Czy czasem nachodzą Was takie mysli....?

02.03.11, 17:26
Witajcie.
Zastanawiam sie czy czasami i Wy miewacie w sobie taki irracjonalny strach.
Bierzecie pod uwage , co by było jakbyście zostały same-jakby wasz mąż Was zostawił? Czy dałybyscie sobie rade? Pewnie tak, bo my kobiety jestesmy zdolne duzo wytrzymac.
Kiedys czytałam, ze bez wzgledu jak wspaniałe ma sie małżeństwo , kobieta nie powinna wszystkiego" pokazywac". Winna miec odłożone jakis pieniadze- na boku, na wypadek pozostania samej z dziecmi.
Co o tym myslicie , czy jestescie tak pewne swoich partnerów , że tylko mnie nachodzą czasem czarne mysli?
    • andaba Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 02.03.11, 17:55
      Męża jestem pewna. Natomiast wypadki losowe zdarzają się wszystkim i tego, owszem, się boję.
      • zuzanna56 Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 02.03.11, 17:59
        Nie, że mnie zostawi to nie, ale czasami myślę o chorobach, o wypadkach.
        My mamy wszystko wspólne, oszczędności też i każdy ma do nich dostęp.
        Ja także pracuję, a kredyt jest tak ubezpieczony, że w razie śmierci męża, ja mam do zapłaty trochę mniej niż połowę. Ale i tak ufam, że się razem zestarzejemysmile
    • urge Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 02.03.11, 18:35
      Ja szczerze mówiąc nie mam takich obaw, zanjąc mojego męża nie wyobrażam sobie że mógłby to zrobić -drugiej takiej fajnej żony nie znajdzie wink A nawet gdyby jakimś cudem chciał odejść to nie jest typem człowieka który zostawiłby mnie, a tym bardziej swoje dzieci bez zabezpieczenia finansowego. Bardziej boję się wypadków losowych -i to nie ze względu na finanse (jesteśmy wysoko ubezpieczeni, kredyt też) ale po prostu nie wyobrażam sobie życia bez mojego małża...
      Jedyne co mnie naprawdę czasem niepokoi to to co poruszyłaś w innym wątku, czyli starość. Mój mąż będzie miał emeryturę, ja na dzień dzisiejszy nie. I nie mam specjalnego pomysłu jak się zabezpieczyć bo w żadne polisy ani 3cie filary nie wierzę a wszelkie oszczędności, jeśli uda nam się poczynić, zawsze w końcu wydajemy uncertain
      • verdana Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 02.03.11, 19:11
        Ja bałabym się bardzo, nie mając własnych pieniedzy, mozliwości zarobkowania i emerytury. Myślę, ze każde z rodziców powinno móc w ostatecznosci utrzymać dzieci i utrzymać się samo.
        • urge Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 07:57
          > Ja bałabym się bardzo, nie mając własnych pieniedzy, mozliwości zarobkowania i
          > emerytury. Myślę, ze każde z rodziców powinno móc w ostatecznosci utrzymać dzi
          > eci i utrzymać się samo.

          Rozumiem że to do mnie skoro pod moim postem smile więc odpowiadam: nie wiem co rozumiesz przez "własne" pieniądze, my mamy wspólnotę majątkową (mentalnie też wink) więc pieniądze "własne" mam, możliwości zarobkowania oraz odpowiednie wykształcenie również -nie korzystam z tego na razie z własnego wyboru, ale jestem jeszcze młoda i wierzę że zdążę na swoją emeryturę zapracować (tyle że w tą emeryturę nie wierzę stąd wolę się zabezpieczyć inaczej), gdyby mojemu mężowi przytrafiło się coś w czasie kiedy dzieci są jeszcze na naszym utrzymaniu to jest bardzo wysoko ubezpieczony, starczyło by nam kasy na kilka lat życia a wierzę że w tym czasie wdrożę się na tyle w rynek pracy że będę mogła je nadal sama utrzymywać. Mam też tę komfortową sytuację że zarówno ja jak i mój mąż mamy po kilkoro rodzeństwa które nie dałoby mi zginąć, w tę pomoc wchodzi m.in. zatrudnienie w firmie braci mojego męża w razie gdybym nie mogła znaleźć pracy zgodnej z wykształceniem. Tak więc ja śpię spokojnie chociaż wierzę że dla niektórych mogą to nie być wystarczające powody wink
        • magdak_1977 Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 08:29
          Boje sie tak w teorii, bo wiem, ze takie rzeczy sie zdarzaja. Ale uwazam, ze zabezpieczanie sie na ten cel nie ma sensu. Wierze w klase moje go meza, w koncu na tyle go znam, i wierze, ze nie zostawi swoich dzieci samych sobie. Bardziej boje sie o choroby i pieniadze na starosc. Emeryrury jakie beda wiadomo, zyje sie coraz dluzej i nawet przy maxymalnej odkladanej skladce, dostanie sie niewiele. Razem szukamy wiec innych form oszczedzania, choc wiadomo, ze na pierwszy ogien ida potrzeby dzieci.

          Co do pracy i wlasnych pieniedzy - nie bardzo wiem, jak mialabym je teraz zarabiac, skoro zajmuje sie 4 dzieci, domem a za chwile przybedzie piate. Oczywiscie, ze lepiej bym sie czula, gdybym taka mozliwosc miala, ale ze jej nie mam, nie rwe wlosow z glowy. Uwazam, ze teraz jest czas na dzieci - odpowiednie zajmowanie sie z nimi i wychowanie, potem przyjdzie czas na prace.
          • verdana Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 13:01
            Ale "klasa" żadnego faceta nie wyklucza np. wypadku, niestety.
            • magdak_1977 Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 14:43
              Tak wypadku tez sie boje. podobnie jak pozaru, powodzi, epidemii swinskiej grypy i tego, ze ktores z moich dzieci nie wroci kiedys z wakacji. Ale watek byl o czym innym.
    • anna_sla Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 02.03.11, 20:17
      czasem.. teoretycznie mam takie konto, w praktyce jest ono na inny cel..
    • bibba Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 02.03.11, 23:10
      zostawil na zasadzie, znudzil sie, zmeczy i odszedl? nie, takie mysli mnie nie nachodza. mam bardzo staromodnego, konserwatywnego meza.
      za to boje sie o niego podwojnie, po pierwsze caly czas lata - taka ma prace. boje sie, ze kiedys nie wroci. lata tez do miejsc, gdzie nie jest spokojnie. to mnie tez martwi.
      rodzinnie ma obciazenie jesli chodzi o serce, a jest pracoholikiem, i tu znow boje sie o niego.
    • kasztanka30 Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 08:38
      Z tego co czytam wynika, ze jestescie pewne swoich partnerów. Wierzycie, ze wasze związki przetrwaja. Tylko pozazdroscic tego spokoju. Nie przemawia przeze mnie ironia- naprawde. Chciała bym mieć w sobie tą "cisze"
      I ja kiedys wierzyłam...
      Ale przyszedł dzień , kiedy zostałam sama z 9-miesiecznymi bliźniakami, bez środków do życia - miałam wspólne konta z mezem , ktore zostało wyczyszczone.
      Teraz jestem w szczesliwym zwiazku , mamy córę, ale to co przeszłam widac zostawiło tak silny ślad w mojej psyche, ze pomimo tych wszystkich lat które sa juz za mną i fajnego faceta przy boku ,są noce , kiedy spać nie mogę i myslę ," co by było gdyby...? "

      Ściskam
      • patrytka Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 08:52
        ja mam trojke dzieci,oszczednosci-zadnych
        ja faktycznie sie boje przyszlosci,wypadkow losowych ale tego nie da sie przewidziec i dlatego trzeba zyc dalej...
      • bibba Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 11:38
        kasztanka. no jasne, ze wszystko mozliwe. na tyle na ile znam mojego meza i jego rozumienie roli rodziny w zyciu, jego stosunek do swoich rodzicow (moim zdaniem dobrze okresla to jak pojmuje sie zwiazki rodzinne), na tyle mu ufam. na tyle, na ile mozna ufac innemu czlowiekowi. a czlowiek jaki jest, taki jest.

        w moim otoczeniu w ostatnich kilku latach sporo par sie rozeszlo, kilka przeszlo przez zdrade mniej lub bardziej dramatycznie. widze, co sie dzieje.
        ale nie mam czarnych mysli. nie mam w ogole zazwyczaj czarnych mysli odnosnie zycia. kiedys bylam w depresji i jedna z gorszych w niej rzeczy bylo to, ze sama nie moglam uwierzyc, ze to ja tak moge wszystko na czarno widziec! bo od zawsze bylam nie tyle optymistka ('wszystko bedzie dobrze!') co mialam wiare w siebie ('poradze sobie z tym'). i zazwyczaj martwie sie czyms dopiero gdy to sie dzieje, ma miejsce.
    • elgosia Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 12:24
      W kontekście, o którym piszesz, Kasztanko, nie mam obaw i współczuję Ci tego, co się wydarzyło. Trudno mi sobie wyobrazić mojego męża w takiej akcji. Na wypadek innej straty mamy ubezpieczenie, ja pracuję i ewentualnie mogłabym więcej. Na pewno sprzedałabym dom (chyba że mój syn byłby już na tyle duży, by pomóc w obejściu) i wyprowadziłabym się do mojego rodzinnego miasta, gdzie mam rodzinę, która na pewno by mi pomogła.
      Jedno mnie nie tylko zdziwiło. Verdana napisała, że należy mieć pieniądze na utrzymanie dzieci. Masz na myśli dorosłe dzieci? Nie brałam pod uwagę utrzymywania dzieci, jak dorosną i nadal nie biorę. Fajnie będzie, jak będę mogła pomóc, ale utrzymywać? No chyba,. że tfu, tfu jakaś choroba dopadnie...
      A na koniec dodam, że najbliższą przyszłość lubie mieć zaplanowaną, ale tak daleko nie myślę, bo wszystko sie może zmienic i po co się teraz zadręczać.
      • mama.rozy Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 12:49
        co do odejścia męża-żadnych myśli.pewnosc,że zostanie,bo jest wierny jak pies.no i tak,jak dziewczyny pisały-wzorzec w rodzinie.
        bardziej wypadków losowych.już i tak za dużo przeszliśmy,jak ja zachorowałam.wszystko wtedy staje na głowie...i wtedy człowiek naprawdę przewartościowuje sprawy,skupia się na tym,co najważniejsze.no i małżeństwo przeszło niezłą szkołę życia,bo trzeba było rozmawiac o sprawach,które się często omija.
        jeszcze coś-wiem,że gdyby mężowi coś się stało(albo mi),wokół są dobrzy ludzie,którzy pomogą.przekonałam się o tym w trakcie choroby.nawet miałabym u kogo zamieszkac,gdyby dom przepadł.
        rodzina i przyjaciele to podstawa
      • verdana Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 13:03
        Nie, mam na mysli niedorosłe dzieci. Dlaczego dorosłe? Dorosłe utrzymają się same.
        • elgosia Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 04.03.11, 21:10
          Jasne, że same.Tylko pisałas o emeryturze i dlatego tak zrozumiałam smile
    • tylko_mama Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 03.03.11, 13:37
      Ja się nie boję, bo z pewnych względów coraz częściej myślę o samotności.
      Pracuję, w dużej mierze utrzymuję rodzinę, jestem jedynym kierowcą w rodzinie, organizacyjnie większość jest na mojej głowie typu: wożenie do przedszkola, duże zakupy, wywiadówki, lekarze, wszelkie prace domowe, płacenie rachunków, samochód itp.
      Samej byłoby mi tylko trudniej organizacyjnie, bo czasem dłużej pracuję i M. zostaje z dziećmi wtedy.
      Ja raczej boję się, że mi się coś stanie. Wtedy nie dałoby rady spłacać kredytu, bez samochodu zorganizować dowozów i dowozów z przedszkola itp.
    • magdak_1977 Kasztanka 03.03.11, 14:46









      Kasztanka,

      moja mama tez tak kiedys ze mna zostala i juz do konca zycia bedzie miala uraz do facetow. Tez czasem mnie tym straszy. Ale staram sie miec dystans.

      Pomysl, ze nic dwa razy sie nie zdarza, a i tak przed wszystkim sie nie "ubezpieczysz" i na cale zycie na "boku" nie odlozysz. Tak naprawde starszna jest tylko choroba, bo jak sie nie ma rak do pracy to nic sie nie da zrobic...


      Pozdrawiam Cie serdecznie
    • kasztanka30 Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 04.03.11, 12:31
      Jakos mi lżej na sercu.
      Każdy z nas zapewne, ma obawy , czy to matka czy ojciec, bo zakładam , ze i nasi męzczyzni też pomysleli, co by było gdyby nas zabrakło -czy dali by rade przejac stery...
      Samotnosc, czy to z przyczyn losowych ,czy własnych wyborów jest tak samo ciężka, tylko, ze ta druga boli jeszcze bardziej ,bo nie dosc ze jestesmy same, to jeszcze w głowie stale huczy mysl w czy "ona" jest lepsza od nas.
      Ale jak juz pisałyscie nie mamy na to wpływu...
      Tylko_mamo bądz silna, a siłe masz wielką, ja taka dostałam jak pojawiły sie dzieci

      Pozdrawiam
    • kifaru24 Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 04.03.11, 12:34
      Ja tez bardzo czesto o tym mysle.
      Odejscia meza nie biore zupelnie pod uwage, ale z wypadkami..wiadomo jak jest.
      Dla mnie jednak najwazniejsze bylyby nie wsparcie finansowe, a wsparcie psychiczne (mieszkam za granica, w bardzo odmiennej kulturze, tu nie mam krewnych itp).
      Mysle, ze wobec bardzo licznej i blisko mieszkajacej rodziny meza, takie wsparcie otrzymalabym wlasnie od nich.
      Przynajmnije takie przeswiadczenie dodaje mi sil w codziennym zyciu.
      Pozdrawiam
    • latajacamysz Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 04.03.11, 18:28
      Miewałam takie obawy. Teraz jakoś spokojniej żyję, ale zabezpieczenie na wypadek wypadku losowego mamy - polisy.
      Mój spokój wynika nie tylko z wiary w męża, ale i z wiary w siebie. Jeżeli by mnie zostawił nie będę miała obiekcji, by wyciągnąć od niego każdy pieniądz (dowolnymi metodami) oraz od jego rodziny.
      Chrzestni 2-ki, też są z jego rodziny i blisko jesteśmy ze sobą, w sytuacji gdyby tatuś unikał odpowiedzialności na pewno zgłosiła bym się do nich po pomoc. I to realną i długo terminową, a nie 100 zł na buty i basta.
    • nowanowanowa Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 05.03.11, 21:32
      mam w swoim otoczeniu 3 kobiety, wykształcone, na poziomie, które same wychowały trójkę dzieci... bo mąż się rozmyślił i odszedł...radę dały, tylko co to za życie...walczyć o przetrwanie?
      Myślę, że nie można polegać bezgranicznie na drugiej osobie, bo życie nie musi być kolorowe, facet może odejść, ale też moze zachorować, mieć wypadek itd... Kiedyś pracowałam z matką 4 dzieci, wykształconą i na stanowisku i jak to ona wtedy powiedziała, taka rodzina musi stać mocno na obu nogach, czyli oboje muszą pracować i dobrze zarabiać, bo gdyby co, jedna strona sama sobie nie da rady.
      Jestem w 3 ciąży, po rozstaniu z mężem i powrocie, jestem samodzielna, wykształcona i zaradna, bez najmniejszego problemu dam sobie radę finansowo, tylko dlatego zdecydowałam się na 3 dziecko.
    • ladyacid Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 06.03.11, 17:29
      Od kiedy obejrzałam film "Sekret" tych czarnych myśli mam coraz mniej ...
      • kasia0606 Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 07.03.11, 11:08
        Odejscia sie nie boje, jak sie nie uda to trudno.
        Ze swojej strony dbam najlepiej jak umiem o moje dzieci i ich zdrowie. A final okaze sie sam.
        Ja czytalam "Sekret". Zainspirowala mnie ta ksiazka. Z jednej strony podchodze do tego z dystansem, ale z drugiej... cos w tym jest. Niemniej po woli stwierdzam, ze dzialasmile
        • ladyacid Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 07.03.11, 16:19
          Kasia0606 , a czytałaś "Odpowiedź "? To jest dalsza część Sekretu. Polecam smile
    • zebra12 Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 07.03.11, 17:22
      Poradzicie sobie. Ja muszę sama dawać sobie radę i jakoś żyję smile
      • kasia0606 Re: Czy czasem nachodzą Was takie mysli....? 07.03.11, 22:14
        Nie czytalam. Musze sobie zorganizowac w takim raziesmile Dzieki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja