Podział obowiązków...

22.02.11, 09:38
Witajcie. Jestem mamą 3 dzieci. Moi chłopcy maja juz 13 lat, córcia pół roku. Ciężko jest mi wyegzekwować pomoc w domu, pewnie mój bład bo nie precyzuje swoich oczekiwan. Tz. smieci , rozładowanie zmywarki, z wiekszą lub mniejsza checią to robia a co z resztą? Jak jest u Was moje drogie , czy wasze starsze dzieci pomagaja w domu jakie powierzacie im obowiazki. Pozdrawiam
    • bibba Re: Podział obowiązków... 22.02.11, 10:02
      tu watki z archiwum, jesli bedziesz miala czas smile

      forum.gazeta.pl/forum/w,16714,35521446,35531826,Re_Obowiazki_dzieci.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,16714,118511686,118541073,Re_pomoc_dzieci.html
      jestem przekonana, ze uzyskasz bardziej aktualne wypowiedzi rowniez smile
      • kasztanka30 Re: Podział obowiązków... 22.02.11, 10:08
        Dziekujesmile
    • anna_sla Re: Podział obowiązków... 22.02.11, 17:33
      zaczynam od małego. Moi np. już obecnie składają pranie, ale na razie tylko swoje (oprócz skarpet i rajtuz, bo nie umieją wywijać) ew. ręczniki, ścierki, bo reszta trochę za duża, miotają się.
      • maman3 Re: Podział obowiązków... 24.02.11, 15:16
        Egzekwowanie obowiązków to ciężka praca..., ale to chyba nie jest odkrywcze smile , na tym zasadza się cały proces wychowania dziecka. Jest to praca niewdzięczna smile , częściej miewam wyrzuty sumienia, że gnębię dzieci, niż poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Mam synów prawie 12 i prawie 10, córkę 7 i 3-latka-proporcjonalnie (?) do wieku staram się im ponarzucać obowiązki, w moim odczuciu żadne ( w ich-zamach na wolność osobistą wink ) . Opróżnianie zmywarki opanowali (gorzej z ładowaniem-obrzydzenie), sprzątanie pokoików, łazienka raz w tygodniu, ścielenie łóżka, wynoszeni śmieci (próbuję ich nauczyć "widzenia" tychże). Ogólnie-często czuję się jak dozorca więzienny i nie bardzo mi to na rękę, ale ktoś musi być ten dobry, a ktoś zły...
        • kasztanka30 Re: Podział obowiązków... 25.02.11, 08:19
          Zgadzam sie . Jednak z tym egzekwowaniem u mnie róznie bywa , chłopcy mają jednen pokój i zawsze są wymówki a bo ksiązki na podłodze to Bartka a skarpety pod łóżkiem Kuby, zaraz zaczyna sie sprzeczka i konflikty. Próbowałam juz zrobic plan tyg, kazdego dnia inny chłopiec sprzata, ale z moja konsekwencja ciężko. Zła jestem sama na siebie. Naprawde chce chłopców wychowac na fajnych facetów, którzy w przyszłosci nie zasiądą z nogami na fotelu i z gazetom w reku, tylko spytaja swoje wybranki serca" czy moze w czymś im pomóc" a co jeszcze wazniejsze sami wpadna na pomysł, ze jak jest "syf" w mieszkaniu to wypada posprzatac.
          Słyszałam, ze od dziewczynek łatwiej sie wymaga- ponoc pokutuje taki poglad . Ja przekonam sie o tym za kilka lat , moja Zosia ma dopiero pół roku.
          Boli mnie karanie synów , ale zdaje sobie sprawe, ze brak konsekwencji w wychowaniu to jeden z podstawowych błędów.
          Tylko wciel to w życie wink
          • bibba Re: Podział obowiązków... 25.02.11, 08:31
            a jak ty ich karzesz za nie sprzatanie??

            moi starsi chlopcy tez sa razem w pokoju, co wiecej jest to jednoczesnie 'bawialnia' bo to najwieksza sypialnia w domu. wiec bawi sie tam cala czworka. moje dzieci sa chyba mlodszy niz twoje, najstarszy skonczyl 8 lat. daje kazdemu oddzielne polecenie, jeden sprzata wszystkie samochodziki, drugi karty, trzecia klocki itd, i ja przy tym zostaje. zazwyczaj.

            jedyna kara, ktorej jak dotychczas nie musiala wyegzekwowac byla grozba, ze jesli nie posprzataja, to wywale wszstko co jest na podlodze.

            ja nie licze na to ze uda mi sie wychowac synow na 'w czym ci pomoc kochanie'. no cudu bym dokonala wink
            mam nadzieje, ze gdy zona im powie skos trawe w ogrodzie, to sie pacna w glowe i powiedza, rzeczywiscie!
            • maman3 Re: Podział obowiązków... 25.02.11, 08:57
              Tak, moi też mają wspólny pokój, więc teksty-"to nie ja, tylko on" są na porządku dziennym. A co do sprzątania przez dziewczynki... wczoraj wyjęłam z szufladek na artykuły szkolne trzy swetry, kilka dni temu-bułkę z wędliną sprzed tygodnia, różne rzeczy tam znaduję... no, sprząta wink .
              • goska81-gryfino Re: Podział obowiązków... 25.02.11, 11:23
                Dobre z tą bułkąbig_grin Ja też ciuchy znajduję gdzie się tylko da. A mój najstarszy śpi z różnymi ciekawymi przedmiotami. Na przykład z kłódką, którą znalazł- nówkę sztukę- na dworze, ze sznurkiem, piżamą sprzed kilku dni, albo...majtkami. U mnie najwięcej cudów- niewidów można znaleźć w zamrażalniku, bo moje dzieci testują co jak się zamraża. Na szczęście są to "jedzeniowe" sprawy. Na przykład marchewka pokrojona w plasterki, która została przyniesiona ze szkoły w ramach akcji dawania dzieciom codziennie warzyw i owoców w szkole. Tyle, że jest to marchewka zbierana od reszty klasy, bo akurat on jako jeden z nielicznych lubi marchewkę, więc potrafi przynieść 10 paczuszek materiału na mrożonkibig_grin Ale generalnie wszystko da się zamrozić. Nawet Hot Wheels'a, takiego, który zmienia kolor pod wpływem temperatury. Najlepiej jeszcze by było jakby zawsze pamiętali o domknięciu drzwi od zamrażalnika.
                A co do pomocy, to masakra jest. Śmieci są, jak tu któraś z Was pisała, NIEWIDZIALNE. Nawet jak są wystawione. Ścielenie łóżek to podstawowa "nieumiejętność" moich dzieci. Jak powiem, że wpadam z workiem na śmieci do chłopakowego pokoju za chwilę, to sami biorą worek i idą sprzątać, ale zwykle sprząta najstarszy, a reszta udaje i ten najstarszy ma potem pretensje i czuje się poszkodowany. A dziewczynki chyba faktycznie mają to we krwi. Sprzątanie znaczy sięsmile Bo Olga ledwie nauczyła się chodzić, to już do śmietnika zanosiła po sobie rzeczy, albo zbierała coś co na podłodze zauważyła.
                • maman3 Re: Podział obowiązków... 25.02.11, 17:49
                  U nas marchewki "szkolne" służą doświadczeniu "co z ciebie wyrośnie" oraz "jak warzywa zmieniają kolor" smile .
    • kasztanka30 Re: Podział obowiązków... 25.02.11, 12:39
      Moje drogie, usmiałam sie do łez , fantastyczne macie te dzieciaki smile Moi panowie juz wyrosli -maja po 13 lat , ze spaniem " ze skarbami" no chyba , ze mowa o komórce i poduszce z napisem " kocham cie" ,która syn dostał od swojej dziewczynywink
      Bibba, pytasz jak karze chłopców .... w teorii- szlaban na wyjscia z domu np 3 dni. Działa na jednego z synów , drugi to domator i wszystko mu jedno. Zakaz wink gry na komp. oj to ich boli strasznie, na 99% ta kara skutkuje. Aha i zostaje telewizja. I na tym koniec z pomysłami. Napisałam o karach w teorii bo w praktyce to pękam juz nastepnego dnia. Jak widze, ze włóczą sie z posępnymi minami po mieszkaniu, to i mnie jest przykro i za buziaka daje dyspense.
      • w_iika Re: Podział obowiązków... 25.02.11, 15:06
        Mój mąż nie pyta sie, w czym mi pomóc, tylko zabiera się za zmywanie lub wyciąga odkurzacz... Jego brat jest identyczny!!! Ja często sie zastanawiam, jak moja teściowa synów wychowywała, mąż mówi, że słyszeli czesto, że w domu trzeba pomagać, i tyle...W ich domu raczej nie było podziału obowiązków i zmuszania do pomocy, może na tym polega sekret... smile Moje dzieci są jeszcze małe, więc jeszcze nie mam pomysłu, jak to w przyszłosci zorganizuję.
      • bibba Re: Podział obowiązków... 25.02.11, 18:13
        na lat 13 to jeszcze troche przede mna wink

        co bym zrobila z 13stolatkiem i jego mlodszym bratem....
        pewnie - znajac siebie - sprzatalabym z nimi.
        a generalnie to chyba oferowalabym jakies nagrody. caly czas zapominam o tym, ze moge nagradzac moje dzieci wink
        kiedys tu bylo - byc moze w tych watkach ktore zalinkowalam - czy np placic za sprzatanie. no placic to nie. ale cos pewnie trzeba bedzie wymyslic - za kilka lat wink

        wiika, no pozazdroscic!
Pełna wersja