parzysta liczba dzieci

10.01.11, 23:35
czytałam kiedyś, ze przy >2 liczbie dzieci zwykle zawiązują się jakieś "koalicje" i "opozycje"- w sumie można którąś siostrę/brata lubić miej lub bardziej i w tej sytuacji przy nieparzystej liczbie dzieci bywa, że jedno z dzieci jest osamotnione, może nie mieć "koalicjanta". piszę o tym, bo obserwuje u nas takie zjawisko- najstarszy bardziej trzyma z najmłodszą (może wynika to z podobnego temperamentu), średnia jest trochę poza ich komitywą ( jest to taka obserwacja całościowa, bo nie codziennie to się wyraźnie uwidacznia). Czy np widzicie podobne relacje przy parzystej liczbie dzieci>2?
    • anna_sla Re: parzysta liczba dzieci 11.01.11, 08:24
      tak... z drugiej strony mój Bartek raczej wszędzie odstaje, więc to chyba też kwestia charakteru. On tu wśród moich podopiecznych miał/ma tylko jednego bliższego jego sercu kolegę a w przedszkolu też do niedawna miał jednego, dopóki ten się nie rozchorował i wtedy zbliżył się do drugiego chłopca. Krzyś natomiast często widuję go w gronie, sam na sam to najczęściej z dziewczynami big_grin albo z bratem wink
      Obserwując np. moje dziewczyny (córka i podobna jej wiekiem podopieczna) widzę, że tym nie pasuje żadna inna obecność kogokolwiek w ich zabawach ani chłopców ani innych dziewczynek.
    • sli-maczek Re: parzysta liczba dzieci 13.01.11, 23:01
      Nie lubie tego tematu bo to powtarzala mi zawsze moja mama,ktora byla najmlodsza z trojki.Zawsze ja siostry zostawialy i trzymaly we dwie. Nas byla trojka,z tym ze trzeci duzo pozniej, wiec uklad byl jaki byl - z jednym trzymalam, a drugim sie opiekowalam. Z wiekiem moznaby powiedziec ze sie to odwrocilosmileZ mlodszym mam bdb kontakt za to starszy jest na tyle trudny ze chyba bardziej trzeba go 'rozumiec' niz sie z nim trzymac. Takze nie wiem.Przypuszczam ze zalezy to od ukladu,charakterow,plci...nie wiem.Ale mam nadzieje ze moje beda 'banda' a nie komitywa 2 na 1
      • andaba Re: parzysta liczba dzieci 14.01.11, 12:55
        Parzysta liczba niczego nie załatw, będziesz mieć 4, to może się zdarzyć, że troje trzyma się razem, a jedno jest z boku.

        U mnie średni syn jest ulubieńcem i starszego brata, i młodszej siosty, i młodszego brata. Jak wyszło, że w tym roku średni nie pojedzie na ferie, to cała reszta zastrajkowała, bo on/ona bez Bibiego nie jedzie.
        Poza tym starsza córka kumpluje czasem z młodszym bratem, nigdy z najstarszym, podobnie najstarszy nie bawi sie (a przynajmniej rzadko) z najmłodszym, natomiast jest uzależniony (moim zdaniem) od średniego, z którym wprawdzie się bije, ale też żyć bez niego nie może - średni odwzajemnia afekt w mniejszym stopniu, bo jest też w dobrej komitywie z resztą, zwłaszcza z siostrą.

        A najmłodsza rozpieszczana przez wszystkich chyba wszystkich lubi równo - z jednym się pieści, drugi buduje z nią z klocków i pozwala jej wychodzić na swoje piętrowe łóżko, z trzecim tresuje kot i goni po polu, z czwartym siię bawi autkami i lalkami. Starsi też ją lubią raczej równo.
        • anna_sla Re: parzysta liczba dzieci 14.01.11, 18:57
          nie chodzi o to, że ktoś lubi bardziej kogoś konkretnego, tylko, że jak się bawią to "parami", znaczy jak Krzyś bawi się z Bartkiem autkami samochodami to Magda sie z nimi nie bawi, jak Krzyś bawi się z Madzią kucykami to Bartek się z nimi nie bawi, jak Magda z Bartkiem gra to Krzysiek z nimi nie gra.. raczej próbuje im z zazdrości przeszkadzać. To nie znaczy, że nie bawią się w trójkę, ale częściej w konfiguracji 2+1
          • bibba Re: parzysta liczba dzieci 14.01.11, 21:43
            no u nas pomimo tego, ze roznica wieku miedzy dziecmi od 16 do 22 miesiecy, to glowna konfiguracja to 3+1. jedynka jest albo najmlodszy, albo jedyna corka. bardzo rzadko mam 2 i 2 bawiace sie razem.
    • agablues Re: parzysta liczba dzieci 14.01.11, 17:46
      u mnie sila rzeczy najstarsza jest sama sobie ( w koncu byla jedynaczka prawie przez 10 lat), a mlodziaki trzymaja sztame. I rzeczywiscie zdarza sie, ze sa razem "przeciwko " niej, szczegolnie, gdy ich musztruje. jest to zupelnie zrozumiale. gdybysmy teraz mieli kolejne dziecko i byloby ich czworo, "rozklad" ukladow juz i tak by sie nie zrobil rownomierny, bo pwenie byloby dwoje prawie jedynakow ( najstarsze i najmlodsze), oraz ta dwojka srodkowa, ktora funkcjonuje prawie jak blizniaki. Mysle, ze byloby to spowodowane po prostu rozkladem wiekowym.
      To, o czym Ty piszesz, pewnie ma znaczenie, gdy dzieci sa z malymi roznicami wieku ( do 2 lat?).
      • bess Re: parzysta liczba dzieci 14.01.11, 19:16
        rzeczywiście mamy dzieci co dwa lata, a swoja drogą chcemy czwarte dziecko, nie ze względu na parzystość, ale tak po prostu
    • basia_j Re: parzysta liczba dzieci 17.01.11, 10:55
      MI wmawiano że parzysta liczba dzieci to niedobrze bo zawiązują się dwa obozy. Trzecie przyszło to jedno faktycznie jest takie osamotnione ( na zmianę ) . Uważam że parzysta liczba to lepsze rozwiązanie.
    • salomea_ Re: parzysta liczba dzieci 21.01.11, 20:28
      Obserwuje sama dzieci. Nie wiem, czy u mnie cos takiego jest. Raczej nie, różnie bywa kto sie z kim bawi. Staram sie też je zachęcać do bawienia się razem. Starsze "trzymają się razem", kiedy coś rysują/artystyczne dzieła tworzą, bo najmłodsza jeszcze tak dobrze nie umie rysować. ale myslę, że to niedługa kwestia czasu. u nas same talenty wink
Pełna wersja