do watku o homoseksualizmie...

20.02.11, 00:06
chcialam tylko dodac, ze ile bysmy dzieci nie mialy wszystkie sie onanizuja od pewnego momentu i Wy tez to robiłyscie a wieksza cześc was i waszych mezów robi to dalej wiec ciekaawi mnie jak to sie ma do rzucania blotem w homoseksualistów i co mowicie swoim dzieciom na ten temat bo tu akurat nikt nie zaprzeczy wszystkie dzieci to robia duza czesc od malego......smile pozdrwaiam
    • bibba Re: do watku o homoseksualizmie... 20.02.11, 13:00
      az wreszcie sie zmusze i przeczytam ten tasiemiec, chociaz unikalam, bo widac, ze goraca dyskusja sie nawiazala, a ja nie zawsze mam ochote wink
      • mama.rozy Re: do watku o homoseksualizmie... 20.02.11, 13:29
        mikołajmaja-a możesz podac od jakiego wieku?mam dzieci od prawie 8lat,5 lat,niecałe 3 lata i jakoś nie zaobserwowałam...a temat mi obcy,więc nie wiem,jak poznac
        • anna_sla Re: do watku o homoseksualizmie... 20.02.11, 22:45
          np. moi chłopcy robią to od roku, ale już nie z takim natężeniem. Krzysiek widzę lubi sobie tak po całym dniu przed snem bodźce rozładować. Robią to dyskretnie.. znaczy teraz robią to dyskretnie.. nie kapnęłabyś się. Jak to mądre książki radzą, nie reaguję póki się nie afiszują.

          Dzieci to robią i to wcale nie rzadko.
    • elgosia Re: do watku o homoseksualizmie... 20.02.11, 14:43
      Nie widzę błota, nie widzę związku. Nie widzę też, by dzieci się onanizowały zwłaszcza świadomie. Może to przez pampersy? wink A tak na serio. Samogwałt u świadomego katolika jest grzechem, więc jeśli on tego grzechu u siebie nie widzi, a wytyka grzech innym, m. in. homoseksualistom, to jest to klasyczne dostrzeganie źdźbła w oku bliźniego. Nie wiem jednak, dlaczego zakładasz, że te osoby, które się wypowiedziały przeciw aktom homoseksualnym się onanizują? Na podstawie statystyk? Śliska to droga dedukcji...
    • ukryta Re: do watku o homoseksualizmie... 20.02.11, 15:32
      wprawdzie watku nie praczytalam, ale sie nigdy nie onanizowalam. Moj maz zaprzestal tych praktyk w zamierzchlych nastolenich czasac.

      Czy moge kogos poobrzucac blotem? Na przyklad autorke watku, ktora nie uznaje interpunkcji i niesprawiedliwie wrzuca wszystkich do jednego worka.
      A homoseksualizm jest dewiacja. Kropka.
      Pzdr
    • mamazu1.0 Re: do watku o homoseksualizmie... 20.02.11, 23:55
      Trąci trollem wstęp do wątku... tym bardziej, że autorka nic od siebie nie pisze. Samo zaspokojenie ciekawości Szanownej Autorki, to nie jest wystarczający powód do brania udziału w dyskusji.
      A i interpunkcja odstrasza.
      • sli-maczek Re: do watku o homoseksualizmie... 21.02.11, 12:16
        tak tak...pampersy powoduja ze dziecko sie nie dotykasmile Prawda, wszyscy jestesmy ciekawi naszych cial, nasze dzieci tez.Kosciol uwaza to za grzech?A sami to co?Inni?
        Niezdrowe jest zaprzeczanie ludzniej naturze dlatego ze jest dla kogos krepujaca czy wstydliwa.Jestesmy jacy jestesmy! Oklamywanie samego siebie moze wywolywac zaburzenia.A juz na pewno nie wmawiajcie swoim dzieciom tych 'grzechow'!!!
      • elgosia Re: do watku o homoseksualizmie... 21.02.11, 12:32
        Rzeczywiście justynabal jest autorką zaledwie kilku postów na forum, zatem można pokusić się o podejrzenie trolowania. Co nie zmienia faktu, że wywiązała się ciekawa i dość burzliwa dyskusja. Szkoda tylko, że pokazała, iż niektóre z nas nie umieją szanować poglądów innych i wypominając nietolerancję same ją prezentują sad
        I nie chodzi o to, by nie poruszać pewnych tematów, ale by zachowując własne zdanie nie obrażać innych.
        • mikolajmaja Re: do watku o homoseksualizmie... 21.02.11, 15:15
          Przepraszam za moja interpunkcjesmile szczerze przyznam, ze bylo pozno, a ja sobie winko wypiłam i bylam mocno poruszona jak poczytalam co niektórzy wypisujasmile....nie przeszkadza mi szczególnie, ze mi tu co niektórzy naubliżali no trudno.....co do argumentu, ze ja jakies wnioski wyciagam to pinia jak najbardziej mylna..podałam przykład konkretny w tym tylko celu, zeby pokazać pewną obłudę....jasne jest, ze tu nikt nie bedzie opowiadał z jaka częstotliwościa, od jakiego wieku ile razy dziennie itd. chciałam tylko zwrócic uwagę, ze my, którzy tak często innym czynimy wyrzuty i osądzamy sami mamy wiele "brudu za paznokciami" to po pierwsze, po drugie onanaizuja się wszystkie dzieci w róznym wieku zaczynają, bo to zależy od "osobnika" moja córka onanizowała sie od niemowlaka więc ten temat jest mi znany i dość głęboko przerobiony z psychologiem, można naturalnie zaprzeczać i wierzyć, ze nasze dzieci tegi nie robiasmile tak się tylko zastanawiam co te mamy, które z taka łatwościa posługują się kategorią grzechu maja do powiedzenia swoim dzieciom w tej kwesti? mam nadzieję, że nie opowiadaja im jaki to straszny grzecz, bo tu akurat każdy psycholog zganił by taka mamusie...można dziecko nieźle w konstrukcji namieszać takimi opowieściami....same zreszta mamusie też to robiły wiekszość nadal robi tatusiowie również, moj post miał tylko jedno na celu, a mianowicie zwrócenie uwagi, ze my świeci hetero zdradzamy, ogladamy filmy porono, onanizujemy sie itd. ale zawsze wydaje nam się, ze to inni są dewiantami.....
          życie nie jest takie proste, nie jest czarno-białe, mozna mieć, a nawet nalezy własne zdanie, jak najbardziej nalezy miec kregosłup moralny, uczyc dzieci co dobre, a co złe, ale nalezy też miec w sobie pewną wrażliwość społeczna, uwarzać z osadami, bo bezmyślnym, bezzasadnym nie opartym na pewności "gadaniem" i wydawaniem sadów mozna kogoś głęboko urazić......homoseksualizm nie jest kwestią wybory, tym ludziom jest wystarczajaco ciężko z samym sobą, nie nalezy im dokładać rzucając w ich strone błotem, nie wiecie tak naprawdę na czym polega ten rodzaj zaburzenie, jest mnóstwo badań, 90 procent z nich potwierdza, ze tego zaburzenia wyleczyć sie nie da niestety....dla nas to proste i oczywiste bo jesteśmy hetero...dla nich nie, to jakby nam ktoś kazał przestawic sie na homo, cieżko by było prawda?
          te wypowiedzie mnie przerażaja...to tyle, jesli się ktoś deklaruje jako chrzescijan to powinien nieść świadectwo miłości, zrozumienia, tolerancji.....większą dewiacja jest niestety to co dzieje się i działo w kosciele katolckim, zabawy z mlodymi chłopcami to jest dewiacja....to jest zboczenie i to jest grzech, gej nie musi byc dewiantem jesli nie jest zboczencem, jesli nie gwałci, nie nakłania do grzechu innych, niech kazdy pilnuje sowjego podwórka i zanim oceni 3 razy się zastanowi nad soba...tylko o to mi chodziło, gramatyka, stylistyka były dla mnie sprawą drugorzędnasmile pozdrawiam tolerancyjnych chrześcijan "nietrolów"smile
          • mama.rozy Re: do watku o homoseksualizmie... 21.02.11, 17:31
            wszyscy oglądamy porno?serio?a to mnie zaskoczyłaś
            to,jak niektóre sprawy związane z płciowością tłumaczę/będę tłumaczy dzieciom to tylko i wyłącznie moje/mojego męża sprawy.serio.i tu akurat mogłabyś się wykazac swoją tolerancją dla tych,którzy nie podzielają Twoich poglądów.i mam naprawdę głeboko w poważaniu to,co mówą niektórzy psychologowie,bo równie dobrze można przytaczac opinie z zupełnie innej strony.
            kto Ci naubliżał?mozesz podac konkrety?
            zdecydowanie nie uważa m się za świętą.dlatego nie opieram się na własnej opiniismilebo człowiek bardzo często się myli.za to mam za sobą nauczanie KK,które,na szczęście,jasno stawia niektóre sprawy.oczywiście,z niektórymi moge sięnie zgadzac,w końcu jestem grzeszna jak inni,a moze bardziej.ale jako członek KK podpisuje sie pod wszystkim,co tenże naucza.jakby mi to nie pasowało,albo chciałabym to interpretowac po swojemu,zawsze mam prawo z KK wystąpic.nikt nikogo do niczego nie zmusza.to chyba się nazywa tolerancja?smile
            • mikolajmaja Re: do watku o homoseksualizmie... 21.02.11, 18:56
              eh jak grochem.....i dale sie nie rozumiemy, ja nie napisałam, ze Ty ogladasz porno, nawet nie napisalam, ze ja ogladam....co Cie tak porusza skoro nie ogladasz?, napisalam, ze my jako spoleczeństwo robimy rózne rzeczy jeden to, drugi tamto,,,,bo robimy... nie wrzucalam Ci kobieto ze Ty konkretnie pornosy ogladasz i szczerze mowiac malo mnie interesuje co robisz pod koldra we wełasnym domy i dlatego radze, zeby Ciebie nie interesowało co robia inni proste? to sie nazywa tolerancja, a wyzywanie od dewiantow innych, tylko dlatego, ze sa inni to brak tolerancji proste? o ile ktos nie robi krzywdy mi Tobie czy moim bliskim nie przeszkadza mi to i go błotem nie obrzucam, a ty sie tak burzysz jakbys coanjmniej sama byłe lesbijka, nie nauczyli Ci w tym Twoim kosciele cierpliwosci? normalnej rozmowy z drugim człowiekiem? ja nie pisałam o zadnych swoich pogladach, ani twoich pogladach i masz racje masz prawo powiedziec sojemu dziecku co chcesz i kiedy chcesz czy ja Ci cos narzucam? czy ja Ci napisałam ze jestes idiotko bo cos xle mowisz swojemu dziecku?????moze zacytuj konkretnie bo nie wiem o co walczysz, a teraz jak juz sie tak madrujesz to Co powiem ze zaprzeczasz sobie w kazdym zdnaiu mi mowisz, ze Cie nie obchodzi psycholog, bo nie musi miec rac...no i racja, ale za chwile mi mowisz ze masz za soba kk, który jasno stawia pewne sprawy i ok, ale nikt nie powiedzial, ze kk ma zawsze racje, a juz na pewno nie dla kazdego czlowieka, i mi mowisz o definicji tolerancji uzywajac słow ".ale jako członek KK podpisu
              > je sie pod wszystkim,co tenże naucza.jakby mi to nie pasowało,albo chciałabym t
              > o interpretowac po swojemu,zawsze mam prawo z KK wystąpic.nikt nikogo do niczeg
              > o nie zmusza.to chyba się nazywa tolerancja?smile
              chyba sie troche zapedziala to ze Ty sie mozesz gdzies zapisac, albo wypisac, albo sie z czyms zgadzac, albo nie zgadzac to nie jest zadna tolerancja, to jest twoje prawo wolnego wyboru, a tolerancja moja droga to jest to, ze mi to kompletnie nie przeszkadza ani w co ty wierzysz, ani gdzie Ty sie zapisujesz, ani gdzie ty sie wypisujesz to jest tolerancja...ani co robisz pod woja kołdra, ani co mowisz swoim dziecio, to jest tolerancja.....
              mylisz pojecia moze dlatego masz wlasnie problem z tolerancja, mnie nie interesuje Twoje wyznanie, ja uznaje Twoje prawo do wolnego wyboru i nie nazywam Cie mocherowym beretem bo jestem tolerancyjna własnie (bez urazy to był przykład) a Ty nazywasz kogos dewiantem itd bo nie umiesz byc tolerancyjna tak wiec reasumuja Ty mozesz skrytykowac mnie, mozesz miec w du...mojego psychologa bo mowi bzdury, mozesz wszystko, ale inni nie moga miec racji bo ty masz za soba kk.....no to zroum ze kazdy ma za soba cos innego jeden lubi seks, drugi lubi jak mu nogi smierdza, zyjemy w społeczenstwie, wszyscy sa inni i lubią co innego, nie nam decydowac co jest słuszne i dobre i nie nam oceniac to jest tolerancja....nie wiem dlaczego tak ciezko Ci to pojac
              stanęłam w obronie ludzi, którzy nie robia Ci nic złego więc nie musisz ich wyzywac od chorych dewiantow, a oni ciebie nie maja prawa ponizac, ani obrazac a Twoje poglady religijne kapujesz?
              tylko tyle nic ci nie narzucam.........

              • mama.rozy Re: do watku o homoseksualizmie... 21.02.11, 19:17
                skoro wypowiadasz się w imieniu społeczeństwa(my myslimy,my oglądamy),to ja mam prawo nie zgodzic się na wrzucenie do tego worka.po prostu.
                serio wyzywałam od dewiantów?możesz zacytowac?
                ja Ci nie narzucam myślenia KK,wypowiadam sie tylko jako jego członek,za co mi się obrywa.nie zgadzasz, się z tym,Twoja sprawa.nikt Ci wiary nie narzuca.dla mnie KK ma rację,bo inaczej bym się pod tym nie podpisywała.dla mnie proste.skoro jest dyskusja,mam prawo w niej uczestniczyc i sie wypowiadac.możesz się z tym zgadzac lub nie.proste.
                dyskusja polega na wymianie poglądów,chyba,ze ja rozpoczynając miałaś inne cele.
                • anna_sla dziewczyny prosze o spokój!! 23.02.11, 19:22
                  jesteście o krok do przekroczenia granic...
          • login_znany_moderatorowi_forum Re: do watku o homoseksualizmie... 23.02.11, 14:47
            mikolajmaja napisała:
            > ..co do argumentu, ze ja jakies wnioski wyciagam to pinia jak najbardziej mylna
            > ..podałam przykład konkretny w tym tylko celu, zeby pokazać pewną obłudę....jas
            > ne jest, ze tu nikt nie bedzie opowiadał z jaka częstotliwościa, od jakiego wie
            > ku ile razy dziennie itd. chciałam tylko zwrócic uwagę, ze my, którzy tak częs
            > to innym czynimy wyrzuty i osądzamy sami mamy wiele "brudu za paznokciami"
            To znaczy, że jeżeli się masturbuję, to obłudą jest negatywny stosunek do przemocy w rodzinie czy dyskryminacji kobiet? Litości.
Pełna wersja