Owsiki? A może coś innego?

26.02.11, 23:42
Dziewczyny, moja Olga od wczoraj mówi, że ją pupa boli, ale nie ma żadnych podrażnień. Wczoraj jakieś pół godziny po położeniu się spać obudziła się z płaczem, rzucając się po łóżku. Mimo, ze odbyt nie jest zaczerwieniony posmarowałam kremem dla niemowląt. Płakała jeszcze jakiś czas i usnęła. Dziś w dzień może 2 razy powiedziała, że boli, a po położeniu się spać powtórzyła się historia z wczoraj. Może godzinę po zaśnięciu obudziła się z płaczem. Zauważyłam, że się podrapała, więc zapytałam czy boli, cz swędzi, bo obawiam się, że ona po prostu swędzenie nazywa bólem. Ale tak krzyczała, że w sumie się nie dowiedziałam. Z tego co czytam o owsikach, to właśnie przy próbie zaśnięcia "atakują". Zastanawiam się czy to nie owsiki. Masakra by była. Siedem osób, w tym czteromiesięczne niemowlę, generalne porządki przy piątce dzieci łącznie z wyparzaniem zabawek, wygotowywaniem pościeli i bielizny, praniem tapicerki na kanapach, pufach, fotelach, czyszczeniem materacy w łóżkach. Nie wyobrażam sobie wygotowywać przez 3 tygodnie codziennie pościeli z 7 osób. Ja pikolę! Aż mnie szlag trafia jak pomyślę, że może być owsica w domu i że tak łatwo jest przeoczyć coś, a potem mieć powtórkę z historii. Mam 5 dzieci, a z owsikami, jeśli to one, mam do czynienia pierwszy raz. Na dodatek mała nie chodzi do przedszkola, ale ma kontakt z dziećmi, zresztą reszta też ma kontakt z dziećmi, więc możliwe, że ktoś to do domu przytargał. Do tego wszystkiego Olga nie chce pod żadnym pozorem brać jakichkolwiek leków. Jeszcze nie wiem co się dzieje, a już mnie krew zalewa. Miałyście tego typu zakażenia w domu? Poradźcie coś, please... Oczywiście w poniedziałek do lekarza idę, nasza pani dr jest w poniedziałki po południu. Do tego popołudnia chyba jajko zniosę. I jeszcze- czy przy ewentualnych owsikach dzieci nie powinny chodzić do szkoły? Właśnie kończą nam się ferie. Wojtek tydzień przed feriami był chory. Załamałam się jak pomyślałam, że znowu będzie musiał w domu siedzieć. Nie tylko on zresztą. Ech...życie...
    • juleg Re: Owsiki? A może coś innego? 27.02.11, 09:21
      Czy Olga brała może ostatnio antybola?
      • patrytka Re: Owsiki? A może coś innego? 27.02.11, 10:00
        kurcze gdy moja corka dawno temu miala owsiki to zaden lekarz nie kazal nam poddawac sie kwarantannie...o zadnym wyparzaniu wszystkiego tez nie bylo mowy..wystarczylo bodajrze kilka dawek lekow i po krzyku...mozesz zobaczyc czy to faktycznie to patrzac w kupke malej-jezeli sa male biale niteczki to napewno to jest to co piszesz...
        • chiyo28 Re: Owsiki? A może coś innego? 27.02.11, 11:29
          Moje dzieci jeszcze nie miały, ale ja pamiętam z dzieciństwa, że mama profilaktycznie czasem dawała nam Pyrantelum. Jest na recepte. To słodka zawisina i Twoje dzieci powinny bez problemu łyknąć. Po iluś tam tygodniach podaje sie jeszcze raz dawke przypominajacą. Mozesz poprosić lekarke o recepte i im podać. Nie zaszkodzi, a moze pomóc. O wyparzaniu pościeli nie słyszałam.
    • dzela-226 Re: Owsiki? A może coś innego? 27.02.11, 12:26
      Nie trzeba wszystkiego zaraz wyparzaćsmile
      Wypierz pościel,beliznę całej rodziny wygotować(min.60 st.) niestety trzeba
      Pyrantelum od lekarza wziąć i podać.Jeśli lubi kiszoną kapustę,pestki dyni to dawać ile wlezie przez kilka dni
      • maman3 Re: Owsiki? A może coś innego? 27.02.11, 13:41
        A kupkę robiła? Może zaparcie? Łączę sie z Toba w bólu, też miałam akcję p/owsikową z 6 osób-mycie zabawek, pranie, sprzątanie całego domu-rozkosz....
        • goska81-gryfino Re: Owsiki? A może coś innego? 27.02.11, 15:37
          No to tak: kupkę robiła, ale do kibelka, ale to było jeszcze zanim wpadłam na to, że to mogą być owsiki. Także dziś zażyczyłam sobie, że jak chce kupę, to ma zrobić do nocnika. Wtedy zobaczę.
          No i faktycznie brała antybiotyk niedawno, ale z Lakcidem, więc nie powinno chyba nic być po antybiotyku? Sama nie wiem. Jutro pogadam z lekarzem, a jeszcze zobaczymy jak dziś będzie noc wyglądała. Mąż twierdzi, że panikuję (bo panikujęsmile) Jestem pewna, że jest zdania, że powinnam zostać odcięta od internetubig_grin Bo jak czytam to schizuję się coraz bardziej.
          • verdana Re: Owsiki? A może coś innego? 27.02.11, 16:49
            Owsiki nie powinny łączyć się z takim bólem. Moze to zaparcie, szczelina odbytu?
            Moja lekarka przypominała, ze odrobaczać trzeba jednoczesnie wszystkich w rodzinie+zwierzęta domowe. Jeśli chodzi o wyparzanie, czyszczenie itd. to byla sceptyczna. Owszem, pościel warto wygotować, ale - jak stwierdziła - jesli chcę pozbyć się owsików, powinnam takze umyś wszystkie zabawki, a wszystkie zabawki z materiałów, w tym ukochane przytulanki wyrzucić. Wtrdy dziecko nie bedzie miało owsików (do następnego razu,. gdy zarazi sie przypadkiem), za to będzie pacjentem psychologa.
            • goska81-gryfino Re: Owsiki? A może coś innego? 27.02.11, 22:52
              Widzisz, Verdana, naczytałam się, że należy wygotować pościel i bieliznę (akurat to mnie nie dziwi), wymyć WSZYSTKIE zabawki, wyczyścić chałupę od góry do dołu łącznie z myciem okien, praniem firan i zasłon, wyprać, a najlepiej wywalić w cholerę wszelkie pluszowe zabawki itd, itp. Mój mąż mówi, że przesadzam, że przecież na wszystkich ścianach, w całym powietrzu w domu i na wszystkich możliwych przedmiotach nie ma miliardów jaj owsików, a ja mam schizę jakąś pod tym względem. Mam wrażenie, że jak się moje dziecko po pupie podrapie,a potem rączek nie umyje, dotknie klamkę, ścianę, poręcz na schodach, łóżeczko Magdy, czy cokolwiek innego, to totalna katastrofa i na pewno będzie tam mnóstwo jaj, a potem mogą się z pozostawionych tam jaj wylęgnąć owsiki i będziemy wszyscy chorować przez następne "sto lat". Czytałam o babce, która walczyła z nawracającymi owsikami u córki 2 LATA. No baaaaardzo optymistyczneuncertain
              Już miałam nadzieję, że dziś nie będzie się nic działo, bo Olcia usnęła i pięknie spała jakiś czas, aż tu nagle...to samo co wczoraj i przedwczorajsad Obudziła się płacząc i drapiąc się po pupie i wszystkich jej okolicach. Nie dała się do siebie zbliżyć, wyła w niebogłosy, ale zajrzeć sobie nie pozwoliła. Może po 20-30 minutach usnęła.
              • verdana Re: Owsiki? A może coś innego? 27.02.11, 22:59
                Owsiki nie dżuma. Jesli masz dzieci, to zazwyczj dzieci wcześniej czy później będą miały owsiki. I wszy. I to nie raz. Cokolwiek zrobisz.
                Wyparzysz wszystko, wyrzucisz, dziecko gdzieś pójdzie i owsiki zlapie. Wyluzuj, to nie tylko nie jest ciężkie schorzenie, ale pasozyty tego typu "lapane" co pewien czas są blogoslawieństwem dla układu odpornościowego. Chronią m.in. przez stwardnieniem rozsianym i innymi chorobami autoimmulogicznymi. Organizm ludzki jest przyzwyczajony do pasozytów i nie radzi sobie z wyjałowieniem.
                Pewnie, ze przy masywnym zakażeniu i nawazji pasozytów trzeba leczyć, nie trzeba jednak wpadac w panikę.
    • rycerzowa Re: Owsiki? A może coś innego? 28.02.11, 10:15
      Gośka, dawno minęły te czasy, gdy dzieci chodziły w koszulinkach, bez majtek, zatem drapały się ile chciały, gdzie chciały.
      Owsiki? Zdarza się przy małych dzieciach.
      Jako antidotum wystarczy przez jakiś czas zachować zwykłą czystość, czyli myć często ręce. Dzieciak ma mieć majtki pod piżamką. Gdy zaczyna się wiercić (również w nocy), chwycić pod pachę , dokładnie umyć pupę pod kranem. To jest spory robal - da się "wymyć" .
      Nasz pani doktor pediatra polecała na owsiki czosnek, konkretnie lewatywę z czosnku.
      Nie wiem, jak to miało wyglądać, bo sprawa rozwiązała się sama, po kilku dniach "wymywania". Żadnej ogólnodomowej dezynfekcji.
      • kochmama Re: Owsiki? A może coś innego? 28.02.11, 11:01
        Moja córka miała owsiki ,nikt się nie zaraził a w domu mam jeszcze czwórkę wyprałam jej pościel ,wszystkie majtusie i ręczniki a potem wyprasowałam ,dostała lekarstwo w płynie po dwóch tygodniach zażyła następną dawkę jak ręką odjął od tamtego czasu jest spokój .Zarazić można się wszędzie a objawy są takie jak piszesz .
        • verdana Re: Owsiki? A może coś innego? 28.02.11, 12:13
          Czasem nie wiadomo nawet, kto się zaraził - w bardzo wielu wypadkach zakażenie owskiami nie daje objawów. lekarstwo powinni wziąć wszyscy, nawet bez objawów, łącznie z psem i kotemsmile
          • sli-maczek Re: Owsiki? A może coś innego? 28.02.11, 12:42
            o kurcze.nie wiedzialam ze owsiki moga miec takie objawy.moj maly mowi czasem ze pupa boli, nie wpadlabym ze to moze byc to.W takim razie pod lupe go wezme.
            • pitu_finka Re: Owsiki? A może coś innego? 28.02.11, 13:47
              Moja córka miała takie objawy przy owsikach. Masakra, czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam. Mąż w nocy w Wielkanoc na dyżur jechał bo nie wiedzieliśmy co zrobić, dziecko tak cierpiało. Tylko ona miałą nagle jakiś taki zmasowany atak, kilka dni wcześniej w kupie nic nie było a przy tych "atakach" kupa prawie z nocnika wychodziła. Jeśli te owsiki tak jej dokuczają (jeśli to one) to zajrzyj jej wieczorem/jak zaśnie między pośladki. Jeśli to owsiki to na pewno będą.

              My męczyliśmy się trzy wieczory i naprawdę było to straszne. Od tego czasu ZAWSZE mam przy sobie lek na pasożyty.
              • mamcia809 Re: Owsiki? A może coś innego? 28.02.11, 14:32
                zpadaj kauwki w sanepidzie 3 sztuki musisz zaniesc sanepidzie i w przychodni przy szpitalu maja dobre laboratorium a do kogo chodzicie z dziecmi
              • monhann2 Re: Owsiki? A może coś innego? 28.02.11, 16:55
                Tylko ona miałą nagle jakiś taki zmasowany atak, kil
                > ka dni wcześniej w kupie nic nie było a przy tych "atakach" kupa prawie z nocni
                > ka wychodziła. Jeśli te owsiki tak jej dokuczają (jeśli to one) to zajrzyj jej
                > wieczorem/jak zaśnie między pośladki. Jeśli to owsiki to na pewno będą.

                Lomatko swieta! Wychowalam dwojke dzieci i nigdy nie mialam zadnych powyzszych problemow, zadnych pasozytow z wyjatkiem wesz, ktore corka ze szkoly raz przytargala. I dobrze, choc jak widac zyje w nieswiadomosci a nie jestem juz mlodka. Nie wiedzialam, ze te owskiki moga az z pupy dziecku wychodzic. Toz to masakra jakas! Powodzenia w tepieniu tego dziadostwa zyczesmile
                • pitu_finka Re: Owsiki? A może coś innego? 28.02.11, 19:26
                  Owsiki zawsze wychodzą dziecku z pupy - taki mają cykl rozwojowy że składają jaja na skórze wokół odbytu. Dlatego jak są, to można kilkakrotnie dziecku zajrzeć w pupę i można je zauważyć. Dziecko drapie się rano i pod paznokciami przenosi jaja do buzi, połyka je i cała zabawa zaczyna się od nowa. Badania wskazują, że w populacji brytyjskiej 50% dzieci ma owsiki. Dorosłych ok 10%. Większość ludzi o tym nie wie, bo nie są mocno zarobaczeni więc nie mają objawów. Nawyki higieniczne dorosłych są inne więc i do samozainfekowania trudniej dochodzi. Moja córka akurat i lubi w majtkach grzebać i palce do buzi wsadza więc jak już owsiki złapała to łatwo było jej wyhodować pokaźną ich ilość.

                  Jeśli chodzi o badania, to nie szuka się ich w kupce - robi się test plastrowy, który polega na tym, że nakleja się rano taśmę klejąca w okolicy odbytu i potem nakleja na szkiełko. Laborant pod mikroskopem szuka jaj owsików.

                  Owsiki są bardzo zaraźliwe, ich jaja są nawet w kurzu w zainfekowanych domach. Także ja wyparzanie i bardzo dokładne sprzątanie przy owsikach jak najbardziej polecam (najgorsze są klocki duplowink).

                  Ale owsiki generalnie straszne nie są i łatwo jest dać sobie z nimi radę. A profilaktycznie proponuję dawać dzieciom olej z pestek dyni.
    • goska81-gryfino Re: Owsiki? A może coś innego? 28.02.11, 19:53
      Byłyśmy u lekarza. Lekarka oczywiście nie jest w stanie stwierdzić czy to owsiki czy nie, więc dała receptę na Pyrantelum i skierowanie do laboratorium. Przy czym powiedziała, że lek daje tylko małej, bo nie ma potwierdzenia owsicy. Gdyby się okazało, że to to, to trzeba będzie leczyć wszystkich. Tyle, że wynik badania kału wcale nie musi niczego potwierdzić. Kazała dać lek i zobaczyć czy dalej będzie tak jak dotąd. No to zobaczymy. Choć mówiła też o tym, że w jelicie mogą być grzyby, zwłaszcza, że ostatnio był antybiotyk podawany, więc całkiem możliwe, że to jednak nie owsiki.
    • goska81-gryfino mamcia809 28.02.11, 20:22
      Do dr Sokołowskiej na "górkę" chodzimy.
      • mamcia809 Re: mamcia809 01.03.11, 06:21
        Do dr Sokołowskiej na "górkę" chodzimy.
        my jakis czas jezdzilismy do dr.filip wiec moze sie nieraz minelismy w przychodni puzniej troche uciazliwe staly sie dojazdy do gryfina z chorymi dziecmi ale ci lekarze w chojnie t tragedia i chyba znow je tam przepisze a w piatek bedzie gryfino wita mam tam dermatologa umowionego na gorce i rodzinke odwiedze a ty wies ja kiedys pracowalam w intermache
        no to ci troche wspolczuje tego prania prasowania brr ale my tez jakis czas temu leczylismy sie na owski a teraz robie dzieciom na inne pasozyty badania
    • goska81-gryfino A jednak 28.02.11, 21:44
      Wyjaśniło się. Dziś jak się Olga położyła to po jakimś czasie postanowiłam zajrzeć w pampersa i znalazłam jedną sztukę. Czyli jutro do przychodni po kolejne recepty. Ale przynajmniej wiadomo na 100% co jest grane.
      • goska81-gryfino Re: A jednak 01.03.11, 10:33
        No własnie, to pranie i prasowanie. Przy tak licznej rodzinie pranie się po prostu nie kończy, a tu jeszcze codziennie ręczniki i pościel trzeba wrzucać do pralki i potem prasować łącznie z piżamami i gaciami. Nigdy nie prasuję majtek i piżam, chyba, że gdzieś dzieciaki idą spać poza domem, albo do szpitala, wtedy piżamy prasuję. Ręczników zresztą też nie prasuję. A teraz prasowania góra i też się nie kończy, bo co jedno wyschnie, to dokładam do rzeczy czekających na prasowanie, a zaraz drugie do pralki wkładam.
        • pitu_finka Re: A jednak 01.03.11, 13:08
          Ja przy leczeniu owsików zmieniałam pościel i ręczniki codziennie w okresie między dawkami. Żeby się nie zakatować to całą pościel i ręczniki i bieliznę prałam w 95 stopniach i już nie prasowałam. Tylko że ja mam dwoje dzieci...
          • pitu_finka Re: A jednak 01.03.11, 13:13
            A majtki dzieciom teraz zawsze gotuję, by nie nastawiać całego cyklu na 95 stopni to mam tych majtek dużo, jak są brudne to je moczę i potem gotuję wielkim garze i potem piorę z innymi rzeczami. Zawsze już będe tak robić bo nie wiadomo kiedy zaraza wróciindifferent
        • mama_pyzuni Re: A jednak 01.03.11, 14:22
          Z tym codziennym zmienianiem pościeli to bym nie przesadzała - jesli dziecko śpi w majteczkach (pampersie) i do tego ma piżamki to rano wystarczy wygotować (nawet wystarczy uprać w 60 stopniach i dobrze wypłukać) tylko bieliznę w jakiej spały, umyć porządnie pupę.
          WAŻNE - pupę (sam odbyt) na noc smarować grubszą warstwą zwykłej wazeliny, to uniemożliwi poruszanie się owsikom!
          I tak codziennie przez ok. miesiąca... Bo tyle czasu jaja owsików żyją pozaustrojowo i mogą wciąż zarażać. Niestety są tak lekkie że mogą być wszędzie, unoszą się nawet w powietrzu, sa w kurzu i do zarażenia może dojść poprzez drogi oddechowe!.
          Dlatego tak ważne jest, żeby przez najbliższy miesiąc nie dopuszczać do dalszego zanieczyszczania waszego domu jajami pasożytów - absolutny zakaz chodzenia z gołą pupą, codzienne zmiany ręczników, schowanie na miesiac zabawek i rzeczy których nie da się wyparzyć, uprać pluszaki.
          Leki należy podawać co 10 dni (co 2 tygodnie to za długo, bo już nowe pokolenie zaczyna składać jaja (wygląda to tak, że samica wypełza w okolice odbytu, składa jajo, z którego w dogodnych warunkach (właśnie w nocy) wylęga się młody osobnik i wnika poprzez błony odbytu z powrotem do organizmu. Trzeba więc temu zapobiec, bo inaczej leczenie to będzie błędne koło. Minimum 3 powtórzenia leków (dla dorosłych Pyrantelum może być za słabe, warto dawać je na zmianę z Vermoxem lub Zentelem, ten ostatni niestety droższy)
          Dieta - bez cukru, białej mąki, mniej mleka, dużo czosnku (moga być kapsułki), można pić sok świeżo wyciskany z marchwi, pity codziennie na czczo i przed zaśnięciem skutecznie odstrasza pasożyty (same się wyniosą).
          Aaa - sprzątanie łazienki -najlepsze jest po umyciu przelewanie sedesu i deski wrzątkiem. Potem jest więcej mycia podłóg, ale toaleta jest sterylnie czysta (sa wątpliwości czy chlor działa na jaja pasożytów a wysoka temperatura na pewno!)
          Uff, rozpisałam się smile U nas swego czasu wielkim problemem było wyleczenie glisty u dzieci, ale przy okazji naczytałam się tez porad co do leczenia owsików.
          • pitu_finka Re: A jednak 01.03.11, 22:43
            Nowe osobniki nie wykluwają się z jaj. Jaja muszą zostać połknięte i dopiero w przewodzie pokarmowym dojrzewają i wylegają się nowe osobniki.
            • mama_pyzuni Re: A jednak 02.03.11, 11:26
              Niestety nie masz racji - owsikami zarażamy się drogą pokarmową i poprzez zjawisko retroinwazji - czyli właśnie wnikanie świeżo wyklutych larw z powrotem do jelita poprzez błony odbytu.
              Wystarczy to sprawdzić na pierwszej lepszej stronie opisującej owsice, chociażby tu:
              pl.wikipedia.org/wiki/Owsica
              "Zarażenie może też występować na drodze retroinwazji (reinwazji)[1] polegającej na aktywnym wnikaniu larw (krótko po złożeniu) przez odbytnicę do jelita grubego"

              tu większy opis skopiowany z forum Pasożyty, candida:
              Owsik ludzki występuje wyłącznie u człowieka. Samica owsika ma długość około 1
              cm i szerokość nitki 0,4 mm; tylna część jej ciała jest charakterystycznie
              zaostrzona i przejrzysta. Samiec, wałeczkowaty, o długości kilku mm jest trudno
              dostrzegalny gołym okiem.
              Samice owsika żyją około 4 tygodni. Po tym czasie wychodzą one czynnie przez
              otwór odbytowy, kilkanaście minut pełzają po skórze krocza i wysychając giną.
              Jaja, w liczbie około 11 000, są przylepiane do skóry w ślad za wędrującym
              pasożytem. Z większości jaj larwy inwazyjne rozwijają się już w ciągu 6 godzin.
              Zdarza się, że larwy opuszczają otoczkę jajową na skórze odbytu i wnikają
              czynnie z powrotem do przewodu pokarmowego (zjawisko retroinwazji).
              Częściej
              jaja inwazyjne trafiają do tego samego lub nowego żywiciela przez usta lub jamę
              nosowo-gardłową. Larwy inwazyjne opuszczają wówczas otoczkę jajową w jelicie
              cienkim i osiedlają się początkowo w jelicie krętym.
              Postacie dojrzałe pasożyta bytują w jelicie ślepym; dość często wnikają do
              wyrostka robaczkowego.
              Mimo że owsik żyje około 1 miesiąca, owsica utrzymuje się często latami, dzięki
              łatwo następującej autoinwazji (w tym retroinwazji) lub stałemu dokażaniu się z
              zewnątrz.

              • pitu_finka Re: A jednak 07.03.11, 18:05
                O widzisz, przepraszam. To dla mnie nowość. Fuj!
    • magdak_1977 Re: Owsiki? A może coś innego? 03.03.11, 18:40
      Rzeczywiscie wspolczujesad

      Jedyne, co jest pozytywnego, to ze idzie wiosna i bedzie gdzie pranie wieszac. Marne pocieszenie, ale zawsze
    • goska81-gryfino Re: Owsiki? A może coś innego? 03.03.11, 19:03
      hehe, ja mam nadzieję, że do wiosny to już po robalach będziebig_grin
    • rycerzowa Re: Owsiki? A może coś innego? 07.03.11, 21:53
      Dziecko z owsicą zrobiło kupkę na łące.
      Młody owsik wystawił łeb i pyta ojca:
      - Tato, co to jest takie piękne i błękitne nad nami?
      - To niebo, synu.
      - A takie kolorowe i pachnące dookoła nas?
      - To kwiaty, synu.
      - Tato, czemu my musimy mieszkać w doopie, skoro świat jest taki piękny?
      - Jak możesz! Tam jest nasza ojczyzna!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja