anka_zz
21.04.11, 23:30
Witam,
mam pytanie na wskroś praktyczne: co można zrobić z wcale niemałymi ilościami niedojedzonych kanapek ("już nie chcę i nie zjem") oprócz wyrzucania? Najgorsze jest, ze nie bardzo potrafię wyrzucać jedzenie i póki byłam w ciąży lub karmiłam to te dodatkowe kalorie nie ruszały mnie bo przekształcały się w słodkie krągłości moich dzieci. Teraz nie mam tego komfortu. Nie chcę wmuszać dzieciom jedzenia, zdrowy rozsądek nie pozwala wmuszać w M, bo on i tak lubi zjeść i z każdym rokiem bardziej to niestety widać na wadze.
Ale ja też powinnam zjechać trochę w dół z wagą, tylko co z tego, że cały dzień dieta jak potem dokańczam te kanapki i wszystko szlag trafia? Jeszcze całą kanapkę odłożę dla delikwenta na potem ale pozostaje temat nadgryzków z kolacji, dwóch ostatnich ziemnaczków z obiadu do niczego nie pasujących, i tym podobnych spraw. Jest jakies wyjście?