dzela-226 16.03.11, 18:12 Amen www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102558,7175513,Wyspac_sie_w_kawalerce.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
bibba Re: :) 17.03.11, 11:13 bardzo wesoly tekst i poprawil mi humor (a mam wisielczy...) od razu jednak wlaczyl mi sie moj realizm i cynizm - takie rzeczy to chyba tylko o rodzinach z mlodszymi dziecmi da sie pisac. Odpowiedz Link
stasihelenka urocze, ale mnie nie bawi 17.03.11, 14:07 niestety...bo znam to z autopsji. Można dostać świra- cukierkowo wygląda to tylko na zdjęciu. Odpowiedz Link
bibba Re: urocze, ale mnie nie bawi 17.03.11, 14:13 u nas coraz lepiej, chociaz na ciemnosc te w srodku, to jeszcze kazde z dzieci cierpi, ale prywatnosci w wc powoli sie sam ucza (bo trojka jest w szkole, wiec nie ma sily!) za to jesli chodzi o spanie, to wszyscy wolimy nasze koczowisko w najwiekszej sypialni, dzieci, bo sa dziecmi, a my, bo wiemy, ze ne z tego wyrosna Odpowiedz Link
3bitt ja tam tylko 2 mam jak na razie 17.03.11, 16:07 i powiem Wam, że odkryłam ostatnio po co buduje się domy z dużą ilością metrów kwadratowych. No po to żeby kobieta/ matka/ żona nie zaznała nudy, żeby pojęcie bezczynności nie było jej znane. Bo przecież na małej powierzchni raz dwa się posprząta i można by sobie posiedzieć z filiżanką herbaty, a tak to kobieta/ matka/ żona kończy sprzątać ostatnie pomieszczenie w przepastnej chałupie, podczas gdy reszta rodzinki zdążyła już zabałaganić wszelkie inne wcześniej wysprzątane pomieszczenia. Dziś o 4 rano odkryłam też drugą funkcję dużego domu, a raczej osobnych pokoi dla każdego dziecka. Mianowicie kiedy zaginie jakaś zabawka, mająca wymiary tak 2,5 na 3 cm człowiek ma do przeszukania nie jeden ale dwa, trzy, pięć ( w zależności od liczny potomstwa) pokoi w poszukiwaniu zguby, która i tak znajdzie się w łazience, w szafce z kosmetykami mężczyzny/ ojca/ męża. Jeszcze kilka moich rozważań na temat błędnego myślenia przy tworzeniu dla dzieci osobnych pokoi. Plan był taki, ze będziemy mieli z mężem intymną przestrzeń zwaną sypialnią, w której będą dominowały NASZE ulubione kolory i brak jakichkolwiek akcentów typu cars, barbie, BenQ czy polly pocket. Na marzeniach się skończyło. Od kiedy "sypialnia" powstała na palcach jednej ręki mogę policzyć noce, które spędziłam we własnym łóżku tylko z własnym mężem (noce czyli czas od 23 do powiedzmy 7 nad ranem bo o szerszym przedziale czasowym nawet nie marzę). Staram się znosić wszystko spokojnie, nawet lubię od czasu do czasu kiedy jakaś kudłata istotka chrapie sobie obok blogo rozwalona (koniecznie na mojej połowie łóżka!) ale ostatnio powiedziałam pass i zrobiłam awanturę niczym matka Szymonka, że ja potrzebuję własnego kawałka materaca, bez pluszowego bobra, bez 3 psów w różowych sukienkach, gumowej kaczki wyjętej z wanny, 2 kubków niekapków na nocnym stoliku itd. Jestem w takiej desperacji, że zagroziłam rodzinie iż jeśli moje postulaty nie zostaną spełnione przynoszę sobie z piwnicy turystyczne łóżko, rozkładam się w pokoju- składziku, zwanym szumnie garderobą i tam mieszkam aż do rozwiązania! Podziałało jak na razie, ale wiem, ze nie ma powodu do radości. Zastanawiam się głęboko nad zmianą wystroju sypialni. Zamiast łóżka warto by było stworzyć pomieszczenie w całości składające się z wygodnego materaca z niezliczoną ilością poduszek, koców i kołder. Do tego wbudowany w ścianę TV i mała półeczką na nocną herbatę i piloty. Mam zamiar stworzyć projekt w paincie i przedstawić mężowi do akceptacji bo uwierzcie mi, nie wyobrażam sobie naszej 5 (w tym jedno wymagające ochrony przed zgnieceniem) na naszym aktualnym łóżku. Niestety przeniesienie dziecięcego łóżka do naszej sypialni nic nie dało. Stało puste i zajmowało przestrzeń, a dzieci i tak spały (i o zgrozo) śpią nadal z nami. Może i to moja porażka wychowawcza, ale jak widzę tą "wędrówkę" ludów z poduszką, przytulanką i zaspanymi oczkami i słyszę tłumaczenie "taki strasnie zły sen mi się śnił i muse się psytulić!", to serce mięknie i bierze górę nad rozumem i bolącym kręgosłupem. To się uzewnętrzniłam Odpowiedz Link
bibba Re: ja tam tylko 2 mam jak na razie 17.03.11, 20:55 no tak u nas wlasnie jest. koczowisko. ale mamy zasade - w dni powszednie dzieci musza usypiac w swoich lozkach, my je ewentulanie 'ukradniemy' wtedy na ten materac. w weekendy spia od razu na podlodze. dodam, ze mamy tez swoje lozko! ale bardzo go nie lubimy Odpowiedz Link
kajka271 Re: ja tam tylko 2 mam jak na razie 18.03.11, 21:36 hehe u nas też identycznie... jak o 22 jest idealnie, każde w swoim łóżku... tak o północy zaczynają się wędrówki ludów. Co jakiś czas się wkurzam, robię akcję 'każdy śpi w swoim łóżaczku', ocenianie, nagrody, odprowadzanie... tak co jakiś czas jakaś choroba, zły sen czy cokolwiek, raz pozwalamy i ani się obejrzymy a znów śpią u nas codziennie Aktualnie jestem tak zmęczona początkiem ciąży, że nawet nie zauważam kiedy przychodzą, a eM wynosi się na dziecięce łóżko I po co zmienialiśmy mieszkanie na większe? Chyba tylko żeby większą podłogę sprzątać Odpowiedz Link
dzieciata.renata Re: :) 18.03.11, 22:03 Do poczytania zabawne, ale w praktyce pewnie gorzej. Co innego tłoczyć się w jednym pokoju z wyboru, co innego jak jest przymus, bo nie ma gdzie się zaszyć w spokoju. Nie wyobrażam sobie mieszkania w kawalerce z więcej niż dwójką dzieci i to max w wieku przedszkolnym. Każdy potrzebuje przestrzeni, czasem świętego spokoju, prywatności nawet dzieci. Mieszkaliśmy w M2 przez 9 lat z Dorotą i Mileną. My w jednym pokoju, one w drugim, na szczęście była kuchnia, oddzielnie łazienka i wc. Z każdym rokiem było ciaśniej, a to powodowało tylko więcej konfliktów. Teraz mamy M4 i uważam, że to absolutne minimum dla naszej rodziny. Największy pokój - salon połączony z kuchnią, drugi pod względem wielkości pokój jest Doroty i Mileny, trzeci Weroniki i Natalki, która na razie śpi u nas, najmniejszy to nasza sypialnia, oddzielnie łazienka i wc na razie wystarcza, ale młodsze córki jeszcze pieluchowe. Przydałaby się jeszcze jedna łazienka. I tak mamy lepiej, bo dzieci są tej samej płci i w zbliżonym wieku. Odpowiedz Link