goska81-gryfino
07.02.11, 15:01
Dziewczyny, macie jakieś sprawdzone sposoby na podawanie lekarstw? Moja Olga pokasływała od kilku tygodni. Byłam z nią w tym czasie u lekarza 2 razy, żeby ją doktor osłuchała. Na szczęście nic się nie działo, a kaszel był wynikiem kataru. Miałam jej podawać Pulneo, Diphergan, kropelki/spray do nosa, czyli generalnie takie zwykłe leczenie zwykłej wirusówki. Tyle, że ona reaguje panicznie na wszelkie leki. Ucieka, krzyczy, zakrywa buzię, a jak już się jej uda na chama wepchnąć syropek do buzi to wypluwa. Nowość to dla mnie, przyznam, bo z nikim nie miałam takich cyrków, tylko ona jedna taka jakaś "nie teges" do leków. No i wczoraj dostała gorączkę, więcej kaszle, poszłam więc dziś do lekarza. A ona o ile Nurofen dla dzieci wypije, o tyle nie chce NICZEGO innego. Pogoń za Olgą po kuchni, albo i mieszkaniu, kiedy chce się jej dać syrop to rodzinna tradycja niebawem będzie. Dostała dzisiaj antybiotyk, muszę jej wieczorem pierwszą dawkę podać i po prostu już się boję jak to będzie wyglądało. Po powrocie od lekarza chciałam chociaż spray do noska jej dać- a gdzie tam. Prośbą i groźbą się nawet nie da. Macie tego typu problemy z dziećmi? Jak sobie radzicie w takich sytuacjach? Ja będę próbować wszelkimi podstępami, ale czy się uda? Oto jest pytanie...