gruszka72
24.04.11, 23:25
ci, którzy korzystają lub planują korzystanie z przedszkola pozaprywatnego wiedzą, że o przyjęciu decyduje liczba punktów; punktowane jest np. czy oboje rodzice pracują, bliskość przedszkola od m-sca zamieszkania i pracy, punkty mają samotne matki (lub niezamężne...), punktowane jest również uczęszczanie rodzeństwa do tego samego przedszkola. Natomiast nie jest punktowany fakt ilości dzieci w rodzinie ( u nas jest czwórka). W naszym przypadku mój najmłodszy synek nie dostał się do przedszkola. Gdyby jego starszy brat był o rok młodszy (teraz ma 7 lat) i chodził nadal do przedszkola, a nie do 1-szej klasy, młodszy dostałby się bez kłopotu. Wieku dzieci nie zmienię, mogę się ewentualnie rozwieść...

w naszym przedszkolu samotne mamy wypełniają 3/4 listy przyjętych dzieci.
Uważam, że
ilość dzieci powinna być zdecydowanie brana pod uwagę, nie tylko tych uczęszczających do przedszkola. Dla mnie fakt, że dzieci chodzą do szkoły podstawowej, a nie nadal do przedszkola nie czyni istotnej różnicy w całości "logistycznej" organizacji życia rodzinnego.
Zamierzam udać się ze stosownym wnioskiem do wydziału edukacji UM,
czy ktoś się chce dołączyć?
A przy okazji, czy wiecie o jakimś
działającym stowarzyszeniu większych rodzin?
Widziałam w necie stronę związku dużych rodzin TRZY PLUS, tylko tam są dosyć stare wpisy, nie wiem, czy to "żyje". Może warto założyć jakąś sensowną organizację reprezentującą interesy większych rodzin? Po tej historii z przedszkolem myślę o tym...
pozdrawiam Aga