I jeszce dla uśmiechu

09.05.11, 20:13
Olga ma jelitówkę. Mówi, że chce pić soczek. Mówię jej, że nie może, potem, że nie ma. Ona na to:
- Jest! Widziałam!
Na to ja:
- Gdzie jest?
Olga:
- Na lodowcu!
Oczywiście chodziło o to, że na lodówce.
No na lodowiec to trochę za daleko po soczek iść.
    • w_iika Re: I jeszce dla uśmiechu 09.05.11, 20:28
      Bo te trzylatki sa powalające! Ja mam synka z kwietnia 2008. Jakis czas temu w "piekarni piecyło się ciasto", czyli w piekarniku piekło się ciasto.
      Mój syn namiętnie robi te same błędy: my "jechamy", nie jeździmy.
      Pytam sie go z naganą w głosie: Tędy chyba nie idziesz, co? Mały przeszedł przez płot i oświadczył z dumą: widzisz, "idziałam" (bo on wśród bab chowany)
      My mieszkamy za granicą, i naprawde jestem przerażona, bo on potwornie odmienia czasowniki, deklinacja też pozostawia sporo do życzenia, a do tego mówi o sobie w rodzaju żeńskim... smile
      • goska81-gryfino Re: I jeszce dla uśmiechu 09.05.11, 20:37
        Moja Olga ostatnio zamiast "przeszłam" mówi "przejdziełam". Dzieci uwielbiają sobie utrudniaćbig_grin
        • 3bitt u nas też bywa wesoło 10.05.11, 22:49
          Wykapałam całą trojkę i dwoje młodszych zasnęło a najstarsza (lat 4) oglądała bajkę. Nagle przybiega do mnie i mówi: "mamusiu! braciszek śpi, a ja się grzecznie bawię w ptaszka i go tak delikatnie dziobię młotkiem."
          ...
          młotek skonfiskowany.
          Ale fakt- delikatnie go dziobała bo się nawet nie obudził big_grin

          Na festynie przy stoisku z malowaniem twarzy wymyśliła sobie, ze chce być pieskiem.
          Pani ją pomalowała, dala jej lusterko a córcia ogląda się i mówi z zachwytem "no niezła suczka ze mnie" big_grin

          Rozmowa starszaków moich (córa lat 4, syn lat 2,5) rankiem w dniu kiedy mieliśmy się wybrać na Wawel:
          synek: Jak już będziemy na tym Waflu to tam będzie żywy smok?
          córka: nie będzie żywego smoka tylko z kamienia i nie mówi się Waflu! Mówi się na Wawrze!
          big_grin
          • andaba Re: u nas też bywa wesoło 10.05.11, 22:51
            Mnie dziś córka zapytała jak wygląda dziki śledź...
            • goska81-gryfino Re: u nas też bywa wesoło 10.05.11, 23:09
              No to dziś mój Paweł (lat 9) zabił mnie komplementem. Założyłam białą spódnicę z takim jakby ażurowym wzorem. Pytam Pawła:
              -Fajna?
              A Paweł na to (na dodatek z takim totalnym zachwytem w głosie) wink :
              - Noooo. Zrobiona z obrusa.
              Zaniemówiłam po prostu.
              • sunny_34 Re: u nas też bywa wesoło 10.05.11, 23:22
                A moj sześcioletni syn nie może się oduczyć "wyjechuje" zamiast - wyjeżdża
    • meggi79 Re: I jeszce dla uśmiechu 11.05.11, 09:54
      Mój Kacper jak miał 2 latka to chodził po domu i namiętnie szukał czegos co nazywał "Psiepki".
      W końcu wpadliśmy czego szukał - kapci big_grin
      • tamcia35 Re: I jeszce dla uśmiechu 11.05.11, 12:10
        i u nas bywa wesolutko wink
        1) pierworodny raz dyskutował z ojcem o utworach granych na organach i o budowie tegoż instrumentu, spytałam o czym tak zaciekle dyskutują i co? "Mamuś, i tak nie zrozumiesz bo Ty masz taki krawiecki umysł " big_grin big_grin big_grin
        2)Zuza się kąpie i mówi "Zusia myje busiek ( brzuszek) , lączki ( rączki) , nogi, ucho, pupa i inne oraz plecak smile , nic nie pomagają tłumaczenia że to są plecy- plecak i koniec smile

        oj, mogłabym wiele takich opowieści przytoczyć wink
    • ukryta Re: I jeszce dla uśmiechu 12.05.11, 10:28
      starszy syn zapomnial sniadania do szkoly.
      po powrocie Ruth mowi do niego:
      "ale ty jestes ZAPOMNIK!"
      smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja