Czy ja jestem nienormalna?? :(:(

31.01.11, 17:09
Kochane Mamy,
Mam pewien problem z teściową. Generalnie bardzo dobrze się rozumiemy i bardzo lubimy, ale jest jedna rzecz, która czasami sprawia, że nie wiem czy jej "uczucia" do mnie są prawdziwe. Po krótce:
Mam straszną alergię na kocią sierść, a tesciowa była szczęsliwą posiadaczką 4 kotów dachowych i jednego persa. W ciągu 10 lat małżeństwa z kotów ostał się jeden a ja nabawiłam się astmy, bo teściowa albo okłamywała, że koty nie wchodzą do domu, albo był argument, że wszystko pomyła itd itp. W tej chwili każdą wizytę u niej odchorowuję, jestem na wziewach przez 1,5 tygodnia, acc itp a nadal jest "foch" i niezrozumienie, dlaczego nie chcę przyjeżdżać na obiadki i imprezki. Słuchajcie, czy ja jestem NIENORMALNA, PRZEWRAŻLIWIONA???
Dodam, że ani męzowi ani dzieciom nie zabraniam odwiedzać dziadków a i u nas mogą się zjawiać, kiedy chcą i bez zaproszenia i z zaproszeniem na obiad.

Jesteście takie doświadczone, co o tym sądzicie?

Pozdrawiam
    • bibba Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 31.01.11, 17:37
      w kwestii formalnej - czy przed wizyta bierzesz jakies antyhistaminy by sie wspomoc?

      coz. jestem przekoanana, ze uczucia tesciowej wobec ciebie sa takie jak piszesz - dobre, i ze wcale nie ma podtekstow w sytuacji z kotem i wizytami. ona pewnie kocha swoje koty, teraz kota, i pewnie ten kot lazi gdzie chce, a tesciowa, nadgorliwie chcac cie zadowolic oszukuje i mowi, ze on do domu nie wchodzi smile

      jesli naprawde nie masz jak sie zabezpieczyc przed az tak skrajnymi objawami po wizycie, to rzeczywiscie musisz chadzac wybiorczo. rozumiem, ze juz jej tlumaczylas - na spokojnie i nie przy okazji? jesli tak - zrobilas co moglas. jak na to reaguje maz? jakos wydaje mi sie, ze siedzi cicho i nie zabiera glosu?... wink

      ja rowniez mam alergie na kocia siersc. mam tez koty, i czasami problemy z tego powodu. ale chcialam tylko napisac, ze jesli wezme antyhistaminy, to koty innych nie wywoluja u mnie az takich objawow jak zazwyczaj (a na moje koty juz sie odczulilam poprzez poprzestawanie z nimi, jak sadze)
    • maman3 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 31.01.11, 17:38
      Generalnie wątek nadaje się na e-mamę, tam teściowe rozmaglowują big_grin .Jesteś naturalnie normalna, podejrzewam, że Twoja teściowa należy do tych, które w alergię na koty nie wierzą...
      • martiks Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 31.01.11, 17:49
        też myślę, że teściowa nie wierzy w alergię
        mam na pokładzie 3 alergikow i wiem, ze czasem żadne antyhistaminy brane na zaś nie pomoga
        zalezy od stopnia uczulenia
        jednych orzeszek ziemnych lekko podrażni, innych zabije

        • carteria12 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 31.01.11, 18:21
          dzieki dziewczyny,

          jeśli chodzi o leki, to mam problemy z wątrobą, jestem odczulanym alergikiem mającym katar sienny. Ponadto, nawet leki nie działają w 100% przy tej alergii po tylu latach bycia w alergenach... Teściowa wie i wierzy w alergię bo mam nawet zaświadczenie od alergologa, że nie mogę przebywać nawet w pomieszczeniach gdzie są osoby co posadają koty.. To naprawdę bardzo silna alergia... Ehh, a mąż jest jak najbardzieja za mną bo widzi jak się męczę, też chyba nie rozumie matki a jego reakcja jest zawsze bardzo burzliwa... Ja powiem szczerze, mam dosyć... moja teściowa to nie głupia baba tylko naprawdę życiowo odpowiedzialna kobieta, tym bardziej myślałam, że pomożecie mi ją zrozumieć... W końcu kiedyś mogę się udusić....i amen.A może o to chodzi??? smilezartuję oczywiściesmile
          • anna_sla Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 31.01.11, 20:38
            wydaje mi się, że to jest raczej problem związany z nieznajomością problemu. Ona tej alergii nie ma i nie wie "z czym się to je", wydaje jej się, że jak posprząta, przewietrzy to wszystko będzie ok, bo ona tego problemu nie rozumie! I nie zrozumie niestety. Nie jest to z jej strony złośliwość (tak mi się wydaje), on po prostu nie zdaje sobie sprawy jak poważny to jest problem. Wrogość ku niej to raczej nie za dobry pomysł, możesz tylko wciąż tłumaczyć i tłumaczyć i tłumaczyć aż może któregoś dnia po prostu zaakceptuje mimo niezrozumienia.
            • aniasia Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 01.02.11, 12:38
              NIe jesteś nienormalna ani przewrażliwiona wink
              Ja tak miałam z dzieckiem ,które ma astmę i nie może u babci za długo przebywać, bo tam są dwa psy i po każdej wizycie dziecko mi się dusiło nieomalże.
              Ale babcia tego nie chciała zaakceptować, pieski dla niej są ważniejsze.
              Dlatego my jeżdzimy z synem do babci tylko wtedy, gdy jest ciepło i może siedzieć przed domem.
              • mama.rozy Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 01.02.11, 14:49
                nie jesteś nienormalna
                ja sama mam 4 koty,które zimą są w domu,nie da rady inaczej
                i nie obrażam się,kiedy znajomi z alergią wprost mi mówią,że nie mogą przyjechac,bo są koty.ale mamy na tyle bliskie relacje,że szanujemy się nawzajem.oni wiedzą,że koty sa i będą,a ja ich nie molestuję,że może nic się nie staniewink
                • carteria12 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 01.02.11, 15:07
                  Dziękuję za posty. Chyba zrozumiałam, głupota i niezrozumienie temat, to chyba jedyne wytłumaczenie na zaistniała, 10-letnią sytuację... Ja tylko się łudziłam, że jak kogoś się lubi, to się chce dla niego jak najlepiej, ale widocznie w mojej "przyszywanej"rodzinie są inne prawa.

                  Pozdrawiam Ciepło posiadaczki kotów i alergiczkismile

                  • monhann2 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 01.02.11, 19:45
                    Tesciowa albo, jak inni pisali, nie rozumie problemu, nie wierzy, ze to jest powazne albo jest tez straszna egoistka. Jej to nie dotyczy i to jest najwazniejsze!
              • 3-mamuska Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 01.02.11, 23:44
                aniasia napisała:

                > NIe jesteś nienormalna ani przewrażliwiona wink
                > Ja tak miałam z dzieckiem ,które ma astmę i nie może u babci za długo przebywać
                > , bo tam są dwa psy i po każdej wizycie dziecko mi się dusiło nieomalże.
                > Ale babcia tego nie chciała zaakceptować, pieski dla niej są ważniejsze.
                A co miala zrobic z psami ,wywalic ?uspic?
                Sorry ale dla ciebie twoje dziecko jest naj,dla niej nie musi.
                Inna sprawa by byla gdybyscie tam mieszkali na stale,a tak jedziesz w gosci i chcesz zeby ona sie ukochanych kundli pozbyla?
                Pieski sa z nia caly czas i dotrzymuja towarzystwa,a ty gdyby nie one, bylabys przy nich 24/7/365.

                Autorko,ja mysle ze ona poprostu nie zdaje sobie sprawy.
                Ja tak mialam jak mi kolezanka opowiadala o swoim synku,ze on nawet chleba dotknac nie moze ,bo od razu wysypka i go swedzi,nawet suchego makaronu nie moze wziasc do reki.
                Myslalm czy to wogole mozliwe ?,no i przekonalam sie i teraz wiem.
                Starszych ludzi poprostu nie tak latwo zmienic,a gdyby byla wredna to wzielaby dodatkowe koty ,jak tamte wyzdychaly,wiec mysle ze nie jest tak zle.
                Trudno od kogos oczekiwac ze zmieni swoje zycie ,bo my od czasu do czasu do niego wpadamy.
                pozdrawiam.
                • urge Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 02.02.11, 00:40
                  > A co miala zrobic z psami ,wywalic ?uspic?
                  > Sorry ale dla ciebie twoje dziecko jest naj,dla niej nie musi.
                  > Inna sprawa by byla gdybyscie tam mieszkali na stale,a tak jedziesz w gosci i c
                  > hcesz zeby ona sie ukochanych kundli pozbyla?
                  > Pieski sa z nia caly czas i dotrzymuja towarzystwa,a ty gdyby nie one, bylabys
                  > przy nich 24/7/365.
                  to samo sobie pomyślałam...

                  co do wątku głównego to wydaje mi się że teściowa nie ma złej woli, po prostu nie rozumie problemu. Wytłumaczyłabym jej na spokojnie że więcej nie przyjadę i z jakiego powodu (czy zrozumie to jej sprawa) nie oczekując że się kotów/kota pozbędzie z powodów j.w. i zapraszała regularnie do siebie. I tyle -jesteś wtedy w porządku, a do teściowej albo dotrze albo to ona będzie mieć probem.

                  Sama przerabiam podobny temat na własnej skórze. Mój drugi synek jak się urodził miał silną alergię wziewną ale nie ustaliliśmy na co. W tamtym czasie mieszkaliśmy z kotem. Potem długo kota nie mieliśmy i objawy alergii ustąpiły. Teraz od dłuższego czasu znów mamy kota i znów podobne problemy. Narazie czekamy na testy. Wielu ludzi radzi pozbyć się kota na wszelki wypadek ale dzieciaki płaczą jak o tym słyszą (mamy wyjątkowo cierpliwy do dzieci i milusiński egzemplarz) a i my się do niego przywiązaliśmy. Oczywiście zdrowie dziecka jest dla mnie najważniesze, z drugiej strony kociarze-alergicy twierdzą że na własnego kota człowiek się w końcu uodparnia. Mam straszny mętlik w głowie z tego powodu bo kocura mi szkoda ale eksperymentować na własnym dziecku też nie chcę... to nie są łatwe do rozwiązania dylematy wbrew pozorom smile
                • aniasia Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 02.02.11, 11:54

                  > aniasia napisała:
                  >
                  > > NIe jesteś nienormalna ani przewrażliwiona wink
                  > > Ja tak miałam z dzieckiem ,które ma astmę i nie może u babci za długo prz
                  > ebywać
                  > > , bo tam są dwa psy i po każdej wizycie dziecko mi się dusiło nieomalże.
                  > > Ale babcia tego nie chciała zaakceptować, pieski dla niej są ważniejsze.
                  > A co miala zrobic z psami ,wywalic ?uspic?
                  > Sorry ale dla ciebie twoje dziecko jest naj,dla niej nie musi.
                  > Inna sprawa by byla gdybyscie tam mieszkali na stale,a tak jedziesz w gosci i c
                  > hcesz zeby ona sie ukochanych kundli pozbyla?
                  > Pieski sa z nia caly czas i dotrzymuja towarzystwa,a ty gdyby nie one, bylabys
                  > przy nich 24/7/365.
                  >
                  Ja nie miałam na myśli pozbycia się ukochanych piesków, tylko że przed każdą naszą wizytą prosiliśmy, żeby wywietrzyli i odkurzyli i żeby psów nie było w domu, skoro mogą po podwórku pobiegać.
                  Chodzi mi tylko o podejście do problemu, oni to po prostu bagatelizowali, uważając astmę naszego dziecka za jakiś wymysł ;-(
                  Ania i
                  Dyzio 02.02.2005
                  Majka 07.09.2007
                  Dzidek - 28.07.2010
                  • carteria12 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 02.02.11, 15:03
                    wiecie co? Mi się wydaję, że bardzo dużo ludzi jest po prostu strasznie egoistycznych, nie chodzi tylko o problem alergii, ale o problem szanowania czyjegoś zdrowia/poglądów/sposobu życia itp. I niestety jak widzę takie zachowanie, to stwierdzam,że chyba nie w tym kierunku wszyscy idziemy. U mnie w rodzinie zdrowie człowieka jest na pierwszym miejscu, jak się chce to się potrafi i pozbyć kwiatów i roślin z domu, chociaż wnuczek przyjezdza do babci od wielkiego dzwonu bo dzieli ich 500 km a ma alergię na rośliny, można pozbyć się zwierząt ( moja koleżanka znana od roku, dla mnie zrobiła kotom miejsce w takie szopce koło domu - obca kobieta - tak abym mogła ją spokojnie odwiedzać), przykłady można mnożyć... Zaczęłam ten temat, bo wydawało mi się, że szczerość i po prostu "rodzinność" to jest właśnie baza życia w rodzinie. Macie rację, nie będę tam jeżdzić a teściowa jak chce niech trzyma kota w domu ( chociaż ma olbrzymi dom, garaże, piwnice zewn i komórkę). Wolność Tomku w swoim domku, świata nie zbawię a zdrowie sobie zrujnuję.

                    • modrooczka Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 02.02.11, 22:20
                      Może ja jestem wredna, ale jak dla mnie teściowa ma złą wolę. Gdybym zobaczyła, że u mnie w domu ktoś z najbliższej rodziny zaczyna się dusić to bym zareagowała. Oczywiście kotów nie wyrzuci, ale co przeszkadza kota wynieść porządnie odkurzyć, przewietrzyć i kiedy przychodzisz trzymać koty z daleka? Jestem bardzo uczulona na koty a moja przyjaciółka potrafi tak dom przygotować, że godzinkę spokojnie wytrzymuję.
                      • olakociak Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 05.02.11, 14:00
                        modrooczka - wnioskuję z pierwszego postu, że teściowa dom przed ich przyjazdem myje i kotów bezpośrednio na tej wizycie w domu nie trzyma... przeczytaj jeszcze raz pierwszy post! No chyba, że ja czytać nie umiem....
                    • olakociak Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 05.02.11, 13:54
                      A ja sądzę, że to Ty jesteś strasznie egoistyczna i nie szanujesz poglądów/sposobów na życie innych ludzi.
                      Czemu? A no temu, że ani razu nie napisałaś, żeby to ona Was odwiedzała! I to jest egoistyczne " ja chcę do niej raz na dwa tyg. przyjechać i ma te koty /a wyrzucić!" To nic, że będzie przez pozostały czas sama....Przypominam Ci kochana, że to JEJ dom i do niej należy decyzja czy kot ma biegać po podwórku czy jeść z nią z jednej miski! Jak Ci się w JEJ domu nie podoba to zapraszaj ją do siebie, proponuj uroczyste wyjścia do restauracji/teatru czy gdzie tam albo spacery! Egoistyczne jest właśnie twoje podejście - ma zrobić tak jak ja chcę i koniec! po co szukać alternatywnych metod....ehhhh
                      • carteria12 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 06.02.11, 18:50
                        Olakociak, chyba nie czytałaś wszystkiego co napisałam... Ja nigdy nie powiedziałam teściowej, żeby pozbyła się kotów, teściowa przez 1o lat nie okłamywała, że koty nie wchodzą do domu, ja to póżniej odchorowywałam i teraz po prostu miarka się przebrała, nie mam siły już na to wszystko. A jeśli chodzi o samotność, to mama mieszka z mężem, córką i wnuczką. Pisałam wcześniej, że od zawsze zapraszam teściów do nas, przez ostatnie lata powiedziałam, ze mogą wpadac kiedy chca bez zaproszenia, bo w rodzinie nie powinno się czekać na zaproszenie od dzieci ( tak uważam, telefon z uprzedzeniem o wizycie mile widziany). Nie będę pisała co teściowe zawdzięczają mnie a co ja im, bo to nie licytacja, ale bardzo sobie wzajemnie pomagamy, a spotkania typu restauracja, teatr, kawa, ciasto to już jest normalka. Masz rację, każdy ma prawo decydować jak żyć, ale należy szanować też czyjeś zdrowie. Gdyby teściowa od razu postawiła sprawę jasno - koty w domu - synowa przyjeżdza na własne ryzyko - wszystko jest OK. Wtedy życie można sobie zorganiozować w szacunku do wszystkich członków rodziny, ale u nas jest inaczej. Dlatego poprosiłam o opinie. Zabolał mnie Twój post, bo niestety w tej sytuacji ja nie czuję się winna...
                        • olakociak Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 06.02.11, 19:25
                          carteria wybacz, że tak ostro pojechałam...jeśli chodzi tylko o okłamywanie, że kotów niby nie było to ok, masz rację, myślałam, że masz pretensje, że kotów nie chce wyrzucić...a tu jestem przeczulona, bo u mnie znowu teście jak mnie widzą to zrzędzą, że moje futra powinnam wyrzucić lub oddać to schronu, bo koty to złosmile przegryzają grdyki i takie tamtongue_out tak, więc przewrażliwiona jestem, przepraszamsmile
                          • carteria12 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 07.02.11, 11:14

                            olakociak napisała:

                            > carteria wybacz, że tak ostro pojechałam...jeśli chodzi tylko o okłamywanie, że
                            > kotów niby nie było to ok, masz rację, myślałam, że masz pretensje, że kotów n
                            > ie chce wyrzucić...a tu jestem przeczulona, bo u mnie znowu teście jak mnie wid
                            > zą to zrzędzą, że moje futra powinnam wyrzucić lub oddać to schronu, bo koty to
                            > złosmile przegryzają grdyki i takie tamtongue_out tak, więc przewrażliwiona jestem, przep
                            > raszamsmile


                            Dziekuję, że napisałaś smile, pozdrawiam i zdrówka życzę.
                            p.s. chyba tylko w jednym horrorze widziałam kota przegryzającego grdykę swej pani, może teściowie za dużo filmów oglądają smile

                        • anna_sla Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 06.02.11, 20:01
                          a ja wciąż uważam, że przesadzasz.. oczywiście nie z alergią czy wizytami tylko podejściem do teściowej. Ciekawe czy Ty też będziesz taka wyrozumiała w 100% jak zetkniesz się z czymś co Tobie w 100% wyobraźni nie uruchamia i też będziesz pewne tego kwestie bagatelizować.

                          Prawda jest taka, że teściowa nie wie jak to jest, nie zdaje sobie sprawy, że pewne czynności nie wystarczą byś tej wizyty nie odchorowała. Przyznaję się, że sama nie wyobrażam sobie jak to jest mieć np. mega alergię na roztocza. Kurz u mnie łatwo znaleźć, bo nie wszędzie odkurzam tak często. Przyjaciółka zaś codziennie musi wycierać kurze wszędzie, myć podłogi, prać chodniki. I dla mnie to niepojęte, bo mnie ten problem nie dotyczy, mam blokadę na wyobrażenie sobie jak bardzo poważny to problem. Czy to oznacza, że jestem egoistyczna?? I przyznam, że dla mnie problemem byłoby tak wyczyścić mieszkanie za każdym razem jak przyjeżdżają, bo chociażby ja mam dywany wszędzie, nie piorę ich nawet raz w miesiącu.
                          • carteria12 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 07.02.11, 11:08
                            anna_sla napisała:

                            > a ja wciąż uważam, że przesadzasz.. oczywiście nie z alergią czy wizytami tylko
                            > podejściem do teściowej. Ciekawe czy Ty też będziesz taka wyrozumiała w 100% j
                            > ak zetkniesz się z czymś co Tobie w 100% wyobraźni nie uruchamia i też będziesz
                            > pewne tego kwestie bagatelizować.

                            Anna_sla, ja tak jak i pewnie Ty, stykamy się z rzeczamy których nie lubimy, ludźmi których nie akceptujemy i sytuacjami, które z pozoru nie mają wyjścia. Oceniasz mnie, nie znając mnie, ja poprosiłam ( może rzeczywiście w zawoalowany sposób) o rady jak postąpić, jak zrozumieć, bo własnie moja wyobraźnia tego nie ogarnia. Szczególnie, że teściowa uważa mnie za drugą córkę i ma możliwość przeniesienia tego ostatniego zwierzaka w przyzwoite miejsce w obejściu. Ja naprawdę doceniam to mycie, odkurzanie (dodam, że takie akcje były głównie jak wyszło na jaw, że koty były w domu, a niby ich nie było) itp przed moim przyjazdem (obiady u teściów co tydzień były) i naprawdę lubię tych ludzi.

                            Piszesz dalej, że:
                            dla mnie to n
                            > iepojęte, bo mnie ten problem nie dotyczy, mam blokadę na wyobrażenie sobie jak
                            > bardzo poważny to problem. Czy to oznacza, że jestem egoistyczna??

                            Egoizm jest wtedy gdy myślisz wyłącznie o sobie a pomijasz potrzeby innych. Ja nikogo nie proszę o rezygnację, ze swoich przyzwyczajeń i potrzeb, proszę tylko o respektowanie mojej osoby. Jeśli ktoś nie rozumie prolemu lub nie potrafi go sobie wyobrażić, niech po prostu przyjmie do wiadomości informacje od osoby która zna problem i ma o nim wyobrażenie.


                            Przepraszam, ale dyskusja na ten temat spowodowała, że czuję się gorzej niż na początku gdy pisałam ten post.

                            Dziękuję za wszystkie opinie i żegnam się.
                            • bibba Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 07.02.11, 11:16
                              carteria, mam nadzieje, ze nie zegnasz sie forum?
                              piszac gdzies w przestrzeni wirtulanej narazamy sie na niezrozumienie, pochopnie wyrazane oceny itd.
                              najlepiej w pewnym momencie przestac sie usprawiedliwiac i tlumaczyc, bo im wiecej slow pada, tym wiecej mozliwosci by za nie zlapac wink

                              mysle, ze masz jasny plan co to przyszlosci wizyt u tesciowej i tego sie trzymaj, bo o to chodzilo. pozdrawiam!
                              • carteria12 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 07.02.11, 11:25
                                nie Bibba, z forum się nie żegnam, ale już chyba nie zapytam się o radę indifferent
                                Będę Was bezpiecznie podczytywać, bo fajne z Was babeczki, wszystkie bez wyjątku.
                                • bibba Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 07.02.11, 11:29
                                  ciesze sie smile

                                  mam nadzieje, ze bedziesz tez uczestniczyc. naprawde smile
                                  • carteria12 Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 07.02.11, 11:32
                                    dziekuję smilesmile
                            • anna_sla Re: Czy ja jestem nienormalna?? :(:( 07.02.11, 21:01
                              jestem daleka od atakowania Cię. Chcę Ci tylko uświadomić, że nic nie jest tylko czarne albo białe. Sprząta-wietrzy porządnie po kocie = lubi, nie sprząta- nie wietrzy porządnie = nie lubi, jest złośliwa. To nie tak! Po Twoich opisach widać, że Cię LUBI i to bardzo i zależy jej na Tobie, ona tylko NIE ROZUMIE problemu, a po Twoich osądach wygląda to tak jakbyś miała do niej żal, to jest zła kobieta, bo... i odcinać się chcesz. Nie stawiaj wszystkiego na końcu noża, bo się sparzysz.

                              Nie obrażaj się, złap oddech i spokojnie wszystko przeanalizuj. Co ja Ci mogę poradzić ze swojej strony? Wciąż jej tłumacz, tłumacz, rozmawiaj, mów.. zadzwoń do niej w trakcie kolejnego "odchorowywania" wizyty u niej, niech zobaczy/usłyszy, że to duży problem dla Ciebie.. ale wszystko na spokojnie.. spotkania na innym gruncie, innych warunkach (latem na dworze??), to wszystko da jej do myślenia i zobrazuje może chociaż w 80% problem i może się zreformuje.
Pełna wersja