Choroby i zapamiętywanie leków :)

31.05.11, 17:03
HEJ smile debiutuję jako mama Trójki. I zaczynają się schody a może to ja robię problem? Jak sobie radzicie z chorobami i zapamiętywaniem co KOMU dać a w zasadzie CO KTO ostatnio BRAŁ???
W sobotę wzywalismy pediatrę i nie potrafiłam sobie przypomnieć KIEDY starszaki były chore i co brały...
Założyłam więc zeszyty... TRZY ZESZYTY!!! jak idiotka będę wyglądać idąc do lekarzy no ale TRUDNO - po prostu nie pamiętam big_grin
A wy macie takie problemy??? czy po prostu aj jestem histeryczna big_grin
    • jagienka_77 Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 31.05.11, 17:29
      Ja przy dwójce mam ten sam problem więc zaczęłam wpisywać ołówkiem daty, choroby i leki w książeczkach zdrowia dzieci.
      https://www.suwaczki.com/tickers/7u223e3koyxgh3ea.png
      • pola468 Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 31.05.11, 17:59
        Pola.mama 3ech mężczyzn (lat 7,5,3),3ech alergików,2óch z astmą oskrzelową na okresowo przewlekłych inhalacjach.zeszyt (ale tylko jeden) funkcjonuje u nas od 2 lat.ułatwia i systematyzuje sprawy.wpisuję imię,datę,objawy,komtr,leczenie.wizyty u specjalistów do terminarza zawsze u progu miesiąca,bad kontr w tygodniu poprzedzającym badania.
        • eps Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 31.05.11, 19:29
          nie prowadzę zeszytów wink ale może dla tego że moje rzadko chorują a jak już chorują to wszystkie dostają ten sam lek wiec nie mam problemów.
    • anna_sla Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 31.05.11, 19:50
      nie, nie mam tego problemu. Tzn. miałabym gdybym dostała od lekarza trzy karteczki z rozpiskami leków dla każdego i nie byłoby tam inicjału dziecka lub rodzica chorego big_grin To na bank pomyliłabym. Poza tym nie zapominam co kiedy i komu dałam. Co najwyżej zapomnę w ogóle podać tongue_out Ja oprócz swoim również aplikuję leki podopiecznym, bo rodzice przynoszą i każą dać to daję. Tak, że jestem już wprawiona w "zapamiętywaniu" co komu wink, bo wielokrotnie podawanie leków pięciorgu lub więcej dzieci bardzo wyrabia nawyk big_grin
    • mruwa9 Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 31.05.11, 23:49
      znam na pamiec leki i dawki. Po studiach, jakie zaliczylam, takie pamieciowki to pikus smile Jestesmy przyzwyczajeni. Wazne za to jest, aby te leki, ktore zazywa jednoz naszych dzieci przewlekle , i sa to bardzo wazne leki, nie zostaly pominiete, zadna dawka , i tu idealnie sprawdza sie prosciutki srodek pomocniczy w postaci pudeleczka z przegrodkami na kazdy dzien tygodnia i pore dnia. Raz w tygodniu rozdzielam leki na caly tydzien a potem nie ma watpliwosci, czy dziecko juz leki dostalo, czy nie, wystarczy zajrzec do pudelka i wszystko wiadomo.
    • qu_esse Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 01.06.11, 09:02
      nie mam problemu, bo choć dosyć często choruja, chodzimy do przychodni
      lekarka ma wszystko w karcie
      i ja zawsze dostaję podpisane karteczki z dawkowaniem leków
      z grubsza tez pamiętam co i jakwink
      • tamcia35 Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 01.06.11, 09:15
        U mnie dzieciaki bardzo rzadko chorują , ale jeśli się trafi to każde opakowanie leku podpisuję imieniem i ile razy dziennie i o jakiej porze podawać .
        Zeszyty chyba dobra rzecz?
        Prowadziłam taki kilka ale nie dla dzieciaków tylko dla przewlekle chorej babci którą się zajmowałam . Miała taki "arsenał" różnych specyfików plus insulina 5 x dziennie że nie byłam w stanie tego spamiętać .
      • agasobczak Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 01.06.11, 09:25
        Co do pudełka z lekarstwami - odpada bo maluchy nie jedzą tabletek a syropy smile po drugie nie przyjmuja niczego przewlekle ale sporadycznie. Chodzimy do przychodni ale zdarza nam się wizyta na pogotowiu czy pediatry w domu i tu juz nie ma karty dziecka. Widac jednak że zeszyt jest podstawą.
        Przy trójce będzie wręcz niezbędny. I nie mam problemu z zapamietywaniem leków które podaję teraz (bo doktor wypisuje na kartce) ale z cofnięciem się KTO CO KIEDY BRAŁ.
        Problemu by nie było gdyby system zdrowia był inny - przychodzę gdziekolwiek i popeselu doktor wie co dziecko brało ostatnio sad no ale to chyba nie przy moich już dzieciach choć pewnie kiedyś się zmieni.
        • mama.rozy Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 01.06.11, 10:29
          aga,jak Ci pasuje,to prowadź zeszytysmilelepiej miec zapisane,niż się w czymś pomylic,szczególnie,jak jeździsz do różnych placówek
          i nie wyjdziesz na dziwną,zapewniam.raczej już ktoś Cię pochwalismile
          • w_iika Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 01.06.11, 12:14
            A to mnie zdziwiłyście. Ja mam dzieci mniej więcej w wieku dzieci autorki wątku (2007, 2008, 2009) i tylko mój sredniak raz chorował. Katar i kaszel to dla mnie nie choroba, nie daję żadnych syropów, z wyjątkiem tych domowej produkcji. Syn ma egzemę, ale do tego juz sie przyzwyczaiłam, i nie zapominam, co kiedy ma zostać podane czy nasmarowane. Jakos trudno mi sobie wyobrazić, że musiałabym prowadzić zeszyt z chorobami i lekarstwami. Chyba mma szczęście, że moje dzieciaki takie zdrowe... Choc w sezonie katar jest na porządku dziennymsad...
            • agasobczak Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 02.06.11, 14:09
              Chyba wiem w czym problem big_grin zboczenie zawodowe smile))) jestem pigułą i dokładność lekowa jest u mnie nawykiem smile no ale druga rzecz oni ostatnio często chorują crying
              • jagienka_77 Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 02.06.11, 15:51
                Nie wpadaj w kompleksy po niektórych wypowiedziach, to że nie zapamietujesz dokładnych dawek w ferworze codziennych obowiązków to zadna ujma. Poprostu zapisuj sobie, wypracuj jakis system najlepszy dla ciebie. Moi choruja dość rzadko i być może właśnie dlatego nie zapamietuje co podawałm im pół roku temu. A ty jako piguła i tak masz mnóstwo na głowie.
                Pzdr
    • kasia_stu Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 03.06.11, 22:56
      Ja mam zeszyt ale tylko dla najmłodszego. Janek często choruję, do tego ma astmę oskrzelową. Zeszyt jest dosyć pomocny, bo to nie tylko zapiski jakie leki i w jakich dawkach, ale to jest tak jakby jego historia choroby. Mimo, że mam jednego lekarza prowadzącego, to czasami zdarza mi się być z nim na dyżurze i nie muszę tłumaczyć na co ostatnio chorował, co przyjmował, tylko pokazuję zeszyt. Dzięki temu nie muszę pamiętać jakiego antybiotyku nie brał przez ostatnie pól roku, który na niego nie działa, na który jest uczulony - to wszystko mam w zeszycie. Poza tym jak jestem na wyjeździe i rozpoczyna się jakaś infekcja to zawsze mam podpowiedź co, w jakich dawkach podać - chodzi mi tu o wziewy, syropki na kaszel i tym podobne.
      • pola468 Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 05.06.11, 20:53
        Otóż i to. Z taką intencją właśnie powstał zeszyt w naszym domu, co szczególnie pomogło w chwili pierwszej kontroli u nowego (i w końcu od roku właściwego) specjalisty alergologa. Myślę, że jest to rozsądny sposób na ogarnianie codzienności, bo przecież mamy licznej gromadki i tak na brak spraw do zapamiętania nie narzekają wink. Ja w każdym razie POLECAM smile.
    • 2007e Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 06.06.11, 02:05
      U nas zamiast zeszytu funkcjonuje komputer. Czuwa nad tym maz, ja jestem glownie od podawania lekow, a to wypisuje lekarz kazdorazowo. Jak ktorys powazniej chory, to przed wizyta spisujemy, jaki antybiotyk bral ostatnio. Liczymy tez ile ktory dostal antybiotykow w roku. Taka mala statystyka i nasz system.
    • bkoniecz Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 27.06.11, 22:42
      A ja mam zeszyty dla każdego z dzieci. A w zeszytach: daty, opisy chorób, leki jakie i ile. Do tego powklejane wszystkie wyniki badań itp itd. Każde dziecko ma swój a ja w razie pytań wiem gdzie czego szukać. Ale to dlatego, że najstarszy sporo chorował, więc sobie zeszyt zrobiłam, zeby się nie pogubic. A potem nawykowo dla kazdego dziecka... Ja ten system polecam.
    • plater-2 Re: Choroby i zapamiętywanie leków :) 22.08.11, 19:49
      Ja prosiłam w aptece, żeby zapisali nie tylko jak dawkować, ale także imię dziecka na każdym pudełku. Bo jak chorowali, to wszyscy na raz!
      Ale mało chorowali. Zapaleń płuc, ani oskrzeli nigdy nikt u nas nie miał. Jakieś "nieżyty górnych dróg oddechowych" najczęściej.
      Najstarsza miała stan przedzwichnięciowy biodra, nosiła kilka miesięcy szynę.
      Drugi miał jakieś pół roku, na szczęście, ścisłą dietę bezglutenową. To było bardzo modne w latach osiemdziesiątych i nie było na to żadnego lekarstwa, tylko dieta.
      Trzecia znów szmery w sercu i okropny zgryz, bo ssała paluch, ale skończyła AWF, jest magistrem rehabilitacji.
      Czwarta, jako sześciolatka, miała zapalenie opon mózgowych bakteryjne, sześć tygodni leżała w szpitalu, na szczęście wyszła z tego bez komplikacji.
      Najmłodszy był Całkowicie Zdrowym Dzieckiem, aż dziwne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja