czy to dobrze, czy nie. W każdym razie w naszej szkole bardzo kładą nacisk, żeby w klasach było mniej- więcej tyle samo chłopców co dziewczynek i podobno w tej, gdzie są same pięciolatki jest porażająca przewaga chłopców, bo na ponad 20 dzieci jest ok.6 chyba dziewczynek. To też był argument, jaki podała dyrekcja, prosząc, żeby się na spokojnie zastanowić, czy naprawdę jest aż taka konieczność przeniesienia. A kilka tygodni później, kiedy po Wojtka przyszłam, wychowawczyni wyskoczyła do mnie z tekstem:" Jakie Wojtuś zrobił wspaniałe postępy, jak to cieszy!" itp ochy i achy nad Młodym. Mnie troszkę szczęka opadła na widok tych zachwytów, ale faktycznie muszę przyznać, że od tamtego czasu Wojtek zaczął świetnie jak na swoje możliwości kolorować i rysować, zrobił postępy w kontaktach z dziećmi, bo ma wreszcie swoich ulubionych kolegów, których nareszcie zna z imieniabig_grin bo dotychczas nie pamiętał imionsmile Ba, nawet ja ich nie kojarzę częściowo, a on już wie kogo na urodziny chce zaprosić. Od dawna też nie mówił kompletnie nic o tym, żeby pani biła, szarpała czy inne historie, żeby z nią były. Także myślę, że może jednak pani dało to coś do myślenia, a Wojtek został "wśród swoich". Mam nadzieję, że wilk będzie syty i owca cała. Na razie tak jest.
        • janeel Re: A'propos wakacji- doradźcie. 06.01.11, 20:58
          Cieszę się, że wszystko się ułożyło smile
          Ale przede wszystkim widzę, że wychowawczyni zmądrzała wink
          Pozdrowienia!
    • joxanna Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 21:58
      Moi teściowie parę lat temu wybrali się na taką wyprawę przez pół Polski z taką książeczką z adresami gospodarstw agro. Jechali w środku lata, a nigdy nie mieli problemu. Ba, nawet chyba często nie z książeczki, tylko wjeżdżali do wioski i pytali kto przyjmuje letników i zawsze znajdowali miejsce do spania. Raczej tanie, niż wygodne, ale byli bardzo, bardzo zadowoleni.
    • bibba Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 22:43
      ok. pojechalismy pod namiot gdy najmlodszy mial 8 miechow, kolejne mialy 2 lata i 2 miechy, 3 lata i 4 miechy i 5 i dwa miechy, to byl maj, karmilam piersia, bylo zimno noca. dla nas (mnie) problemem byly dwie rzeczy - dzieci wstawaly rano, zanim slonce zagrzalo powietrze i wysuszylo trawe, i karmienia nocne (zzzziiiimmmnnoooo!!!!!). najmlodszy spal w spiworze i pod kocem na materacu powietrznym (dmuchanym) razem ze mna. w foteliku mowisz - to chyba pomylka, nie moze dziecko tyle godzin w takim foteliku spac!

      pranie itp - z tym poradzisz sobie. gwarantuje. nie wiem jakie kempingi wam sie przydarza jednak, jesli pojedziecie na zywiol. jak piszesz, zawsze mozecie wrocic, ale wtedy bedziecie czuli, ze tyle przygotowan, ty bedziesz czula, ze tak musialas poprzestawiac sobie w glowie wszystko, zeby wyjechac, a tu juz powrot?? hm.... zarezerwowalabym jakies dobre miejsca zawczasu. reszta sie uda i bedzie naprawde fajnie smile
      • bibba Re: A'propos wakacji- doradźcie. 04.01.11, 22:49
        na sniadanie jedlismy platki na mleku, obiad gdziekolwiek poza 'domem', a kolacje gotowalismy na maszynce gazowej jednopalnikowej.
    • salomea_ Re: A'propos wakacji- doradźcie. 05.01.11, 18:10
      Myślę, że jak sie w coś wpakujecie, to dacie radę, no bo nie ma wyjścia. Skoro dużo podróżowaliscie kiedys na stopa, to chyba nie jesteście bardzo wymagający i się nie bedziecie przejmować. Ale dzieci potrafią dać popalić uncertain Musicie zabrać dużo dobrego humoru i nie dać się z niego wyprowadzić wink Jeśli macie auto swoje auto, to myślę, że zawsze gdzieś się można zatrzymać itd. po drodze.

      My jechalismy jeden dzień z Gdańska do Świdnicy - za Wrocławiem, a wiec przez cała Polskę. Jazda autem to ok. 8h. Po drodze 2 krótkie przystanki, zeby rozprostować nogi (niestety cierpną mi troche nogi, a ja tylko jestem kierowcą) i coś zjeść. Wcześniej planowaliśmy robić dłuzsze postoje, zeby pozwiedzać, ale w końcu był już koniec wakacji i zrezygnowaliśmy z tego. Dzieci trochę marudziły, ale bez przesady. Warto wziąć ze sobą płytki z bajkami do słuchania i piosenkami dla dzieci, no i słodycze, które podaje sie w najbardziej krytycznych momentach wink oprócz tego u nas dzieci wcinają chlebek kruchy.

      Może w tym roku zrobimy dłuższy wojaż. Najmłodsza bedzie juz miała 3 lata, więc raźniej. Ale raczej będziemy zatrzymywać się w motelach.
      • verdana Re: A'propos wakacji- doradźcie. 05.01.11, 18:48
        No, to ja powiem szczerze - nie pojechałabym. Nie dlatego, ze uwazam, ze nie mozna, ale takie wakacje to robota na okrągło. I brak tego, co w wypadach pod namiot jedynie lubie - luzu. Nie mówiąc już o tym, ze głupie przeziębienie dziecka zaczyna stanowić problem.
        Raczej zdecydowałabym się na dwa, starannie wybrane miejsca, niz na taki objazd.
        • maman3 Re: A'propos wakacji- doradźcie. 05.01.11, 21:19
          Ot, co verdana, ot, co smile. Ja jeżdżę co roku, ale ze świadomością, że jest to z mojej strony poświęcenie. Odpoczywam po powrocie smile.
          • goska81-gryfino Verdana:) 05.01.11, 21:34
            Verdana, a ja tak sobie dzisiaj myślałam:"Co się stało z Verdaną? Coś jej nie widać." wink
            • verdana Re: Verdana:) 05.01.11, 22:22
              Podręcznik muszę do połowy lutego skonczyćsmile
              • hanna26 Re: Verdana:) 06.01.11, 01:55
                Szczerze, to ja w ogóle sobie nie wyobrażam, żebym odpoczęła na takim wyjeździe, jak Ty opisujesz.
                My co roku latem wynajmujemy jakieś mieszkanie nad morzem - z pralką, najlepiej też zmywarką - i dopiero stamtą robimy wypady na całą okolice. Bierzemy tylko ze sobą rowery, bo to wspaniałe wehikuły, pakowne i łatwe w obsłudze. No i pomykamy ścieżkami nadmorskimi albo i po lasach gdzie się da. I tak dzień cały. Ale na noc - wracamy do ciepłego miłego mieszkanka, gdzie można wszystkie brudy wrzucić do pralki, samemu wziąć gorącą kąpiel w pachnącej pianie i nie martwić się, że zbiera się znowu na burzę, a najmłodszej przyplątał się katar. Nie zamieniłabym tego na żadne pole namiotowe, nie dlatego, że nie da się tam z małymi dziećmi - ale dlatego, że nie da się tam odpocząć z małymi dziećmi. W każdym razie dla mnie nie byłby to wypoczynek ale ciężna harówka. Brrr
    • anka_zz Re: A'propos wakacji- doradźcie. 06.01.11, 04:38
      Ja w takim przypadku jadę ale w zanadrzu mam plan B - adresy tanich agro, dokąd w przypadku większego kataru dzieci lub zimnej deszczowej pogody można uciec na kilka dni. Plus dokładne rozpoznanie co gdzie jest - nie chodzi o zabytki ale o udogodnienia, np który kemping co oferuje: jak nie ma żadnaj szczególnej potrzeby można wybrac tańszy, a jak akurat koniecznie jest potrzeba jakiegoś luksusu (naprawdę są pralki na kempingach??) to danego dnia jedzie się na taki droższy.
      Wtedy na bieżąco wybiera się wariant pasujący do sytuacji i dnia, ale bez paniki, nerwów i haotycznego biegania po okolicy.
      Zastanowiłabym się tylko czy jesli nie macie śpiworów, namiotu, sprzętu do gotowania itp i nie macie skąd pożyczyć - to czy dobrze dobrane cenowo schronisko lub agro nie wyjdzie taniej? Jest na tyle wcześnie, że jeszcze można przebierać w ofertach. Nie musi to oznaczać braku spontaniczności - można zarezerwować sobie większość noclegów w np. 2 róznych miejscach, a pozostałe 2-3 pomiędzy tymi miejscami lub w trasie dojazdowej wybrać spontanicznie (= tzw. "spontan kontrolowany" wink Pozdrawiam
      • anka_zz Re: A'propos wakacji- doradźcie. 06.01.11, 04:41
        przepraszam z literówkę wyżej - miało być "chaotycznego" - aż kłuje mnie w oczy poprzednia wersja
        • mali-nki Re: A'propos wakacji- doradźcie. 06.01.11, 14:49
          no wiec tez musze napisac ze nawet nie pomyslalam zeby w taki sposob spedzic urlop ktorego nie mieliscie od 11 lat! Wg mnie rzucacie sie z motyka na ksiezyc! Stres, stres i jeszcze raz stres! Przemieszczanie sie tyle km z 5 dzieci, czyli duzo czasu w sanochodzie chyba dla nikogo nie jest relaksem.
          Ja bym naprawde uwazala bo po tylu latach normalnego funkcjonowania w domu wyjazd na takich warunkach moze sie skonczyc nieciekawie. Zamiast rzucac sie na taka gleboka wode wybralabym jedno miejsce, maksymalnie dwa gdzie mozecie wynajc domki kampingowe (wyposazenie biwakowe dla tak duzej grupy tez duzo kosztuje a wszystkiego nie da sie od kogos pozyczyc) i w ten sposob urlopowac. W nastepnym roku bogaci o to zdobyte na jednym campingu doswiadczenie decydowac sie na cos bardziej odwaznego.
    • urge Re: A'propos wakacji- doradźcie. 06.01.11, 23:23
      Na długo na pole namiotowe bym nie pojechała bo sama nie lubię. Jednak jeśli jest to kilka noclegów po drodze lub w czyimś ogródku gdzie można wejść do normalnej łazienki czy kuchni to nie widzę problemu. Za to dla dzieciaków frajda na pewno ogromna smile
      My rzadko sypiamy pod namiotem ale pierwszy raz byliśmy z dziećmi na działce (spaliśmy w piątkę w jednym namiocie) jak cłopcy mieli 5,5 roku, 3 lata a najmłodszy pół roczku.
      • eps Re: A'propos wakacji- doradźcie. 25.01.11, 21:03
        ja bym sie nie wybrała bo taki typ wakacji to mi sie kojarzy z harówka jak diabli. nici z wypoczyku a tylko zapierdziel smile
        no ale ja może z tych wygodnickich i potrzebuje mieć łózko do spania i wodę w kranie.
        W tym roku wybieramy sie na wakacje nad morze. dzieci 5 lat, 3,5 roku i prawie roczna panna. no ale my jedziemy do jakiegos pensjonatu lub domku do wynajęcia.
    • jowitaiczterykoty Re: A'propos wakacji- doradźcie. 27.01.11, 08:22
      smile no to najpierw się przywitam i ujawnię jako mama dwójki maluchów w trzeciej ciąży smile
      Witajcie!
      My byliśmy pod namiotem na dwa tygodnie. Pojechaliśmy w jedno miejsce. Maluchy miały wtedy rok i 4 m-ce, i 3 lata i 4 miesiące.
      Było fantastycznie. Pole namiotowe z placem zabaw, nad jeziorem. Dzieciaki najszczęśliwsze na świecie. Spaliśmy na karimatach w śpiworach. Pranie robiłam ręcznie i suszyłam między drzewami. Zresztą ciuchy wzięłam takie co by mi nie było żal jak się potem nie dopiorą w domu. Gotowałam na palniku z butlą - czasem jak mi się nie chciało to szliśmy do jakiegoś baru.
      Teraz termin mam na 15 kwietnia i zastanawiamy się jak rozwiązać kwestię namiotowego wyjazdu - szczególnie, że starsza córa dopytuje kiedy wakacje i czy pojedziemy pod "mamiot" smile
      • eva.braun Re: A'propos wakacji- doradźcie. 27.01.11, 11:57
        A ja bym pojechała na takie wakacje.Bardzo mnie kuszą takie wyjazdy a jak któraś z dziewczyn napisała zawsze można zamienić namiot podczas brzydkiej pogody na agro.My w zeszłym roku byliśmy we Włoszech, 15h jazdy w 1 stronę a najmłodsza córcia miała wtedy 3 miesiące.Spaliśmy pod namiotem.Co prawda był to wyjazd z biura vacansoleil więc namiot tam już był z kuchenką i łóżkami polowymi.Ale zawsze to namiot, tym bardziej , ze Włochy przywitały nas ulewą i na początku nie było wesoło.Nie byłam dawno w Polsce na żadnym kempingu, ale nasi znajomi jeżdża do Chłopów i na zdjeciach widziałam,że kemping, na którym się zatrzymali wyglądał całkiem przyzwoicie, a o sanitariatach też wypowiadali się że były czyste i sprzątane kilka razy dziennie.Myślę, że i to się powoli w naszym kraju zmienia.A no i nie przeraża mnie, ze trzeba też gotować i prać na wczasach smile.
Pełna wersja