4 latek na pogrzebie....?

17.04.11, 14:48
Rzadko ostatnio pisze i bywam tu, wrocialm do pracy i wiecie jak to bywa...
Prosze napiszcie co sadzicie o tym, czy powinnam zabrac ze soba Igora 4l na pogrzeb dziadka.
Samam nie wiem, czy nie jest za mały, czy nie bedzie swoim zachowaniem kogos denerwował, wiadomo 4 latek nie zachowa powagi , ani tez nie za bardzo rozumie co sie stało. Dziadka widywał rzadko raz na pol roku albo rzadziej. W sumie pamieta Go z wakacji, ale nie byl z nim bardzo związany, dodatkowo pogrzeb odbedzie sie daleko od nas bo ok 500 km . Zostaniemy tam ze 3 dni . Nie wiem czy Go brac czy nie . Czy w tej atmosferze smutku i zalu nie bedzie komus sprawiał przykrosi , nie bedzie denerwował przez te pare dni.
Nie mialabym problmemu gdyby to bylo na miesjcu i po pogrzebie wrocilibysmy od razu do domu. A w takiej sytuacji nie wiem??
    • mama.rozy Re: 4 latek na pogrzebie....? 17.04.11, 15:26
      my mieliśmy w sierpniu podobną sytuację,zmarł tata męża,mój teśc
      dzieci (wtedy 6,5roku, 4,5r oraz 2,5r) na pogrzebie były,tzn.na ceremonii pogrzebowej tak z doskoku,bo ludzi było ok.stu,a to było w małej i dusznej kaplicy.też mieliśmy dużą odległosc(Mazowsze-okolice Krakowa),w dodatku jechaliśmy pociągiem.
      nie wiem,jaki jest Twój syn,ale ja nie widziałam przeszkód w zabraniu dzieci.trochę popłakały(nie na pogrzebie,wcześniej),było im smutno.ale to chyba normalne.
      • ada16 Re: 4 latek na pogrzebie....? 17.04.11, 18:56
        ja bym odradzała, dziecko małe ,umeczy Ciebie i siebie, niewiele zrozumie i zapamieta
        • anka_zz Re: 4 latek na pogrzebie....? 17.04.11, 20:52
          ZAleży po co chcesz brać dziecko - bo nie masz co z nim zrobić czy ma pożegnać Dziadka?
          U nas w rodzinie niedawno był pogrzeb i 5 latek powiedział, że chce iść - i poszedł. Wiedziałam, że nie będzie brykał i dokazywał, bo jest rozsądny. Żal i smutek najbliższych osób wobec zmarłego w trakcie pogrzebu jest żywy i widoczny ale potem o dziwo podczas stypy chwilowo odszedł na bok, rozmowy toczyły się wokół spraw życiowych i opowieści rodzinnych, a mały był bardzo hołubiony przez różne ciocie itp i nikomu nie przeszkadzało, że bardziej zainteresowany jest rosołem niż wspominaniem zmarłego. Tyle, że jeszcze raz podkreślę, że byłam pewna, że przez czas pogrzebu będzie umiał się zachować. Więc dla mnie pytanie byłoby: po co? dla siebie? dla dziecka? bo nie da się inaczej?
    • i-t-a Re: 4 latek na pogrzebie....? 17.04.11, 21:08
      Byłam niedawno na pogrzebie mojej babci z całą trójką. Tyle że nie podchodziłam za blisko grobu. Dzieci nikomu nie przeszkadzały, a uważam, że to ważny moment.
    • jaga68 Re: 4 latek na pogrzebie....? 17.04.11, 22:59
      Byliśmy ostatnio na pogrzebie. Dzieci miały jechać z nami. Nie pojechały, bo tuż przed wyjazdem jedno się pochorowało. Stwierdziłam potem, że to dobrze, że zostały, bo ceremonia była bardzo, bardzo długa i wiem, że by zaczęły się niecierpliwić. ( ale to nie była bliska rodzina ).
      To jest bardzo, bardzo indywidualne i trudno coś dobrze doradzić.
    • 2007e Re: 4 latek na pogrzebie....? 18.04.11, 00:30
      Sprawa indywidualna, ale tak na moje oko, jezeli syn nie byl zwiazany z dziadkiem az tak bardzo, to nie uwazam za zasadne, zeby tez tam byl.
      • monhann2 Re: 4 latek na pogrzebie....? 18.04.11, 14:15
        Ja uwazam, ze jak masz z kim malego zostawic, to lepiej bedzie i dla dziecka, i dla Ciebie. Nie jedziesz tam dla przyjemnosci ani, zeby z dziecmi spedzic fajnie czas! Bez przesady, ktos napisal, ze to wazny czas dla wszystkich (takze dla dzieci) aby uczestniczyc w pogrzebie. Takie dziecko nic nie bedzie pamietac ani tez nie zrozumie po co tam sie znalazlo! Umeczy sie a takze Was, taka jest prawda.
    • dzieciata.renata Re: 4 latek na pogrzebie....? 18.04.11, 14:43
      Moje w wieku pięciu i szęściu lat były na pogrzebie swojej prababci, na obiedzie w restauracji i na stypie w domu, ale wszystko w tym samym mieście i znały bardzo dobrze zmarłą. Nie wyobrażałam sobie ich nie zabrać. Wróciliśmy wieczorem, wytrzymały, nie przeszkadzały w kościele i na cmentarzu, później już była luźniejsza atmosfera.
      • agasobczak Re: 4 latek na pogrzebie....? 18.04.11, 19:48
        Moje też były - 4 i 2 lata. I powiem szczerze nie pierwszy raz. Rozmawiamy często i śmierć nie jest tematem tabu - jest smutna pozostawia ból ale jest to związane z naszym życiem. często odpowiedzi moich dzieci szokują moją mamę ale ja chcę inaczej je wychować... Sama jestem pielęgniarką i śmierć widziałam dopiero w szpitalu ale uważam, że dzieci są bardzo mądre i więcej rozumieją niż my czasem staramy się im nieudolnie przekazać.
        Poza tym śmierć ukazujemy jako coś co nie kończy się tragicznie ale że jest przejściem - może dlatego, że jesteśmy wierzący to może nam łatwiej. Dzieci rozumieją na swój sposób ale do tej pory wspominają ciocię i wiedzą dlaczego umarła i że już teraz nie cierpi. To chyba najbardziej do nich przemówiło.
    • mruwa9 Re: 4 latek na pogrzebie....? 18.04.11, 23:15
      Zabrac. Zwykle to rodzice robia problem , dla dzieci to bedzie zupelnie naturalne doswiadczenie. A nawet, jesli potem zdarzy sie, ze dziecko bedzie smutne, to przeciez ma do tego prawo, jak kazdy czlowiek w zalobie.
    • meggi79 Re: 4 latek na pogrzebie....? 19.04.11, 08:27
      A ja bym nie brała.
      Wole ,żeby dzieciaki pamietały bliskich za zycia.
      To chyba z resztą przez moja traumę, jaką przeżyłam właśnie w wieku 4 lat, kiedy zmarła moja babcia i ojciec kazał mi ją całować w trumnie. Boże do końca zycia tego nie zapomnę a zrywałam sie jeszcze w nocy w wieku szkolnym. Masakra.
    • elwrar Re: 4 latek na pogrzebie....? 19.04.11, 09:23
      Ja mojego starszego syna wzięłam na pogrzeb mojego taty i miał wtedy 5 lat. Był bardzo zżyty z dziadkiem. Początkowo też się wahałam. Nasz syn zachował pełną powagę. Tylko w trakcie zakopywania trumny szepnął na ucho mężowi " szkoda że nie wziąłem swojej łopaty to pomógł bym Paną zakopać dziadkasad Pisząc to napływają łzy do oczówsad Teraz jak idziemy na cmentarz wszystko wie że dziadek poszedł do nieba że tu jest jego grób. Dzieci są w pewnych sytuacjach bardzo dojrzałe i ja myślę że to była ta sytuacja.
      • aniak37 Re: 4 latek na pogrzebie....? 19.04.11, 11:57
        Moje dziewczyny były na pogrzebie mojego taty, jedna miała 3,5 a druga 5 lat. Młodsza trochę chodziła po kościele, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym ich nie zabrać. Kochały dziadka, ale nie widziały go w trumnie, my z mamą pożegnałysmy się z nim w domu jeszcze jak umarł, nikt więcej go w trumnie nie widział. Dziewczyny wiedzą gdzie dziadek jest, wiedzą gdzie jest pochowany ,ale jeszcze bardzo to przeżywaja, a minęło pół roku.
        • verdana Re: 4 latek na pogrzebie....? 19.04.11, 14:39
          Pisałam to już kiedyś - w wypadku, gdy dziecko było związane ze zmarłym i chce iść - niech idzie. Ale zabieranie dziecka na pogrzeb osoby, z ktorą nie był związany, po to, zeby oswoiło się ze śmiercią, wydaje mi się niepotrzebne. Pogrzeb to nie są zajęcia dydaktyczne. Ci, którzy rozpaczają, chcą mieć spokój, a nie kręcące sie dziecko, które zazwyczaj nie umie stać w ciszy i spokoju przez godzinę lub dłużej.
          • anna_sla verdano 20.04.11, 19:31
            wbrew wszystkiemu jesteś mądrą kobietą.. powiedz mi takie coś.. Gdyby moje miały się udać na pogrzeb pradziadka (z którymi raczej nie jest związana) czy dziadka/babci (z którymi jest bardzo związana) w wieku obecnym (5 i 7) albo np. za rok to myślisz, że powinnam je wziąć? Dwójka z nich jest nadwrażliwa emocjonalnie. Moja córka w zeszłym roku szok przeżyła i przepłakała cały tydzień śmierć prezydenta (widziała niefortunnie u mojej mamy jak go przywieźli) i śmierć pani przedszkolanki, która zmarła dnia następnego (w wypadku w drodze do pracy) i jej pamięć uczczono z dziećmi na apelu minuta ciszy. Żadnej z tych osób Magda nie znała, ani nie widziała wypadków, mimo to i po obejrzeniu u babci tego korowodu (po powrocie do domu) i po apelu w przedszkolu płakała rozhisteryzowana i nie do uspokojenia przez ok. pół godziny, pierwszy tydzień był dla niej koszmarny, traumę miała długo (przekładając na miesiące).

            Przyznaję, że gdyby takie coś nastąpiło (znaczy śmierć bliskiej osoby) to nie wiedziałabym co robić mimo, że już nie są małymi dziećmi.
            • verdana Re: verdano 20.04.11, 22:36
              Nie znam Twoich dzieci...
              Ja bym raczej nie brała, ale to trudno powiedziec - raczej zapytalabym dzuiecka i zrobia, jak chce. Moze pogrzeb edzie jakimś zakończeniem. łatwiejszym do zniesienia, niz po prostu zniknięcie?
Pełna wersja