No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomózcie.

01.05.11, 22:19
Najmłodsza ma kolki albo coś. Drze się co prawda tylko raz dziennie- jak zaczyna rano, tak kończy wieczorem. Średni zlapal jakiegoś wirusa i ma biegunkę i namietnie nie zdanża do toalety.
Najstarsza przechodzi fazę buntu i zazdrości i wiecznie wypomina ze nie mam dla niej czasu i chyba już jej nie kocham.
W szufladach brakuje nam czystych majtek, na obiad jemy upichconą na prędko zupkę i dojadamy waflami ryżowymi (młody i tak ma dietę z racji problemów żołądkowych).
W efekcie mamy godzinę 22 a ja zasiadam do... śniadania! Padam wprost na ryjek.
Poradźcie jak to ogarnąć bo na chwilę obecną to "nieogarnialne" jest.
Dziś korzystając z obecności męża doprowadziłam dom do stanu użyteczności i zapełniłam szafy i szuflady czystymi ciuchami. Powinno starczyć na tydzień. Byle do kolejnej niedzieli...
Czekam na jakieś dobre rady ułatwiające funkcjonowanie w takich warunkach jak wyżej opisane. Z góry dziękuję smile
    • bibba Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 01.05.11, 23:18
      zdrowka temu z biegunka.
      najmlodsze zachustowac. odstawic mleko i produkty mleczne z diety jesli karmi sie piersia.
      najstarszej czas poswiecic - pol godziny dziennie robic z nia to, co ONA chce. nie wiem ile ma lat, o ktorej chodzi spac i o ktorej dosteny jest maz, ale to jest konieczne.
      ugotowac i zamrozic porcje jakiegos sosu do makaronu i ryzu czy kaszy - makaron i ryz sie szybko i latwo gotuje, jesli jest sos do odmrozenia, to obiad jest prosty. byl kiedys watek o szybkich obiadach, chyba jest w linkach powyzej na glownej naszej stronie.
      warzywa - korzystaj z mrozonek, nie trzeba obierac ani kroic.

      poprosic kogos o pomoc? nie pamietam, czy masz mozliwosc, ale jesli masz - to popros.

      sciskam cie i serdecznie zycze, aby ten okres szybko minal i aby w domu zapanowal nieco spokojniejszy rytm!
      • mama.rozy Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 02.05.11, 07:31
        no tak,przy biegunce świat staje się paskudny,współczuję.dawaj mu dużo do picia i może niech więcej leży?
        najmłodsza jak pisze bibba-a może jeszcze zaangażuj starszą(ile ma?) do masowanie brzuszka małej?tak delikatnie,żeby obu się podobałosmile
        i co do najstarszej-nam też w pewnym momencie zabrakło dnia.ale wykorzystaliśmy to,że ona później chodzi spac.kiedy ja usypiam najmłodszą(wtedy też leży w łóżku średniak),najstarsza czyta sobie,czekając na tatę,który wtedy z nią sobie siedzi,a ja dołączam po chwili,jak mała zaśnie.teraz też da się tak zrobic,że młodsze się bawią,a starszą można edukowacsmilea najczęściej to mamy zajęcia dla całej trójki.Ty możesz zając dwójkę np.rysowaniem,kolorowankiami,wyklejaniem etc.,trzecie mając w chuście.ja tak robiłam,jak byli młodsi-siedzieliśmy w kuchni,ja robiłam obiad,a oni coś tam przy stole.teraz jest łatwiej(chociaż nie do końca...),bo dzieci starsze i więcej można zrobic przy nich.
        na pocieszenie-dzieci rosnąwink
        • eps Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 02.05.11, 08:27
          na najmłodszego chusta, biegunkę trzeba przeczeakc wink a ja czas dla starszaka łączyłam z zachustowanym wyjcem. nie wiem ile ma dziecko ale mozna np. razem robić babeczki i gadać i pierdołach, probić wycinanki itd. własciwie wszystko jakby tego chustowego nie było.
          aa ja jeszcze aby chatę ciut ogarnąć to prosiłam i prosze najstarsze (5 lat) i np. rozpływam sie w zachwytach jakie to dobre, uczynne i kochane jest i bez niego to bym na pewno sobie nie poradziła jak np. wyciąga ubrania z pralki, wkłada do pralki, myje umywalke, sciera stół, myje podłoge itd. oczywiście nie cioram dziecka i nie robi tego wszystkiego jednego dnia wink
          bo wyjdzie ze nie dziecko mam a niewolnika smile
          ale załoze sobie że radzisz sobie i tak bardzo dobrze a czas choroby to zawsze ciężki czas smile
    • 3bitt Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 02.05.11, 09:38
      No to tak:
      Najstarsze ma 4 lata i do tej pory byla to coreńka mamusi taka co to nawet z mamusią spała i wisiala na mamusi 24 na dobę wiec przeżywa to strasznie i wrogo spogląda na malą. Nie dotknie jej bo twierdzi ze mała śmierdzi i ona się nie bedzie nią zajmowac i moze byśmy gdzieś ją oddali i zebym obiecala ze więcej dzieci już nie urodzę... Także latwo nie jest. Ona wstaje bardzo wcześnie i zasypia kolo 19-20 bo jak jej się na czas nie poloży to pada gdzie stoi i tam śpi. Staram sie o te pol godz tylko dla niej, ale to jej nie wystarcza, a na tlumaczenia, ze musze zajać się Lolą odpowiada "nie kochasz mnie. Ja się chyba wyprowadze z tego domu". Jak jej tlumaczę, że Lola szybko urośnie i nie będę jej musialą poswięcać tyle czasu pada odpowiedź "ale ja nie mogę tyle czekac a to bedzie dlugo". Jak biorę malą na ręce albo mówie że biedna bo jej brzuszek doskwiera to slysze "tylko Lola i lola a ja to biedna nie ejstem? zobacz skaleczylam się" (oczywiscie wtedy dmucham, caluje użalam się jak mogę i przytulam tongue_out Ale jest ciężko i mala łązi calymi dniami smutna sad Mam wrażenie, ze zupelnie przestala się uśmiechać (no chyba ze babcia do niej przyjeżdża albo ciocia, ale wtedy nie moga wcale podejść do Loli bo mala mówi "pewnie wszyscy tylko Lolą się zachwycają" i znika w swoim pokoju pod koldrą w łóżku)

      Teraz o Loli. Lola nie uznaje chusty. Próbowałam i "kołyskę" i na pionowo, wszelkie możliwe wiązania z YT i nic. Wkurza się w tej chuście jak dzika. Noszenia tez nie lubi. Lola lubi leżeć na kolanach i żeby jej robić "wibracje", jedną ręką glaskać po brzuszku, a drugą podsuszać suszarką. Suszarkę Lola lubi i słuchamy jej tak 15 godzin dziennie. Bez suszarki nie ma spania (teraz śpi przy suszarce już 1,5 godz. Jak tylko wyłączę to włącza się dziecko) Leżaczków z wibracjami, bez wibracji, huśtawki, karuzeli z projektorem i tego typu wynalazków Lola nie toleruje. Drze się wtedy jak opętana. Lola kocha suszarkę, kosiarkę do trawy, piłę lańcuchową, maszynkę do mielenia mięsa itd. Przy tym śpi. Lola kocha jak się ją wozi w wózku po podwórku- wtedy też śpi.
      Ma wysypkę która nie chce zejść mimo maści i leków. Byliśmy już u dermatologa, alergologa i 3 pediatrów a dziś mamy wizytę u kolejnego ale wszyscy twierdzą ze to skaza bialkowa.
      Lola ulewa i wymiotuje ale to tak ze nie mogę jej spuścić z oka bo się udlawi. Nie pomaga nutrition, nie pomaga nic. Non stop jej się ulewa i jak nie przejdzie w ciągu 2 miesięcy czekają nas badania w kierunku refluksu żołądkowego.
      Lola jest dzieckiem butelkowym, od pewnego czasu na nutramigenie (który tak strasznie śmierdzi Mani i dlatego nie chce do siostry podchodzić)

      Teraz kilka słów o średnim. Lat 2,5. W dzień bez pieluch, ale z częstymi wpadkami, a od kiedy ma biegunkę to w zasadzie wiecej wpadek niż nocnika. Sikanie na nocnik go nie interesowalo specjalnie i nadal go nie pociaga wcale. Jak zdąży to jest ok, jak nie zdaży to idzie sobie majtki zmienić. Ma zupelnie gdzieś co inni myślą o jego wpadkach (taki charakter).
      Bunt 2 latka się ciagnie, albo to już bunt 3 latka się zaczał, tak czy siak jak się czegoś nie da to dziecko samo weźmie, ewentualnie leży na podlodze i ryczy. Ja go umiem postawić do pionu i jest w miarę ok, za to jak tatuś wraca z pracy to zaczyna się tootalna jazda.
      Dziecko na pograniczu ADHD. Ciągle tylko slysze "no co ty chcesz to jest chlopak!!!" i myślę sobie "Boze czemu nie mogłam mieć 3 dziewczynek skoro tak wygląda "chlopak". On nie ejst niegrzeczny. Jego roznosi energia. Kiedy synek siedzi to znaczy że albo się bardzo zmęczył (jest już wieczór) albo myśli co by tu wykombinować nowego. A pomysły ma takie ze strach się bać, wiec go na sekundę z oczu spuścić nie mogę (przykład. Parę miesięcy temu dostał od dziadka śrubokręt. Poszedł do pokoju i rozkręcił komodę na zabawki- powykręcał wszystkie śrubki) Dziecko- torpeda.
      Jego stosunek do siostry jest taki jak do reszty świata. On kocha wszystko i wszystkich, całuje, przytula, znosi siostrze swoje auta (nierzadko dwa razy większe niż ona) karabin, roboty i wszystko jej wrzuca do kołyski mówią "Masz Karolinecko moja ślicna. Baw się ze mną" Koniecznie chce ją czesać, zmieniać pieluchę, a najbardziej chce ją nosić!!!!! Więc tego zestawu nie można na sekunde zostawić bez nadzoru.

      Zupy gotuję z mrożonek. Dziś mam zamiar porobić jakieś mięsa i sosy mięsne na caly tydzień i zamrozić (mąż ma wolne do środy!)
      Pomoc? Myślałam nad tym, ale uslyszalam od babć "ty chcesz obcą osobę do domu sprowadzić jak my jesteśmy to przecież zawsze pomożemy jak tylko nie będziemy w pracy". Problem w tym, ze one są non stop w pracy, a jak nie są to sobie przynoszą pracę do domu.
      No ale opcja gosposi/ opiekunki odpadła bo babcie się obrażą do końca życia.

      Przedszkole dla starszaków odpada mimo ze starsza jest zapisana a mlodszy od września ma iść i teoretycznie udałoby się załatwić zeby szedl już teraz, ale panuje ospa, a Loli ta ospa zupełnie teraz nie na rękę przy jej obecnych problemach i jeszcze szczepienia przed nią. Moim zdaniem ona na ospę ciut za mała (no i ja tego dziadostwa tez nie przechodziłam więc się boję ze to tylko by pogorszylo sprawę.)

      No i tak to wygląda.

      PS Post pisze w notatniku w ratach od godziny 5 rano. Jest 10.30 a mnie się udało wreszcie skończyć go pisać smile
      • bibba Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 02.05.11, 11:37
        poszuka moze na allegro lub wsrod znajomych takiej elektrycznej kolyski/fotelika. samo buja i wibruje, moze bedziesz mogla odlozyc najmlodsza do tego ustrojstwa?

        nie jest za pozno - ale masz ograniczony czas - najstarszej i sredniemu przygotowac album ze zdjeciami z ich niemowlectwa - pokazac im, jak zajmowalas sie nimi, jacy byli malutcy, ile im poswiecono uwagi - chocby poprzez robienie tych wlasnie zdjec. zazdrosc jest trudna i wymaga czasu - i wkladu czasu i czasu na zasadzie, ze czas musi minac.

        tak mysle o karolince. skoro tak ulewa i lekarze twierdza, ze moze miec refluks i skaze - ona prawdopodobnie naprawde odczuwa dyskomfort, jesli nie bol, i tu radzilabym jak najwiekszy nacisk na profesje medyczna ku szybkiej diagnozie. u nas w aptekach jest gaviskon dla dzieci, kiedys wysylalam komus w pl, zapytaj czy przydalby sie w przypadku twojej corki.

        sredniak wyglada na niezlego agenta wink byc moze dla niego przedszkola byloby jednak najlepsza opcja - pewnie jest otwartym dzieckiem, ktore ze wszystkiego wywinie sie czarujacym usmiechem smile

        jeszcze tak mi przyszlo do glowy - moze masz na podoredziu jakas 17sto-18sto latke ktora chce dorobic? moze zabralaby najmlodsza na spacer wozkiem czasami? mialabys czas dla najstarszej.

        dzielna jestes.
        • tamcia35 Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 03.05.11, 10:30
          Współczuję i życzę aby się sytuacja szybko unormowała .
          Jednak jestem troszkę zdziwiona że babcie oferują pomoc a jednocześnie nie mają na to kompletnie czasu i mogą mieć pretensje że masz kogoś do pomocy? To jakieś chore jest? Masz padać na twarz ale ważniejsze że babcie są zadowolone? Rozważcie z mężem to co napisała moja poprzedniczka, może jest nie daleko ktoś chętny kto za nie wielką opłatą zabierze maluchy choćby na 1-2 godzinki dziennie na plac zabaw lub spacer? Nie jesteśmy kombajnami roboczymi i mamy prawo być zmęczone a nasz organizm po kilku ciążach i porodach czasem odmawia ciągłego bycia na wysokich obrotach. Pozdrawiam serdecznie!
          • verdana Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 03.05.11, 13:20
            Biegunka to sprawa przejsciowa. Współczuję serdecznie, ale to kwestia paru dni. Natomiast sprawa najstarszej to JEST problem, bo dziecko w jednym ma rację - nie moze tyle czekać. Dla 4-latak parę miesięcy to jak dla dorosłego parę lat. Wiem, ze to latwo sie pisze, a trudno robi, ale dla najstarszej, która ciągle jeszcze jest malutka, musisz wygospodarować czas, nawet kosztem niemowlecia. Bo jesli dziecko czuje się odsunięte na boczny tor, to efekty mogą być opłakane. Wyobraź sobie, ze Twój maż mówi, ze będzie miał romans tylko przez pół roku i masz sie nie martwić, tylko przeczekać, a za pół roku bedzie zajmował się tyle samo Tobą co kochanką, ale teraz kochanka ma więkze potrzeby, wiec masz być cierpliwa i ją pokochać. W takiej sytuacji jest Twoja córeczka.
            Mysle, ze bez pomocy z zewnątrz się nie obejdzie. Ktoś, kto zajmie się mlodszymi, a Ty czy maż pójdziecie gdzieś sami z najstarszą.
            • 3bitt Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 03.05.11, 15:12
              Ale ja najstarszej poświęcam czas. Czytam ksiazki przed zaśnięciem, biorę ja do nas do łóżka nad ranem i się tulimy, ucze ją lieterek(uwielbia to żeby nie było ze ją zmuszam), zachęcam do pomocy mi w domu w tym w czym pomóc może, staram się tak organizować dzień zeby bylo dla starszaków wlasnie atrakcyjnie- urządziliśmy im plac zabaw na podwórku, jak tylko pogoda jest ladna to biorę ich na rower i idziemy na spacer na osiedlowy placyk zabaw, zbieramy kwiatki po drodze. Mała by mnie chciala mieć 24 na dobę tylko dla siebie a to po prostu nie możliwe. Ona od zawsze byla bardzo zaborcza. W ciaży mi robila wyrzuty ze np za dlugo się myje albo rozmawiam z kimś a ona musi się do mnie w tej chwili przytulić. Oczywiście nie pozwalałam na takie zachowanie i reagowałam, tłumaczyłam. Niewiele to pomogło. Wildze ze się miota bo ona kocha tą siostrę i perspektywa tego, ze mała urośnie i będzie się z nią bawić strasznie ją kusi, a z drugiej strony moja córcia jest na prawdę wyjątkowo niecierpliwa i ona musi mieć wszystko na już więc czasem siedzi nad kołyską malej i ze skrzywioną buzią mówi "no mamo kiedy Karolcia urośnie bo ja już nie mogę tak czekać a chcę się z nią bawić". Takie rozdarcie w niej widzę. Pojawiła się nowa siostra i nie jest taka jak powinna (nie wiem dlaczego mojego tłumaczenia, pokazywania filmików, pokazania niemowlaka u mojej koleżanki moje dziecko sobie wyobraziło ze urodzi się taka 4 latka z zestawem barbie w komplecie i od razu będą się razem bawić), a tu klops. Urodziło się takie coś - ni to lalka bo mama sie tym bawić nie pozwala, ni to człowiek bo przecież nie chodzi, nie mówi tylko śpi albo się rozdziera. Niby siostra więc kochać wypada, a z drugiej strony to jak tego nie było to chyba bylo lepiej bo mama miała więcej czasu dla nas...

              biba świetnie oceniłaś mojego synka. Właśnie taki jest big_grin Powalający uśmiech, całuski, spieszczone słówka i nie ma człowieka ktory by się na te minki nie nabrał big_grin

              A tak w ogóle mam dziś cudny dzień. Nie dość ze mąż w domu! To biegunka się skończyła!!!! Mała dostała leki na kolkę i nowe mleko i dziecko je i śpi1 Nie płacze, nie ulewa. Od wczoraj jak tylko podałam pierwsza dawkę i nowe mleko czuję sie jakby mi dziecko podmienili big_grin
              Jakby tego było mało to przyjechała do mnie siostra i kuzyn (jedno lat 13 drugie 11) i starszaków też "nie ma" więc sobie z meżem robimy grilla i się upajamy naszym cudownym życiem. big_grinbig_grinbig_grin

              Haha pewnie od jutra znów się jakaś jazda zacznie big_grin
              Ale postanowiłam się "ubezpieczyć" Dokupiłam dzieciom bieliznę big_grin tongue_out Zrobiłam różne dania które po porcjowałam i zamroziłam. Niestety nie da się posprzątać "na zaś", a szkoda.
              Zrobiłam też sobie pokaźny zapas melisy i Valused-u big_grin To może nie dostanę skrętu kiszek na tle ogólnego nieporządku panującego w domu big_grin
              Dziękuję Wam za rady. Jeśli znacie jakieś sposoby na ułatwienie sobie codzienności to prosze piszcie bo chętnie skorzystam.
            • mama.rozy Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 03.05.11, 15:12
              babcie schowaj do pudełka i odstaw na półkęwink
              skoro najmłodsza jest butelkowa,zostaw ją komuś pod opieką i wyjdź z najstarszą,gdziekolwiek
              ale tez powiedz jej,że czasem jest ciężko,że tak nie będzie zawsze,ale że jak tylko będziesz mogła-będziesz z nią.wbrew opiniom,im starsze dziecko,tym więcej rodziców potrzebuje...
              a najmłodszą jak najszybciej do specjalisty,ten ból może byc dla niej koszmarny.nie czekaj tych dwóch miesięcy,bo zwariujecie wszyscy
              średniaka może do jakiegoś klubiku?chociaż na kilka godzin,żeby się zmęczyłwinkmasz coś takiego?
              no i trzymaj się dzielnie,a jak tylko będziesz mogła zostawic babciom całą trójkę to urwijcie się z mężem do kina...
              • maman3 Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 04.05.11, 20:46
                3bitt, kurcze, przeczytałam, przypomniałam sobie i chyba nie zdecyduje się rodzić... pochodzę sobie z tym brzuchem jeszcze roczek wink
                • anka_zz Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 06.05.11, 22:05
                  Mam nadzieję, że jakoś już Ci leci, serwujesz mrożonki i kryzys zażegnany smile
                  Mój też się darł ale chodziło o nietolerancję jedzenia - pomogło ograniczenie mojego jadłospisu i zmiana jego mleka butelkowego. Wcześniej po prostu strasznie bolał go brzuch.
                  Niedawno rozmawiałam z mamą b. żywej dziewczynki i mówiła, że klub malucha (takie przed-przedszkole) to był strzał w 10, bo dziecko wracało wybawione i zmęczone wrażeniami, że miało ostatecznie znacznie mniej energii w domu potem.
                  I też miałam przyklejone dziecko (już trochę odkleiło się) i wiem, że takiemu nigdy mamy nie jest za dużo. I nie wiem co powiedzieć poza jak najczęstszym okazywaniem że dziecko jest dla mamy ważne - mojemu mniej chodziło o jakąś konkretną akcję typu układanie klocków a bardziej o wiele kilkuminutowych sesji przytulania, dotyku, głaskania. Było to o tyle łatwiejsze że przy wrzeszczącym niemowlaku prościej wygospodarować 8x 1-2min bycia razem niż 1x całe 15 min. Może córkę wybadaj jak najbardziej chciałaby spędzać czas z mamą - może to co usłyszysz nie będzie takie trudne do częściowego chociaż spełnienia. Ja np odkryłam, że mały lubi słuchać książeczki ale wcale nie musi być przeze mnie czytana - może to byc bajka-grajka na jego poziomie.
                  A najważniejsze, że tej biegunki już nie macie, to naprawdę duży postęp.
    • aintha Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 08.05.11, 21:08
      A może skoro nie chcesz pomocy do dzieci, to zapłać komuś za sprzątanie domu? Odpadnie Ci kilka godzin w tygodniu, a zobaczysz, że sił Ci przybędzie...

      A co do samych dzieci smile dużo rad już padło. Nic mądrzejszego nie wymyślę :]
      ---------------------------
      https://lb5m.lilypie.com/Mx4Wp1.png|https://lb3m.lilypie.com/aP51p2.png|https://lmtm.lilypie.com/79Aqp1.png
      Dzieciaczkowo|Filmowo|Piosenki i wierszyki dla Dziecióf
      • mali-nki Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 09.05.11, 21:54
        a do tego co jeszcze napisaly dziewczyny powyzej dodam ze jednak szczepionka przeciwko ospie przy trojce dzieci bylaby zbawieniem. Wg mnie czterolatka lepiej jak spedzi pare godzin w przedszkolu (2, 5 latek zreszta tez chociazby do obiadu) i bylaby tam z dziecmi i nie nudzialby sie. Wiem ze na temat tej szczepionki (i w ogole szczepionek) rozne rzeczy ludzie mysla ale w takim wypadku to jest lepsze niz izolowanie dziecka ze wzgledu na mozliwosc choroby.
        I tez widze tutaj powazna rozmowe z babciami i sformuowanie potrzeb plus zatrudnienie pomocy na kilka-kilkanascie godzin w tygodniu. 3 dzieci poniez 5 roku zycia to nie jest urlop!
    • jagusiia Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 10.05.11, 10:06
      Ja mam bardzo podobną sytuację, mam 3 dzieci, najstarsza 5 lat, średni 3, a najmłodsze - miesiąc. Jak czytam o Twojej starszej córeczce, ze jest taka nieszczęsliwa, to widzę, że dobrze zrobiłam zapewniając młodej choć kilka godzin rozrywki w postaci przedszkola. Chodzi tam tylko na pół etatu i jest bardzo szczęśliwa z kontaktu z innymi dziećmi, przychodzi uśmiechnięta, szczęsliwa, kocha maluszka i chce go ciągle przytulać, aż dziwi mnie jej dojrzałość, nie była nigdy ani przez sekudę zazdrosna, jestem pełna podziwu dla niej, i dla psychiki małego dziecka, że tak potrafi zaakceptować maluszka, który zajmuje prawie cały mój czas. Teraz była chora, miała szkarlatynę i musiała siedzieć cały czas w osobnym pokoju (bez drzwi, miała z nią kontakt słowny cały czas) powiesiłam tylko taką przezroczystą kotarę żeby mieć ją na oku i umiała pięknie zając się do południa róznymi pracami typu malowanie, wycinanie motyli i różne takie tam dziecięce robótki, tylko pytała mnie co ma robić i jej coś wymyślałam, słuchała przy tym słuchowisk - kupiłam jej 10 słuchowisk bilijnych i po tym tygodniu, zna je wszystkie na pamięć ! A teraz, gdy poszła do przedszkola po chorobie (nie chodziła miesiąc) to jest taka szczęsliwa, radosna, że nie żałuję. Wraca do domu koło 12, więc jest tam 4 godzinki zaledwie a ile radości. Średni synek jest też wspaniały, ani chwilę nie był zazdrosny, pozwolił małemu - więcej sam wyszedł z inicjatywą - że mały moze być też jak on Strażakiem. Cierpliwie wpycha mu do buzi smoczka za każdym razem, gdy bobas zapłacze. Na szczęscie ominęła nas wszelka zazdrość i takie klimaty, aż się dziwię, bo synek średni to cycuś, przybiega do mnie z wszystkim i spał do urodzin małego ze mną, w nocy urządzał wędrówki (2 tyg przed porodem jakoś udało się nam pomóc mu pokochać własne łóżeczko).

      Malutki niestety wyjec jak Twój, cierpi na kolki. Na początku był na nutramigenie, i powiem Ci ze to mleko jest tak niedobre (poza tym ze wstrętne w smaku i zapachu), ze wymioty i ulewania podczas karmienia nim to norma, oboje moich dzieci było nim dokarmianych, gdy juz nie karmiłam piersią, a teraz jeszcze maleństwo). Jest strasznie niekorzystne dla dzieci, moja córka też tak wymiotowała i ulewała je, ze do dziś nie mogę sobie wybaczyć, ze tyle go wypiła. Temu malutkiemu ściągam moje mleko laktatorem, więc problem kolek ustał znacznie, odkąd przestał pić nutramigen a niby to "mleko" antykolkowe..(ma 6 tyg). Jesli masz możliwość wrócić do laktacji, bardzo Ci polecam, długo po urodzeniu dziecka jest to jeszcze możliwe a dzieci ze skazą wybitnie potrzebują pokarmu mamy, jeszcze bardziej niż zdrowe. Wiąże się to z dużym wyrzeczeniem, bo ściągam mu to mleko 8 razy na dzień laktatorem i zajmuje mi to multum czasu, ale jakoś dajemy radę, nawet dzieciaczkom nie przeszkadza buczenie tej maszyny (starszemu też tak ściągałam mleko po zakończeniu karmienia prosto z piersi, jeszcze 7 miesięcy), teraz mam trudniej, bo mam juz 2 starszych dzieci wymagających czasu i zaangażowania, ale ten malutki tez ma swoje potrzeby i na szczęście udaje mi się je zaspokoić (na razie). Nutrition też stosowałam i nawet teraz dodaję szczyptę do swego odciągnietego mleka, sprawdz butelki, bo to od smoczków często są te problemy z brzuszkiem. Najgorsze są smoczki aventa (mleko samo leci kropelkami i stąd problem, dziecko za szybko je dostaje, zapowietrza się, u nas był ten problem, nie wiem jak u Ciebie czy też masz avent ?) TT są trochę lepsze.
      Jesli chodzi o sprzątanie i radzenie sobie z ogarnianiem domu, to nie wiem czy to Cię pocieszy, ale ja to zostawiłam i nie przejmuję się tym chwilowo, oczywiście sprzątam, ale powiedzmy 1 pokój dziennie, a resztę zostawiam na inny dzień. Uznałam, ze najważniejsze jest mleko dla mojego najmniejszego dziecka, a ze zajmuje mi to tyle czasu, to musi być kosztem czegoś, sprzątanie, pranie uznałam ze moze poczekać. Na szczęscie dzieciaki mają dużo ciuchów i 2 komody popranych poprasowanych rzeczy w zapasie, więc się nie przejmuję. Ogarniam tylko pobieżnie a dokładniej to 1 pokój, na drugi dzień inny, itd. Myślę, że to się niedługo unormuje i będzie więcej czasu na wszystko. Czytając o Twojej córeczce zdałam sobie sprawę, że mogłam mieć więcej problemów z tym jak dzieci mogą przeżywać pojawienie się maleństwa. Mam nadzieję, ze jakoś uda się pokonać te smutki.
    • jagusiia Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 10.05.11, 10:18
      I jeszcze cos dodam, bo przechodziłam to, to nie jest refluks, tylko na tym mleku tak jest, ze ono się ulewa (straszne ilości), moja córka też miała mieć takie badania i w ogóle w którymś miesiącu niby podejrzewano refluks, bo wylewała podejrzewam tyle co zjadła tego nutramigenu przy tym przybierała słabo, a to po prostu specyfika tego preparatu, dzieci tak go tolerują, przy czym nie mogą jeśc innego bo mają skazę (bebilon pepti uczulał ją), rozwiązaniem jest tylko nutramigen albo mleko matki. Mój mały też ulewał (ten najmłodszy) a odkąd daję mu już tylko moje mleko w ogóle nie ulewa !!! nic. Dlatego wiem, ze to od tego co dostawał. A sredni synek, (ma dopiero 3 lata wiec wszystko jeszcze w miarę pamietam), też dostawał nutramigen od urodzenia przez 1 tydzień i on poprostu wymotował jak armata, pod cisnieniem wszystko zwracał a jak pojawiła się wystarczająca ilość mleka u mnie - przeszło mu to bezpowrotnie. Dlatego nie martw się, to na pewno od preparatu a nie refluks, pozdrawiam
    • jagusiia Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 10.05.11, 10:36
      Aha, jeszcze cos dodam - u nas w przedszkolu co roku panuje ospa, wlasnie teraz, ale ja młodą posłałam, choc miałam inne zdanie, ale maż wygrał i wygrała młodej chęc zabawy z dziecmi, ona tak tego pragnie. Przeczytałam, ze niemowlęta do roku nie chorują na ospę, albo bardzo rzadko. Teraz młoda przechodziła szkarlatynę i nie tylko małe nie zaraziło się (mimo ze nie mamy nawet drzwi w mieszkaniu między pokojami a tam gdzie mamy są zawsze otwarte) nie mamy drzwi a to choroba zakazna ! i synek starszy mimo ze cały czas non stop spędzał z siostrą w tym samym pokoju, całyczas rozrabiali bawili się, córka kaszlała na niego - jakimś cudem nie zaraził się, mam nadzieję że Opatrzność Boża, będzie nad nami czuwała nadal.
      p.s. Ja tez nie przechodziłam ospy
    • 3bitt Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 10.05.11, 23:03
      Dziekuję Wam za odpowiedzi i podpowiedzi smile

      U nas z dnia na dzień coraz lepiej to organizacyjnie wygląda.

      Ze starszą córcią też coraz lepiej sprawy się mają smile Jesteśmy na dobrej drodze i muszę ją pochwalić bo bardzo mi od kilku dni pomaga!

      Jeśli chodzi o maleństwo to ulewanie nie jest spowodowane Nutramigenem. Wcześniej była na moim mleku i ulewała, podobnie po mieszankach modyfikowanych typu bebilon. Po Nutramigenie też ulewa ale jakby kolki złagodniały.
      Z wysypką walczymy nadal i nic nie pomaga tzn szukamy przyczyny i nie możemy znaleźć bo skoro to nie mleko (dostaje przecież hydrolizat), nie proszek (zaczęłam prać w szarym mydle) nie kosmetyki (kupiliśmy całą serię aptecznych) nie wapno (bo bylo i takie podejrzenie ale po odstawieniu alergia tylko się nasiliła i nic ponadto) więc nie specjalnie wiadomo co. A pediatrzy zgodnym chórem (podobnie jak dermatolodzy) twierdzą "wyrośnie. trzeba przeczekać". O alergologu mogę zapomnieć na NFZ bo na ten rok nie ma już miejsc... (może możecie polecić jakiegoś alergologa dziecięcego prywatnie? tylko takiego na prawdę ok, bo nie chcę znów usłyszeć ze trzeba przeczekać).
      Pogoda nas rozpieszcza więc korzystamy. Starszaki od samego rana bawią się na podwórku, mała śpi w wózku na tarasie, a ja biegam między pralka a kuchenką po drodze walcząc z mopem, żelazkiem i odkurzaczem w międzyczasie kosztując zupy z piasku, kopiąc piłkę itd itp.
      Żeby tylko było ładnie to będzie ok smile Przetrwamy do końca czerwca, a potem prawdziwe wakacjeee! Dla mnie przynajmniej bo mąż będzie miał wolne aż do września huraaaa, a w sierpniu starszaki jada na wakacje i ostanie nam sie tylko jedno dziecko (z jednej strony się ciesze, a z drugiej tęsknie mimo, ze jeszcze nie pojechali i mam milion czarnych myśli w głowie i najchętniej bym cały ten wyjazd odwołała ale mąż twierdzi, że nie chce nawet o tym słyszeć!)
      No i tak to.
      Maj mamy smile Mała jutro kończy 6 tygodni. Czas leci. Będzie dobrze smile
      • bibba Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 10.05.11, 23:37
        ach. jak dobrze to przeczytac smile
        z wysypki na pewno wyrosnie. nie da sie zawsze wszyskiego od razu rozwiazac, czy zdiagnozowac.
        o i to na pewno nie jest tradzik niemowlecy?

        pisz czasem co tam dalej. dumna jestem z twojej coreczki - z ciebie wlasciwie, poradzilas sobie nie? smile
        • tamcia35 Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 11.05.11, 09:45
          fajnie poczytać taki optymistyczny post big_grin , powodzenia !
        • w_isienka Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 15.05.11, 21:09
          U nas na kolki Nutramignowe pomagał Espumisan w kropelkach - 5 kropelek x 4 razy dziennnie. Może u Ciebie warto spróbować?
          Ponadto włącz probiotyk np. Biogaia ( w kropelkach) lub Lacidofil (kapsułki do rozpuszczania w mleku).
    • meggi79 Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 16.05.11, 12:50
      3bitt - super, że u Was się normuje.
      Fajnie, że masz domek i maluchy możesz w samopas trochę puścić.
      Ja niedługo też będę miała 3 więc pewnie też będzie spore zamieszanie. Chociaż u mnie różnica wieku troche większa, więc pewnie będzie łatwiej.

      Pozdrawiam i życzę zdrówka smile
      • 3bitt Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 16.05.11, 15:19
        Bio gaję podajemy i mam wrażenie ze pomaga.
        Od kilku dni używamy chusty i jest super. Mała sobie śpi przylepiona do mnie i ejst nam cieplutko i milutko i śmierdząco Nutramigenem i normlanie zjadłabym ją big_grin Jak sobie pomyślę że już nigdy wiecej nie bede miala takiego szkrabka to mi smutno troszkę. Chyba pierwszy raz tak w pełni doceniam jakie to fajnie uczucie miec przy sobie takiego bobaska i patrzec jak rośnie.
        Starszaki są kochane i nie raz mnie rozbawią czymś do łez.
        Fajnie miec taka gromadkę. Jak nie ma żadnych problemów zdrowotnych to po prostu sama radość.
        Wczoraj starsi pojechali do dziadków i ostal nam się bobas. Pół dnia przespaliśmy z nudów a potem pojechaliśmy po dzieci bo tak cicho bylo i beznadziejnie że nie mogliśmy w domu wytrzymać. Chodziliśmy po domu i ani razu się nie potknęliśmy o żadne zabawki. Beznadzieja tongue_out Za to jak tylko moje tornada wróciły to wszystko zaczęlo wyglądać jak powinno big_grin Łazienka cała zachlapana wodą i pomalowana farbkami do zabawy w wannie, pluszaki porozwlekane po calym pokoju, szafki nocne zasłane "obrazkami dla mamusi i tatusia" i te cudne kłótnie pt "pomagaj mi bo sama/ sam tego sprzątać nie będę!"
        smile
        • meggi79 Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 16.05.11, 15:21
          Rewelacja smile
        • bibba Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 16.05.11, 15:58
          swietnie. jak dobrze to przeczytac smile
          ach 3bitt, fajnie masz smile
    • 3bitt no i mamy kryzys 23.05.11, 19:37
      Zaczęly się na nowo choroby.
      Najpierw cała 3 złapała katar i chcieli się zakichać na śmierć.
      Po szybkiej interwencji i prowadzeniu leków dla alergików najstarsza cudownie ozdrowiała.
      młodsza 2 nadal miała katar.
      Pediatra nie stwierdził nic niepokojącego i zlecił jakieś nawilżania, odciągania, inhalacje.
      U małej jakoś to szlo, ale synek coraz gorszy się wydawał no i w efekcie obudził nas w niedzielę wymiotami. Pediatra stwierdził zapalenie gardła i przepisał antybiotyk, jednak każda próba podania kończyła się wymiotami więc chcąc, nie chcąc (bardziej nie chcąc!) musieliśmy zawieść smyka do szpitala. W międzyczasie małej przestalo się dać odciagać katar więc z nią też wylądowaliśmy w szpitalu (tylko w innym żeby nie było za wesoło). Na szczęście malej tylko po odsysali ssakiem katar i wypuścili nas, ale jakby było gorzej to mamy wracać. A jak na razie to jest coraz gorzej.
      Jestem w domu z dziewczynkami, mąż nocuje z małym w szpitalu, a na dzień dyżurują przy nim babcie i dziadek.
      Ogarniamy wszystko jak na razie, ale tylko i wyłącznie dzięki pomocy dziadków!
      Nie wiem co bym bez nich zrobiła w tej sytuacji.
      Jak sobie radzicie nie mając wsparcia bliskich? Co w takich sytuacjach kiedy mąż nie może wziąć wolnego, a dwoje dzieci ląduje w 2 zupełnie innych szpitalach, do tego w domu zostaje trzecie? Brak mi pomysłów jak to rozwiązać nie korzystając z pomocy bliskich.
      • bibba Re: no i mamy kryzys 23.05.11, 21:33
        nie podpowiem. u nas dzieci wykazuja sie zelaznym zdrowiem jak dotychczas, najmlodszy byl w szpitalu kilka razy, maz zajmowal sie starszymi.

        na katar do szpitala? nie moga wam pokazac jak jej nosek odsysac? to chyba juz przesada...
        • 3bitt Re: no i mamy kryzys 23.05.11, 22:39
          Nie mogę jej tego odessać fridą, katarkiem ani gruszką. Niczym nie schodzi bo jej gdzieś tam głęboko siedzi i jest takie gęste ze rozrzedzanie wodą morską nic nie da. W szpitalu jej to odsysali ssakiem specjalnym przez nosek i przez gardełko. Taką rureczkę jej wsadzali bardzo bardzo głęboko do noska, a potem do gardła. W domu bym jej tak nie zrobiła nigdy w życiu.

          Prawdopodobnie młody jutro wychodzi (juppi!!!) bo dziś jadł i jadł i jadł i ani razu nie zwymiotował i energii ma tyle ze chce oddział roznieść wiec dostanie skierowanie na zastrzyki i będziemy z nim jeździć do przychodni, albo doustnie mu antybiotyk dadzą (zobaczą jutro jeszcze).
          Jestem prze szczęśliwa. Będę jutro miała cale stadko w domu big_grin Tak mi się już za tym moim czarusiem tęskni. Laseczki mi śpią więc i ja się kładę bo jak to mówi Oswald (ośmiornica) "nigdy nie wiesz co przyniesie dzień" ( w tym wypadku noc) smile
    • dilmahh Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 04.06.11, 17:24
      Kochana, aż się zalogowałam, choć rzadko to robięsmile W ogóle Cię nie pocieszę (no, może troszkęsmile. Ani nie będę udzielała rad. Będzie ciężko. Czasem tak, że będziesz się zastanawiać, po co Ci to wszystko. Ale z czasem ze zdumieniem stwierdzisz, że przespałaś caluską noc. I że możesz przeczytać jeden akapit w gazecie. I że pod prysznic możesz pójść. Te chwile nadejdą, tylko jeszcze nie tak prędko. A jak będziesz miała już kompletnie dość, to powtarzaj sobie, że wszystko przemija. Nie tylko chwile cudowne, ale i katary dzieci, ich wymioty, wysypki, nocne darcia, bójki. Trudno w to uwierzyć, ale naprawdę przyjdzie taki czas. I wtedy będziemy bardzo chciały, by to wszystko wróciłosmile
      • mama.rozy Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 04.06.11, 19:16
        trzymam kciuki
        byle do emeryturysmile
    • 3bitt co u nas 14.06.11, 19:55
      Chciałam tylko donieść że u nas życie sobie płynie. Co prawda mamy małe kłopoty zdrowotne z najmłodszą i chwilowo się diagnozujemy w Prokocimiu, ale jestem dobrej myśli i choć moje przeczucia sa sprzeczne z propozycjami lekarzy postanowiłam zaufać intuicji i mam wrażenie ze dobrze na tym wszyscy wyjdziemy, a szczególnie malutka.
      Mały zrobił się nie znośny. Przechodzi chyba bunt 3 latka. Mała już się nie wyprowadza z domu i nie chce sprzedawać siostry na allegro (no może czasami ale wtedy w pakiecie razem z bratem i tatą wiec to się specjalnie nie liczy)
      Wczoraj dawali w kość tak ze wieczorem w głowie miałam szum oceanu. Mąż po pracy zarzucił tekstem "nie narzekaj. siedzisz w domu nic nie robisz i narzekasz. zamieniłbym się z tobą"
      Nie pisnęłam ni słówka, wzięłam apap poszłam spać. Dziś rano wręczyłam mężowi całą trójkę i zabarykadowałam się na 3 godziny w sypialni, korzystając z tego ze miał wolne do południa. Po 3 godzinach wrzasków wszedł, wręczył mi dzieci i tak pięknie przeprosił za wczoraj ze nie macie pojęcia. Już się chyba nie chce zamieniać. Kurcze trochę szkoda tongue_out
      Ostatnio w przychodni jakaś pani na nasz widok zaczęła śpiewać coś w stylu "jejciuuu oj jejciuuu jaka śliczna rodzinka" ale młody na nią zawarczał i poszła sobie big_grin
      Ale ogólnie sobie radzimy. Nawet udało nam się skrócić czas wyjścia z domu z 1,5 godziny do 20 minut. A ja odważyłam się nawet wybrać z moją trójką w podróż autobusem. (Poszło dobrze. Dojechaliśmy i nawet wróciliśmy!)
      Chusta się sprawdza, ale jest znacznie mniej przydatna niż na początku. Kupiliśmy porządną spacerówkę (porządną czytaj lekką, dobrze składaną i rozkładana na płasko, z dużym koszem i schoweczkami na butelki, pierdółki)
      Jutro nam mija 11 wspólnych tygodni, a ja bez mojej Kudłatej sobie świata nie wyobrażam.(bez pozostałej dwójki to już dawno świat nie mógłby istnieć)
      Także pozytywnie smile
      • bibba Re: co u nas 14.06.11, 22:10
        o matko, jaki ona ma wlos na tej glowce!!!!!
        piekne dzieci.

        najbardziej podoba mi sie tekst o babce spiewajacej pochwaly i warknieciu malego - padlam!

        trzymaj sie, uwielbiam nowiny od was!!!
        • bibba Re: co u nas 14.06.11, 22:11
          ale ale - co sprawdzacie u malej w prokocimiu?
    • 3bitt i jeszcze fotka 14.06.11, 20:02
      A nawet się pochwalę. To wszyscy moi smile Psa tylko brakuje i byłoby nasze kompletne stadko smile

      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/facd45fdeb60c7f8.html
      • maman3 Re: i jeszcze fotka 14.06.11, 22:01
        Sliczne smile . Tatuś trochę zmęczony wink
        • 5an-ka Re: i jeszcze fotka 15.06.11, 02:05
          Piękne to mało powiedziane.
      • meggi79 Re: i jeszcze fotka 16.06.11, 12:51
        Super rodzinka smile
        Zdrówka zyczymy, odgońcie te choróbska w końcu .
    • magdak_1977 Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 16.06.11, 11:12
      3bitt swietnie, ze juz Wam lepiej. Ja mam ten sam sajgon, tyle ze z piatka i poprzedni ma dopiero poltora roku. Powiem Ci, ze czas keidy mialam trojke ( z taka roznica jak TY) uwazam, ze najmilszy w moim zyciusmile Pozdrawiam
      • sli-maczek Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 16.06.11, 11:45
        Fajna bandasmiletatus faktycznie ma dosc. Tatusie chyba tak maja wink
        Wspaniale dzieci! Trzymam kciuki. Ja tez walcze z moja trojeczka (4;2,5;8mcy).Zielone gile ciagle wracaja,u malego zazwyczaj oznacza to kolejne zapalenie oskrzeli,wtedy tez starsze nie ida do przedszkola co moze wpedzic do grobu jak trwa dluzej niz 2dni (choroba niestety nie powoduje spadku energii). Najmlodszy raczkuje,chodzi przy meblach,sciaga co tylko dosiegnie,starsze nawoluja go na schody,bo to takie smieszne jak sie wdrapuje!!! Kiedy mam chwile bez nich to zamiast ogarniac - nie moge ruszyc reka. Wczoraj moj 2,5latek wyfrunal z rowerka (gnal tak ze musialam biec za nim z wozkiem) i caly wieczor myslalam czy jechac do szpitala (rozwalona glowa i obita reka).I wtedy do mnie dotarlo ze majac dwoch synow i chlopczyce to ja dopiero zaczne miec przerabane! smile Ale nie da sie tego wariactwa nie kochacsmilePozdrawiam
        • bibba Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 16.06.11, 13:21
          ale ta chlopczyca to juz zaklepana? bo moja ksiezniczka wsrod barbarzyncow jest najbardziej dziewczeca dziewczynka, pomimo tego, ze spedza nimi tyle czasu!
          • sli-maczek Re: No i jak to ogarnąć? Doświadczone mamy- pomóz 16.06.11, 13:50
            Tak pol na pol.Od urodzenia uwielbiala auta i klocki i pytala mnie co ma zrobic z lalka BarbiesmileAle nie da sie ukryc,ze pomimo uwielbienia dla wspinaczek po drzewach i szybkiej jazdy jej stroj musi byc idealny.Czyli spodnica musi pasowac do bluzeczki i koniecznie miec chociaz jeden gadget typu swiecacy guziczek czy motylek czy cokolwiek chociaz!Wiec z ciekawoscia ja obserwujesmile
Pełna wersja