amerykańska rodzina :)

26.04.11, 06:37
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,9467365,Amerykanska_rodzina__2___19.html
19 dzieci , niezła wink
    • mama.rozy Re: amerykańska rodzina :) 26.04.11, 07:50
      wkurzyłam się opiniami pod artykułemsad
      a im zazdroszczę-żyją bez kredytu
      czy ja bym potrafiła?nie wiem.ale jakoś mnie nie poraża ta liczbawink
      • bibba Re: amerykańska rodzina :) 26.04.11, 11:56
        nie podziwiam, nie krytykuje. nie znam ich, bardzo ciekawilaby mnie dynamika zwiazku rodzicow ze wszystkimi dziecmi. ile uwagi poswieca mama trzylatkowi, pieciolatkowi?
        jak przedstawiaja sie kontakty rodziny z innymi rodzinami? dzieci z innymi dziecmi? do jakiego zycia przygotowuja rodzice? pracowitego, na pewno, ale w jakich zawodach?
        • monhann2 Re: amerykańska rodzina :) 26.04.11, 13:55
          To jest bardzo slawna na kontynencie polnocnoamerykanskim rodzina, poniewaz maja w TV swoj show, o ich codziennym zyciu. Tak, ze nie dziwcie sie, ze zyje im sie dobrze i wygodnie. Choc, faktycznie, bez kredytu zyja juz od dawna, jeszcze zanim zaczeto krecic show. Tam bardzo duzo pomagaja starsze dzieci, praktycznie obowiazki domowe sa podzielone miedzy nimi. Kazdy ma jakies zadanie do wykonania. Sa bardzo pobozni, choc z drugiej strony czemu zgodzili sie na taki show?
        • monhann2 Re: amerykańska rodzina :) 26.04.11, 13:55
          To jest bardzo slawna na kontynencie polnocnoamerykanskim rodzina, poniewaz maja w TV swoj show, o ich codziennym zyciu. Tak, ze nie dziwcie sie, ze zyje im sie dobrze i wygodnie. Choc, faktycznie, bez kredytu zyja juz od dawna, jeszcze zanim zaczeto krecic show. Tam bardzo duzo pomagaja starsze dzieci, praktycznie obowiazki domowe sa podzielone miedzy nimi. Kazdy ma jakies zadanie do wykonania. Sa bardzo pobozni, choc z drugiej strony czemu zgodzili sie na taki show?
        • undoo Re: amerykańska rodzina :) 26.04.11, 14:36
          mlodszymi dziecmi zajmuje sie tam glownie starsze rodzenstwo, tak czytalam chyba na ich stronie www
          do mnie ten model nie przemawia, zeby napisac oglednie
    • dzieciata.renata Re: amerykańska rodzina :) 26.04.11, 14:47
      Do mnie też nie przemawia model rodziny, w której starsze dzieci wychowują młodsze i przejmują obowiązki domowe rodziców. Nie jestem też zwolenniczka nauczania domowego, izolowania od innego środowiska niż domowe i co najważniejsze nie wydaje mi się, żeby wszystkie dzieci w tak licznej rodzinie mogły mieć dobry kontakt z rodzicami. Doba ma tylko 24 h, jak znaleźć czas dla 19 dzieci?
      • marina2 Re: amerykańska rodzina :) 26.04.11, 17:43
        niech każdy żyje jak chce;P
        ja nie znalazłabym czasu dla takiej czeredy
        4 dla mnie jest po brzegi dnia
        nie wiem jak Wasze/inne dzieci ,ale u nas im starsze tym więcej czasu na rozmowy i kontakt zupełnie nie zabawowy potrzebują.przy dużej różnicy wieku rozrzut problemów i pytań jest ogromny...ale u nas jest tak,ze ja nie wymagam od córki opieki ad młodszym rodzeństwem na co dzień.awaryjnie i owszem .jakoś inaczej widzę podział obowiązków i nie rozumiem podejścia starsze zajmują się młodszymi.
        • verdana Re: amerykańska rodzina :) 26.04.11, 22:48
          Nie, nie każdy - dzieci w tej rodzinie nie "zyja jak chcą". Żyją izolowane, wrzucone w mlodym wieku w role rodziców, odseparowane od rówieśników. Rodzice mają kolejne dzieci nie z milosci do nich, ale do siebie w roli celebrytów i do siebie - jako przywódcy stada.
          Dla mnie jest to absolutnie nie do przyjecia.
          • undoo Re: amerykańska rodzina :) 28.04.11, 12:02
            Tym razem mam identyczne odczucia.
          • benignusia Re: amerykańska rodzina :) 09.05.11, 21:45

            Żyją izolowane, wrz
            > ucone w mlodym wieku w role rodziców, odseparowane od rówieśników. Rodzice mają
            > kolejne dzieci nie z milosci do nich, ale do siebie w roli celebrytów i do sie
            > bie - jako przywódcy stada.
            > Dla mnie jest to absolutnie nie do przyjecia.

            dokładnie mam takie samo wrażenie...do tego historia z ostatnim dzieckiem-czy jego mama mogła być z nim w szpitalu??czy poświęcała mu czas??(jak i innym malutkim dzieciom??)
            sama mam czwórke dzieci pod rząd,i widzę jak trzeba się nagimnastykować by dla każdego mieć czas,by dać mu uwage,i wszystko co najlepsze....
            z drugiej strony moja koleżanka ma 7 dzieci i są cudne,a oni wszyscy szczęśliwi....
            jaka liczba dzieci jest jeszcze "normalna"także wśród wielodzietnych,a jaka już jest przesadna??
            jak myślicie??ostatnio nad tym myślałam,i widze że to zależy od sytuacji....koleżanka ma mamę która wchodzi zaraz po wyjsciu męża,nigdy nie jest sama.
            myśli o następnym,ale bez poparcia i pomocy mamy nie myślała by o tym....
        • dzieciata.renata Re: amerykańska rodzina :) 27.04.11, 14:09
          marina2 napisała:

          > nie wiem jak Wasze/inne dzieci ,ale u nas im starsze tym więcej czasu na rozmow
          > y i kontakt zupełnie nie zabawowy potrzebują.przy dużej różnicy wieku rozrzut p
          > roblemów i pytań jest ogromny...
          Mam takie same doświadczenia.
          • marina2 Re: amerykańska rodzina :) 27.04.11, 18:19
            verdano miałam na myśli :" a niech tam sobie żyją po swojemu ,ale to nie jest moja bajka"

            nie oceniam,ale mówię,że mnie to zdecydowanie nie pasuje
            i może mam hopla,ale jeżyłam się zawsze kiedy ktoś mi mówił " o taka duża córka to młodszym rodzeństwem się zajmie".tłumaczyłam wtedy ,że u nas rodzice są rodzicami a dzieci dziećmi.
            akceptuję tak jak dzisiaj akcję: staję w mega korku , a najmłodszego trzeba odebrać ze szkoły więc dzwonię do córki i proszę ,żeby go odebrała/5minut przez ulicę i park w dwie strony/ albo sporadycznie ,żeby wytłumaczyła jakiś kawałek zadania domowego np z chemii.ale stała opieka nad młodszym rodzeństwem jest dla mnie złym rozwiązaniem.rozumiem przypadki losowe : matka ląduje w szpitalu,ale po stokroć nie! na takie założenie w rodzinie na stałe.
    • urge Re: amerykańska rodzina :) 28.04.11, 18:03
      Sama wychowałam się w dużej rodzinie i podoba mi się model rodzin wielodzietnych ale tylko wtedy kiedy dzieci są dziećmi a rodzice rodzicami.
      Ta rodzina jednak nie podoba mi się zupełnie, nie chciałabym być w niej ani dzieckiem ani rodzicem.
    • rycerzowa Re: amerykańska rodzina :) 28.04.11, 18:51
      To jest normalna rodzina, ale z innej, bardzo starej bajki.
      Tak kiedyś było - dużo dzieci, starsze pracują w domu i pomagają młodszym, głęboka religijność, solidarność klanowa, nierozczulanie się nad dziećmi, najprostsza nauka domowa, dyscyplina, posłuszeństwo i szacunek wobec starszych.
      Ale teraz świat jest inny. Nieważne, lepszy, czy gorszy - jest inny.

      Tematem niejednej komedii jest umieszczenie kogoś z przeszłości albo z innej kultury we współczesnych realiach.
      Ale tu jest prawda, nie fikcja, i może być wcale nieśmiesznie.
      Jak będzie wyglądało życie tych dzieci, gdy dorosną?
      Znajdą podobnych sobie partnerów? Dogadają się z nimi? Znajdą pracę?
      Stworzą kolonię, jak Amisze? Jak?

      Ja myślę, że bycie nawet zwykłą (3-5 dzieci ) rodziną wielodzietną jest obecnie bardzo trudne, bynajmniej nie ze względów materialnych.
      Bo te wszystkie inne dzieci (z rodzin małodzietnych) mają właśnie owo rozczulanie dorosłych, czas, uwagę, troskę, z nimi się negocjuje, a nie nakazuje, ich się wspiera, analizuje ich uczucia, dopieszcza - a to wszystko kształtuje charakter i samoocenę, poczucie indywidualności i pewności siebie. Jasne, że ludzie muszą się różnić, ale nie można chować dzieci na istoty z innego filmu. Dzieci chowa się dla istniejącego, realnego świata, jakikolwiek by on nie był. Inaczej wyrządza im się krzywdę.


      • verdana Re: amerykańska rodzina :) 28.04.11, 19:50
        Nie było, bo z 19-rga dzieci przezywalo najwyżej 7-8, a czesto mniej. Tak duże rodziny były rzadkościa w kazdej epoce. nawet wtedy 10-osobowa rodzina była uznawana za dużą.
        Poza tym całkowicie się z Tobą zgadzam. I nie chodzi nawet o brak kontaktu z rodzicami (czasem nie ma go i w małych rodzinach), ale o społeczna izolację. O brak czasu wolnego, a co za tym idzie - także odpowiedniego wykształcenia, które zdobywa się nie tylko z podreczników.
        • marina2 Re: amerykańska rodzina :) 28.04.11, 20:49
          aha...to teraz jestem ciekawa jak potoczą się losy ich dzieci,jakie rodziny utworzą , czy i jak dadzą sobie radę w realnym nie medialnym świecie...
          • housewife1 Re: amerykańska rodzina :) 04.05.11, 14:51
            19 to chyba i w dawnych czasach było sporo,
            ale z ta nie przezywalnościa bym nie przesadzała, u mnie u pradziadka było 11 dzieci i wszystkie przezyły, a u babci było 9 rodzenstwa i tez wszyscy przezyli, dopiero wojna zabiła kilkoro ale juz byli dorośli ( mężczyźni )
            natomiast na pewno było tak, że starsi pomagali młodszym, albo nawet tak jak u mojej drugiej babci, że nie zawsze starczało na porządny obiad- ale tzw. "pomoc" do domu przychodziła ( pranie , sprzątanie itd...) .
            • verdana Re: amerykańska rodzina :) 04.05.11, 16:03
              Pradzaiadek i babcia załapali się na moment przejscia - wielki boom demograficzny, gdy rodziny jeszcze miały tyle dzieci, co w poprzednich epokach - a medycyna i cywilizacja poszły na tyle do przodu, ze umierało juz znacznie mniej dzieci. Po mniej-więcej dwóch pokoleniach ludzie zorientowali się, ze aby mieć dwoje-troje dzieci nie trzeba rodzić dziesięć razy i dzietność raptownie spadła.
              • matysia20050521 Re: amerykańska rodzina :) 13.05.11, 20:47
                No chyba nie wszędzie spadła , bo do tej pory u naszych Łemków , którzy mieszkaja po przesiedleniu w Bieszczadach mocno wielodzietne rodziny są norma. Dla niektórych wielodzietność jest kwestią wyboru , a nie przeżywalności.
Pełna wersja