Smutno mi.

06.01.11, 11:53


BO:
-Jest impreza karnawałowa obok w miejscowości. Cieszyłam się na nią jak głupia, juz szukałam sukienki, a tu klapa - teściowa z dziećmi nie zostanie.
- Mój 11 latek przez "miłych kolegów" został uświadomiony nt męskiej masturbacji. Przyszedł do mnie dopytać po co się to robi, ja dosłownie oklapłam. Poczułam, że tak brutalnie zostaje wprowadzony w brudy tego świata - traci taka dziecięcą czystość - wiecie o co mi chodzi.
- Dziś święto a ja w domu siedzę chciałabym jechać do rodziny a bez samochodu nie da rady.
No ...żle mi dziś bardzo.
    • bibba Re: Smutno mi. 06.01.11, 12:18
      ech. glupi dzien, co?
      wiesz, tez sie boje tego czasu, gdy moje dzieci beda wchodzic w 'doroslosc'. na swietach w polsce wszyscy (WSZYSCY) zyczyli mi - 'niech dzieci szybko rosna!' - nie mialam juz sily tlumaczyc, ze az tak bardzo mi nie zalezy smile

      trzymaj sie.
      • verdana Re: Smutno mi. 06.01.11, 12:37
        Co do zabawy - bardzo współczuję.
        Co do syna - cóż, 'dziecięca czystość" nie istnieje. Twój syn sporo stracił przez to, ze został brutalnie uświadomiony przez kolegów, zamiast kulturalnie - przez rodziców. Natomias wiedza o masturbacji, a nawet masturbacja nie jest niczym złym i niczego dziecku nie odbiera. Nie jest dobrze tak patrzeć ani na wlasne dziecko, ani na seks.
        Trzeba nie tyle pogodzić się z dorastaniem dzieci, ile spróbować patrzeć na to dorastanie z radoscią i akceptować kolejne etapy. Inaczej nie tylko nam będzie przykro, straca na tym także dzieci, bo na naturalne etapy ich życia bedziemy patrzeć jako na utratę czegos, zamiast na zyskanie czegoś. mam wrażenie, ze część nastolatkowych buntow bierze sie wlasnie z takiego postawienia sprawy przez rodziców - poczucia utraty "czystego, niewinnego dziecka', a pojawienia się w domu dorostającego, "zbrukanego brudem świata" osobnika.
        Ja tam cieszylam się, gdy dzieci mnie pytały o tego typu kwestie zaslyszane w szkole - bo oznaczało to zaufanie.
        • sunny_34 Re: Smutno mi. 07.01.11, 11:08

          masturbacja nie jest niczym złym i niczego dziecku nie odbiera - czyli mam im to powiedzieć? nie do końca się z tym zgadzam. Wg mnie (i nie tylko) może doprowadzić do różnych zaburzeń . Na pewno muszę o tym porozmawiać ze starszymi dziećmi- a może lepiej Mąż. zgadzam się z trojowamamą. też byłoby mi smutno gdyby tak się to potoczyło.

          Matka trzech synow: Piotr (1998), Bartosz (2001) i Marek (2004)+ ? (2011)
          • tylko_mama Re: Smutno mi. 07.01.11, 13:18
            "Wg mnie (i nie tylko) może doprowadzić do różnych zaburzeń"

            O rany, do jakich zaburzeń ? Pierwsze słyszę. Przecież to normalny etap rozwoju każdego człowieka. I chłopca i dziewczynki. Naturalny wstęp do podjęcia kiedyś współżycia. I wydaje mi się, że 11 lat to już dość późno na taką rozmowę.
            • chiyo28 Re: Smutno mi. 07.01.11, 14:31
              tylko mama, moze i masturbacja jest naturalna, ale do zaburzeń może prowadzić. Mężczyźni, którzy bardzo długo (kilka lat) i czesto sie masturbują maja problemy ze współżyciem i wytryskiem. Spedzam w klinikach niepłodności tyle czasu, ze cos o tym wiem wink Wolę, żeby mój nastoletni syn wcześniej zaczął normalne życie seksualne zabezpieczając sie (jesli juz sex mu do szczescia potrzebny) aniżeli żeby sie masturbował.
              • verdana Re: Smutno mi. 07.01.11, 14:47
                Wobec tego, ze mlodzież zaczyna się masturbować w okresie dojrzewania, a do współżycia dochiodzi zazwyczaj po kilku latach (miejmy nadzieję), oznacza to, ze niemal wszyscy mężczyźni mają problemy.
                Naprawdę wolisz, aby Twój trzynastolatek zaczął prowadzić bujne życie seksualne? Z mozliwością zarażenia się czymś, ciąży u dziewczyny? Nie mówiac już o tym, ze to jest sprzeczne z prawem.
          • verdana Re: Smutno mi. 07.01.11, 14:30
            W takim razie zaburzonych jest mniej-więcej 98% spoleczeństwa. A Wasi mężowie - na pewno, bo sami to robili w mlodości. Rodzice stają przed wyborem. Albo powiedzieć, ze masturbacja jest normalna i przestać o tym mysleć, albo powiedzieć, zę jest brudna i zla - nie powstrzyma to chłopca przed masturbacją, ale wpedzi w poczucie winy, w dodatku syn będzie robił coś, czwego rodzice zakazują. To jest o tyle niedobre, ze łamiąc systematycznie jeden zakaz otwiera sie droge do lamania następnego. Nie mówiąc już o tym, ze seks zacznie się dziecku kojarzyć z czymś zlym.
            Smutek z powodu tego, ze dziecko jest istotą seksualna jest dla mnie po prostu niezrozumiały.
            Wiem, ze kosciół potępia masturbację. Tylko, ze dziecko i tak to będzie robić.
      • w_iika Re: Smutno mi. 06.01.11, 12:37
        U nas dzis pada, ja po kolejnej koszmarnej nocy wstałam o 5 rano, z dwójka moich młodszych i omal się nie rozpłakałam, bo jakis straszny kryzys mnie dopadł. Ja mam w domu trójkę poniżej 4 roku życia, więc jeszcze im trochę do dorosłości, ale mamy inne problemy, i ja zamartwiam się, że to moja wina, bo źle ich wychowuję, z przerażeniem myślę, co będzie, jak pójdą do szkoły, czy będą dostatecznie odporne na wpływ innych.
        Kwestie kiecki na imprezę rozumiem. Jak tylko przestanę karmić, za jakiś rok zapewne, pójdę gdzieś ubrana w stanik nielaktacyjny i bluzke bez dekoltu i guzików, póje i nie wiem, kiedy wrócę. I w końcu się piwa napiję. smile
        A tymczasem wysprzątam łazienkę, może wieczorem uda mi się wziąć relaksującą kąpiel, w CZYSTEJ łazience, bez towarzystwa dzieci...Szaleństwo, co? smile
        • blizniaki14 Re: Smutno mi. 06.01.11, 15:45
          Co do imprezy - współczuję, sama nie pamiętam , kiedy gdzieś byliśmy, na ostatnim sylwestrze to 7-8 lat temu, a mam 29 lat wink Ale może jeszcze ci się uda gdzieś wybrać w ten karnawał.
          Co do syna... verdena świetnie napisała!!! ja też się boję jak to będzie kiedy dzieci zaczną mi dorastać, ale chciałabym aby mi ufały, abyśmy mogli rozmawiać prawie o wszystkim. Jakoś pewnie przebrniemy prze dojrzewanie, tak jak dajemy sobie radę na każdych kolejnych etapach ich życia smile
          Ogólnie też mam trochę kryzysowe dni,ale kiedy tak patrzę na moją trójkę to się cieszę,że je mam i życie płynie dalej smile
          • housewife1 Re: Smutno mi. 06.01.11, 17:20
            co do imprezy, sama od czasu do czasu chcę gdzies wyjść i mamy taka mozliwość, bo dziadkowie w razie czego zostaną, ale mój mąż jest kompletnie "niewyjściowy" , jesli juz to interesują go wyłącznie tzw męskie imprezy, jakis poker przy alkoholu itd... gdzie kobiet nie zaprasza się sad a tak, żeby go gdzies wyciągnąć to.... sad eh... a samej to mi sie nie chce, chociaz niby mąż nie ma nic przeciwko, a;e zawsze powtarzam, że nie po to wychodziłam za mąż, żeby sama potem na imprezy chodzić.
            Co do "brudnego świata" to akurat masturbacja nie jest dla mnie jakimś tematem tabu, czy "brudnym" , z dziećmi i tym normalnie rozmawiam, przy okazji np jakichs książek o ciele, czy innych sytuacji... ucze też, że jesli mieliby ochotę się sami podotykać, czy oglądać swoje narządy intymne, to jest przyjęte, że robi się to w odosobnieniu, np w łazience no i nie zapominam żeby wspomniec o higienie... mają 8 i 6 lat i jakos nie robią sensacji z takich tematów.
            • chiyo28 Re: Smutno mi. 06.01.11, 19:50
              każdy ma jakieś swoje smutki...
              • sli-maczek Re: Smutno mi. 07.01.11, 17:31
                Troche dziwne ze Twoje 11letnie dziecko nie wiedzialo jeszcze co to masturbacja.To chyba pozno na rozmowe z rodzicami? Nie wiem, ja mialam 8lat i dzieki temu mama byla pierwsza a nie podworko.Ale nawet jesli - to bez przesady. Z ta masturbacja - moje dzieci maja niecale 4 i ponad 2 latka i oboje sie dotykaja.Zupelnie normalna sprawa w kwestii poznawania swojego ciala..czy moze mam je postawic do kata?Dzieci nie rodza sie 'niewinne' i nie brudza sie przez dorastanie. To jest czesc naszej natury.Kosciol to zaklamana instytucja, biorac pod uwage ze pewnie 80% ksiezy sie masturbuje a reszta po prostu kogos ma. Wybaczcie jesli kogos tym urazam, ale bliskie to prawdy, wiec moze lepiej dzieciom po prostu powiedziec o masturbacji i tyle.
                • bibba Re: Smutno mi. 07.01.11, 21:50
                  rany dziewczyny. no madrosci to wam nie brak, ale wspolczucia jednak troche... albo poczucia humoru?....

                  syn przyszedl jednak do mamy i mama miala szanse z nim pogadac. a ze nie cieszy sie ze chlopak dorasta, no przestancie, to nie rowna sie z tym, ze ma z tym problem.
                  • verdana Re: Smutno mi. 07.01.11, 21:55
                    Ma problem z bardzo powazną sprawą - z tym, ze odbiera dziecko, ktore zaczyna interesować się seksem, jako "zbrukane", w jekis sposób gorsze od ukochanego, niewinnego synka. Problem z dorastaniem dzieci ma wiele matek i jest to jeden z najpowazniejszych problemów wychowawczych, odbijający się na dzieciach.
                    A juz uwaga innej z mam, ze wolałaby, aby mlodocziany symn upraiał seks z dziewczyną, niż się masturbował prawdę mowiąc oburzyła mnie, jak mało co na forum od lat. To chyba jedna z najokropniejszych rzeczy, jaka kiedykolwiek zdarzyło mi się przeczytać - mlody chłopak ma się rozladować wykorzystujac bardzo mloda dziewczynkę? Czy starsza kobietę - dla wlasnego dobra.
                    Nie, moje poczucie humoru w tym momencie nie działa.
                    • bibba Re: Smutno mi. 07.01.11, 22:14
                      ciekawe jak zupelnie inaczej odczytujemy wypowiedzi, verdana.

                      dla mnie to byl post o smutku, o smutku, widzisz. o tym, ze o masturbacji powiedzieli koledzy - a brutalnosc tego uswiadomienia polega na tym, ze to nie mama, nie tato, nie w przemyslany sposob, nastapil brak kontroli nad przekazem tresci i stad wniosek o 'brudnym' wprowadzeniu w temat. nie odczytalam w poscie otwierajacym niczego o brudnym swiecie seksualnosci ludzkiej, ale o swiecie brudnych rozmow z kolegami o seksie. ale to ja.

                      sadze rowniez, ze mozna akceptowac zmiany i jednoczesnie z zalem zdawac sobie sprawe z tego, ze co raz odejdzie - dziecinstwo naszych dzieci - tego juz nie doswiadczymy, czy powiesz, ze to niezdrowy tok myslenia?
                      • verdana Re: Smutno mi. 07.01.11, 22:31
                        "Traci dzieciecą czystość" - brutalnie został wprowadzony w "brudy świata" (czyli są to brudy niezależnie od przekazu) + brak uswiadomienia dużego przeciez chłopca swiadczy jednak o tym, ze niewinność dziecka (rozumiana jako brak zainteresowania i informacji o pewnych aspektach seksu) jest tu wazna. Rozumiem zmartwienie, choć drobne tym, ze 11-letni chlopcy rozmawiają tak, jak 11-letni chłopcy. Ale to IMo cos więcej - dziecko przestało być "czyste". I w tym problem.
                        Cóż, uważam, ze żal za odchodzacym dzieciństwem dzieci może być zrozumiały, ale nie w tym kontekście.
                        • tylko_mama Re: Smutno mi. 07.01.11, 22:54
                          Zgadzam się z Verdaną. Rozumiem, że rodzice woleliby sami wprowadzać dzieci w te jedna bardzo intymne sfery, a nie oddawać pole rówieśnikom, ale wtedy trzeba to zrobić odpowiednio wcześnie. I też dziwię się, że 11-latek nigdy wcześniej tym się nie interesował. Mojemu 4 latkowi zdarza się dotykać i wie, że to nic złego, ale ma to robić w samotności i uważać, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Ja sama zaczęłam się masturbować w wieku ok. 6-7 lat. Fakt, rodzice nie zdążyli mi o tym powiedzieć wcześniej, ale jak już powiedzieli trochę później, wiedziałam, że nic złego nie robię. I też akceptacja młodocianego seksu jako alternatywy dla masturbacji mnie przeraziła. Biorąc pod uwagę, że chłopcom hormony buzują już w wieku 12-13 lat to po prostu karalne.
                          • bibba Re: Smutno mi. 07.01.11, 23:00
                            moi synowie tez bawili sie siusiakami (a najmlodszy zaczyna wlasnie) i mieli wlasnie to samo zalecenie - w prywatnosci swojego pokoju, lazienki, itp, co nie oznacza, ze rozmawialam z nimi o masturbacji. czyli o uwalnianiu napiecia seksualnego poprzez manualne pobudzanie. o tym z moim osmiolatkiem jeszcze nie rozmawialam. czy 11sto latek z watku powyzej wczesniej sie tym nie interesowal, to my nie wiemy.
                            • chiyo28 Re: Smutno mi. 08.01.11, 18:06
                              przepraszam, nie miałam na myśli 11 latka, bo to chyba logiczne, że sex nie jest dla dzieci. Miałam na myśli "starsze nastolatki" w okolicach 18 urodzin. Teraz dzieci dojrzewaja dużo szybciej i wole je uświadomić osobiście nim to zrobią koledzy, gazety i telewizja. Kiedy to uświadamianie nastąpi, nie wiem. Jeśli jednak zauważę, że zaczynają sie tym interesować, to powiem z czym wiąże sie rozpoczęcie współżycia, z czym masturbacja, a z czym petting. Córka ma na razie 10 lat i kompletnie sie tym nie interesuje, a ze swojego doświadczenia wiem, ze pierwsze zainteresowanie sexem przejawiałam w 4 klasie podstawówki, kiedy to na przerwach w ubikacji namiętnie czytałyśmy z koleżankami rubrykę o sexie w Bravo.
                              • verdana Re: Smutno mi. 08.01.11, 19:01
                                I naprawdę wolałabyc, aby 18 latek sypiał z przygodną dziewczyna, dla "rozładowanie się", bez cienia uczucia? Nie mam nic przeciw seksowi 18 latkow, ale mam wiele przeciw wykorzystywaniu dziewczyn do rozladowania napięcia seksualnego...
                                Myslę, ze Twoja 10-letnia córka jest już uswiadomiona, choć o to nie pyta - z tego, co przynosily dzieci ze szkoły wiem, o czym potrafią rozmawiać dzieci w tym wieku.
    • trojkowamama Re: Smutno mi. 08.01.11, 18:33

      Chłopak pytał nt męskiej masturbacji, a dokładnie dlaczego faceci to robią np. przed ekranami komputerów. Między dotykaniem się dzieci, a zaspakajaniem dorosłych gości jest nieco róznicy. Tak sobie pomyslłąm ....to juz mój młody niemal o wszystkim wiesz..no i smutno mi się zrobiło.
      • verdana Re: Smutno mi. 08.01.11, 19:02
        A własciwie dlaczego? Co jest zlego w wiedzy o seksie?
        • chiyo28 Re: Smutno mi. 08.01.11, 21:52
          verdano, zbyt szybko oceniasz ludzi wyciagasz mylne wnioski po kilku zdaniach.
          Nie sądze, żeby mój syn, czy córka byli tak zdesperowani i opętani sexem, zeby sypiać z przygodnymi partnerami. Mają w domu na codzień świadectwo uczuć i miłości, jakimi darzymy się z meżem. Jak bede ich uswiadamiać, to nie na zasadzie suchych faktów. Nie omieszkam wspomnieć, ze sex jest nierozerwalnie połączony z uczuciem i intymnością. Jeśli juz moja 18 letnia córka, czy syn beda mieć "chłopaka", "dziewczyne" nie sądze, zeby tylko spacerowali trzymajac sie za raczke. Jeśli będą przeżywać pierwsze miłosci na pewno zechcą posmakować i sexu. Wolę, zeby byli uświadomieni co do konsekwencji.

          Ps. przepraszam autorke wątku, ze odbiegłam od tematu. Mam nadzieje, ze dzisiaj juz mniej smutny dzień.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja