powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedszkoli

24.04.11, 23:25
ci, którzy korzystają lub planują korzystanie z przedszkola pozaprywatnego wiedzą, że o przyjęciu decyduje liczba punktów; punktowane jest np. czy oboje rodzice pracują, bliskość przedszkola od m-sca zamieszkania i pracy, punkty mają samotne matki (lub niezamężne...), punktowane jest również uczęszczanie rodzeństwa do tego samego przedszkola. Natomiast nie jest punktowany fakt ilości dzieci w rodzinie ( u nas jest czwórka). W naszym przypadku mój najmłodszy synek nie dostał się do przedszkola. Gdyby jego starszy brat był o rok młodszy (teraz ma 7 lat) i chodził nadal do przedszkola, a nie do 1-szej klasy, młodszy dostałby się bez kłopotu. Wieku dzieci nie zmienię, mogę się ewentualnie rozwieść... wink w naszym przedszkolu samotne mamy wypełniają 3/4 listy przyjętych dzieci.
Uważam, że ilość dzieci powinna być zdecydowanie brana pod uwagę, nie tylko tych uczęszczających do przedszkola. Dla mnie fakt, że dzieci chodzą do szkoły podstawowej, a nie nadal do przedszkola nie czyni istotnej różnicy w całości "logistycznej" organizacji życia rodzinnego.

Zamierzam udać się ze stosownym wnioskiem do wydziału edukacji UM,
czy ktoś się chce dołączyć?

A przy okazji, czy wiecie o jakimś działającym stowarzyszeniu większych rodzin?
Widziałam w necie stronę związku dużych rodzin TRZY PLUS, tylko tam są dosyć stare wpisy, nie wiem, czy to "żyje". Może warto założyć jakąś sensowną organizację reprezentującą interesy większych rodzin? Po tej historii z przedszkolem myślę o tym...
pozdrawiam Aga
    • andaba Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 25.04.11, 11:59

      gruszka72 napisała:

      w
      > naszym przedszkolu samotne mamy wypełniają 3/4 listy przyjętych dzieci.

      Jak przeforsujesz swoje zamiary pozostałą 1/4 miejsc zaanektują dzieci z rodzin wielodzietnych smile

      Mam wrazenie że w niektórych regionach tak jest, przynajmniej było (ciotka która była dyrektorką przedszkola na Śląsku mówiła, ze dzieci z rodzin wielodzietnych mają jakies fory przy rekrutacji, ale to jak piszę, było kilka lat temu).


      Organizacje pewnie są, ale w sumie - po co?
    • mrowka75 Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 25.04.11, 12:41
      W Biaąłymstoku w rekrutacji uwzględnia się pierwszeństwo dziecka również z wielodzietnej rodziny liczonej od trójki dzieci.
      • heca7 Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 25.04.11, 23:11
        W Warszawie też, od dawnasurprised i korzystałam z tego przy całej trójce.
    • undoo Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 26.04.11, 14:35
      ale przeciez sa punkty za wielodzietnosc (od 3 w gore) i za rodzenstwo w wieku do 14 lat, i jeszcze extra za chodzace do tego samego przedszkola i chyba za 2 wysylana do pla naraz

      natomiast o mozliwosc rozliczania sie z dziecmi (gdy nie jest sie samotnym rodzicem) chetnie powalcze smile
    • emiliah Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 26.04.11, 14:35
      U nas w przedszkolu państwowym pytanie o ilość dzieci w rodzinie we wniosku o przyjęcie dziecka zniknęło 2 lata temu. Też jestem tym oburzona, nie wiem dlaczego, nagle uznali to za nieważne. Jeśli są dwie rodziny o podobnych dochodach, z czego jedna ma jedno dziecko, a druga troje lub więcej, to kto powinien mieć pierwszeństwo? Ale u nas osoby decyzyjne mają już dorosłe dzieci lub nie mają ich wcale(jak mają to najwyżej dwoje, wiem, bo małe miasteczko i wszyscy to wiedzą) więc co ich to obchodzi.
    • dzieciata.renata Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 26.04.11, 14:54
      U nas za rodzica samotnie wychowującego 16 pkt, za rodzeństwo kontynuujące przedszkole pierwszego wyboru 8 pkt, za oboje rodziców pracujących/studiujących 6 pkt, za niepełnosprawne rodzeństwo 2 pkt, za dwoje lub więcej rodzeństwa poniżej 14 rż 1 pkt, trochę mało uncertain ale zawsze coś.
    • gruszka72 Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 26.04.11, 23:10
      z ciekawością czytam, że z tą punktacją jest różnie w rozmaitych okolicach. W gminie Kraków nie ma żadnej punktacji dotyczącej ilości dzieci (oprócz rodzeństwa aktualnie chodzącego do tego samego przedszkola ).
      pozdr Aga
      • alin9 Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 28.04.11, 14:02
        To tak jak u mnie.Jednak nawet aktualnie chodzące rodzeństwo nie daje gwarancji przyjęcia.
    • alin9 Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 27.04.11, 21:57
      Widzisz a w moim mieście nie obchodziło systemu,że jest rodzeństwo w przedszkolu.Ale to już historia.Co miasto to obyczajsmile
      • verdana Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 28.04.11, 13:16
        A dlaczego ilość rodzeństwa ma być wazna w przyjmowaniu do przedszkola? Sytuacja materialna rodziców - rozumiem. Ale dlaczego dziecko z wielodzietnej, zamoznej rodziny miałoby mieć pierwszeństwo przed jedynakiem czy jednym z dwojga z biednej - nie rozumiem.
    • agava07 Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 28.04.11, 18:28
      Ze względów logistycznych, dobrze, że dzieci w jednym przedszkolu, a nie w dwóch różnych, nie?
      I łatwiej zapłacić za jedno miejsce w przedszkolu prywatnym, niż za dwa...
      • verdana Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 28.04.11, 18:41
        Jeśli rodzeństwo jest w przedszkolu, to inna sprawa - taka sama jednak przy dwojgu dzieciach, jak przy większej ilosci. Zgadzam się - dzieci, które mają rodzenstwo w przedszkolu powinny mieć pierwszeństwo. Jednak jesli chodzi o zamozność, to można mieć większy dochód na głowę przy kilkorgu dzieciach niż przy jednym. I cóż - uwazam, ze decyzja o wielodzietnej rodzinie to decyzja, której konsekwencją są większe wydatki. Z tym trzeba się liczyć - nie jest sprawiedliwe, gdy do przedszkola zostaloby w pierwszej kolejności przyjęte czwarte dziecko zamożnych rodziców, a nieprzyjęty jedynak z ubogiej rodziny, która nie zdecydowała się na kolejne z przyczyn finansowych.
        • zuju2 Re: powalczmy o punkty przy rekrutacji do przedsz 28.04.11, 21:21
          Do Verdana:
          dlatego punkty, bo to jeden z elementów polityki prorodzinnej państwa, która to polityka w Polsce wcale nie istnieje, a powinna!!!!
          W interesie państwa jest wspierać dzietność. Przywileje (punkty) powinny być po to, aby promować (popierać) jakąś postawę społeczną (tu: wielodzietność) i to właśnie akurat u ludzi zamożnych. Z tego samego względu uważam, że punkty za samotne rodzicielstwo nie powinny mieć miejsca (inne formy pomocy - tak), bo jest to zachętą do stylu życia w konkubinacie, bo "to się opłaca".
          Jako wielokrotnie opodatkowany (bo wielodzietny) rodzic oczekuję od państwa możliwości korzystania z państwowego przedszkola.
          Pozdr.
        • 1nova do Verdana 29.04.11, 09:02
          W Twoim rozumowaniu widze blad w zalozeniu - przedszkola samorzadowe nie sa forma opieki spolecznej, a pierwszym stopniem edukacji dzieci w naszym Panstwie, zgodnie z konstytucja kazdy Polak ma zagwarantowany rowny dostep do edukacji i to jest niezalezne od pozycji spolecznej rodzicow. Jezeli do przedszkoli samorzadowych zacznie sie przyjmowac tylko dzieci biednych Rodzicow i dzieci z rodzin niepelnych - to nazwijmy rzecz po imieniu i ich prowadzenie niech przejmie opieka spoleczna. A jesli place podatki w miescie tak jak kazdy inny, a nawet wiecej, bo nie mam ulg jako matka samotna lub uboga - to zadam aby traktowac mnie tak samo. I uwazam, ze mam do tego pelne prawo. Moja mlodsza corka nie dostala sie przedszkola, do ktorego uczeszcza jej starsza siostra. A jesli na 60 wolnych miejsc w przedszkolu 30 zajmuja matki samotne, to uwazam ze wladze miejskie powinny zareagowac. Ja tez pracuje i tez musze dziecku zagwarantowac opieke i edukacje. Nova
          ---------------------------------------
          Wazne sa tylko te dni, których jeszcze nie znamy
          Waznych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
          • verdana Re: do Verdana 29.04.11, 13:47
            Ok, z tym się ogę zgodzić - przedszkola to nie forma opieki spolecznej - a więc nie ma przywilejow dla nikogo. Z samotnymi matkami jest trchę inaczej (przyjmujac,że są naprawde samotne) - dla nich to jedyna możliwość podjęcia pracy, a w interesie państwa jest, aby samotny rodzic pracował, a nie aby był na zasiłku. Jestem też zdania, ze absolutne pierwszeństwo powinno mieć rodzeństwo dzieci już chodzacych do przedszkola. Natomiast dla pozostałych - zgoda, zero przywilejow, w tym takze dla wielodzietnych.
            Wcale nie jestem zwolenniczka tego, aby do przedszkola pierwszeństwo miały dzieci biednych rodzin, piszę o tym tylko w kontekście domagania sie przywilejow dla dzieci z rodzin wielodzietnych, co wydaje mi się jeszcze większą niesprawiedliwoscią.
            • alin9 Re: do Verdana 29.04.11, 22:01
              Z samotnymi matkami jest trchę inaczej (przyjmu
              > jac,że są naprawde samotne) - dla nich to jedyna możliwość podjęcia pracy, a w
              > interesie państwa jest, aby samotny rodzic pracował, a nie aby był na zasiłku.
              I o to się rozbija wszystko.Dlaczego samotny rodzic musi mieć przedszkole?Inni rodzice nie pracują?Wiele było ,jest i będzie przypadków gdzie rodzice pracujący są przegrani z samotną mamusią,która niejednokrotnie zarabia tyle co tych dwoje z pełnej i mniej punktowanej rodziny.Ile jest rodzin wielodzietnych,gdzie(z własnego wyboru)matka siedzi w domu?Moim zdaniem nie powinno być żadnych punktów.Patrząc realnie to tylko odwieczny powód zwad na forum a nie jakieś przywileje.Mam to za sobą przed punktami i z punktami.Szczerze o wiele łatwiej było po staremu.
              • verdana Re: do Verdana 30.04.11, 15:41
                Bo jesli nie pracuje jedno z dwojga rodziców, w rodzinie będzie biednie. Jesli nie pracują oboje - albo samotna matka - to dziecko nie ma co jeść. Fakt, matki, ktore zarabiają bardzo dużo stać na prywatne przedszkole, aale wracamy do tego, ze przedszkola to nie opieka społeczna - nie są tylko dla biednych.
                Rodziny wielodzietne dokonały wyboru. Samotne matki czesto nie, zostały porzucone. Nie ozna dokonać wyboru i żądać, aby inni za to placili - chciałam troje dzieci, to mam te dzieci utrzymywać, nie liczac, ze wszyscy mi będą pomagać.
                Nigdy nie bylo "po staremu", odkąd pamiętam samotni rodzice mieli pierwszeństwo, tyle, ze było ich mniej. Z czym się zgodzę - to ze sprawdzaniem, czy rodzice rzeczywiscie są samotni. Jesteś samotna - tatuś nie przyprowadza codziennie dziecka do przedszkola...
                • alin9 Re: do Verdana 30.04.11, 19:21
                  Droga verdano.Nie twierdzę,że przedszkola są dla biednych.Rodziny wielodzietne dokonały wyboru.To dajmy im równe szanse pracować.Pseudosamotna mamusia też dokonała wyboru rozkładając nogi a właśnie tu inni za to płacą bo "bidula" musi to i owo.Jedyne z czym się zgadzam to ze sprawdzaniem.Mam koleżanki samotne,pseudosamotne i po rozstaniu.Rozróżniajmy terminy.Te po rozstaniu rozumiem ale tamte same dokonały wyboru(nieraz niezgodnego z prawdą).Tak jak nie pakujmy wszystkich samotnych do jednego wora tak samo nie róbmy tego z innymi.
                  • verdana Re: do Verdana 30.04.11, 20:05
                    Uwazasz, ze kazda samotna matka to dziwka? No, przepraszam bardzo, z takimi argumentami trudno polemizować. Rozumiem, zę Ty byłaś dziewicą do ślubu, ale wierz mi, ze wiele kobiet nie jest aż tak cnotliwych i zdecydowały, ze urodzą. Jeśli tak, to może w ogóle nieslubnych dzieci nie przyjmować?
                    Pisałam, ze należaloby "sprawdzać" samotność. To fakt. Natomiast Twoja wypowiedź o samotnych jest równie obrzydliwa, jak wypowiedzi niektorych ludzi, zę trzeba było trzymać nogi razem, a nie rodzić czwartego bachora , a potem żądać przywilejow.
                    • alin9 Re: do Verdana 30.04.11, 20:23
                      Mam dziwne wrażenie,że nie czytałaś całego postu.Ty nalatujesz na wielodzietne bachory ja (jeszcze w Polsce prawa nie zmienili) wyrażam swoją stronę w trzech wariantach,które chyba Ci umknęły w nerwachsmile
                      • 1nova Dziewczyny 01.05.11, 10:49
                        Nie ma sie co klocic. Uwazam tylko, ze mam prawo do rownego traktowania - a teraz jestem w mniejszosci. Ilosc moich dzieci, to moja sprawa, ale podobnie jest z matkami samotnymi - to ich sprawa, chyba ze sa wdowami. Wtedy nie mam nic do tego. Ale w obecnej sytuacji normalne, pelne rodziny sa w mniejszosci i to mniejszosci dyskryminowanej. Panstwu powinno zalezec zarowno na tym, zeby pracowala matka samotna, jak i oboje rodzice w pelnej rodzinie. Powtarzam, place podatki w miescie, wiec dlaczego nie mam korzystac z przedszkoli samorzadowych. Obecne kryteria naboru matkom samotnym daja tyle punktow, ze nikt nie jest w stanie tego przebic (poza osobami z orzeczona niepelnosprawnoscia). Dlatego uwazam, ze to nie jest w porzadku - teraz wiecej osob zyje bez slubu niz kiedys, samotne macierzynstwo nie jest niczym niezwyklym i nie musi oznaczac ubostwa. Analogicznie wielodzietnosc nie jest rownoznaczna z patologia spoleczna. Poza tym nawet jesli rodzicie mieszkaja osobno, ale druga strona (obojetne matka czy ojciec) lozy na dziecko i regularnie go widuje, to dla mnie nie jest to samotne rodzicielstwo. A kwestia podstawowa pozostaje edukacja przedszkolna - do ktorej WSZYSTKIE dzieci powinny miec rowny dostep, a nie maja (i to nie tylko w miastach ze wzgledu na kryteria naboru, ale np. takze na wsi ze wzgledu na brak przedszkoli). Kryteria naboru sa wewnetrzna sprawa danej gminy - niestety wybory samorzadowe za nami, wiec pewnie w najblizszym czasie nic sie nie zmieni. Chyba, ze ktos wpadnie na pomysl i zainteresuje problemem np. Rzecznika Praw Obywatelskich. Nova
                        ---------------------------------------
                        Wazne sa tylko te dni, których jeszcze nie znamy
                        Waznych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
                        • alin9 Re: Dziewczyny 01.05.11, 13:33
                          Ależ ja się wcale nie kłócę.Wyraziłaś wszystko co miałam na myśli słowami innymi niż moje.Koleżanka użyła terminu pań lekkich obyczajów.Ja raczej podziwiam nowy cud.Bo wychodzi,że cnotliwe samotne są wiatropylnesmile
                          • verdana Re: Dziewczyny 01.05.11, 15:25
                            Czy naprawdę uważasz, ze dziecko bez slubu to coś złego? Czy jesteś przekonana, ze wszystkie dzieci samotnych były starannie zaplanowane i kazda matka swiadomie zachodziła w ciąże, aby mieć dziecko bez ojca i przywilej umieszczenia go w przedszkolu?
                            • 1nova to do mnie? 01.05.11, 15:36
                              A gdzie ja napisalam, ze dziecko bez slubu to cos zlego - napisalam, ze to sprawa matki i ojca, ktorzy slubu nie maja. Mnie to nie obchodzi, dopoki nie sa oni uprzywilejowani z tego tylko powodu. Nie wszystkie dzieci sa starannie zaplanowane (jestem przekonana), ale dlaczego ja mam ponosic konsekwencje czyjejs lekkomyslnosci? Zycie to sztuka wyboru. Nie wymagam, zeby mi ktos pomagal z moimi dziecmi. Prosze, zeby moje dzieci traktowac tak samo - nie sa ani gorsze, ani lepsze, tez maja prawo do edukacji. Dlaczego moje "zaplanowane" dziecko ma miec gorzej? Nova
                              ---------------------------------------
                              Wazne sa tylko te dni, których jeszcze nie znamy
                              Waznych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
                      • verdana Re: do Verdana 01.05.11, 15:22
                        "Pseudosamotna mamusia też dokonała wyboru rozkładając nogi a właśnie tu inni za to płacą bo "bidula" musi to i owo" Pisałam, ze "samotność" trzeba weryfikować - a argument, ze samotna, to 'rozkłada nogi" jest co najmniej niesmaczny. tak samo mozna powiedzieć o kazdej matce.
                        • alin9 Verdano 01.05.11, 18:50
                          No i mamy kompromis.Bo jakby tego nie ująć(smacznie czy nie) do tego trzeba rozłożyć nogismileNie wkurzaj się już.Jesteśmy dorośli to nazywajmy rzeczy po imieniusmile
                          • housewife1 Re: Verdano 04.05.11, 17:50
                            ja uważam, że powinna byc przyznawana taka sama ilość punktów na dziecko za samotne rodzicielstwo lub za wielodzietna rodzinę, np 5 punktów, niesprawiedliwe jest, ze samotne matki dostaja jakąs maksymalna ilośc punktów, bo zarówno samotna matka, jak i matka wielodzietna chca miec dzieck w przedszkolu.

                            a tak w ogóle to uważam, że nie powinno byc ŻADNYCH punktów, po prostu publiczne-komisyjne losowanie dzieci i tyle, bo wg prawa każde dziecko ma miec równy dostęp.

                            wszelkie premiowanie, czy to ubóstwa, czy samotnego rodzicelstwa czy nawet tej wielodzietności sprzyja "naciągactwu" bo zawsze znajda sie ci niby niezaradni, ale na tyle zaradni by zyc na garnuszku pozostałego społeczeństwa


Pełna wersja